Dodaj do ulubionych

Potyczki z chorobą i prośba o poradę

18.02.09, 19:25
Witam serdecznie

Przeczytałam całe forum od deski do deski i mam wrażenie, że prawie 8 lat
mojego leczenia poszło na marne, tragedia uncertain Tak strasznie żałuję, że nie
trafiłam do Was wcześniej sad Moje poszukiwania, kiedy dowiedziałam się o
chorobie, spełzły na niczym, a później... cóż, mój błąd, ale jak się idzie do
specjalisty, powierza mu zdrowie i sporo pieniędzy, to zwykle ma się
przeświadczenie, że jest się w dobrych rękach; jeśli lekarz nie widzi problemu
i niespecjalnie się przejmuje, to i pacjent zaczyna uważać, że wszystko jest w
porządku. Kolejny błąd uncertain
Jeszcze kilka tygodni temu nie wiedziałam, że tyle symptomów złego
samopoczucia może być związanych z tarczycą i hashi, miałam wrażenie, że
zwariowałam (wahania nastrojów i dziwne stany depresyjne) i teoretycznie
odechciało mi się żyć, bo utknęłam w martwym punkcie, dlatego zaczęłam szukać
informacji i tak trafiłam tutaj smile
W moim przypadku wszystko zaczęło się od powiększonej tarczycy. USG pokazało
wole guzkowe z kilkoma guzkami, radiolog zasugerował chorobę Hashimoto, kazano
dorobić badania na przeciwciała i przepisano Euthyrox 25. I na tej dawce w
błogiej nieświadomości żyłam sobie... nie jestem w stanie teraz określić, ale
pewnie ze 3 lata. W końcu kiedy po raz kolejny poszłam do pana profesora, a on
nawet nie raczył spojrzeć na nowe badanie USG, bo stwierdził, że to
niepotrzebne i krótko skwitował moją nadwagę: dziewczyno weź się za siebie, to
doszłam do wniosku, że chyba coś nie tak, jeśli lekarz podchodzi z taką
arogancją do pacjenta, pomijam, że mimo kuracji euthyroxem nie było kompletnie
żadnych zmian na lepsze, dawki jaką mi zalecił również nie zweryfikował, tylko
kazał brać dalej. Zrezygnowałam i z lekarza i leczenia. Źle zrobiłam, ale
żaden mi nie uświadomił powagi sytuacji, ani następstw choroby.
Po jakimś czasie spróbowałam raz jeszcze. Znalazłam lekarza. Wydawało mi się,
że super trafiłam. Wyregulowałam poziom przeciwciał. Zmniejszyło mi się wole.
Schudłam. Zaczęłam w miarę normalnie jeść (wcześniej zdarzało się, że raz na
dwa dni normalny posiłek). Miałam lepszy (choć bardzo krótki) okres w
chorobie, nie wiem czy za zasługą pani doktor, czy akurat tak się zbiegło
wszystko w czasie. Zwiększyła mi dawkę do 50. Przepisała Metformax (mam
insulinoodporność) i Verospiron.
Wizyta średnio raz na dwa - trzy miesiące. Rok cierpliwie czekałam, myślałam,
że na zmiany w organizmie potrzeba czasu, ale aż tyle? To już trzeci rok. W
którymś momencie sama sobie podwyższyłam dawkę Euthyroxu do 100, oczywiście z
łagodniejszym przejściem i na tej dawce jestem od roku, po fakcie
poinformowałam lekarkę, zapytała tylko, czy dobrze się czuję i czy serce nie
kołacze. Wszystko grało, chociaż dalej miałam przejściowe problemy z
wypadaniem włosów, bladością skóry, cieniami pod oczami, zaparciami, bólami
kości etc. Pytałam niejednokrotnie, nie dostałam odpowiedzi. Wychodziło na to,
że tak ma właśnie być i że muszę się nauczyć z tym żyć. Tylko problem w tym,
że ja nie chcę, bo już dalej tak nie mogę, ciągle zmęczona, ciągle niewyspana,
czasami mam wrażenie jakbym brała udział w jakimś filmie, który jest
odtwarzany bez mojego udziału, w zwolnionym tempie. Nastroje jak i były tak
są. Do tego dochodzi rozkojarzenie, problemy z koncentracją i pamięcią,
przestałam czytać książki, bo nie wiem co czytam, wciąż gubię wątek podczas
rozmów i nie wiem o czym mówiłam, lub co chciałam powiedzieć, mam wrażenie, że
zamiast iść do przodu, ja się wciąż cofam, to jest przerażające i strasznie
dołujące, jeszcze kilka lat i zostanę (brutalnie mówiąc) debilem, jeśli już
nie jestem.
Z fizycznych dolegliwości to ciągłe uczucia zimna, kiedy innym jest ciepło, ja
zgrzytam zębami, nieważne czy to zima, czy lato, w zimie tylko bardziej
przejmujący chłód, czasami do tego stopnia, że odczuwam ból w palcach, który
się rozchodzi już od kości (nie wiem jak to określić inaczej, mam tylko
skojarzenie z odmrożeniami). Nasiliło się wypadanie włosów, nie jestem
(jeszcze) łysa, ale wychodzą garściami mimo, że kilka miesięcy brałam zestaw
witamin. Moje cienie pod oczami pogłębiły się, najgorzej to wygląda z rana,
jakbym co najmniej tydzień balowała, albo ktoś mi z pięści przyłożył.
Poranny obrzęk oczu i twarzy wokół, a także palców (również wieczorem)... No i
palpitacje serca i tego właśnie nie rozumiem. Wydawało mi się, że mam objawy
niedoczynności, a to kołatanie zawsze wiązałam z nadczynnością.
W związku z powyższym i pod wpływem Waszych rozmów poszłam zrobić badania, te
które doradzałyście i te które miałam zrobić przy następnej wizycie. Co
zabawniejsze moja lekarka nigdy mi nie kazała FT3 i FT4 robić, chyba raz na
samym początku FT4, zawsze tylko TSH i przeciwciała.

Wracając do wyników:
TSH 1,065 (0,350 - 4,940) - 15,6%
FT3 2,35 (1,71 - 3,71) - 32%
FT4 1,40 (0,70 - 1,48) - 78%

anty-TPO 223,00 (MAX 35,00)

witamina B12 515,00 (193,00 - 982,00)
ferrytyna 22,70 (5,00 - 148,00)
żelazo 125,9 (50 - 170)
kreatynina 0,70 (0,5 - 1,3)
cholesterol 211 (140-200)
ALT 14 (5-40)
AST 19 (5-40)
AMYLASE DIRECT 32 (15-80)
(nie wiem w jakim celu kazała mi te ostatnie 3 zrobić)
Zrobiłam też podstawową morfologię krwi, ale wszystko wygląda
prawidłowo, nie przekracza normy oprócz:
monocytów - wynik 7,9 (norma 1,0 - 6,0)
trombocytów - wynik 535 (norma 150 - 450)
OB - 19 mm
Co do OB, to rozumiem, że przy Hashi podwyższone to norma? Zdziwiona jestem
cholesterolem, rok temu wszystko było w porządku, zdrowo się odżywiam i bardzo
pilnuję tego co jem, a tutaj taka "niespodzianka".

Nie wiem co jeszcze mogłabym dodać... Chciałabym w końcu lepiej się poczuć,
dlatego zwracam się z prośbą do bardziej zorientowanych w temacie o
przeanalizowanie moich wyników, bo po przeczytaniu wszystkich tematów nie
potrafię tego ogarnąć.
W piątek idę do swojej endo, kompletnie nie wiem o co pytać i jak wytłumaczyć,
żeby w końcu mnie wysłuchała i zechciała coś poprawić w leczeniu. Co mnie
czeka? Zmiana dawki? Leku? Czy szukanie lepszego lekarza? Proszę o pomoc.

Pozdrawiam ciepło
Cai
Obserwuj wątek
    • harmoniak Re: Potyczki z chorobą i prośba o poradę 18.02.09, 19:52
      Witaj,
      też chciałabym mieć taki poziom witaminy b12, jak Ty! wink

      Jestem początkującą haszimotką, ale postanowiłam Ci odpisać. Choć zaznaczam, że
      moja wiedza jest jeszcze skromna.

      Po pierwsze wielkie współczucie tych 8 lat nieleczenia, dobrze że do nas trafiłaś.

      Masz niską ferrytynę, może stąd te palpitacje. Moje serce też wariuje, pewnie
      dlatego, że moja ferrytyna 2 tygodnie temu wynosiła 1. Słownie: "jeden". Biorę
      żelazo: Sorbifer Dulures.

      Cholesterol w niedoczynności jest b. często podwyższony.

      Masz dużą rozbieżność między FT3 i FT4. Może powinnaś łykać selen? Niedobór
      żelaza także upośledza przemianę T4 w T3...

      Tyle ode mnie. Eksperci pewnie wkrótce odpiszą.

      Zdrówka życzę!
      • cai-and-more Re: Potyczki z chorobą i prośba o poradę 19.02.09, 00:13
        > Jestem początkującą haszimotką, ale postanowiłam Ci odpisać. Choć zaznaczam, że
        > moja wiedza jest jeszcze skromna.
        A widzisz, a ja niby tyle lat się leczę, a dopiero tydzień temu dotarło do mnie
        z czym mam do czynienia, zbagatelizowałam sprawę tak jak lekarze. Nie myślałam,
        że to będzie aż taki problem, nawet nie przypuszczałam, że może być. Także
        dziękuję choćby za skromną wiedzę, bo nawet dzięki niej pomału sobie wszystko
        poukładam smile

        > Masz dużą rozbieżność między FT3 i FT4. Może powinnaś łykać selen? Niedobór
        > żelaza także upośledza przemianę T4 w T3...
        Też to zauważyłam, bo czytałam gdzieś na forum, że powinien być wyrównany i
        zastanawiam się jak to przekazać lekarzowi żeby dotarło i zechciał coś z tym
        zrobić. Chciałabym maksymalnie wykorzystać wizytę, bo każda kosztuje mnie 150
        zł. Nie pamiętam w tej chwili jak ten poziom wyrównać, muszę jeszcze poszperać,
        pamiętam tylko jak moja endo mi kiedyś mówiła, że wysoki poziom Euthyroxu bardzo
        obciąża serce i m.in. dlatego nie była skłonna zwiększyć mi dawki, zresztą w tej
        chwili sama nie wiem czy bym chciała brać więcej jak 100, bo prawie cały dzień
        trzepocze mi serce, co jest dosyć męczące, jeśli te objawy by się nasiliły, a
        nie są spowodowane niskim poziomem ferrytyny, to bym tego nie zniosła na dłuższą
        metę.

        > Masz niską ferrytynę, może stąd te palpitacje.
        A mnie się wydawało, że to 22 jeszcze jakoś ujdzie, ale może masz rację. O to w
        piątek też zapytam smile

        Dziękuję za wszystkie uwagi smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka