gruba, wredna i leniwa ... czyli moja historia

05.02.08, 21:53
Witam,
od jakiegoś czasu z wielką uwagą śledzę owe forum i pomalutku
przekonuję się, że nie jestem sama. Że nie jestem jednak do końca
taka jak napisałam w tytule wątkusmile Ale od początku. Wielkiej
odwagi i samozaparcia kosztowała mnie decydująca wizyta u lek.
rodzinnego, gdyż obawą napawały mnie przeróżne objawy i dziwne
reakcje mojego organizmu. Gruba, wredna i leniwa, taka jestem i już.
Tylko, że ja nie zawsze taka byłam... Miałam dość (no i to
serce...). Nigdy bym nie wpadła na pomysł, że to z moją tarczycą
jest coś nie tak. Zrobiłam badania. Morfologia niby ok, ale za mało
żelaza, cholsterol podwyższony (238), ob 26, obraz tarczycy na usg
jak w chorobie hashimoto... (bądź tu mądry człowieku)
TSH 5,59 (norma 0,4 - 4,0). Niedoczynność???
Endokrynolog przypisał mi eltroxin 50, propranolol 10mg, magnez i
żelazo. Wszystko łykam karnie. Aby pisać o moim samopoczuciu trzeba
by założyć nowy wątek, ech.
Jestem na początku drogi.
Będę szczerze wdzięczna za pomoc i wsparcie oraz wszelkie cenne
wskazówki.
Pozdrawiam, Kasia.
    • vena-2006 Re: gruba, wredna i leniwa ... czyli moja histori 05.02.08, 22:30
      Witaj Katja73 smile

      Wprawdzie wparcia i wskazówek Ci nie udzielę, bo sama jestem na
      początku drogi (niecałe 3 m-ce), ale łączę się z Tobą w bólu i życzę
      wytrwałości.

      Cieplutko pozdrawiam big_grin

      vena-2006
      • katja73 Re: gruba, wredna i leniwa ... czyli moja histori 07.02.08, 20:45
        vena-2006 ... bardzo dziękuję za odzew smile wytrwałość na pewno mi się
        przyda smile moja przygoda trwa "dopiero" 2 tygodnie. Spodziewam się ,
        ile to jeszcze bólu przede mną ... heh. Ja również pozdrawiam, K.
        • krocia76 Re: gruba, wredna i leniwa ... czyli moja histori 09.02.08, 18:22
          Witaj. Moja "przygoda" trwała rok zanim mnie zdiagnozowano, a uwierz
          mi miałam wszystkie te najgorsze objawy niedoczynności. Po
          zdiagnozowaniu nie chciano mnie leczyć, bo miałam "dobre" wyniki jak
          na niedoczynność (m.in. TSH 5.8 norma 0.2 - 4.0)i endo stwierdził,
          że hormonami tylko rozleniwię tarczycę. Czułam sie niestety jeszcze
          gorzej, zmieniłam endo i ten zaczą mnie leczyć letroxem 50. Po dwóch
          tygodniech leczenia wróciłam do formy, minęło większość
          nieprzyjemnych dolegliwości a te które pozostały - da sie z nimi
          wytrzymać. Niestety to nie koniec moich cierpień. Po dwóch
          miesiącach leczenia wpadłam w nadczynność polekową i pani doktor
          kazała mi odstawić na tydzień lek a po tygodiu wziąć dawkę o połowę
          mniejszą. Ostrzegały mnie dziewczyny tutaj na forum, żebym nie
          odstawiała letroxu tylko stopniowo zmniejszała dawkę. No ale ja
          posłuchałam mjego endo. Nie minął tydzień i wróciły wszystkie objawy
          niedoczynności. Piszę to dlatego, żebyś wiedziała że w razie
          wątpliwości zawsze możesz tu napisać a te mądre istoty pomogą ci
          rozwiązać każdy problem. Mnie też pomogły. I pamiętaj i ty
          uregulujesz swoje hormony i poczujesz się lepiej. Na pewno tak
          będzie. Pozdrawiam
          • kip1 Do Krocia76 11.02.08, 13:51
            DO KROCIA76
            Mam prośbę. Napisz jakie miałaś objawy. Czy miałaś może problemy z oddychaniem?
            Mnie najbardziej dokucza właśnie to. Do tego ciągle jestem zmęczona, na nic nie
            mam siły. Rano wstaje opuchnięta na twarzy i nie wyspana. Mam "ataki" kiedy
            nagle serce mi przyspiesza jak cholera, gorąco mnie zalewa...Oczywiście nie mogę
            schudnąć, jem naprawdę mało, a cały czas tyję przez co dochodzi frustracja...
            choć najgorzej z oddychaniem sad Mam to od roku. Zrobiłam wszystkie podstawowe
            badania, TSH wyszło dobrze, jutro idę zrobić FT3 i FT4 prywatnie, bo na kasę się
            nie da... Byłam u takiego "doktorka" co to robił mi badanie komputerowe
            (niekonwencjonalna medycyna) powiedział, że mam wahania tarczycy (nie mam
            pojęcia o co chodzi) dał mi leki homeopatyczne, ale to nie działa... Może trochę
            na początku mi pomogło, ale wydaje mi się, że ogólnie to nic to nie daje a 300zł
            poszłoooo.
            Pozdrawiam i czekam na odpowiedź
            • krocia76 Re: Do Krocia76 11.02.08, 15:43
              Witaj. Także miałam problemy z oddychaniem (takie wrażenie braku
              tchu), zawroty głowy (te najbardziej dały mi się we znaki), a
              uczucie oblewającego potu i gorąca mam do tej pory, ale rzadziej i
              mniej nasilone. z tyciem także mam problemy, może nie waże bardzo
              dużo ale od mojej do mojej ukochanej wagi dzieli mnie 8 kg. Kip1
              piszesz, że TSH masz dobre, napisz jakie z normami. Bo to, że w
              normie to nie zawsze znaczy dobrze. Ja tak miałam. Pozdrawiam
              • kip1 Re: Do Krocia76 11.02.08, 16:12
                Dzięki, że odpisałaś smile
                Ja badanie TSH robiłam ostani raz 28marca 2007. TSH 3,91 (norma: 0,25-5,0)
                Lekarka powiedziała mi, że jest OK i nie da mi skierowania na FT3 i FT4.
                Myslałam ze jak z tarczycą ok, to robiłam inne badania: prześwietlenie płuc,
                spirometrię, testy uczuleniowe. Muszę także napisać, że robiłam USG tarczycy
                prywatnie, ale lekarz powiedział, że jest w normie tzn mam bardzo małą tarczycę,
                ale,że to jest dobrze (przynajmniej tyle zrozumiałam). Fakt, że wszystkie objawy
                tarczycy pasują do mnie, dlatego postanowiłam zrobić prywatnie te badania, choć
                nie za bardzo mnie na no stać...
                Chciałabym się Ciebie zapytać, czy przeszły Ci te duszności? To jest dla mnie
                największe utrapienie. Te napady gorąca i oblewanie potem oraz przyspieszone
                tempo też nie jest przyjemne...
                Rok temu miałam astmowe zapalenie oskrzeli, duszności mi zostały. Myślałam , że
                to od tego, ale oskrzela mam czyste, astmy nie mam. Nic mi nie świszczy. Ciężko
                wytłumaczyć te duszności, taka niemożność oddychania "do końca" a przez to też
                zawroty głowy...
                Jutro idę na te badania, pojutrze wyniki.
                odpisz, pa
                • krocia76 Re: Do Krocia76 11.02.08, 16:38
                  Moim zdaniem masz niedoczynność tarczycy (wskazuje na to wynik TSH) -
                  ja miałam 4,02 (norma ta sama). Koniecznie zrób badanieFT3, FT4,
                  anty-TPO, anty-TG. Jest to rzeczywiście wydatek rzędu 100 zł ale
                  chyba lepiej jest dowiedzić się co ci dolega niż dalej się męczyć.
                  Ja męczyłam się rok czasu z tymi wszystkimi dolegliwościami zanim
                  zdiagnozowano u mnie Hashimoto, czułam się jak 80-latka, choć mam
                  dopiero 30. W tej chwili nie mam duszności, zawrotów głowy. Co
                  prawda zdarza się jeszcze zły dzień, ale rzadko (w końcu to dopiero
                  4 miesiąc leczenia). Zrób te badania i idź do mądrego endo (bo to
                  też ważne - mój pierwszy nie chciał mnie leczyć bo wyniki były w
                  normie, drugi tak samo, dopiero trzeci zaczął, ale też do końca mu
                  nie ufam).Pozdrawiam
                  • kip1 Re: Do Krocia76 11.02.08, 17:05
                    Mnie też się tak wydawało właśnie, że mam niedoczynność. Jutro idę na badania.
                    Odezwę się jak będę miała wyniki. Do lekarza chodzisz prywatnie? Czy do przychodni?
                    Też się czuję jak staruszka sad Sama mam siebie dosyć, nie wspominając o moim
                    narzeczonym, który tego nie zdradza, ale myślę też już nie może słuchać moich
                    narzekań smile Zwłaszcza, że "normalny " człowiek nie może zrozumieć jaki to głupi
                    stan...
                    Aha mam 25 lat wink
                    Pozdrawiam Cię serdecznie
                • bunchy2 Re: duszności 11.02.08, 16:55
                  Cześć,
                  ja miałam też okropne duszności aż w końcu trafiłam do szpitala bo zasłabłam.
                  Tam ,,mądra" doktorka mimo że mówiłam że mam hashimoto bez badań choćby samego
                  tsh (a robili mi ich dużo z krwi plus ekg itd) wpisała nerwica... Tak jak Ty
                  chodziłam po lekarzach, kilka spirometrii, testy alergiczne, neurolog, krew. I
                  nic. To znaczy ok. Ale oczywiście sama też nie sprawdziłam tsh bo nie wiedziałam
                  ze trzeba tak często i mimo że brałam euthyrox wynik był ponad 7 przy normie do 4.
                  W końcu poszłam do psychologa klinicznego bo to zaczynało się robić bardzo
                  poważne. Przestałam wychodzić z domu żeby znowu nie trafić do szpitala. Powód
                  duszności - lęk paniczny a jego powodem niedoczynność tarczycy, tego
                  dowiedziałam się od psychologa. Wiem, że to brzmi niewiarygodnie ale
                  potwierdzenie mam po zwiększeniu dawki - duszności ustąpiły. Nie trwało to
                  szybko bo kilka miesięcy ale teraz czuję się duużo lepiej. No i pomogła terapia
                  na którą jeszcze trochę pochodzę żeby całkiem stanąć na nogi. Nie wiem czy w
                  Twój przypadek ma takie samo podłoże ale objawy i historia jaką przeszłaś brzmi
                  bardzo znajomo.
                  • kip1 Re: duszności 11.02.08, 17:16
                    Ja (odpukać) nie zasłabłam, ale mam straszne duszności...no i ja też mam takie
                    lęki np. boję się sama w domu zostać, bo nie wiem czy mi się coś nie stanie,
                    albo jak prowadzę samochód sama to też mam stracha, do tego mogłabym ryczeć bez
                    końca bo już mam dosyć tej choroby crying I ja też słyszałam nie raz, że mam nerwicę
                    i powiem szczerze, że strasznie mnie to WKU.WIA! Bo jak lekarz nie wie co
                    powiedzieć to zawsze powie nerwica...
                    Cieszę się, że lepiej się czujesz i ja mam nadzieję, że mi przejdzie bo nawet
                    pracować nie mogę. Ostatnio na spotkaniu z szefami siedziałam i cały czas
                    ziewałam. Nie dlatego, że było nudno, ale dlatego, że tylko tak mogłam głęboko
                    odetchnąć...
                    Napisałaś po zwiększeniu dawki.. chciałabym się zapytać, co brałaś? Przepisał Ci
                    to psycholog czy endokrynolog.
                    I mam jeszcze jedno pytanie HASHIMOTO to niedoczynność tarczycy?
                    Czyli to co ja mogę mieć?

                    bunchy2 nie jesteś z Radomia czasem? smile Bo też bym chciała dobrego psychologa ;D
                    • bunchy2 Re: duszności 11.02.08, 18:18
                      Brałam i biorę euthyrox syntetyczny hormon tarczycy przepisany przez
                      endokrynologa. Przez 4 dni brałam antydepresant od psychiatry na depresję i to
                      był wielki błąd - hashi też może wywołać depresję. Odstawiłam bo nie dałam rady
                      z objawami ubocznymi. Najpierw, tak jak zresztą radzą forumowiczki, należy
                      wyrównać poziom hormonów. Hashimoto to choroba z autoagresji (własny organizm
                      niszczy w tym wypadku tarczycę)co w efekcie prowadzi do niedoczynności choć też
                      zdarza się, że na początku choroby wpada się w nadczynność.
                      Nie jestem z Radomia więc niestety nie pomogę. Zrób badania, o których
                      wspomniała Ci Krecia76 i będziesz wiedziała na czym stoisz. Do tego poczytaj
                      forum to istna skarbnica wiadomości, oczywiście to lekarz powinien podjąć
                      decyzje co i w jakich ilościach przepisać szczególnie na początku leczenia.
                      Pozdrawiam
                      • kip1 Re: duszności 11.02.08, 18:43
                        Bardzo Ci dziękuję! Jeszcze przede mną badania, ale jestem prawie
                        pewna, że to ta właśnie choroba. Będę pisać co się u mnie będzie
                        działo. Dzisiaj się fatalnie czuje, duszno mi a do tego czuję się
                        strasznie osłabiona.
                        Pozdrawiam i dzięki smile
                      • kip1 Mam wyniki... 13.02.08, 16:28
                        FT3 - 3,07 (norma 1,80-4,20)
                        FT4 - 1,16 (norma 0,80-1,90)

                        No i co dziewczyny? Wyniki w normie, tak? Sama już nie wiem... W piątek zrobię
                        jeszcze raz TSH no i mam skierowanie do endokrynologa. Napiszcie co myślicie o
                        tych wynikach. Dzięki i pozdrawiam
                        • hashi-tess Re: Mam wyniki... 13.02.08, 18:36
                          Ewidentna niedoczynność +
                          Twoja mała tarczyca to = hashimoto.

                          Nie daj się zbyć lekarzom.
                          Szukaj takiego, który będzie wiedział
                          czym jest i jak się leczy hashi.
                          Zrób jeszcze badania p/ciał TPO i TG.

                          Tess
                          • kip1 Dzięki 14.02.08, 09:26
                            Dzięki, myślałam, że wyniki mam dobre smile Warto jak spojrzy na to ktoś, kto się
                            zna. Jak znam życie to problem będzie z lekarzem... jakaś forumowiczka mi
                            napisała, że w Radomiu to wogóle nie ma dobrych lekarzy... No ale nic, zobaczymy wink

                            Pozdrawiam wszystkich!
    • rosteda Re: gruba, wredna i leniwa ... czyli moja histori 14.02.08, 00:36
      Do Katja73
      Masz w swoim watku wspollokatorke i Twoje problemy nieco zniknely.
      Od jak dawna sie leczysz?
      Masz potwierdzone Hashimoto (robilas USG tarczycy i przeciwciala tez)?
      Jak czesto robisz kontrolne badania?
      Co do Lekow.
      Jak masz problemy z sercem (szybki puls) to propranolol musisz brac.
      Ale wiedz o tym ze on zmniejsza przemiane T4 w T3 (czytaj posty Estepka).
      Powinnas brac propranolol jakies 2-3 godz po tyroksynie.
      Jak osiagniesz optymalna dawke to mozna bedzie ten propranolol odstawic bo i
      serce sie uspokoi.
      Propranolol obniza tez cisnienie ktore w niedoczynnosci jest najczsciej niskie.
      Magnezu, zelaza i tyroksyny nie mozna brac rownoczesnie. Miedzy tymi lekami musi
      byc przerwa okolo 4 godzin (poszukaj o tym na forum).
      Pozdrawiam i zycze szybkiej poprawy
      Rosteda
      • katja73 Re: gruba, wredna i leniwa ... czyli moja histori 14.02.08, 09:59
        do Rostedy:
        Rzeczywiście jest tak jak napisałaś. Dłuższy czas nie śledziłam
        swojego wątku, gdyż moją uwagę zajmował obecnie inny problem, który
        poruszłam w osobnym wątku (chodziło o zabieg dentystyczny). Jeśli
        chodzi o wspomniany problem, jestem już po i wszystko wydaje się być
        ok, bo posłuchałam Waszych rad.
        Co do tarczycy, to podczas pierwszej wizyty u p. endokrynolog nie
        padło słowo Hashimoto, ale i ja byłam zupełnie zielona i zaskoczona
        diagnoazą. Niedoczynność??? Ok, skoro p. doktor tak mówi. Zaczęłam
        szukać w internecie, kierując się opisem usg tarczycy, gdzie
        stoi: "obraz jak w chorobie hashimoto". No i tak trafiłam na to
        forum.
        I tak rozpoczęła się moja przygoda z tarczycą. Leki biorę już od ok.
        3 tygodni i widzę poprawę. A może to moja podświadomość
        działa ... smile w każdym razie czuję się dobrze, choć na początku było
        ciężko. Biorę leki zgodnie z zaleceniami lekarzy (mój przyjaciel
        jest kardiologiem). Propranolol rzeczywiście mnie zwalnia, zwłaszcza
        po południu, ale nie narzekam. Zniknęły kołatania serca, a to był
        mój największy problem.
        Wizytę kontrolną u endo mam w połowie maja sad już teraz wiem, że bez
        dodatkowych badań wiele nie wskóram. Na pewno T3 i T4 oraz
        przeciwciała, że nie wspomnę o TSH. No ale to jeszcze trochę czasu.
        Serdecznie dziękuję za pomoc i wsparcie. Dzięki Wam łatwiej przez to
        wszystko przechodzę.
        Pozdrawiam, Kasia.
    • katja73 Re: gruba, wredna i leniwa ... czyli moja histori 20.02.08, 17:01
      Witam ponownie,
      tym razem zwracam się do was z prośą o pomoc, może ktoś z was będzie
      mógł wytłumaczyć mi co się ze mną dzieje.
      Jak już wcześniej pisałam, od miesiąca leczę się na niedoczynność
      tarczycy. Po trzytygodniowym okresie względnego spokoju od objawów
      niedoczynności (a zwłaszcza kołatanie serca, uczucie zimna,
      duszności, niepokój) znów zaczynam odczuwać te objawy w znacznym
      nasileniu. Dochodzi do tego jeszcze nieprzyjemne drętwienie rąk i
      nóg. Zaznaczam, że nie zmieniałam nic w lekach ani takie tam
      podobne. Przyznam, że jestem tym nieco zaniepokojona. Liczę na waszą
      pomoc w tej sprawie.
      Pozdrawiam, Kasia.
Pełna wersja