Dodaj do ulubionych

a kierownicze głupoty?

25.01.14, 19:13

która się przyzna?
kiedyś wracałam z pracy, ciemno już było, śnieg z deszczem padał, droga ruchliwa a mnie ciągle ktoś po oczach dawałsad i z naprzeciwka i z tyłu. przyznaję bez bicia, dopiero przy rondzie jak mi facet paluszkiem pokazał - zapaliłam światła. wiem oczywiście że jak dają po oczach to trza zerknąć - ale jakaś taka pomroczność mnie dopadła. czarny samochód, droga ruchliwa słabo oświetlona, warunki atmosferyczne do dooopy - i blondynka za kółkiem. Bóg czuwał.
natomiast kiedyś moja psiapsiółka żaliła się, że na nią trąbią. chamy niemyte, niedorobione - trąbią przy wjeżdzie na rondo, przy skręcie. no szowiniści cholerni. kiedyś miała przyjemność z nią jechać. istotnie, dojeżdżamy do ronda, skręca - trąbi! nie wiem, może moja obecność obudziła w niej bestię. dała awaryjne, wyskoczyła z auta i obsobaczyła kierowcę tira, który jechał za nią. od ostatnich i niedorobionych.
nie zdążyłam jej złapać, facet robił się blado-zielony na twarzy. jak już ją dorwałam, delikatnie zwróciłam uwagę, że trąbi to ona samabig_grin jakoś tak dziwnie przy skręcie dawała po klaksonie i nawet tego nie kojarzyła. babka inteligentna, pedagog szkolny - najpierw się ze mną pokłóciła, potem przeprosiła i poszłyśmy na piwkobig_grin
Obserwuj wątek
    • olinka20 Re: a kierownicze głupoty? 25.01.14, 19:37
      Hehehehe.
      Kiedy odbierałam tescia z wędkowania, na ktore pojechał rowerem, ale walnął piwko i stwierdził, ze prawko swoje lubi i czy nie mogłabym go przywiesc.
      No i wsiedlismy do auta ( to accord 5 drzwiowy był)on do bagaznika wrzucił ten rower, ale bagaznik sie nie zamykał, wiec jechalismy powolutku z otwartym.
      I nie wiem why, ale kazdy przejezdzajacy kierowca trąbił mi, ze mam otwarty bagaznik, jakbym kurrrr nie widziała big_grin
      I raz przysnełam w korku, laska za mną sie zorientowała, ze noga mi z hamulca spadła i trąbneła, wiec sie obudziłam i zahamowałam.
      A tak to chyba nic spoektakularnego, moj chłop to nawet skakał 13 metrów w las autem wink ja to nudziarz.
    • beata985 Re: a kierownicze głupoty? 25.01.14, 19:41
      > natomiast kiedyś moja psiapsiółka żaliła się, że na nią trąbią. chamy niemyte,
      > niedorobione - trąbią przy wjeżdzie na rondo, przy skręcie. no szowiniści chole
      > rni. kiedyś miała przyjemność z nią jechać. istotnie, dojeżdżamy do ronda, skrę
      > ca - trąbi! nie wiem, może moja obecność obudziła w niej bestię. dała awaryjne,
      > wyskoczyła z auta i obsobaczyła kierowcę tira, który jechał za nią. od ostatni
      > ch i niedorobionych.
      > nie zdążyłam jej złapać, facet robił się blado-zielony na twarzy. jak już ją do
      > rwałam, delikatnie zwróciłam uwagę, że trąbi to ona samabig_grin jakoś tak dziwnie pr
      > zy skręcie dawała po klaksonie i nawet tego nie kojarzyła.
      big_grin dobre...big_grinbig_grin

      o jak ja kiedyś klęłam....
      jechałam, mgła cholerna była taka łojezu
      więc włączyłam p/mgielne i się wlokę...
      podjechało za mną auto i mi lampuje w lustrko....nosz skurwysynu-myślę-co ja Ci zrobiłam??
      nie wysiądę, bolas, mgła ciemno zadupie.....
      o co mu kurwa chodzi..
      po przyjeździe opowiedziałam mężowi a ten mi się tylko zapytał czy na p/mgielnych non stop jechałam...uncertain
    • prigi Re: a kierownicze głupoty? 25.01.14, 20:10
      kiedyś mrugała mi policja długimi światłami. Myślałam, ze tacy przyjaźni, więc im tez pomrugałam. po chwili wyjechałam z miasta i okazało się, że bez świateł jadę (jesień, ca. godz. 20) smile cały czas jestem ciekawa ich zdziwionych min.
    • jowita771 Re: a kierownicze głupoty? 25.01.14, 20:58
      Bez świateł mi się zdarzyło jechać, wyjechałam z wiejskiego wesela w nocy, wjechałam w taką wiejaską drogę i zaczęłam się wkurzać, że ciemno i nic nie widać, dziura zabita dechami, psiakrew. Jaśnie pani jedzie, a latarnie nie postawione. Dobrze, że sama jechałam.
    • rebelka1986 Re: a kierownicze głupoty? 26.01.14, 08:14
      Zdarza mi się zapomnieć o ręcznym czy o światłach, ale jakiś czas temu przebiłam samą siebie wink Zatrzymałam się przed przejazdem, upewniłam, że nic nie jedzie i ruszam. Bach, zgasł. Odpalam, ruszam ponownie. Auto przejechało metr, zakrztusiło się i zdechło. Znów odpalam, ruszam i znów zgasł. I tak z pięć razy. Kierowcy za mną zaczęli mnie wymijać, ja ze łzami w oczach bezradnie się do nich uśmiecham. Zaczęłam już kląć pod nosem, jakiego to szrota muszę ujeżdżać, już sięgałam po telefon, żeby męża opierdolić, aż nagle mój wzrok padł na gałkę zmiany biegów. No czwórka wbita jak byk big_grin Z dwójki to może jeszcze by ruszył, ale z czwórki nie miał szans wink
    • grave_digger Re: a kierownicze głupoty? 26.01.14, 08:41
      Zdarzyło mi się bez świateł, na ręcznym czy ruszać z dwójki czy trójki (wczoraj z dwójki), ale nie uważam tego za nic spektakularnego, bo w porę się orientowałam.
      Ale koleżanka, która trąbiła skręcając to mnie jakoś bardzo zadziwia. wink
      • niutaki Re: a kierownicze głupoty? 26.01.14, 11:18
        Z trojki ruszylam, a jakze i zeby bylo wiecej wstydu, to nie jechalam sama czy tam z dzieckiem/mezem a se bylam kierowca dla trzech panow, co to w aucie wiecej czasu spedzaja niz w lozku. Na recznym to przejechalam doslownie pol obrotu kolem, jezdzilam wtedy takim busikiem Dziada mitsubishi L400, pod gorke bylo, a musialam sie wychylic, bo widocznosc lipna. Z lepszych to przekrecilam kluczyk w stacyjce przy odpalonym silniku....
    • esofik Re: a kierownicze głupoty? 26.01.14, 17:14
      hmmm
      jako poczatkujaca kierownica, kilka razy napędziłam stracha exowi..
      np. jechaliśmy gdzieś z samego rana i skręcając wjechałam na przeciwny pas, bo byłam święcie przekonana, że to jest droga jednokierunkowa tongue_out
      wbiłam na rondo wymuszając pierwszeństwo, bo tuż przed było przejście dla pieszych z sygnalizacją, więc uznałam, że skoro mam zielone to mogę wjeżdżać na rondo tongue_out
      itd. itp. szczęściem udało mi się przejechać te wszystkie lata bezwypadkowo
    • one-smutasek Re: a kierownicze głupoty? 27.01.14, 16:13
      Ja pobiję chyba wszystkich tongue_out Otóż miałam kiedyś samochód o którym mało kto wiedział że bywają wersję z siliniekm dislowskim. Zazwyczaj mąż tankuje auta ale pewnego pięknego dnia pomyślałm sobie, że wdepnę na stację zjem hot doga i zatankuję przy okazji. Wyszłam z auta, dałam kluczyki pracownikowi i poszłam uiścić zapłatę i kupić jedzenie. Wróciłam do domu, poźnym wieczorem wyciągnęłam rachunek ( mąż ma takie skrzywienie że zbiera je do pół roku a potem wyrzuca itd) patrzę a tam bezołowiowa jak nic. Uratowało mi silnik to, że dobijałam gdzieś 3/4 więc trochę ropy jeszcze było a trasa ze stacji do domu krótka. Auto miało wtedy niespełna miesiąć, trzeba było holować spuszczać benzynę przpłukiwać itd.
    • margotka28 Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 14:06
      czytam ten wątek z pewnym zażenowaniem. Ja wiem, każdy jest początkującym kierowcą i każdy ma prawo popełniać błędy. Ale jak widzę te wasze uśmieszki, którymi okraszacie wasze głupie bezsensowne i żenująco głupie wpadki (które nota bene mogą skończyć się wypadkiem - jazda bez świateł, zdziwienie bo ktoś używa klaksonu etc) to mi się włos na głowie jeży i wcale się nie dziwię, że kobiety są porównywale w jakości jazdy do gości w beretach.
      • moonshana Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 14:21
        margotka, wyluzuj. każdy ma prawo popełniać błędy i każdy te błędy popełnia. znam wielu kierowców, kilku zawodowych i wiem, że nie ma kierowcy doskonałego. jeśli ktoś twierdzi, że nigdy nie popełnił głupoty - kłamie. natomiast jeśli ktoś potrafi się do tego przyznać - jest normalnym człowiekiem. zauważ, że żadna nie napisała " i odtąd robię tak zawsze, bo to zabawne".
        • margotka28 Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 14:28
          no i dlatego napisałam, że można się mylić, ale już wykazywać zdziwienie, że ktoś miga światłami, albo dodawać do swoich wypocin uśmieszki, jak to się jest "miszczem" - jako praktycznie zawodowy kierowca zgodzić się nie mogę, bo co rusz spotykam takie niestety pindzie i gości w beretach co to lepiej żeby MZK lub WPK jeździli, ewentualnie PKS zostaje. Naprawdę, bo ich bezpieczeństwo mam w dupie - dbam o swoje i swoich bliskich. A już kurde nie zapalić świateł w samochodzie, używać klaksonu bez żadnej swojej wiedzy - no sama powiedz. Normalne?
          • moonshana Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 14:33
            nie znam kierowcy, który by chociaż raz nie zapomniał o zapaleniu świateł. a znam ich jak naplute. pińcet razy migałam innym w celu przypomnienia ww. jesteśmy ludźmi. natomiast jesli chodzi o klakson, też sie dziwiłam. do tej pory nie wiem, jak można prowadzić samochód mając tak specyficznie ułożone ręce na kierownicy. ale dała radę i już.
            margotka, albo masz zły dzień, albo sama wiesz, co. wyluzuj.
            • olinka20 Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 14:50
              Moon, znasz mnie, mnie, mnie big_grinbig_grinbig_grin
              Ale ja cwana jestem, bo mam taki prztyczek, ze jak niuniusia odpalam, to swiatła sie same właczają, a co! Trzeba sobie zycie ułatwiac wink

              Uprzedzajac malkontenctwo Margotki, a co zrobie jak wsiade do auta chłopa/ojca/macochy/tescia łotewer- wszyscy mamy takie prztyczki tongue_out
            • margotka28 Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 14:55
              wiesz co - bym i wyluzowała, ale jak widzę, że ktoś jedzie bez świateł (choć obowiązek nie został wprowadzony miesiąc temu), jak widzę, że ktoś jedzie na ręcznym i rzuca go po drodze, jak widzę, że ktoś jedzie 30/h lewym pasem (bo pewnie skręca za 30 km) - to się zdarza w Łodzi najćzęsciej (ogólnie uważam, że w Łodzi to najgorsi kierowcy są), jak widzę, że ktoś nie zatrzymuje się na pasach (dla nieuświadomionych w kilkupasmówce), jak ktoś wyprzedza na ciągłej, na skrętach, na wjazdach na stacje, albo wyprzedza bo zaraz skręca...itd. Zresztą - jeśli ktoś jeżdzi ciągle tym samym samochodem, nie wyobrażam sobie aby nie włączał świateł, lub dziwił się, że mu ktoś miga.
              Mnie uderzyło w tych postach nie to, że ktoś popełnia błędy, ale że ktoś je okrasza uśmiechem bo przecież nic się nie stało.
              • olinka20 Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 15:04
                No ale co? Kamieniowac sie mają? Zdarzyło sie, no trudno.
                Tez nie rozumiem jak mozna nie właczyc swiateł( zwłaszcza jak jest ciemno i przeciez widac na desce rozdzielczej, ze swiatła nie są właczone), ale nikt nie jest idealny.
                A co do swiateł to najwiecej niewłaczonych wg mnie maja panowie po 50 w lanosach/skodach itp, tacy co to " ja tu zawsze ten kawałek podjezdzam, co mi mrugasz głupia cipo, przeciez mnie widac" ( moj ex sasiad np, tłumaczył mi kiedys, ze on wyłacza po wjezdzie na osiedle, bo oszczedza zarowki...).
              • moonshana Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 15:11
                wiesz co, dziwię się twojemu niemalże zawodowemu kierowaniu. żaden ze znajomych zawodowych nigdy nie dziwił sie takim rzeczom. tak mi się jakoś wydaje, że jeżdżą dużo więcej od Ciebie, stąd większa znajomość życia. oraz więcej ludzkich odruchów. te uśmieszki, które tak oburzają w postach nie miały na celu powiedzenia " przecież nic się nie stało" a raczej " kurczę, jaką głupotę popełniłam" tak to odczytałam.
                powiem więcej: mam trochę lat na liczniku i doświadczenie życiowe wskazuje : jak ktoś wymądrza się z wyżyn swojej nieomylności - to na ogół znaczy że popełnia jeszcze większe glupoty. tylko wstydzi się do tego przyznać ( niska samoocena, itp).
                • margotka28 Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 15:31
                  nie wiem ile jeżdżą twoi znajomi zawodowi kierowcy i wiedzieć nie chcę, bo w zasadzie zupełnie mnie to nie interesuje. Wypowiadam się ze swojego podwórka, że kierowców złych jest mnóstwo i oni powodują niebezpieczeństwo nie tylko dla siebie ale i dla innych. Nie jestem nieomylna, popełniam pewnie wiele błędów, ale nie okraszam ich uśmiechami, nie chwalę się nimi, nie dziwię się innym błędom. Staram się jeździć w miarę przepisowo i bez głupich wpadek.
                  A głupotę to popełnić można - byle nie na drodze, bo o nieszczęście łatwo. Mam nadzieję, że przez brak świateł kierowcy nikt z twoich bliskich nie zginął.
                  • fajnyrobal Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 20:00
                    No i widzisz sama się przyznajesz, że popełniasz błędy na drodze ale dla innych już tolerancji nie masz. I nie mowię tu o wykroczeniach drogowych,bo tych nie powinno się tolerować, ale o zapomnieniu świateł lub jazdę na ręcznym. Tak, ostatnio przejechałam parę metrów na ręcznym zanim zabimbał mi alarm, parę razy jechałam kawałek bez świateł bo, uwaga, zamyśliłam się, bądź miałam zmartwienie. Ukamienujesz mnie?
                    Wyluzuj trochę poślady, bo z moich obserwacji najbardziej nieprzepisowo i niebezpiecznie jeżdżą kierowcy przekonani o swej nieomylności.
                  • moonshana Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 20:07
                    a ja mam nadzieję, że nikt z Twoich bliskich nie zginął przez "nieomylnych, wszystkowiedzących"
                    jakkolwiek rozmumiem stanowisko, nie rozumiem napaści.
                    uspokój się. głupotę można popełnić wszędzie. bo jesteśmy ludźmi. a ludzie giną czasem przez głupoty, nie tylko te popełniane na drodze. nikt celowo nie zapomina/źle robi czy to na drodze, czy to w szpitalu albo sklepie. uspokój się i nie oceniaj.
    • hamerykanka Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 16:31
      Hmmm....na poczatku mojej kariery jako kierowczyni-zapowiedzieli oblodzenie, ale jade do pracy, z gorki musialam skrecic w lewo, w brame. No i depnelam hamulec, jakbym byla na czystej szosie, a tam czarny lod byl-zrobilam kilka baczkow i wyladowalam w rowie. Na szczescie semi (tutejszy TIR), ktory jechal za mna, zatrzymal sie na tej gorce. Kierowca sie wychylil i pyta czy mi pomoc. Eeeetam, wlaczylam naped na cztery i wylazlam o wlasnych silach z tego rowu, nawet zadrapania nie bylo. A cud byl bo raz, ze pol metra od slupa elektrycznego sie zatrzymalam, a po drugie, jakby mi ten semi przygrzmocil...sad

      Z glupot wspolczesnych-dalej nie nauczylam sie jak sie cofa Rosomakiem z przyczepka. W sytuacjach ekstremalnych wiec wlaczam naped na cztery i przejezdzam do przodu, juz mi sie zdarzylo tak trawersowac brzeg haldy sciolki, pod katem jakis 30 stopnismile

      Parkowanie na dwoch miejscach to juz standard. Jak zaparkuje na jednym to nie otworze drzwi.
    • amoreska Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 19:09
      Moje kuriozum sprzed 9 lat (dotyczy parkowania, więc nie wiem, czy się liczy wink, niektórzy doskonale znają tę historię:
      1. Pojechałam na zakupy do CH.
      2. Auto zaparkowałam.
      3. Po wyjściu z zakupów z przerażeniem stwierdziłam, że auta nie ma - ani chybi ukradli sad
      4. "Policja? - ukradziono mi auto o nr .... sad "
      5. ... Auto najspokojniej w świecie stało zaparkowane kilka rzędów dalej big_grin
      6. "Policja? - Bardzo przepraszam, ale chciałabym odwołać zgłoszenie... big_grin "
    • marjanna.b Re: a kierownicze głupoty? 28.01.14, 22:34
      Dobra kobiety - wy tu śmiechy chichy, a ja mam jedno zajebiście ważne pytanie - jak można jechać na ręcznym?
      Bo jak u mnie ręczny zaciągnięty, to za ch...iny ludowe ruszyć się nie da.
      Bujnie, ale nie pojedzie.
      To kwestia wyregulowania hamulca, czy zależy od modelu auta?
    • biedroneczka47 Re: a kierownicze głupoty? 30.01.14, 21:10
      Przyznaję bez bicia. Też jechałam raz bez świateł wieczorem. ( w pierwszych miesiącach kierowcowania). Miasto tak dobrze oświetlone, że nie zauważyłam i nawet się wkurzyłam, że mi gość z boku prawie wymusił. Biedny. dopiero jak latarni przy drodze było mniej, to się skapnęłam, że coś ciemno się robi.
      Raz w wielkim roztargnieniu dojechałam do świateł na żółtym i stanęłam, bo się zrobiło - zielone. I stałam aż ktoś trąbnął. Myślałam, że się popłaczę z obciachu.
      A niedawny hicior: dziecię me idzie do szkoły tą samą drogą co ja jadę do pracy i przystaje na rogu żeby mi pomachać. Mówiło, że po lewej mi światło słabo świeci, więc wytłumaczyłam dziecięciu, że to normalne, że od strony krawężnika światło jest mocniejsze. (przynajmniej w Skodzie tak miałam naście lat temu). Parę dni później sąsiad dzwoni mi na komórkę bo mnie widział jak spod bloku wyjeżdżałam, i z lewej mi tylko postojowe świeciło, buuuhahaaaa wink
      • annabetka Re: a kierownicze głupoty? 31.01.14, 12:28
        Nie tylko baby popełniają błędysmile Wracaliśmy z przyjaciółmi z wakacji w Hiszpanii,ledwo ze zmęczenia dojechaliśmy do Niemiec (dwóch kierowców i nocleg we Francji).W Kempten ,w nocy jedziemy dwupasmówką...chłopaki już widzą słoniki na drodze ale jedziemy...szukamy noclegu.Za nami powolutku (tak jak my) sunie się radiowóz ..."czego oni się k...wa przyczepili??" no ale nie wymijają...nie włączają koguta,nie zatrzymują to jedziemy.Zajechaliśmy na stację benz. za nami wjeżdża wspomniany radiowózbig_grin Okazało się że pół Kempten przejechaliśmy pod prąd a oni nas grzecznie asekurowalibig_grin To jest dopiero kulturalna policja! ale polewę pewnie z nas mieli,w finale nas poprowadzili do najbliższego hotelusmile Nawet bez mandatu się obyłobig_grin
        • emma_me Re: a kierownicze głupoty? 31.01.14, 12:43
          wyszłam z supermarketu z siatami podchodzę do samochodu klik a on nic - nie chce się otworzyć z pilota, próbuje kilka razy coraz bardzie przerażona co teraz, bo nie pójdę do autobusu z taką ilością zakupów - dzwonię do M i mu wyjaśniam, że nie chce się samochód otworzyć z pilota - na co on - to otwórz kluczykiem big_grinbig_grinbig_grin
          • annabetka Re: a kierownicze głupoty? 31.01.14, 12:47
            emma_me napisała:

            > wyszłam z supermarketu z siatami podchodzę do samochodu klik a on nic - nie chc
            > e się otworzyć z pilota, próbuje kilka razy coraz bardzie przerażona co teraz,
            > bo nie pójdę do autobusu z taką ilością zakupów - dzwonię do M i mu wyjaśniam,
            > że nie chce się samochód otworzyć z pilota - na co on - to otwórz kluczykiem :
            > Dbig_grinbig_grin


            big_grinbig_grinbig_grin Emma dzisiaj Ty jesteś moim rozbawiaczembig_grin Wczoraj się z Furbiego uśmiałam dzisiaj z Ciebie big_grin Ale nie jesteś blondynką? (bez obrazy dla blondi ja jestem ciemnowłosa ale sama czasem o sobie mówię żem blondismile tak jak to w kawałach bywasmile)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka