jk3377
18.03.14, 16:56
sytuacja w sklepie...jedna kasa czynna, ludzi mnóstwo, proszę głośno, czy mozna by jeszcze jedną panią prosic. jest od razu-super. para młodych ( cos ok 26-30 lat) biegusiem wygrywa 1 miejsce. spoko. jestem tuz za nimi. wykładam na tasme zakupy. nagle tasma ostro rusza,wiec chwytam czym predzej jogurty co by mi nie pospadały, i pewnie w tym momencie niechcący łokciem musnęłam młodego człowieka przede mną w plecy. powtarzam: musnęłam, nie walnęłam, nie popchnęłam, zwyczajnie przejechałam mu po plecach kurtką po kurtce. a gość mi wyjezdza z tekstem (dziewczyna ani słówka, nie reaguje)-może sie pani ode mnie odsunąć i mnie nie dotykać na plecach?

mówię mu: poprawiam tylko jogurty bo taśma ruszyła nagle. A on dalej brnie haha: nie, pani mnie po plecach uderza i stoi za blisko! (kurcze, nawet bym nie chciała

) ja mu ze strasznie nerwowy jest, ze juz sie odsunełam, a on dalej, ze ja go dotykam hahahah normalnie poczulam sie jakbym juz go molestowała hahah a jego dziewczyna nic! i tak do konca gdy tak stalismy stalam z usmiechem na buzi i nie moglam wytrzymac ze smiechu, co widzieli, a on sie jeszcze bardziej wkurzał hahahah