di_78
18.03.14, 00:59
Jestem w szpitalu z młodszym synkiem, ma zapalenie oskrzeli, jutro wykluczą zapalenie płuc rtg-nem. Dostał antybiotyk, kroplówkę i wszystko co trzeba, wreszcie zasnął obok mnie. Przerażona jestem że zwykły kaszel u niemowlaka kończy się w szpitalu. Ale widzę że jest pod dobra opieką, nikt mnie nie przegania do innego szpitala ani na dyżury czy coś w podobie. Więc jestem w miarę uspokojona.
Ale płaczę.. bo mi kocina umiera, 13 lat ma futerko i dostał jakiś zatorów. Siostra moja go zabrała do kliniki. W zasadzie to kot moich rodziców ale pojawił się w naszym domu jak jeszcze z nimi mieszkałam. Ostatnio jak byłam u nich to nasikał do fotelika samochodowego syna. Ofukałam sierściucha... siwego już... Czy ja jestem nienormalna że chlipię z powodu kota?