Dodaj do ulubionych

"Zaniedbane dziecko"

13.02.14, 19:19
Wygląda na to, że taki właśnie jest mój niespełna 5 latek który nie czyta ,nie pisze i nie zna liter a większość dzieciaków w jego wieku tą umijętność już posiadła. szczerze powiedziawszy to do głowy mi nawet nie przyszło żeby go uczyć dlatego nie umie tongue_out bo tak to zdolna bestia z niego...wyrodna matka ze mnie suspicious A jak to u Was jest lub było?
Obserwuj wątek
    • serei Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 19:26
      prawie 5 ciolatek nie umie NIC? e coś ściemniasz smile nigdy nie korciło Cię aby go nauczyć? mój dzieć w wieku 5 lat czytał ( na tyle dobrze, że prostą książeczkę sam czytał) liczył do pewnej liczby, koślawo sie podpisywał jak i pisał proste słowa ( na ścianach też big_grin) dodawać się uczył na paluchach, ale mój chodził do przedszkola od 3-go roku życia no i w domu sam chciał się uczyć smile więc nie wiem jak to u innych
    • prigi Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 19:27
      Karola szybko nauczyła się liczyć do 100, bo to bylo super zajęcie dla niej w trakcie jazdy samochodem tongue_out
      Czytać nauczyła się dopiero teraz,a ma 6,5 roku- w ogóle jej nie uczyłam. Jak pytała o literkę to odpowiadałam. Gdy pchnięta ambicją chciałam nauczyć ją czytać sylabami, to wychodziły jej niezłe twory, np. czyta P-O , Po, L-O, Lo i co jej wyszło? OBI big_grin
      odpuściłam. i pewnego dnia zaczęła sama składać literki jedna do drugiej i zaczęła czytać słowa, krótkie zdania. I sama zaczęła potem sylabizować w trakcie czytania.
    • kasia_de Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 19:29
      ja tu tylko z doskoku, więc może nie powinnam się odzywać, ale że mam czarny pas w tropieniu trudności dzieci, to wyrażę uprzejme zdziwienie smile

      Z czego wnioskujesz że "zdolna bestia" z niego, skoro w wieku 5 lat nie zna żadnej litery????

      Pisać i czytać nie musi umieć, ale nie znam dziecka, które rozwijałoby się prawidłowo i (nawet nieuczone) nie umiałoby w wieku 5 lat przeczytać prostych słów (globalnie) czy napisać swojego imienia....

      Zdrowe, prawidłowo rozwijające się dzieci nabywają wiedzę "mimochodem", nawet jeżeli specjalnie się ich nie uczy - z otoczenia, tv, komputera, książek.

      No chyba, ze "nie zna żadnej litery" to taka kokieteria, ewentualnie przesada, oznaczająca, ze nie umie czytać płynnie i samodzielnie.
      • one-smutasek Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 19:43
        A z tego, że bardzo szybko zapamiętuje Panie w przedszkolu mówią, że jemu wystarczy raz powiedzieć kwestię i on już ja zapamiętuje powtarza bezbłędnia w na przedstawieniach ma najdłuższe dialogi, jest bardzo spostrzegawczy w rysunkach w mig wyłapuje najdrobniejsze różnice itp.takie tam ale wiadomo że każda matka uważa że jej dziecko jest super smile Moja córka uczyła się literek w zerówce czyli w wieku 6 lat ogarnęła wszystko w mgnieniu oka więd do szkoły poszła już czytając kilkuset stronicowe książki i wydawało mi się że to tak wszystko w swoim czasie ja też nauczyłam się czytać w zerówce wink
      • totorotot Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 21:04
        Odpowiadasz na:
        kasia_de napisała:

        > ja tu tylko z doskoku, więc może nie powinnam się odzywać, ale że mam czarny pa
        > s w tropieniu trudności dzieci, to wyrażę uprzejme zdziwienie smile
        >
        > Z czego wnioskujesz że "zdolna bestia" z niego, skoro w wieku 5 lat nie zna żad
        > nej litery????
        >
        > Pisać i czytać nie musi umieć, ale nie znam dziecka, które rozwijałoby się praw
        > idłowo i (nawet nieuczone) nie umiałoby w wieku 5 lat przeczytać prostych słów
        > (globalnie) czy napisać swojego imienia....

        Moje dziecko nie umie jeszcze czytać. Jest bowiem tępym bęcwałem. Dotychczas wydawało mi się co prawda, że jest normalnie inteligentna, ale dzięki Tobie już wiem, że nie jest "zdolna bestyja".
      • szarsz Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 21:53
        kasia_de napisała:
        > Pisać i czytać nie musi umieć, ale nie znam dziecka, które rozwijałoby się praw
        > idłowo i (nawet nieuczone) nie umiałoby w wieku 5 lat przeczytać prostych słów
        > (globalnie) czy napisać swojego imienia....

        Łomatko, to się właśnie dowiedziałam, że mój się rozwijał nieprawidłowo całkiem. Jak miał 5 lat to nie pisał swojego imienia, nie interesował się literkami całkiem, globalnie "czytał" jedynie marki, a nie wyrazy. Całe szczęście, że dowiedzialam się o tym teraz, jak ma prawie dziewięć i pochłania młodzieżowe książki jedna za drugą. Nawet i "tajemniczą wyspę" ma za sobą...
        • jk3377 Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 21:59
          nie obraz sie, ale czy to oznacza,ze szkoła zrobiła z niego ludzi,a nie dom, ktory nie dal mu nawet szansy poznac tego wszystkiego?

          chyba to wszystko zalezy jednak od podejscia rodziców, domu w jakim sie wychowujemy, srodowiska, czy nowosci techniczne w domu są na co dzien (bo ktoras pisala ze nie ma nic z tego dla dziecka dostepnego)
            • dlania Re: "Zaniedbane dziecko" 14.02.14, 10:21
              szarsz napisała:

              > jk3377 napisała:
              > > nie obraz sie, ale czy to oznacza,ze szkoła zrobiła z niego ludzi,a nie
              > dom, ktory nie dal mu
              > > nawet szansy poznac tego wszystkiego?
              >
              > big_grin

              Szarsz, mogę sie tylko dołączyć do Twojego smiechu...wink
              • totorotot Re: "Zaniedbane dziecko" 14.02.14, 11:10
                > Szarsz, mogę sie tylko dołączyć
                do Twojego smiechu...wink


                No właśnie. Dodam tylko, że przymuszanie dziecka do czytania "na czas" to najprostsza droga do tego, by dziecko znienawidzilo te czynność.
                • dorcia1234 Re: "Zaniedbane dziecko" 14.02.14, 11:18
                  wszystko ładnie i pięknie ale pamiętajmy o równomiernym rozwoju. Bo potem mamy takiego pierwszaka, który co prawda pięknie czyta i dużo wie, ale na w-fie stoi w kącie bo biegać nie potrafi, piłki się boi a skakanka to go gryzie. Na plastyce nie będzie lepił z plasteliny bo brudzi a farbki są okropne. Tworymy wtedy dziecko wyobcowane z grupy, które nie ma wspólnego tematu z rówieśnikami. Jeśli do tego dołożymy "ambitne" programy w tv, broń Boże mini mini czy inne dziecięce to płaszczyzna wspólnych zainteresowań się rozjeżdża. I będziemy mieć super czytającego samotnika.
      • jk3377 Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 19:48
        hmm,ale jak sie uchowalo w rzeczywistosci obecnej, technice,ze nie umie? niemozliwe chyba. reklamy tv (globalnie czy chcesz czy nie potrafia czytac), komorki gdzies z nudy nawet czy tez gry, no i komputer i wszelkie gry edukacyjne dla dzieci nawet zwykle memory.
        starszy zaczął czytac globalnie na 2 lata (ale tu specjalnie wprowdzilam eksperyment pewnej metody-potrafil zapamietac 77 wyrazow bez znajomosci liter). potem juz nie mial wysjcia gdy mlodsza sie urodzila, mial niecałe 3 lata-poznał komp i gry dla 5-6 latkow-nauczyl sie liter, cyfr, liczyc, porownywac, dodawac i odejmowac do 10. czyta sam od 5 lat ksiazki.
        mlodsza podobnie miala,ale z racji mojego zawodu mialam pełno takich pomocy i nie bylo to nic niezwyklego,ze sie bawiac uczylismy-np piankowe puzzle te duze z literami i cyframi są swietne. na 6 lat czytala biegle. teraz miesiac przed 7 ur czyta juz basnie samasmile

        takze ja bym radzila poprzez zabawe wlasnie no i moze komp wykorzystac edukacyjnie.
      • dlania Re: "Zaniedbane dziecko" 14.02.14, 10:00
        Uczenie dziecka wczesnego (2-4 latasurprised!!) czytania czy liczenia nie ma sensu, bo to sa proste umiejętności, które ono w swoim czasie i tak opanuje. Natomiast w ten sposób niepotrzebnie formatujemy mu mózg, zamykamy kognitywne kanały, ograniczamy kreatywnośc i sensoryczny odbiór świata zamieniamy na symboliczny. Dziecko w tym wieku ma babrac w glinie, bawić patykami i rozwijać wyobraźnię, a nie zamykać mózg w szufladkach literek. Idąc ulicą, dziecko nie ma czytać szyldow (co tak bardzo cieszy niektóre mamy, że taki zdolny), tylko podziwiać swiat w calym jego bogactwie - kolory, faktury, twarze, ruch, zapach. Szkoła go i tak sformatuje, więc warto dac mu te kilka lat więćej na poszerzanie innych sposobów odbioru świata, to zaprocentuje.
        Co innego, jesli dziecko samo pozna jakies litery czy cyfry, to wzbogaca jego poznanie, ale go nie ogranicza.
    • grave_digger Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 19:40
      Czytać nie musi umieć, no bez przesady. Ja sama nauczyłam się czytać dopiero po 7 urodzinach. Moja starsza poszła do szkoły bez tej umiejętności.

      Ale, że żadnej litery nie zna? Wystarczy na początek 'mama' i 'tata' wink
        • grave_digger Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 20:30
          aha.
          pod pojęciem 'czyta' to ja mam na myśli 'czyta' nie 'duka'. no niestety.
          nawet moja bystra młodsza córka, która już czyta (6 lat i 9 m-cy) w wieku 5 lat w życiu nie czytała. bo właściwie i po co suspicious
          • one-smutasek Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 20:34
            Bo już się zatstanawiałam że może ten mój to jednak nie bystry tylko mało bystry jest big_grin naprawdę ja w jego wieku to pewnie wogóle ani jednej literki nie znałam a teraz 2 latki znają literki a 4 latki czytają książki, tak czy siak ogatnę tego smarka mojego żeby tak nie odstawał suspicious
            • kama_msz Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 20:47
              młoda się w przedszkolu nauczyła między 5 a 6 rokiem życia.
              młody się uczył od młodej, to już jakiś czas temu posiadł umiejętność czytania.
              gorzej manualnie - z pisaniemwink stawia kulfony strasznewink
              ale przez ostatnie kilka dni przeczytali sobie nawzajem 100 stronicową książkę - głównie młody czytał młodejwink
              w zeszłym roku szkolnym jak mała w pierwsze klasie była, to w sumie tymek czytał lepiej niż ona.
          • jk3377 Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 20:42
            grave_digger napisała:

            > aha.
            > pod pojęciem 'czyta' to ja mam na myśli 'czyta' nie 'duka'. no niestety.
            > nawet moja bystra młodsza córka, która już czyta (6 lat i 9 m-cy) w wieku 5 lat
            > w życiu nie czytała. bo właściwie i po co suspicious
            >
            ej no, jak to po co? czyta sie dla przyjemności, wiadomosmile a dzieci mają satysfakcje,ze juz mama im nie musi, tylko same potrafią. a jak juz rodzicom cos przeczytaja, to dopiero jest radocha.
            ja sama czytalam sobie juz na 5 latsmile ale za to moj M do dzis nie cierpi czytac hehehe
              • jk3377 Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 21:26
                u moich tez niestety np komp wygrywa nad ksiazkami. ale czy to oznacza,ze caly dzien mialby przesiedziec z nosem w monitorze? zrobilam zasady, nawet a moze szczegolnie w wolne jak ferie, i nie ma kompa jak nie poczyta min 30 min. a bywa,ze sie wciagnie w tresc i czyta dluzej. moze zacheta i ciekawa lektura pozwoli poznac te przyjemność?smile
                ja w ogole musialam wprowadzic tzw 'zasady na ferie' bo inaczej bym oszalała, nie odpoczela a oni by sie pozabijali. a tym sposobem zdobywają sobie punkty, maja urozmaicone zajecia i jest luzsmile
      • jk3377 Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 21:16
        a ja bym ani twojej grupy, ani autorki dziecka nie nazwała zaniedbanymi,ale i na pewno nie zdolnymi. zdolne dziecko, bystre i kumate ze tak powiem, w wieku 5 lat ze wszelkich zrodel dookoła niego pozna wiekszosc liter i cyfr, czyta globalnie i liczy conajmniej do 10-15. bo zdolne dziecko duzo pyta,a jak pyta to sie dowie,ze to taka literka, to taki wyraz itd. przecietne w takim wieku nie czytają, nie interesuje je to, co nie oznacza z kolei,ze nie znaja kilku gdyby ich zapytac.
        • one-smutasek Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 21:37
          Moje dziecko nie dostaje ani telefonu ani komputera do zabawy, nie ogląda też telewizji, na bajki chodzimy do kina. Jeśli chodzi o wymagania programowe to dzieci w przedszkolu mają nie uczyć się czytać. Mój syn lubi zabawy manulane bardzo dużo rysuje, wycina i wykleja ma niesamowitą wypobraźnie, z kartonowych pudełek buduje rakietę którą leci w kosmos razem ze swoimi przyjaciółmi. Na oglądanie reklam, gierki komputerowe czy zabawy telefonem będzie jeszcze czas. Czas też zweryfikuje które dziecko jest przeciętne a które wybiega poza tą przeciętność bo umiejętność czytania w tym wieku o niczym nie świadczy. Zanm obecnie 3 latka który od roku czyta a jego mama umieszcza w necie filmiki- pokazy z tego czytania, układa puzle z kikuset elementów i tez jest to udokumentowane. Przy nagrywaniu filmiku z kolędami świątecznym mały artysta wiercąc się udeżył w bombki na choince i swój bystry wzrok skierował na mamusię, strach w oczach dziecka dawał dużo do myślenia...
          • kasia_de Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 21:44
            W pierwszym poście napisałaś tak, jakby faktycznie nic nie umiał smile

            5-latek czytać nie musi umieć, ale z reguły, mimochodem, dzieciaki uczą się przynajmniej części liter, zapamiętują globalnie słowa, proszą by nauczyć je pisać ich imię itp.

            Dlatego ja miałam wrażenie, że to raczej Twoja opinia o "nieumieniu" jest przesadzona niż faktycznie dziecko zaniedbane.

            Wcale nie jest tak super jak dziecko płynnie czyta idąc do zerówki, niektóre nauczycielki mają z tym problem.
            • one-smutasek Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 22:00
              Ja wcześniej wogóle nad się nie zastanawiałam, zaczęłam dopiero po rozmowie z koleżanką której 6 latek poszedł do pierwszej klasy gdzie podział był niesamowity cześc dzieci czytająca bardzo dobrze, część "dukająca" i grupa która nie znała liter w sensie że wszstkich liter z alfabetu tylko pojedyncze. Niby dzieci mają nie uczyć się czytać ale jednak w większości przedszkoli to czytanie jest "przemycane" są też takie które idą ściśle wg zaleceń i dzieci czytać nie uczą i później zaczynają się schody. Mój syn nie zna wszystkich liter ą ę ś ć itd, podstawowe zna chociaż go nie uczyliśmy, na pewno nie potrafi tych liter składać. Napisze swoje imię, mama, tata i imię siostry. Pewnie zacznę go poduczać żeby nie odstawał, bo nie wiadomo do jakiej grupy trafi. Tak jak pisałam córka nauczyła się literek dopiero w zerówce a teraz z polskiego wygrywa szkolne konkursy, recytatorski na poziomie wojewódzkim nawet wink pisze wiersze- zdaniem polonisty wysoki poziom z matematyki wysokie noty w kangurku więc opinia że bystre dzieci to już na pewno czytają w wieku 4lat i 8 msc mają się nijak do rzeczywistości bo ona nauczyła się czytać w wieku 6 lat smile
          • wilma1970 Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 21:59
            Tera ja!
            Jeśli chodzi o czytanie, to nie ma, moim zdaniem związku, w jakim wieku nabrało się tej umiejętności.
            Dziecko, któremu klapki w mózgu związane z czytaniem otworzą się dopiero koło 7 (siódmego!) roku życia będzie czytało w wieku 8 lat, tak samo dobrze, jak to, które składało literki już jako pięciolatek. Będzie czytało biegle. Mózg zaskoczy i zrobi to piorunująco szybko.
            O ile, oczywiście, nie ma żadnych innych deficytów...zagrożenie dysleksją...ale jeśli syn dobrze rozróżnia szczegóły na obrazkach, to zalecam tylko spokojne czekanie na rozbudzenie zainteresowania graficznym obrazem dźwięków. Im mniej kontaktów z komórką, tabletem, komputerem, tym lepiej. Lepiej nie bombardować dziecka kolorowymi, narkotycznymi bajerami (narkotycznymi - bo mózg bombardowany bajerami rzeczywiście nie zainteresuje się statycznymi literkami na białej nudnej kartce książki). Poczekaj. Wspomagaj motorykę dużą - zwisy, huśtawki, jazda na rowerze - to doskonałe przygotowanie do nauki czytania.
            To piszę ja - matka dzieci, z które CZYTAJĄ NON STOP. Książek w domu mamy zatrzęsienie.
            Nie daj się wbić w poczucie winy. Nawet nie żartuj, że masz zaniedbane dziecko. wink
            Amen.
            • kasia_de Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 22:02
              Ładnie to Wilma napisałaś.

              Ja dodam, ze ważne jest to, czy i jak dziecko interesuje się światem.

              Mnie po prostu zaniepokoiłoby dziecko, które nie interesuje się absolutnie (nie pyta) słowem pisanym.
              • szarsz Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 22:09
                Ale dlaczego? Jakiś obowiązek jest, żeby PIĘCIOLETNIE pytało?

                Mój się zaczął interesować literkami gruuubo po szóstych urodzinach. Ale wtedy to już poszło jak błyskawica i jak szedł do pierwszej klasy to czytał w miarę płynnie. W testach, jakie mieli w grudniu, czytał na poziomie trzeciej i czwartej klasy. Od nauki literek do płynnego czytania minął rok.
                • kasia_de Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 22:14
                  nie ma obowiązku;

                  tylko piszesz teraz z perspektywy osoby, która wie "co było dalej", czyli, że dziecko po 6 urodzinach zaczęło się interesować, w pierwszej klasie super czytało itd.

                  ale u 5-latka nie wiemy jak będzie dalej, prawda?

                  dlatego warto obserwować, bo jeżeli dziecko ma jakieś trudności to już od zerówki można nad tym pracować a nie czekać aż "zaskoczy" z czytaniem... bo może się okazać, że nie zaskoczy; może mieś np problemy z widzeniem (wystarczy słabe wodzenie wzrokiem, żeby naukę czytania zamienić w mękę)...
                  • szarsz Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 22:19
                    Wiesz, dla mnie to:

                    > dlatego warto obserwować, bo jeżeli dziecko ma jakieś trudności to już od zerów
                    > ki można nad tym pracować a nie czekać aż "zaskoczy" z czytaniem... bo może się
                    > okazać, że nie zaskoczy;

                    brzmi zupełnie inaczej niż to:

                    > Pisać i czytać nie musi umieć, ale nie znam dziecka, które rozwijałoby się prawidłowo i
                    > (nawet nieuczone) nie umiałoby w wieku 5 lat przeczytać prostych słów (globalnie) czy
                    > napisać swojego imienia....
                    • kasia_de Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 22:22
                      dla mnie jedno i drugie się nie wyklucza;

                      ja OSOBIŚCIE nie znam dzieci, które przy prawidłowym rozwoju w wieku 5 lat absolutnie nie byłby zainteresowane słowem pisanym, nie rozpoznawałoby (globalnie) przynajmniej kilku słów, w tym swojego imienia
                      • totorotot Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 22:51
                        Aha okej to fajnie, bo zle Cie zrozumiałam na początku. Musisz sie jasniej wyrazac, bo jakos przykro mi sie zrobiło. Wkurwia mnie bowiem niepomiernie, ze młoda nie umie czytac mlodemu mary poppins, no i ja sie musze meczyc cholera
                        • kasia_de Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 23:15
                          mnie się przykro robi, jak matki olewają problemy swoich dzieci i jeszcze się chwalą jakie to są wyrodne i wyluzowane;

                          Żeby było jasne: to nie jest do żadnej z Was, bo nie znam - taka ogólna konstatacja
                          • szarsz Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 23:39
                            Ale czytanie i pisanie u pięciolatka NIE jest normą rozwojową. Ba, czytanie i pisanie u sześciolatka też nią nie jest. Sześciolatek powinien być przygotowany do nauki pisania i czytania, ale absolutnie tego robić samodzielnie nie musi. Nie mam bladego pojęcia, skąd u Ciebie przekonanie, że pięciolatki to czy tamto i że jak tego nie robią, to coś z nimi nie halo.
                            Owszem, sześciolatki powinny interesować się książkami, ale "interesować się" oznacza również oglądanie obrazków i przynoszenie rodzicowi z prośbą o czytanie.

                            Nie dajmy się zwariować. To że istnieją czytające pięciolatki nie oznacza, że wszystkie muszą.
                        • annabetka Re: "Zaniedbane dziecko" 14.02.14, 00:13
                          totorotot napisała:

                          > Aha okej to fajnie, bo zle Cie zrozumiałam na początku. Musisz sie jasniej wyra
                          > zac, bo jakos przykro mi sie zrobiło. Wkurwia mnie bowiem niepomiernie, ze młod
                          > a nie umie czytac mlodemu mary poppins, no i ja sie musze meczyc cholera
                          >


                          Toto nie wkurwiaj się tylko e booki im ściągaj i będziesz miała z bańki czytanie big_grinbig_grin
                          • annabetka Re: "Zaniedbane dziecko" 14.02.14, 00:37
                            Smutasie,oj tam oj tam zaraz wyrodna matka i nienauczone dziecko smile Po prostu zapomniałaś że dziecko Ci urosło i ma już PIĘĆ LAT smile Moja uwaga jest taka,nie zgodzę się z kimś wyżej piszącym ,że dla nauczyciela to jest gorzej jak dziecko umie za dużo.Według mnie moich sióstr-pedagogów,wychowawczyni mojej córki właśnie ŁATWIEJ się zaczyna naukę z dzieckiem które jakieś tam podstawy ma już zakodowane w główce(i nie chodzi tu o recytowanie wierszy)
                            Smutasie dziecko Ci idzie zaraz do zerówki(czy już jest?) kupuj mu gazezetki,literki,świetne są gry literkowe na mini mini...ucz go rymów -dzieci to uwielbiają i to rozwija/wzbogaca
                            słownictwo oraz zmusza do myślenia no i kupę zabawy przy tym jest .Np.gotujesz zupę i mówisz "pomidorowa" a dziecko chwilę myśli i ci odpowiada"stara krowa" to oczywiście żart.
                            Moim zdaniem nie byłoby problemu aż takiego gdyby nie ta zmiana przepisów szkolnych pięciolatki -zerówka sześciolatki-pierwsza klasa.Ale ja nie narzekam moja ośmiolatka jakoś sobie radzi chociaż w trzeciej klasie lenistwo i ambicja jej opadły...sad
                            Smutasku pracuj z dzieckiem! Robisz pranie mów mu "podaj mi dwie skarpetki" Pokazujesz mu marchewkę pytasz " na jaką literkę się zaczyna Marchewka?" itd. może te moje porady nieporadne ale tak w skrócie ci piszę przez co ja przechodziłamsmile
            • szarsz Re: "Zaniedbane dziecko" 13.02.14, 22:14
              wilma1970 napisała:
              > Dziecko, któremu klapki w mózgu związane z czytaniem otworzą się dopiero koło 7
              > (siódmego!) roku życia będzie czytało w wieku 8 lat, tak samo dobrze, jak to,
              > które składało literki już jako pięciolatek.

              Ależ bo u nas w ogóle jakieś wyścigi są. Które się pierwsze obraca na plecki, któremu pierwszemu ząbek się wyrżnie, które pierwsze chodzi i dalej, które pierwsze czyta/pisze. A jakie to ma znaczenie przy całej reszcie życia, tylko biedne dzieci stresuje.
              • kanga_roo Re: "Zaniedbane dziecko" 14.02.14, 08:37
                szarsz napisała:
                Ależ bo u nas w ogóle jakieś wyścigi są [...] A jakie to ma znaczenie przy całej reszcie życia, tylko biedne dzieci stresuje.

                dokładnie. to jest mój problem - zastanawiam się, jak funkcjonuje w edukacji szkolnej dziecko, które ma się uczyć czytać, a odpowiednia "klapka" się mu jeszcze nie otworzyła.
                czy stymulowanie (nauka) przyśpieszy ten proces
                czy niepowodzenie (bo coś jeszcze nie styka na łączach) nie zniechęci trwale

                no nie wiem, nie myślałam o sytuacjach, kiedy dziecko jest w jakiś sposób zaburzone (a to czasem trudno stwierdzić, myślę) - wtedy być może rzeczywiście problem szybciej wyłapany daje większe szanse wypracowania umiejętności. ale jeśli mówimy o dziecku bez dysfunkcji, wolałabym, żeby samo się nauczyło, niż było przeciągane przez szkolny program bo taki jest program i już.
                a to właśnie grozi naszej młodszej, jeśli pójdzie we wrześniu do przedszkola. starszak zaczął czytać mniej więcej w szóstym roku życia. młodsza, lat pięć, literuje, pisze - ale nie potrafi przeczytać big_grin
                • szarsz Re: "Zaniedbane dziecko" 14.02.14, 11:03
                  > a odpowiednia "klapka" się mu jeszcze nie otworzyła.

                  Z tymi "klapkami" to w ogóle ciekawa sprawa. Czasem to gotowość dziecka, a czasem brak odpowiedniego impulsu, który trafi w sam środek mózgu. Mój niespełna dziewięciolatek jest pasjonatem matematyki (przy cichym aplauzie mamusi) i są rzeczy, które łapie w lot: mnożenie, dzielenie, pierwiastki, potęgi, silnie, całkowanie, granice, nawet twierdzenie Pitagorasa. Natomiast nie umie załapać ułamków, pyta o nie, tłumaczę na pierdylion sposobów i nie. Niby kuma, a za pięć minut widzę, że zupełnie nie wie, o co chodzi big_grin

                  Albo inne. Kiedyś dawno dawno, szliśmy sobie niespiesznie do przedszkola i mówi mi: "wiesz, jak mówię aaaaaaaaaaa, to słychać tylko a, a jak mówię mmmyyyy, to na końcu słychać y i nie umiem tego powiedzieć bez y". W 10 sekund opanował spółgłoski i samogłoski. A teraz, w drugiej klasie, trzy lata później, największe problemy ortograficzne ma ze ...zmiękczeniami, potrafi napisać słonice (i nie ma na myśli zwięrząt) czy ćasto.

                  > ale jeśli mówimy o dziecku bez dysfunkcji, wolałabym, żeby samo się nauczyło, niż było
                  > przeciągane przez szkolny program bo taki jest program i już.

                  Ja się bardzo o to martwiłam, bo to już sześć lat, grudzień i gdyby poszedł do szkoły jako sześciolatek, to nie czytałby przez pierwsze pół roku na bank. Ale i u niego w klasie (90% siedmiolatków) przeważająca liczba dzieci czyta/czytała bardzo słabo jeszcze na koniec pierwszej klasy - a były to dzieci, które miały już osiem lat, niektóre skończone.
                  • kanga_roo Re: "Zaniedbane dziecko" 14.02.14, 11:32
                    tak, obserwowanie tego, jak dzieci się uczą, jest pasjonujące. u nas tak było z cyframi rzymskimi: starszak opanował system dosłownie w minutę, i szybciej wykonywał obliczenia zapisując cyframi rzymskimi, niż ja potrafiłam sprawdzić smile
                    młodsza, jak już mówiłam, potrafi pisać. napisze większość słów. ale nie przeczyta. zabawne to jest, choć ona się stresuje, bo chce dorównać bratu.
          • dlania Re: "Zaniedbane dziecko" 14.02.14, 10:12
            Smutasku, twoje dziecko jest zdolne i mądrze je wychowujesz, a ty jesteś mądrą kobietą, co tu więcej dodać. I nie powinnaś się wdawać w dyskusje z osobami o zerowej wiedzy z psychologii rozwojowej i poznawczej (bo ograniczająćej swoje lektury do romansów i kryminałów).
    • guderianka Re: "Zaniedbane dziecko" 14.02.14, 10:05
      moja Starsza majac 5 lat płakała, że nie umie czytać-bardzo chciała ale nie mogła znała litery, ale nie załapywała. Zaczęła czytać mając 6 lat
      Młodsza jako 5 latek znała niektóre litery i umiała napisać swoje imię, jako 6 latek wszystkie litery, czytać zaczęła teraz, jako prawie 8 latek (w kwietniu)
    • iziula1 Re: "Zaniedbane dziecko" 14.02.14, 11:23
      Mój drugi syn w wieku 5 lat nauczył sie czytać sam podpytując ciągle nas "a co to za litera" itp.
      Ale wynikało to raczej z jego pasji. Uwielbia piłkę nożną i koniecznie chciał znać wyniki meczów. I od tego się zaczeło.
      Oczywiście dukał nie czytał ale potrafił sprawdzić kiedy gra FCB czy Chelsea, kto strzelił bramkę , jaki był wynik.
      Potem przerzucił się na czytanie haseł na bilbordach pod czas jazdy.
      Pisać koślawe też zaczął w wieku 5 lat ale "lustrzane odbicie liter". Nie poprawiałam, bo uznałam że zerówka lub szkoła zrobi to za mnie a ja nie chciałam go zrażać w jego zapale.
      A zaczął pisać tylko dla tego by zapisywać tabelki z wynikami meczy smile
      Nie ma to jak pasja!

      Mój syn nie jest jakiś wyjątkowo zdolny czy ponad przeciętny. Ot po prostu uparty.

      W twoim przypadku myślę,że trochę przesadzasz bo twoje dziecko z pewnością kontakt z literami i cyframi do tej pory miało. Z pewnością umie oceni czy dostało więcej cukierków od Ciebie czy rodzeństwa, policzyć jabłka w koszyku itp.
      Jeśli natomiast chcesz poprawić jego umiejętności czytaj mu ale wskazuj palcem pewne wyrazy by ich pisownie wzrokowo zapamiętał np. jabłko i wskaż ten wyraz w tekście itd.
    • magjug Re: "Zaniedbane dziecko" 14.02.14, 11:59
      Nawet nie daj sobie wmówić, że zaniedbujesz dziecko!! Każdy dzieciak jest inny! Mój czort, obecnie skończony 6-latek (jak to brzmi) nauczył się czytać mając coś koło 4 lat, ALE nim kierowała ciekawość, bo codziennie stojąc na przystanku widział kiosk z gazetami, tam oczywiście mnóstwo gazetek dla dzieci, więc pytał "co to za literka", no przecież nie powiem mu "nie wiem", więc odpowiadałam jak należało. Po kilku miesiącach potrafił przeliterować tytułu gazetek, potem mu pokazałam jak łączyć literki w słowa, bo chciał znać cały tytuł, to trwało dłużej, bo nie potrafił się połapać w "ch", "rz" i takich tam. Ale czytać się nauczył, tak po prawdzie to sam. Bo chciał, SAM CHCIAŁ. Lepiej mu poszło z cyframi, dzięki autobusom, którymi dojeżdżaliśmy do i z przedszkola, pytał jaka to linia, to mówiłam. W ubiegłym roku zmieniliśmy przedszkole i okazało się, że muszę iść z dzieckiem do poradni, bo panie sobie nie dają z nim rady. Jędrek jest wcielonym łobuzem, nie słucha, rozwala zajęcia i takie tam. Poszliśmy i okazało się, że mój syn odstaje od grupy i to znacznie. Jest z końca roku, a dzieci z początku rocznika prześcignął w czytaniu, liczeniu, grach logicznych i coś tam jeszcze. Umysłowo 7-8-latek, w matematyce nawet momentami 9-latek. jedyne co leżało, to pisanie, generalnie prace plastyczne (przynajmniej do niedawna, teraz jest postęp). Jego rozwój umysłowy jest znacznie przyśpieszony w stosunku do równolatków. No nie ukrywam, że dumna jestem z syna. I teraz - mam porównanie z jego kuzynką, młodszą o 2,5 roku. Plastycznie prześcignęła Jędrka, znacznie lepiej od niego trzyma kredki, czy ołówki, u niej rysunek przedstawia coś konkretnego, potrafi zakolorować obrazek nie wychodząc poza ramki. Młody tego nadal się uczy. Hania nie czyta, nie interesują ją literki, cyfry. Ale kolory, kształty, muzyka już tak. Jędrka w wieku 4 lat nie byłam w stanie zagonić do malowania, dla niego to była męka, dla mnie też. On wolał literki, Hania woli kolory. W końcu i tak oboje będą musieli czytać, pisać i liczyć. To nieuchronnesmile Tak więc daleko Tobie do wyrodnej matki, oj dalekosmile jak dzieciak zatrybi czytanie czy pisanie, to już z górki, byle nic na siłę, bo to najgorsze wyjście. uuufff...
      --
      Paranoja przenosi urojone góry.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka