olakociak
24.03.14, 10:04
Eh zła jestem. Od pół roku jęczałam o sypialnię i w końcu się zebraliśy, poszliśmy, kupiliśmy, złożyliśmy i powinnam być taaaka szczęśliwa. A nie jestem. Skupiliśmy się na wyborze materaca i tu jest super. Łóżko kupiliśmy malm z ikei i tu jest lipa...ono jest niskie bardzo i mi się nie podoba

( Buu czemu nie pomyślałam szybciej. Gdzie ja ten łeb miałam! Czuę się jak na podłodze i już mi się kombinacje uruchamiają, że trzeba zmienić. Facet jak o tym usłyszał to się popukał w czoło i powiedział, że chyba jestem nienormalna i się przyzwyczaję. I jak myślicie - przyzwyczaję się? Eh a miałobyc tak pięknie. Tak się cieszyłam...macie jakieś takie swoje zakupy, które wam nie wyszły? Żyjecie z tym jakoś?