się zaczął...

16.03.14, 07:36
najbardziej upierdliwy okres w rozwoju mojego najmłodszego dziecięca: wstawanie przy meblach. Na dwie sekundy cholery nie można zostawić, bo już łapie się ławy, drzwi, szafki kuchennej, mojej nogawki i chyc - już stoi. Nic nie mogę już zrobić w chałupie tylko łażę za nim i pilnuję żeby sobie łba nie rozwalił. Bleh! Kiedy to minie? Przy starszym dziecku nie byłam taka niecierpliwa a teraz czekam tylko:
- kiedy zacznie jeść normalnie?
- kiedy w końcu będą go mogła odstawić od cycka?
- kiedy zacznie spać normalnie?
- kiedy zacznie chodzić?
- kiedy się zrobi komunikatywny?
Zmęczona jestem tym wszystkim. Nie wiem jak sobie daja radę babeczki z większą ilością dzieci. Ja przy dwójce świruję. Kcem do pracy, do ludzi.
    • grave_digger Re: się zaczął... 16.03.14, 09:26
      Ile ma? Rok?

      Byłam wczoraj u koleżanki i takich ułożonych dzieci daawno nie widziałam.
      Syn (prawie 4l.) grzeczny, (proszę/dziękuję), ułożony, rezolutny, samodzielny, pomocny.
      Córka (7-mcy) ani razu nie zakwiczała, siedziała, uśmiechała się, odłożona do łóżeczka godzinę sama (!!!) sobie usypiała. Ja wiem, że jedno może sie takie bezproblemowe dziecko trafić, ale żeby od razu dwoje big_grin

      Musisz dać radę wink
      Powiem tylko, że przy pierwszym dziecku nie miałam dziecka, ale gdy urodziło się drugie to od razu jakbym miała 5cioro wink
      I jeszcze raz jak mantrę - musisz dać radę wink
      • annabetka Re: się zaczął... 16.03.14, 09:45
        Świetny tytuł "się zaczął.....czarny dół " big_grin Kochana ty się ciesz chwilą ! Ja marzę o takim maleństwie co gadać jeszcze bardzo nie potrafi i nie pyskuje smile Nie powiem ,teraz jest mi wygodniej bo i do sklepu poleci i śmieci wyniesie,i sama się obsłuży w kąpieli,w ubieraniu(ma 8 lat) ale.... tą pyskatą gębę bym zamieniła czasem z miłą chęcią na dwie/dwóch maluchów z pocałowaniem w rękę.I w niedzielę z rana Cię pocieszę big_grin TO SIĘ DOPIERO zaczynasmile
      • czarny_dol Re: się zaczął... 16.03.14, 16:07
        Rok? Jakby miał rok toby już było z górki. Nie, niestety. Ma dopiero 9,5 m-ca...
    • di_78 Re: się zaczął... 16.03.14, 09:41
      Ja mam odwrotnie. Przy pierwszym się cieszyłam oczywiście ale wszystko chciałam przyśpieszyć: żeby szybciej usiadł, wstał, odstawił się, pogadał i w ogóle ciągle walczyłam z dzieckiem bo miałam wrażenie że mnie strasznie ogranicza. A po 1.5 roku wyskoczyłam do pracy jak z procy... do ludzi, na wolność smile
      Teraz jak już nie mam w planach trzeciego dziecka to kontempluje każdy miesiącniepracowania i obserwowanie młodego i jego rozwoju. No i cierpliwsza jestem zdecydowanie.
      • mamaoskarka18 Re: się zaczął... 16.03.14, 11:56
        Ja mam jednego, a wrażenie mam że wszystko robi za troje, szczególnie bałagan. Może jak kiedyś zdecyduje się na drugie to będzie spokojne.
    • di_78 Re: się zaczął... 16.03.14, 12:50
      A, i jeszcze mi się przypomniało coś co kiedyś przeczytałam gdzieś może nawet na jakimś forum, co idealnie pasuje do opisu wychowywania dziecka: " Przez pierwsze 2 lata uczysz dziecko chodzic i mówić, a przez kolejnych 16 błagasz, żeby siadło na dupie i się zamknęło."
      Oprócz niemowlaka mam jeszcze pięcioletniego mądralińskiego. Ten cytat to kwintesencja wychowu potomstwa.
    • one-smutasek Re: się zaczął... 16.03.14, 13:25
      Przerabiałam takie samopoczucie przy pierwszym dziecku- córka mega rozdarta, niejedząca nie śpiąca, no masakra normalnie każdego dnia cieszyłam się że przeżyłam kolejny i jeszcze trochę i będzie z górki... Niestety pierwszy egzemplarz przespał całą noc w wieku 4 lat!!! A my z mężem staliśmy skołowani z lusterkiem przyłożonym do jej nosa żeby sprawdzić czy na pewno oddycha big_grin big_grin jak się okazało że oddycha to zmierzyliśmy jej temperaturę przekonani że pewnie ma 40 stopni a to poprostu nadszedł ten dzień wink Córka dalej jadła nędznie ale noce przesypiała i nauczyła się sobą zajmować w sensie zabawy, zrobiła się zupełnie bezproblemowa, gorzej teraz bo skończyła 11lat i zaczyna się kłócić o byle co uncertain Młodszy dzieciak - syn obecnie prawie 5 latek był o wiele spokojniejszym niemowlakiem, ja też już bardziej doświadczona i 4 lata spędzone z nim w domu celebrowałam dzień po dniu, cieszyłam się strasznie z drobnostek które przy starszej córce jakoś mi uciekały. Miałam i mam z tego powodu niesamowite wyrzuty sumienia bo dopiero przy nim nauczyłam się w pełni cieszyć z czasu spędzonego razem. Syn w przeciwieństwie do córki teraz zrobił się bardziej " nieznośny" więc doszłam do momentu w którym mam kłótliwą nastolatkę i samrka chętnie biorącego z niej przykład wink Wiosną i latem będzie o wiele lepiej bo dzieciaki bez wzgledu na wiek wyszaleją się na dworze i będzie im zwyczajnie brakowało energii na starcia z rodzicami wink Głowa do góry bo rodzina to niekoniecznie sielskie obrazki z reklam wink dasz radę a póki co staraj się wygospodarować jak najwięcej czasu dla siebie spędzonego bez dzieciaków poza domem.
      • kama_msz Re: się zaczął... 16.03.14, 22:16
        popieram w 100%, ja bym swoje też zamieniła chętnie na takiego niemowlaka.
        czasem bokiem mi już wychodzą i mam wrażenie, że 100 razy mądrzejsi i grzeczniejsi byli jak byli mali.
        dzisiaj moja 9 latka bawiąc się klockami lego zaczęła sobie te najmniejsze wkładać do gęby! nosz kurwa, nigdy jako małe dziecko nie pakowała niczego do dzioba, a teraz ma jakieś odloty.
        chuj strzela człowieka z tymi dziećmi.
        • cudko1 Re: się zaczął... 17.03.14, 12:14
          haha kama z moją było podobnie, jak roczniak, dwulatek czy nawet trzylatek nigdy po niczym nie malowała, a tu jak miała już ze 4 skończone uświetniła rysunkami ściany w MOIM pokoju, nawet nie w swoim tylko moim, i nie to że jedna mała grafika, o nie, ona z rozmachem na wszystkich ścianach od dołu do góry tongue_out

          mało tego, jakoś w przeszłym tygodniu (za chwilę 6 lat) przyszła i zapytała, mama mogę pomalować po ścianach w twoim pokoju?? suspicious no myślałam że odlecę wink
          • aqua48 Re: się zaczął... 17.03.14, 14:53
            Moje starsze dziecię weszło natomiast w etap rozwoju osobnego. Tzn. wyprowadza się. Nawet mebli już szuka po internecie. Malować po ścianach będzie do upadu, ale po swoich mam nadzieję..
            Kiedy to wszystko przeszło nie mam pojęcia, dopiero co miałam tak samo jak przedpiszczynie. Korzystajcie z posiadania rozkosznych maluchów w domu.
Pełna wersja