Kurde... własnie do mnie dotarło...

20.03.07, 11:16
że przecież skoro mamy wadliwe białko w sobie, to w razie wypadku każdy
przeszczep czy transfuzja krwi będzie niemożliwa, bo automatycznie nasz
organizm będzie wszystko odrzucał...
    • szczepek20 Re: Kurde... własnie do mnie dotarło... 20.03.07, 12:51
      nie strasz mnie ... wink
    • agaa35 Re: Kurde... własnie do mnie dotarło... 20.03.07, 13:39
      jak to nie mamy białka w sobie, nie rozumiem tego?!
    • daro965 Re: Kurde... własnie do mnie dotarło... 20.03.07, 18:36
      Witam!Napisz skąd te rewelacje , czego i kogo dotyczą.
    • kiciucha-hashi Re: Kurde... własnie do mnie dotarło... 20.03.07, 23:01
      Yy.. skad ta informacja? Przecież to logiczne: masz w sobie białko, które nie
      działa jak powinno. Czyli nasz układ odpornościowy stwierdza, że tarczyca jest
      ciałem obcym i "do widzenia, niszczymy!". I w chorobach właśnie tego typu
      istnieje duże ryzyko, że kolejny organ, który chciano by nam przeszczepić
      zostałby potraktowany podobnie jak nasza tarczyca. Zwłaszcza, że choroby
      autoimmunologiczne lubią się łączyć w pary.
    • hashi-tess Re: Kurde... własnie do mnie dotarło... 20.03.07, 23:56
      Myślę, że trochę przesadzasz.
      Przeszczepy w naszym życiu nie są codziennością.
      Poza tym każdy przeszczep to konieczność przyjmowania do końca życia leków
      immunosupresyjnych.

      kiciucha-hashi!
      nie nakręcaj się, szkoda zdrowia.

      Tess
      • kiciucha-hashi Re: Kurde... własnie do mnie dotarło... 21.03.07, 09:31
        Hashi-Tess - ja się absolutnie nie nakręcam smile. Stwierdzilam tylko fakt, że u
        nas ryzyko sensacji jest większe przy przeszczepie niż u zdrowych osób smile
        Poza tym to cieszę się życiem i nie myślę o tym dniami i nocami big_grin
        • hashi-tess Re: Kurde... własnie do mnie dotarło... 21.03.07, 10:08
          Tak trzymać, b. się cieszę.


          Samo życie, to już ryzyko.

          Pozdrawiam
          Tess
        • zuzaneczka1 Re: Kurde... własnie do mnie dotarło... 21.03.07, 10:12
          Witam! Nie bardzo wiem, czemu ma służyć to doszukiwanie się potencjalnych zagrożeń...
          Ja po krwotoku wewnętrznym kiedy traci się mnóstwo krwi,zwłaszcza kiedy diagnoza jest utrudniona dostawałam po operacji transfuzje i żyję!Nawet zdrowi mogą zle reagować na transfuzje,wydaje mi się, ze mamy wystarczająco dużo problemów ze swoją chorobą,więc nie warto się martwić na zapas.
          Pozdrawiam! Zuza
Pełna wersja