Kto jest burakiem?

02.03.14, 16:02
Bar mleczny typu szybkiej obslugi.
Sytuacja: 3 facetow (2 mlodych i jeden po 50) ida z odebranym jedzeniem, stoi stolik na ktorym lezy torba, na krzele wisi kurtka.
Koles przeklada rzeczy na fotelik do karmienia dzieci stojacy nieopodal i siadaja. Z kolejki podchoszi dziewczyna i mowi ze to sa jej rzeczy i dlaczego on je rusza. Facet na to ze komuna sie skonczyla i nie ma zajmowania miejsc. Ze stolika obok odzywa sie kobieta ze w sumie rownie dobrze moglby ja wywaloc bo ona zajmuje stolik a maz stoi w kolejce. Pechem tamtej dziewczyny bylo to ze byla sama. Ja siedzialam z kolezankami przy jeszcze innym stoliku i konczylysmy jedzenie wiec zaproponowalysmy dziewczynie ze moze u nas usiasc jak odbierze swoj posilek.

Robicie tak ze zajmujecie sobie miejsce i stajecie dopiero w kolejce czy Waszym zdaniem to buractwo?
Bo ja sie przyznam ze wczesniej tez tak robilam ale nikt mi nigdy moich rzeczy nie przelozyl.
    • lisek.chytrusek Re: Kto jest burakiem? 02.03.14, 16:31
      > Robicie tak ze zajmujecie sobie miejsce i stajecie dopiero w kolejce czy Waszym
      > zdaniem to buractwo?

      Robię i jest mi wszystko jedno, czy mnie wezmą za buraka.
      • 3-mamuska Re: Kto jest burakiem? 02.03.14, 16:59
        Zajmuje miejsce kiedy jestem z dziećmi.
        Nigdy kiedy jestem sama,nie zostawiam swoich rzeczy bez opieki.

        Facet zrobił dobrze ,bo zanim ona dostanie swoje jedzenie to inny stolik sie zwolni a facet miał jesc na stojąco?
        • esofik Re: Kto jest burakiem? 02.03.14, 19:58
          skoro było ich trezch mogł jeden polować na stolik, gdy tamci stali w kolejce

          imho panowie zachowali się buracko, wykorzystali przewagę siłowo/liczebnną nad dziewczyną
        • magiczna_marta Re: Kto jest burakiem? 03.03.14, 07:35
          Ja zostawiam kurtke i torbe ktora jakby ktos otworzyl to pochlonelaby go czarna dziura. Tel i portfel mam w lapie.

          Szczerze powiedziawszy gdyby mi ktos cos takiego zrobil to uzylabym tego argumentu ze ich bylo 3 i mogli sobie stolik zajac. Ciekawa jestem czy gdyby lezala skorzana kurtka a w kolejce stalby taki misio 2na2 to czy tez by tak przelozyli jemu rzeczy. Smiem watpic. Co ciekawe dowodzil ten starszy, dwom mlodszym bylo chyba nawet troche wstyd ale sie nie odezwali.
          Mnie na lopatki rozwalil argument ze komuna sie skonczyla. Fajnie zripostowala go ta kobieta o ktorej pisalam wczesniej ze sama siedziala przy stoliku a maz w kolejce. Powiedziala mu ze komuna to sie grubo ponad 20 lat temu skonczyla a on w tym czasie nie zdarzyl sie nauczyc kultury big_grin
    • moonshana Re: Kto jest burakiem? 02.03.14, 18:16
      nie robię tak jak jestem sama. natomiast jeśli jest nas więcej to tak, jedna osoba trzyma stolik a inna stoi w kolejce.
      ale mnie irytuje co innego. położenie zakupów na taśmie w sklepie i kontynuowanie zakupów. i nie mówię tu o przypadku kiedy ktoś przy kasie sobie o czymś przypomniał i poleciał dobrać. mówię o burakach, co to zawalają pół taśmy swoimi zakupami i luzacko chodzi sobie po sklepie dokładając na taśmę kolejne zakupy. a kolejny kolejkowicz ( jeśli burak nie zdąży) musi przesuwać zakupy buraka do tyłu, aby położyć swoje. przyznaję, mam ochotę takie zakupy wywalić za siebie na półki/koszyki/pudła stojące przed kasą.
      • prigi Re: Kto jest burakiem? 02.03.14, 21:33
        zartujesz z ta kasa, co?
        Nigdy nic takiego nie widzialam, owszem ktos sobie przypomni o brakujacym zakupie i biegiem gna po towar, ale o takiej metodzie, jaka opisujesz, jeszcze nie slydzalam. Do tej chwili oczywista.

        Wracajac do meritum, w barze przyzakladowym tak czesto zajmujemy z kolezankami stolik. Ale tam walka o ogien bywa. Wkurza mnie tylko wtedy to, gdy wszystkie stoliki sa zajete, a osoby, ktore skonczyly posilek gawedza w najlepsze nie majac w planach zwolnienia miejsca innym przez najblizsze 10min
        • 3-mamuska Re: Kto jest burakiem? 03.03.14, 18:06
          Wracajac do meritum, w barze przyzakladowym tak czesto zajmujemy z kolezankami stolik. Ale tam walka o ogien bywa. Wkurza mnie tylko wtedy to, gdy wszystkie stoliki sa zajete, a osoby, ktore skonczyly posilek gawedza w najlepsze nie majac w planach zwolnienia miejsca innym przez najblizsze 10min

          A to tez racja, gorsze to niż zachowanie panów .
    • annajustyna Re: Kto jest burakiem? 02.03.14, 18:47
      W sumie ani ona, ani on. Ich bylo trzech, a miejsc przy stoliku chyba cztery?
    • rose.rouge Re: Kto jest burakiem? 03.03.14, 11:45
      Skoro tamci już zdążyli odebrać swoje jedzenie i usiedli przy "jej" stoliku a dziewczyna podeszła do nich jeszcze z kolejki, oznacza to jedno: oni przyszli tutaj przed nią. Dlaczego ktoś, kto był w tej knajpce wcześniej niż ona, ma jeść na stojąco? "Buraki" nie zajmując stolika swoimi ciuchami tak jak ta dziewczyna postąpili fair wobec osób, którzy byli w kolejce przed nimi.

      Też byłabym niezadowolona gdybym stała w kolejce a po mnie przyszedł ktoś kto rozkłada swoje ciuchy na wolnym stoliku mimo że sama grzecznie stoję w kolejce by nie zajmować miejsca komuś przede mną.
      • iwoniaw Re: Kto jest burakiem? 06.03.14, 22:41
        Święte słowa. Poza tym to zakrawa na jakiś żart, że w barze szybkiej obsługi ludzie z zakupionym już jedzeniem mieliby stać, podczas gdy na krzesłach rozpierałyby się wygodnie okrycia i bagaże osób stojących jeszcze w kolejce.
    • anna_sla Re: Kto jest burakiem? 03.03.14, 13:35
      temat ciężkiego kalibru. Moim zdaniem nie jest raczej buractwem to co zrobili, ale to co powiedzieli, tonu miłego się nie spodziewam. Swoją drogą w życiu nie tknęłabym czyichś rzeczy, po prostu parzą mnie w ręce, uważam to za niestosowne nawet jeśli to ja mam rację i te rzeczy tutaj nie powinny być (bez względu na sytuację). I jak widać po tym wątku ile osób tyle opinii... prawie big_grin.
    • zuzanka79 Re: Kto jest burakiem? 06.03.14, 22:15
      Nie zajmuję miejsca, staję od razu do kolejki. Jeśli mam okrycie wierzchnie to je wieszam na wieszaku. Po to jest wink. Zajmuję miejsca wolne, upewniwszy się, że rzeczywiście są wolne. Dla mnie bar szybkiej obsługi to też bar szybkiego jedzenia. Nienawidzę pogaduszek gdy trzeba szybko zjeść, to nie kawiarnia czy restauracja, gdzie można siedzieć do woli. To znaczy w barze też można, ale lepiej gawędzić przy dobrym drinku niż przy talerzu pomidorówki big_grin
Pełna wersja