katja73
05.02.08, 21:53
Witam,
od jakiegoś czasu z wielką uwagą śledzę owe forum i pomalutku
przekonuję się, że nie jestem sama. Że nie jestem jednak do końca
taka jak napisałam w tytule wątku

Ale od początku. Wielkiej
odwagi i samozaparcia kosztowała mnie decydująca wizyta u lek.
rodzinnego, gdyż obawą napawały mnie przeróżne objawy i dziwne
reakcje mojego organizmu. Gruba, wredna i leniwa, taka jestem i już.
Tylko, że ja nie zawsze taka byłam... Miałam dość (no i to
serce...). Nigdy bym nie wpadła na pomysł, że to z moją tarczycą
jest coś nie tak. Zrobiłam badania. Morfologia niby ok, ale za mało
żelaza, cholsterol podwyższony (238), ob 26, obraz tarczycy na usg
jak w chorobie hashimoto... (bądź tu mądry człowieku)
TSH 5,59 (norma 0,4 - 4,0). Niedoczynność???
Endokrynolog przypisał mi eltroxin 50, propranolol 10mg, magnez i
żelazo. Wszystko łykam karnie. Aby pisać o moim samopoczuciu trzeba
by założyć nowy wątek, ech.
Jestem na początku drogi.
Będę szczerze wdzięczna za pomoc i wsparcie oraz wszelkie cenne
wskazówki.
Pozdrawiam, Kasia.