Szukam pocieszenia...

09.02.09, 21:19
Witam wszystkich- Marta, lat 28
Już raz tu byłam około rok temu. A teraz powracam jako zdiagnozowana
Hashimotka. I strasznie mi z tą świadomością. Dostałam Letrox 50- zaczynam
jutro od 1/4 tabletki. Ale targają mną wątpliwości i liczne obawy...
Powiedzcie, że z tym można normalnie żyć... Czy wszystkie Hashi są grube? Czy
naprawdę wzmagają apetyt i czy jest to nie do opanowania? Czy leki są aby
napewno dobrze tolerowane? Nie ma objawów ubocznych? Bo tak naprawdę to poza
wynikami laboratoryjnymi i 2 guzami tarczycy nie widzę u siebie żadnych
fizycznych objawów... Przepłakałam już dzisiaj swoje, taka reakcja na "wyrok"-
że to już do końca życia i że lepiej nie bedzie... A może Hashimoto to wcale
nie żaden "wyrok"? Powiedzcie- można z tym normalnie żyć?

Proszę nie zostawiajcie mnie samej...
    • hashi-tess Re: Szukam pocieszenia... 09.02.09, 23:29
      letrox nie jest lekiem w potocznym
      rozumieniu.
      Letrox to proteza tarczycy, która
      w n/schorzeniu zanika /oczywiście zanika
      tarczyca/.
      Znam gorsze schorzenia.
      To akurat nie jest jakieś tragiczne.
      Dobrze, że zaczniesz suplementować
      tyroksynę. Ciesz się, że nie masz
      jakiś zdecydowanych objawów;
      że ktoś w końcu przepisał Ci
      tyroksynę.

      Pzdr i spróbuj nauczyć się
      swojej choroby. Znając ją, lepiej
      zrozumiesz.

      Tess
      • irena.earl Re: Szukam pocieszenia... 09.02.09, 23:44
        Też się dziś dowiedziałam, tj upewniłam. Taka diagnozę postawiła lekarka na
        podstawie badań (TSH, przeciwciała, USG). Trzymaj się, jeżeli chodzi o możliwe
        przyczyny niedoczynności tarczycy, to chyba najłagodniejsza opcjasmile
        • eteczek Re: Szukam pocieszenia... 10.02.09, 06:28
          Witam mam hasi od listopada a od grudnia biore Letrox25.Narazie
          czuje się dobrze,przytyłam kilogram na początu brania tabletek teraz
          stoje w miejscu.Można z tym żyć głowa do góry.Pozdrwaiam
          • hashi-tess Re: Szukam pocieszenia... 10.02.09, 08:48
            eteczek napisała:


            od grudnia biore Letrox25.


            Najwyższa pora wykonać badania
            hormonów i skorygować dawkę Letroxu.


            Narazie
            > czuje się dobrze,przytyłam kilogram na początu brania tabletek



            Przytyłaś nie od tabletek;
            to one regulują naszą przemianę
            materii.



            teraz
            > stoje w miejscu.




            Przy tym schorzeniu nie można
            stać w miejscu szczególnie
            w początkowej fazie powrotu
            do zdrowotności.
            Trzeba uzupełniać poziom hormonów.
            Patrz moje 1 zdanie.

            Pzdr
            Tess
            • sanpja Re: Szukam pocieszenia... 10.02.09, 09:01
              Właśnie dlaczego chodzi taka opinia, że po Letroxie czy Euthyroxie
              się tyje?
              Każdy kto dowiaduje się, że leczę się na tarczycę to mówi: oooo to
              po tych tabletkach będziesz tyła....
              Fakt, że jestem gruba ale nie przez tabletki i już nie mam siły
              ludziom tłumaczyć smile
              • mary_lu Re: Szukam pocieszenia... 10.02.09, 10:18
                Bo to HORMONY, a od HORMONÓW się tyje, każdy gUpi to wie przecież big_grin

                Myślę, że ta opinia bierze się też stąd, że wiele osób ciągnie
                latami na zbyt niskiej dawce, albo ma za mało T3... I nie rozumieją,
                ze tyją, bo biorą za mało tabletek, ale tłumaczą sobie, ze tyja
                właśnie od tych tabletek...

                A co do pierwszego postu - jestem już prawie schudniętą, piękną (nie
                to ładne co ładne, a co się komu podoba, ja tam się sobie
                podobam wink) najszczęśliwszą na świecie Hashimotką w 9 miesiącu
                ciąży. Dwa lata temu byłam tłustym, nieszczęśliwym Zombie. Grunt to
                zawziętość (nie dać się kiepskim lekarzom, trzeba szukać dobrych
                specjalistów), zdobywanie wiedzy (to forum jest bezcenne) oraz
                częste badanie ft3 i ft4.
              • aniutka99 Re: Szukam pocieszenia... 23.08.09, 12:31
                heh, ja nie wiem, co to za opinia.
                jak tylko dowiedziałam się, że mam hashi, wszyscy (!) lekarze, do których
                trafiałam (włącznie z internistą) mówili, że lecząc się powinnam schudnąć. i -
                tak się dzieje.
            • eteczek Re: Szukam pocieszenia... 10.02.09, 15:23
              Droga Hashi-tess może nie można stać w miejscu z wagą na początku
              choroby ale ja od 2 tygodni stoje z wagą.A badani bede robi pod
              koniec lutego, 6 marca mam wizyte.Pozdrawiam
              • marta140 A dlaczego...? 10.02.09, 21:55
                A dlaczego nie można stać w miejscu z wagą- to znaczy że musi ona rosnąć, czy
                spadać? Przepraszam, że tak upierdliwie ciągnę temat tycia, ale zrozumcie- dla
                mnie to ważne, tym bardziej że i tak super-laską nie jestem... Lekarz powiedział
                mi, że ten lek wzmaga apetyt i jeśli nie będę się pilnować- to przytyję. Jeśli
                zaś będę jeść tyle i tak samo jak dotąd- to mogę schudnąć. Miał rację? Jestem z
                zapyziałego podlasia, gdzie raczej trudno o dobrego specjalistę. Podejrzewam, że
                niejedna z Was ma większą wiedzę od tutejszych endokrynologów.
                No i jeszcze jedno- dlaczego trzeba kontrolować hormony tarczycy a nie tylko
                tsh? mi endo kazał po 6 tyg.brania letroxu zrobić tylko tsh... Miał rację?

                Proszę Was o wyrozumiałość- dla mnie tarczyca to temat zupełnie nowy. Próbuję
                czytać to forum, by jakoś zgłębić temat, jednak dla mnie to ciągle czarna magia.
                Większość Waszych postów jest jak dla mnie zbyt "fachowa"- naprawdę- czytam,
                podziwiam wiedzę i myślę- kurczę, o co tu chodzi...

                Także dzięki-kochane/ kochani zaWasze wypowiedzi
                Pozdrawiam smile
    • a.pantera Re: Szukam pocieszenia... 10.02.09, 22:45
      A to się zdziwiłam. Niby początkująca hashimotka ze mnie, ale wydawało mi się, że suplementując l-tyroksynę w dobrej dawce (oczywiście jej ustalenie wymaga czasu) przemiana materii się "poprawia" (oczywiście jeżeli ma co się poprawić).
      Ja liczę właśnie na to, że lecząc niedoczynność i Hashimoto po pewnym czasie uda mi się w końcu schudnąć. Jestem w błędzie?
      Masz ogromne szczęście, że nie odczuwasz objawów choroby, bo potrafią one być naprawdę bardzo uciążliwe, o czym możesz poczytać m.in. na Forum.
      A co do stwierdzania, że hashimoto to "wyrok", to oby tylko takie wyroki na ludzi spadały. Oczywiście nie bagatelizuję choroby, sama czuję się jak na razie fatalnie, ale wiem, że przy dobrze ustawionej dawce hormonu można żyć "normalnie", nawet lepiej niż przed diagnozą i "wyrokiem" smile
      A że do końca życia tabletka? Cóż, jedni biorą witaminki, inni cukierki a my - tyroksynę. Mały dyskomfort w porównaniu do efektów działania smile

      Głowa do góry, może być tylko lepiej smile
      • marta140 A.pantera 11.02.09, 20:47
        Mi endo powiedział, że -tak jak piszesz- przemiana materii wzrasta, lecz razem z
        nią wzrasta apetyt, zwłaszcza wieczorem i zwłąszcza na słodkości. Dlatego
        uprzedził mnie, że jeśli nie będę uważać na to co jem- to przytyję. Spytałam go,
        czy jeśli będę jeść tak jak do tej pory to czy schudnę- powiedział, że tak-mogę
        trochę schudnąć...
        • a.pantera Re: A.pantera 12.02.09, 00:30
          No tak, tak smile
          To całkiem logiczne, bo cóż przyjdzie ze zwiększonej przemiany
          materii, jeśli będzie miała więcej do "przerobienia" smile
          Na swoim przykładzie mogę Cię uspokoić. Przez 7 tygodni nie
          zaobserwowałam u siebie żadnych "zachcianek". Wręcz zmniejszony
          apetyt (ale to pewnei osobnicze, zwłaszcza, że chwilę przed
          rozpoczęciem leczenia przeszłam na niskokaloryczną dietę).
          Tak czy inaczej - głowa do góry!

    • wojtusg40 Re: Szukam pocieszenia... 23.08.09, 15:25
      marta140 napisała:

      > Witam wszystkich- Marta, lat 28
      > Już raz tu byłam około rok temu. A teraz powracam jako zdiagnozowana
      > Hashimotka. I strasznie mi z tą świadomością. Dostałam Letrox 50- zaczynam
      > jutro od 1/4 tabletki. Ale targają mną wątpliwości i liczne obawy...
      > Powiedzcie, że z tym można normalnie żyć... Czy wszystkie Hashi są grube? Czy
      > naprawdę wzmagają apetyt i czy jest to nie do opanowania? Czy leki są aby
      > napewno dobrze tolerowane? Nie ma objawów ubocznych? Bo tak naprawdę to poza
      > wynikami laboratoryjnymi i 2 guzami tarczycy nie widzę u siebie żadnych
      > fizycznych objawów... Przepłakałam już dzisiaj swoje, taka reakcja na "wyrok"-
      > że to już do końca życia i że lepiej nie bedzie... A może Hashimoto to wcale
      > nie żaden "wyrok"? Powiedzcie- można z tym normalnie żyć?
      >
      > Proszę nie zostawiajcie mnie samej...
      Wiesz ja jestem facetem i patrze na to z trochę inaczej niz kobiety.Mam 20 lat.Moze samo hashimoto nie jest ciezkie,ale musisz niestety wiedziec, ze choroby autoagresywne chodza w czesto w pakietach, i mozesz jeszcze dostac cukrzycy,wyłysiec,itp. Ale głowa do góry, najwazniejsza w tym jest wiara, w końcu nie jestes sama,napewno twoj facet ci pomoze

      • jurmik Re: Szukam pocieszenia... 23.08.09, 15:33
        Lubię takie krakanie, czemu tak mało rzeczy wymieniłeś - może
        jeszcze wpaść pod tramwaj, może spaść jej na głowę meteoryt, może...
        Nie dosyć , że jest zdołowana samym Hashimoto, to ma się teraz
        jeszcze przejmować cukrzycą, wyłysieniem itp. - o to Ci chodziło?
        To taka nasza cecha - jak można komuś popsuć humor i dołożyć, to
        czemu tego nie zrobić, prawda?
        Miliony ludzi na świecie ma Hashimoto i jeśli mają odpowiednio
        dobrane dawki, żyją normalnie - więc nie ma sie co martwić, tylko
        trzeba nauczyć sie swojej choroby i swojego organizmu, znaleźć
        dobrego endo, korzystać z forum i da się żyć, naprawdę!
        • apraw Re: Szukam pocieszenia... 23.08.09, 16:51
          A ja jestem szczęśliwa, że w końcu wiem, dlaczego jestem ociężała
          intelektualnie, bez energii, prawie łysa, dużo grubsza niż
          wcześniej, opuchnięta... (no, mogłabym wymieniać, ale poco).
          Przyjaciele wysyłali mnie do psychiatry z czystej życzliwości, a ja
          myślałam, ze to Alzheimer... Teraz biorę sobie małą tableteczkę rano
          i patrzę z optymizmem w przyszłość. Wciąż jestem gruba, prawie łysa
          etc., ale naprawdę dużo szczęśliwsza i z nadzieją, że "jeszcze w
          zielone gramy, jeszcze nie umieramy, jeszcze się spełnią nasze
          piękne sny, marzenia, plany. Tylko nie ulegajmy przedwczesnym
          niepokojom, bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją."

          Pozdrawiam z uśmiechemsmile
Pełna wersja