olinka20 09.03.14, 22:27 Sie nie odzywamy z pundlem od wczoraj. Wyobrazcie sobie, ze postanowił poprzebiegac przed samochodami na ulicy. Debil nie? A ponoc to 2 inteligencja... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
annabetka Re: Durny kundel 09.03.14, 22:37 Nie wiem czy oglądałaś mojego żółwia....jak skakał ze skoczni Wwaliłam mu dwie rybki z założeniem że to karma będzie,maleństwo opierdolił na wstępie...z Baśką się zaprzyjaźniłam już-bawili się ganiali ,moówię do chłopa" musimy karmę dla Baśki kupić bo na tych pałeczkach Hermana długo nie pociągnie" i zerkam na akwarium........kur..........waaaaaaaa!!!!!! Baśki nie ma noooooo! Odpowiedz Link
annabetka Re: Durny kundel 09.03.14, 22:58 Olina ja miałam jeszcze w czasach przed posiadaniem dziecka pundla...miał być miniaturką ale k....a wyrósł na owczarka portugalskiego pl.euroanimal.eu/Grafika:Owczarek_portugalski.jpg" border="0" alt="/pl.euroanimal.eu/Grafika:Owczarek_portugalski.jpg"> Odpowiedz Link
annabetka Re: Durny kundel 09.03.14, 23:01 Ajajajaj za szybko mi się wysłało i nie dokończyłam Mój Leon po imprezach zbierał okruszki po paluszkach i rzucał nam pod nogi żeby mu rzucić na aport....Wiesz jak ciężko na kacu zobaczyć okruch czipsa/paluszka na dywanie? Odpowiedz Link
lisek.chytrusek Re: Durny kundel 09.03.14, 22:53 No cóż... Mój kundel za to pojąć nie może, że nie musi mnie wyręczać w sprzątaniu psich kuwet. A potem przylezie toto i buuuuzi. Fuj, obleśka jedna. Odpowiedz Link
olinka20 Re: Durny kundel 09.03.14, 22:57 O fuuuuu. Moj sie tylko tarza (coraz rzadziej, ale sie zdarza). Ale nie zre kup, nigdy tego nie robił. Odpowiedz Link
lisek.chytrusek Re: Durny kundel 09.03.14, 23:06 Żeby tylko kocie. Latem był u nas festyn na osiedlu, dzieci jeździły na kucykach. Następnego dnia Tolka z równie mądrą przyjaciółką Gabi rzuciły się na pamiątki po kucykach, jakby miesiąc nie żarły. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: Durny kundel 09.03.14, 23:07 ojj, nasza Aniela też kuwetę lubi posprzątać. A potem BUZIMIDAJCIE! bo ona z tych non-stop liżących. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: Durny kundel 09.03.14, 23:06 Mój Zdzich ostatnio wpadł pod samochód... na naszej ulicy jeżdżą raczej powoli, Zdzich wypadł z domu (otwarte drzwi, bo chłop coś wnosił ciężkiego) i długa na jezdnię. Jezdnią jechał pan, tubylec koloru kawa-z-mlekiem z charakterystycznym nakryciem głowy, z tej frakcji, co to psy są nieczyste. Nawet nie zwolnił. Pierdyknął Zdzicha w zadek, Zdzich przekoziołkował i wylądował mając: zdarty zadek, zdarte łapy i poobijane żebra. Myślisz, że się czegoś nauczył? No way! Gotów z powrotem biegać po ulicy. Odpowiedz Link
zales239 Re: Durny kundel 10.03.14, 18:31 Chyba wiosnę poczuł gadzina jedna Nadal nie gadacie ? Odpowiedz Link
olinka20 Re: Durny kundel 10.03.14, 18:51 O kurcze Lolka, dobrze, ze Zdzich cały! Zales, burek dzisiaj obrazony na mnie, bo od fryca wrocił lekko łysawy Odpowiedz Link
moonshana Re: Durny kundel 10.03.14, 19:43 Burek od zarania dziejów mieszka w mieście, porusza się po ruchliwych ulicach. swego czasu wzbudzał podziw przechodząc przez ruchliwe ronda bez smyczy; zawołany siadał, przekraczał jezdnię przy nodze pani, po czym po drugiej stronie dostawał stałego pierdolca. a odległość do nastęnej jezdni wynosiła 10-15 metrów, więc pierdolec był pokazowy acz krótkotrwały. przed nastęną jezdnią znów grzecznie czekał, przekraczał i apiać. wielokrotnie byłam pytana, gdzie go szkoliłam. i co? i nico. pod samochód wpadł 2,5 raza. najgłupiej jak można - raz pod blokiem, raz w parku a pół raza też pod blokiem. debil i tyle. dla niego jezdnia przekraczalna przy nodze to musi być naaaaprawdę ruchliwa, a takie zwykle osiedlowe traktuje jak swoje podwórko. debiiillllos. Odpowiedz Link