maxin87
22.04.07, 16:08
Postaram się streścić.
Jakieś 5 lat temu wykryto u mnie niedoczynność tarczycy. Generalnie to była
ona niewielka także właściwie żadnych objawów nie odczuwałam. Zaczęłam brać
Letrox- cały czas słyszałam,że jest ok, ale jeszcze zwiększymy dawkę także z
25 do szłam do 100 dziennie. Na USG wyszło,że tarczyca jest niejednorodna,
zmiany hyperechogenne, zmiany pozapalne.Niebawem zmieniam lekarza i tak
przeglądam moją kartę i zastanawiam się dlaczego mam aTPO ponad 1300, gdy
norma jest do 16?! O czym to może świadczyć? Lekarka tylko stwierdziła,że to
jest niedoczynność tarczycy na tle autoimmunologicznym i ,że będę musiała brać
tabletki do końca życia.
Zmierzając do meritum, to odkąd lecze ta moją tarczycę to czuje się coraz
gorzej, a co najdziwniejsze mam wszystkie objawy typowe dla niedoczynności,
mimo,że jak już wspomniałam TSH jest w normie.Jest mi zimno, mam obniżoną
temperaturę,ciągle chodzę przymulona,a włosy taki mi od roku wypadają,że
płakać się chce. Zaczęłam tyć, próbowałam się odchudzać i wpadłam przez to w
zaburzenia odżywiania i depresje... I teraz już sama nie wiem czy to moje
fatalne samopoczucie i to,że tak przytyłam(15 kg!)to skutek wyłącznie bulimii,
depresji czy to właśnie tarczyca? Przecież od tyroksyny powinno się chudnąć?
Podsumowując to jestem tym wszystkim przybita...Może ktoś z Was miał podobną
sytuację i ma pomysł, co z tym wszystkim zrobić? Dodam,że jestem z Poznania i
leczyłam się u dr. Bielskiej-Kucharczak. Będę ogromnie wdzięczna za wszelkie
rady, sugestie. Pozdrawiam serdecznie.Maxin