serei
24.03.14, 19:01
Rozmawiając dziś przy śniadaniu z moim partnerem wspominaliśmy początki naszego związku i tak mi sie przypomniało, że mój ukochany chcąc wprowadzić nasz związek na wyższy poziom zabrał mnie do kina na.....horror. Wredziocha doszedł do wniosku, że jak sie będe bać to przylgnę do niego a on wyjdzie na silnego, twardego "menszczyzne"

Kurwa jaka ja na niego wściekła byłam bo raz nienawidzę horrorów więc pół filmu przesiedziałam z zamkniętymi oczami, a dźwięki z ekranu doprowadzały mnie do rozpaczy i on oczekiwał, że się kleić do niego będę

. Ale teraz mnie to okrutnie śmieszy choc wtedy po seancie mu prawie zęby torebką wybiłam tak szybko spierdzielałam do auta.
Ja naprawdę nienawidzę horrorów bo sie masakrycznie boję