Tego to nawet e-matka nie wymysli

21.03.14, 12:55
Jestem w szpitalu z moją malutką córeczką. Wczoraj mała terrorystów nie chciała zasnąć, więc żeby nie budzić innych maluchow chodziłam z nią po korytarzu szpitalnym i stałam się mimowolnym obserwatorem konfliktu babcia rodzice a może tylko babcia a matka bo ojciec przyjął bierna postawę. Na oddziale wybuchł konflikt bo na noc z maluchem może zostać tylko jeden rodzic i babcia nie chciała ustąpić. Nie, nie i nie. Interweniowała pielęgniarka, sąsiadka z sali obok ale babcia uważała, że to ONA musi być przy dziecku. Skończyło się na tym, że rodzice opuścili oddział babcia została.
A dziś babcia uczepiona łóżka dziecka, zabiera dzieciaka od matki przy każdej okazji,nie odstępuje go na krok. Matka bliska płaczu, ojciec zdenerwowany.... I pytanie to teściowa czy mamusia?
Myślałam, że takie akcje to tylko w serialach.
    • shumi-mi-las Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 21.03.14, 12:59
      uncertain
    • olinka20 Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 21.03.14, 13:08
      O kurcze sad
    • mona_mayfair Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 21.03.14, 13:10
      Ale bym kopnęła taka babunie w tyłek uncertain A matka tez dupa wolowa ze se tak pozwala.
    • iziula1 Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 21.03.14, 13:30
      Myślę,że bierna postawa ojca nie pomaga. Sytuacja koszmarna. Sale są przeszklone, mimowolnie cały oddział uczestniczy w tej operze mydlanej. Myślę, że przed definitywnym rozwiązaniem konfliktu stoi w kontrze wychowanie matki "by Nie robić wstydu przed ludźmi". Babcia to koszmar choć z boku to wygląda, że chce pomóc.
      Nie wiem jak jakbym się zachowała. Na szczęście mam normalną teściową i męża.
      • mona_mayfair Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 21.03.14, 13:34
        Ja wiem, jakbym sie zachowała ;p i waliłoby mnie ze ludzie widzą. Z moim dzieckiem w szpitalu mogłabym zostac tylko ja lub ojciec. Babcia w ostateczności, jesli zadne z nas z jakiegos powodu by nie mogło być przy dziecku ( nie wyobrazam sobie takiej sytuacji). Na "szczęście" wiem ze takiej sytuacji nigdy nie bede miec, bo jedyna babcia mojego dziecka ma go generalnie w dupie;p
    • fajnyrobal Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 21.03.14, 18:48
      Babcię wypchnęłabym przez zamknięte drzwi. Niezależnie od tego która babcia by to była. Nie wcina się między wódkę a zakąskę.
    • solejrolia Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 21.03.14, 20:53
      o matulu, koszmar...indifferent

      ALE
      wiecie co- ja się tym rodzicom NIE DZIWIĘ.
      i nie oceniam tej sytuacji jak wy .
      ( w sensie, ze kobitę przez zamknięte drzwi trzeba było wypchnąć i tp)
      ponieważ sama podobną sytuację przeżyłam (niedokładnie taką, bo to jednak ja zostałam na oddziale z moim dzieckiem) ale świadkami opery mydlanej ja konta moja matka oraz siostra również był cały oddział pediatryczny. i ja tam spędziłam kilka tygodni, tamta awantura nie ciągnęła się za mną do końca pobytu.
      i powiem tylko tyle, że ja równiez odpuściłam (podkreślam- do pewnego stopnia odpuściłam, bo z dzieckiem na oddziale jednak ja zostałam) gdyz albowiem był to tak wielki stres dla mnie, że dziecko chore, że szpital, że przede mną 2-3 dni na krzesełku przy łóżeczku na korytarzu, że przed nami wielka niewiadoma odnośnie rokowań córki, i na dodatek te dwie z mojej rodziny, to dlatego odpuściłam w kwestii w której upierała się moja matka z siostrą. bo już nie miałam siły na NIC.
      dlatego nie oceniam tych młodych ludzi surowo.
      bo wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono.
    • zuzanka79 Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 21.03.14, 21:18
      A ja się dziwię postawie personelu. Poważnie.
      Co za problem powiedzieć babci stanowczo, że to RODZIC może zostać z dzieckiem. Albo rodzic albo nikt.
      I pamiętam taką sytuację ze szpitala gdy urodziłam Fila. Przyszła rodzina w odwiedziny, mama, dziewczyna brata, teściowa i szwagier. I na dodatek mąż, na którego czekałam, w pewnym momencie do sali wchodzi położna i mówi, że u pacjentek i dzieci przebywać może tylko najbliższa rodzina. Patrzą na siebie jeden po drugim kto zostaje , kto wychodzi, bo w sumie wszyscy bliscy, a nagle mój mąż wyskoczył z hasłem - czyli ja. A położna tak, właśnie, ojciec dziecka big_grin
      • annajustyna Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 21.03.14, 22:40
        Ojciec dziecka wychodzi?
        • grave_digger Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 22.03.14, 10:06
          U pacjentki może przebywać najbliższa rodzina, czyli ojciec dziecka mógł zostać.
          Chociaż ojciec dziecka czyli Pan Zuzankowy był pewnie jedyny z Zuzankową, jakby nie patrzeć, niespokrewniony tongue_out
          • zuzanka79 Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 22.03.14, 18:02
            Grave, moja mama a teściowa szanowana męża mego dłuuugo mu nie mogła tej teorii wybaczyć big_grin Ale obydwie babcie i osoby im towarzyszące grzecznie oddział opuściły.
    • jowita771 Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 21.03.14, 22:14
      Z tej matki niezła dupa z rączką, chyba, że ma ograniczone albo odebrane prawa rodzicielskie. Na pewno bym babcie pogoniła, całe szczęście mam cudowną teściową.
    • kanna Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 21.03.14, 23:14
      na mój nos:

      Rodzice mieszkają u babci i ona się zajmuje wnukiem co dzień.
      • jk3377 Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 22.03.14, 09:58
        mysle,ze to jednak tesciowa matki dziecka. pewnie sa od niej zalezni czasowo, gdy sa w robocie.
        jednak w takiej sytuacji ja bym poprosila ochrone lub personel o wyprowadzenie babuni. jakby trzeba zrobilabym histerie hahahah
    • grave_digger Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 22.03.14, 10:07
      To jest tak abstrakcyjne, że aż nie wiem co napisać.
      • dziewczyna_bosmana Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 22.03.14, 12:20
        Wyjątkowo się z Tobą zgodzę wink
        • kfiatuszkowa Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 22.03.14, 15:45
          Wiecie, jak to jest dajmy na to, pierwsze dziecko tej kobiety, a ta babcia cudna to teściowa, która ma poparcie u synusia to ta matka właściwie niewiele mogła, jeśli za wszelką cenę chciała uniknąć wojny na oczach wszystkich. Poza tym dochodzi "niedoświadczenie w obronie dziecka i swoich praw" to potem takie obrazki wychodzą.
          Ja osobiście bym zrobiła mega awanturę i tyle. Mój pysk mi nie pozwoliłby na inną opcję.
    • kfiatuszkowa Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 22.03.14, 15:50
      Iziula, pocztę masz smile
    • pszczolaasia Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 25.03.14, 16:49
      chyba zartujesz...
      • aqua48 Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 25.03.14, 20:50
        Też sądzę, że rodzice mieszkają u tej babci, albo dziecko przebywa całymi dniami u niej i to ona zajmuje się wnukiem, dlatego jest z nim tak bardzo związana. Trudna sytuacja. Dziecko też może pewniej czuć się widząc w chorobie przy sobie znajomą i ukochaną babcię niż mniej znajomą matkę.
        Moja koleżanka była tak przez dziadków wychowywana od niemowlęctwa (nie z powodu porzucenia przez rodziców, tylko konieczności zdrowotnej) i potem nigdy właściwie nie nawiązała właściwej relacji z matką..Babcia zawsze była jej bliższa.
        • zales239 Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 25.03.14, 21:49
          Wydaje mi się ,że tu jest zależność rodziców od babcisuspicious
          I babunia kontroluje coraz większe obszary życia tych młodych.
          Może pomaga ,może mieszkają razem-ogólnie współczuję .
          • iziula1 Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 25.03.14, 22:04
            Wiem, że babcia to tesciowa. Niestety mąż tej kobiety stanął po stronie mamusi. Personel szpitala niechcący chyba pogorszył sytuację tej matki bo przeniósł dziecko do izolatki. Więc babcia zupełnie przestała się kontrolować. Matka często siedziała sama na krzesełko na korytarzu bez dziecka, bo ono było z babcią. Izolatka poglebila osamotnienie tej kobiety. Żal mi jej, bo się poddała. Dosłownie znalazła się w pułapce.
            Gdybym przeczytała o tym na ematce nie uwierzylabym że są takie sytuacje

            Ale od prawie tygodnia widuję już takie rzeczy ze chyba nic mnie nie zdziwi, chociazby wyrywanie sobie z rąk chorego dziecka przez rodziców sad
    • melancho_lia Re: Tego to nawet e-matka nie wymysli 26.03.14, 09:59
      Abstrakcyjna sytuacja jak dla mnie. Chociaż moi i męza rodzice też mieli zapędy do wyrywania mi z rąk wnuków (a teściowa mówiła o sobie "mamusia"- do mojej córki- chodź, mamusia da ci pić, a na zwróconą przez męża uwagę stwierdziła- ojej pomylilam się....)
      Tyle, że ja mam wsparcie w mężu, który także te praktyki ukrócał (teść jak dzieci były malutkie to nie rozumiał, że jak 2 miesięczniak właśnie usnął to dziadek go na ręce nie może brać i budzić).
      Nauczyli się, chociaż nadal potrafią mnie wnerwić swoim zachowaniem.
Pełna wersja