rebelka1986
13.03.14, 20:43
Dziś, po trzech dniach katorżniczej pracy skończyłam malowanie salonu. Pierwszy raz w życiu robiłam to sama samiuteńka, bez niczyjej pomocy

Sufit i ściany z ekranami, malowane po tapecie ze strukturą, więc strasznie upierdliwe, bo trzeba było wałkować we wszystkie strony i mocno dociskać. W dodatku turkus przebijał przez pierwszą warstwę, więc drugą robiłam małym wałeczkiem, żeby wszystko dobrze pokryć

Mam odciski i pęcherze jak nie wiem co, zakwasy we wszystkich kończynach ale też wielką, no przeogromną satysfakcję, że potrafiłam zrobić to SAMA

Oczywiście, są drobne niedoróbki, fachowiec zrobiłby to lepiej, ale uskrzydla mnie to uczucie, kiedy patrzę na te ściany i myślę sobie "To moje dzieło"