dzisiejsze pokolenie mężczyzn...

03.04.14, 09:02
Wklejam artykuł Krystyny Jandy. Jak dla mnie - rewelacja.

Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn
KRYSTYNA JANDA

Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę.

Kiedy wysiadałam, zanim zdążyłam się zorientować zdjęła moją walizkę i podała mi wyciągając rączkę i dopinając zamek. - Pomóc panu? - zapytała mężczyznę? I naprawdę nie było w tym ani grama złośliwości. Byłam w szoku.

Na dworcu schodach po schodach, z walizką, żaden z mijających mnie panów nawet się nie zawahał żeby mi pomóc. W pewnym momencie ktoś krzyknął - Halo! Proszę pani! Odwróciłam się. Jakiś pan, pokazywał mi nogą papierek leżący przy nim na posadce. - To pani wypadło! I czekał, że podejdę i podniosę. Podeszłam, podniosłam nieważny jakiś kwitek i powiedziałam - Dziękuję panu.

Przysięgam, że był w tym z kilogram złośliwości, ale on tego nie zauważył. Przed dworcem inny pan zabrał mi jedyną stojącą taksówkę, do której zmierzaliśmy razem, a taksówkarz wysiadł, włożył jego walizkę do bagażnika, nawet na mnie nie spojrzawszy. Postanowiłam pójść spacerem, było wiosenne słońce, miałam niedaleko. Po jakimś czasie jednak zrezygnowałam i zdecydowałam się ostatni odcinek przebyć tramwajem. W tramwaju wszyscy mężczyźni siedzieli, kobiety stały. Przy wysiadaniu nikt z panów mi nie pomógł, jakaś pani wsiadająca do tramwaju odsunęła się i wstrzymała innych wsiadających, robiąc mi więcej miejsca.

Wieczorem odwiedziłam kuzynkę mieszkającą w tym mieście, wychowującą wnuka, na emeryturze. Opowiedziałam jej moje poranne przygody. - Co się dzieje? - zapytałam. Dawno nie podróżowałam sama, nie korzystam z komunikacji miejskiej… Co się dzieje? - Ach, wiesz, wiele się zmieniło - odparła. To nasza wina. Rozczarowane życiem i naszymi mężczyznami przerzuciłyśmy całą miłość, nadzieję i uwielbienie na synów.

Wychowałyśmy takie pokolenie mężczyzn. Czy znasz matkę, która nie usługiwałaby całe życie synowi jak niewolnica, i jeszcze nie byłaby z tego powodu najszczęśliwsza? Ja nie znam. To wszystko nasza wina, niestety. Mieszkam z synem i jego rodziną. Kilka dni temu wróciłam z sanatorium. Walizkę zostawiłam przy drzwiach wejściowych i mój syn mijał ją bezrefleksyjnie cały dzień, a wieczorem, kiedy już uśpiłam małego, wniosłam ją sama do mojego pokoju na górę. Normalne, westchnęła. A przypatrzyłam się potem jak karmiła wnuka, rozbierała, zdejmowała mu kapcioszki, sprzątała jego zabawki przed snem i słyszałam, jak on nie reaguje na żadne jej prośby i tłumaczenia, że ma gościa, i słuchałam jak czytała mu do snu, mimo że ja siedziałam sama i czekałam na nią, bo protestował głośnym rykiem, kiedy przerywała czytanie. Kiedy wróciła i wreszcie siadłyśmy razem zdenerwowana tłumaczyła, że popłakał się, bo dzieci są teraz mało odporne, że musi uważać co mu czyta, że szczególnie chłopcy są teraz bardzo delikatni. Dziewczynki są dużo mniej wrażliwe.

Jadę do Grudziądza grać DANUTĘ W. samochodem. Mam dosyć kontaktu z rzeczywistością.
    • 3-mamuska Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 03.04.14, 09:58
      Nie wiem czy jest az tak złe.
      Ale to racja ze teraz z dziecmi obchodzi sie jak ze śmierdzącym jajkiem.
      Wystrczy przeczytać wątek o mamusi ktora w ciąży woli stac w autobusie a posadzić synusia, i to nieba wolnym miejscu , a ustąpiła jej pani lat 50.
      W rezultacie chłopiec 3-4 latek siedzi a kobieta w ciąży i 59-latka stoi.

      Na szczescie gdy ja jeździłam z dzieckiem duzo metrem, to zwykle mężczyźni pomagali, z tym ustepowaniem miejsca gorzej.
      No chyba ze ktos strszy czy kobieta w ciąży, mi często ustępowali mimo ze młody 7 miesięcy był w wózku,.

      Ale pamietam kiedyś sytuacje, wchodzę do metra z dziecmi, facet ustępuje mi miejsca, ale nie siadam bo przy następnym wyjściu widze kobietę w końcówce ciąży, wiec głośno mowie ze dziękuje ale proszę ta panią w ciąży zeby usiadła, zerwało sie kilku mężczyzn, komicznie to wyglądało bo krzesełka naprzeciw siebie mało sie nie zderzyli.
      W rezultacie i ona i ja siedziałyśmy.

      Tez jest tak ze w komunikacji często ludzie słuchają muzyki czytają, grają, i nie rozglądałam sie bądź wola siedzieć bo im wtedy wygodniej.


      Ja jestem taka ze zawsze wywalam nastolatka swojego z miejsca, gdy ktos strszy stoi , potem młodsze dzieci , biorę na kolana, na koncu dopiero ja ustępuje.

      Jest tez druga strona medalu, jesli płacisz za bilet to czy kobieta czy mężczyzna płaci tyle samo, wiec na tyle samo prawa do miejsca siedzącego.
      Cały ten feminizm nam bokiem wychodzi.
      Mimo równouprawnienia lubie gdy mi ktos otwiera drzwi , płaci za mnie za kolacje/drinka, nawet jesli to nie maz a kolega, pozwalam facetom na to.
      • olinka20 Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 03.04.14, 10:03
        Ale zauwaz, ze celują w tym mamusie chłopców.
        Byłam zima po brattanka w przedszkolu, dziewczynki zbiegały i ubierały te czapy, kombinezony buty same, a chłopcy ( nie wszyscy, ale wiekszosc) czekali jak kukły z rozłozonymi rekami, czekajac az rodzic nadzieje kurteczke itd.

        A co do ostatniego akapitu, to nie przez feminizm nie otwieraja drzwi itd, przez wychowanie, przez chamstwo, przez to ze rodzice nie wymagali, takiego zachowania.
        Feminizm nie ma tu nic do rzeczy. Kultura i wychowanie sie kłania.
      • jowita771 Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 03.04.14, 11:10
        > Wystrczy przeczytać wątek o mamusi ktora w ciąży woli stac w autobusie a posadz
        > ić synusia, i to nieba wolnym miejscu , a ustąpiła jej pani lat 50.
        > W rezultacie chłopiec 3-4 latek siedzi a kobieta w ciąży i 59-latka stoi.

        Tu się nie zgodzę. Ja też wolałabym posadzić 3 czy 4 letnie dziecko niż sama usiąść. Po pierwsze - wyobraź sobie, że Ty musisz stać z twarzą na wysokości dup reszty ludzi. Niefajne uczucie, nie? A po drugie - a może to właśnie po pierwsze powinno być - jak autobus gwałtownie zahamuje, to z takiego kilkulatka może zostać miazga, jak na niego upadną ze trzy dorosłe osoby. I nawet będąc w ciąży wolałabym posadzić tego czterolatka i w razie upadku poronić niż narazić swoje urodzone już dziecko. Ale ja mam córki i te córki bym sadzała w takich okolicznościach, nie królewiczów. Ale bez przesady, kiedyś widziałam babcię, która w takiej sytuacji usadziła wnusia takiego gdzieś 10letniego.
        Ale ja rzadko korzystam z komunikacji miejskiej, więc nie robię nikomu problemu.
        Jeszcze co do podstawiania chłopcom wszystkiego pod nos - moja babcia tak się cackała z moim ojcem. Mama mi opowiadała, że jak była w ciąży, to babcia ja zapytała, czy chodzi codziennie rano po bułki i mleko na śniadanie dla męża. Mama powiedziała, że nie, sam sobie chodzi, babcia na to: jak to? Mama powiedziała, że ona mleka nie lubi, to dlaczego miałaby latać po nie do sklepu, niech idzie ten, kto będzie pił. Oboje rodzice pracowali, ojciec nie miał z tym problemu, że sam chodzi do sklepu, ale babcia z tych, co by mu pyłek spod nóg sprzątnęła.
    • olinka20 Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 03.04.14, 09:58
      Ja juz Grabarzowej na fejsie napisałam, ze mnie męskie komentarze pod art rozbroiły ( te o rownouprawnieniu) i, ze nie spotkalam na swojej drodze tak swiadomych zamachu na ich meskosc męzczyzn i zawsze mi ktos włozył i zdejmował walize w pociągu.
      W ogole ja po pierwsze nie mam problemu zeby poprosic o pomoc, a często sami faceci chca mi pomoc. A zadną sexbombą nie jestem.
      Tylko sie miło usmiecham wink

      A tak BTW nie wyobrazam sobie, ze kobieta mojej postury ( mam 164, chodze głownie w płaskich butach, a juz w pociagu to zawsze) ma wtachac typową walize na tą górną półke. No nie ma bata. znam swoje mozliwosci. Jezeli panowie by chcieli, zeby przy probie wrzucenia walizy owa waliza spadła im na klejnoty ( mysle, ze daloby sie to zrobic) to spoko.
      Nastepnej babie by pomogli wink
      • majowachatka Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 03.04.14, 10:52
        big_grin
        Feminizm i równouprawnienie to sprawa równych praw - wolę mieć prawa wyborcze niż być własnością męża. A otwieranie drzwi czy pomoc - to własnie kwestia kultury. Tak jak ja pomagam po tańcach ubrać córkę pana, który stoi bezradnie trzymając wielce skomplikowaną spódniczkę na szelkach ,a jego dziecko czeka na ubranie w to, bo samo jeszcze nie umie - ok, dla niego to czarna magia - te szeleczki na krzyż, doszyte... a on z kolei ma więcej siły.

        Moja ciocia mnei przeraziła tekstem, który dokładnie pasuje do artykułu: wiesz, Miłosz (jej 5letni wnuczek) nie przeprosi, bo to facet, oni nie potrafią przepraszać...
        Niby rozumie, że to właśnie pora, by nauczyć, że to naturalne, podobnie jak życzliwość, ale jedziemy jako społeczeństwo stereotypami. A to się zawsze czkawką odbija.
      • cudko1 Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 03.04.14, 10:56
        wg mnie art. przejaskrawiony, jednostronny aahh nic nie jest czarno białe
        znam kobietę (moja mama tongue_out ) która właśnie próbowała wychować takiego księcia, wszystko chciała i nadal by chciała (chłop 30 na karku 3 dzieci wink) za niego robić, oczekuje tego również od jego żony, szczęście brat się nie dał, i mimo że całe życie miał podane na tacy, (choć bronił się przed tym - czasem się udawało) sam potrafi zrobić wszystko, gotuje lepiej od swojej żony i chętniej, super zajmuje się trójką dzieci jednocześnie, sprząta pierze prasuje a do tego maluje, tynkuje, cyklinuje, naprawia wsie sprzęty, i wielkie Tiry - niby git materiał na męża hehe tongue_outtongue_out
        żeby pokazać cały charakter mojej mamy, mój chłop obiera ziemniaki, ja siedzę w tym czasie i czytam smile - mama jak to jak chłop może obierać ziemniaki, a ja siedzieć ? suspicious

        znam inną panią osobiście, księżniczka, co to wszyscy naokoło musieli nad nią skakać, dzieci również, a pomimo to wychowała sobie takiego księcia co to kobieta ma pracować i super zarabiać, sprzątać, gotować, prać prasować i jeszcze zajebiście loda robić,
        sam przyznawał otwarcie że on chcę kobietę: wyjadaczkę w pracy, kucharkę w kuchni i prostytutkę w sypialni uncertain
        • elphina Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 03.04.14, 11:40
          Znam taki przypadek gdzie syn toczył z matką boje o to, żeby mógł być samodzielny. Żeby nie wyręczała go w robieniu kanapki, prasowaniu, sprzątaniu. W końcu aby nie zabraniała mu zarabiać pierwszych drobnych pieniędzy na np.sprzęt komputerowy. Mógł dostać a chciał sam zarobić. Do tej pory-teraz facet 32 lata (i mój mąż) kiedy odwiedza mamę to ma sobie usiąść, może się też położyć big_grin i odpoczywać w oczekiwaniu na obiad. Kiedy jesteśmy u niej rodzinnie (my + córa) to on nadal ma odpoczywać a to wyłącznie ja mam zajmować się dzieckiem. Ona cały czas jest w szoku, że mój mąż ma w domu obowiązki i potrafi, również chce, odkurzać, gotować, bawić się z potomstwem, ogarniać samochody itp Mógł więc korzystać z dobrodziejstw od mamusi a wybrał niezależność. Ale on w ogóle ambitny jest.
          • cudko1 Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 03.04.14, 11:52
            elphina jesteś moją szwagierką??

            chociaż ona akurat na maksa wykorzystuje mojego brata, no ale jak on się daję, niech kobita korzysta big_grin zanim on się nie zbuntuje hehe suspicious
            • talusia Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 04.04.14, 10:45
              Wczoraj byłam na basenie, ale żeby nie było tak jest zawsze wrrrr, chłopcy lat około 6-8 z mamusiami w szatni damskiej i mamunie wycierają dupeczki, nóżeczki itp a chłpcy jak takie kłody stoją i tępym wzrokiem wodzą po paniach i dziewczynkach, które są zmuszone się przebierać na ich oczach ( niestety przebieralni 4 na całą szatnie) . Moje córki są baardzo zawstydzone, ja również nie czuję się komfortowo, na wszelkie uwagi, mamunie twierdzą, że synusie są malusie i nie dadzą rady. Moje dziewuchy, jak szły z tatą na basen, to średnio od 5 roku życia same sobie radziły, czasami prosząc jakąś panią, żeby pomogła zamknąć szafkę. Wiem, że pewnie znakomita większość się tak nie zachowuje, ale ta z którą się spotykam w sztni jest wyjątkowo irytująca, to se ulżyłam.... smile
              • kanga_roo Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 04.04.14, 11:55
                talusia, ja nie twierdzę, że mój syn (lat osiem) nie da sobie rady z przebraniem, ale wizja puszczenia go samego do męskiej szatni na basenie mi nie odpowiada. wiesz, jakoś wśród kobiet zdecydowanie mniej się trafia pedofili i gwałcicieli.
                dla mnie to po prosty dziecko, niezależnie od płci. ja się nie wstydzę i moje dzieci też nie smile
                to tak poza tematem.

                zaś co do artykułu, to dla mnie jest tendencyjny. problemem nie jest dzisiejsze pokolenie, tylko różne oczekiwania wobec dzieci i dorosłych różnych płci, w niektórych środowiskach wyraźniej widoczne, niż w innych zapewne.
                i chyba nie jestem z tego pokolenia, co pani Janda, bo mnie by nie przeszkadzało, że osoba, która mi pomogła, jest kobietą a nie mężczyzną.
                • cudko1 Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 04.04.14, 12:11
                  kanga to wchodź z nim do męskiej, i do 14 roku życia będziesz go zabierać do damskiej ze strachu przed pedofilami?
                  to że wy się nie wstydzicie nie znaczy ze dziewczynka lat 5-6-7-8-9 się nie wstydzi, moja np za cholere by się nie przebrała przy chłopcu - never ever
                  więc by mnie ciężki szlag trafił

                  co do drugiego, dokładnie tendencyjny artykuł jakich mało smile
                  • kanga_roo Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 04.04.14, 12:32
                    ja nie muszę z nim wchodzić do męskiej, bo na basen jeździ z tatą. co nie zmienia faktu, że waga obu problemów jest nieporównywalna, i możesz się oburzać, ale niespecjalnie bym się tym Twoim przejęła, gdybym musiała wybierać.
                    zresztą, problem dotyczy nie tylko basenu. zwykłe wc w centrum handlowym i jest to samo - nie puszczę dzieciaka samego. ciekawa jestem, co Ty byś zrobiła na moim miejscu, serio.
                    • karra-mia Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 04.04.14, 12:38
                      kanga nie o tym mowa, ale ja ci odpowiem, mam dwóch synów. *latek korzytsa sam z przebieralni, ubikacji nawet w centrum handlowym. Ja stoję przed wc, on wchodzi do męskiej, załatwia się i wychodzi. Zabiera nawet swojego młodszego brata i pomaga mu się obsłużyć.
                      A jeżeli dla ciebie korzystanie z takich intymnych bądź co bądź miejsc jest probleme, to znajdź ionne rozwiązanie. Dlaczego np w takim centrum handlowym nie wejdziesz z nim do męskiej, tylko zabierasz go do damskiej?
                      • karra-mia Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 04.04.14, 12:38
                        8 latek miało być
                      • kanga_roo Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 04.04.14, 12:50
                        karra-mia napisała:
                        Dlaczego np w takim centrum handlowym nie wejdziesz z nim do męskiej, tylko zabierasz go do damskiej?
                        bo w męskim wc są otwarte pisuary, a w damskim zamykane kabiny?
                        myślę, że dwoje dzieci puściłabym do przebieralni czy wc łatwiej, niż jedno.
                        trochę mnie to oburzanie się dziwi: mówimy o dzieciach przecież.
                        • karra-mia Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 04.04.14, 13:00
                          ojtam ojtam, przecież panie w przebieralni i dziewczynki się twojego dziecia nie powinny wstydzić, to ani ty ani panowie załatwiający sie do pisuaru również prawda?
                          ja wiem, ze mówimy o dzieciahc, ale jednak dzieci to też ludzie.
                    • cudko1 Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 04.04.14, 12:54
                      > ja nie muszę z nim wchodzić do męskiej, bo na basen jeździ z tatą. co nie zmien
                      > ia faktu, że waga obu problemów jest nieporównywalna, i możesz się oburzać, ale
                      > niespecjalnie bym się tym Twoim przejęła, gdybym musiała wybierać.

                      egoizm czystej wody,mój synus najważniejszy resztę świata mam w dupie

                      > zresztą, problem dotyczy nie tylko basenu. zwykłe wc w centrum handlowym i jest
                      > to samo - nie puszczę dzieciaka samego. ciekawa jestem, co Ty byś zrobiła na m
                      > oim miejscu, serio.

                      z ośmiolatkiem do kibla? OJP
                      tylko tyle myślisz ze przez czas robienia siusiu (ile to trwa?) ktoś go zdąży zgwałcić w kabinie?
                      jeżeli już miałabym parcie żeby z ośmiolatkiem chodzić do kibla to chodziłabym do męskiego tak jak się powinno, ewentualnie wyczekała moment aż w damskim nikogo nie będzie, - nie dalej sytuacja dla mnie nie do ogarnięcia no

                      chociaż kibel to jednak inna bajka - tam są kabiny zamykane, na basenach albo jest jedno pomieszczenie albo takie pół otwarte więc różnica jest
                      • cudko1 Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 04.04.14, 12:56
                        o znalazłam trzecie rozwiązanie z tym kiblem smile może do kibla dla niepełnosprawnych? ono jest jednoosobowe, damsko - męskie, prawda?
                        • dlania Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 08.04.14, 11:32
                          No to co z tym synusiem sie wyprawia (z 8-latkiem do kibla!wink, pewnie siusiaka tez mu trzeba pomagac myć, że o włosach i zebach nie wspomnę) to jest rodzaj niepełnosprawności.
                        • esofik Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 08.04.14, 16:15
                          skoro 8-latek nie potrafi się zalatwić samodzielnie, kibelek dla niepełnosprawnych w sam raz.
                          Mnie jako kobietę, krepują chłopcy w przebieralni czy toalecie.
                    • andziulec Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 08.04.14, 15:56
                      O ile basen zrozumiem (ja ze swoim chodzę do damskiej ale to inna ranga-szatnia dla niepełnosprawnych) to tego kibla nie... Mam siedmiolatka i w CH czy innych przybytkach idzie do męskiego kibla sam.
                • talusia Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 08.04.14, 09:52
                  Ok ja się mogę nie wstydzić, ale moje dziewczynki wstydzą się bardzo. Jest szatnia męska i damska , nie ma dziecięcej, więc uważam, że chłopcy powinni być w męskiej szatni, dziewczynki, które zaczynają dojrzewać bardzo się wstydzą a nie mają innego wyjścia muszą się przebierać w damskiej szatni, a w niej nie powinno być chłopców, takie jest mojsze zdanie smile
    • karra-mia Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 04.04.14, 12:10
      dziwny arttykuł, jak dla mnie mocno przerysowany. Owszem bardzo ładnie napisany, nawet fajnie się go czyta, ale bez przesady. Nie spotkałam się z czymś takim, jak fługo żyję. Mało tego mamy w większości bardzo fajną młoldzież, w tym oczywiście chłopaków. Jak jeździłam z wózkiem, jak chodziłam w ciąży, nawet jak jechałam ze starszym pociągiem z walizką wielkości prawie mojego starszego to za każdym razem znalazł się albo młodzieniec na ok nastoletni, albo dżentelmen na oko 40-50 letni który nieproszony służył mi pomocą. A jak starszy miał ze 3 lata i jechałam też z nim pociągiem, to problem pojawił się na początku przy wsiadaniu, mimo że nie miałam walizki. Ja nie umiałam młodego podnieść i tak wysoko wsadzić na te schody. Jedne pan bez mrugnięcia okiem wziął mi gada z rąk, wsadził go do pociągu. Z vhamstwem niewychowaniem itd zawsze się spotykaliśmy i zawsze spotykać będziemy, ale takie generalizowanie jest bardzo krzywdzące wg mnie.
    • one-smutasek Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 04.04.14, 12:42
      Bardzo przejaskrawiony artykuł pewnie dzięki temu fajnie się czyta. Wszystko to kwestia wychowania, nauczenia dziecka empatii, czułości, dobrego serca przede wszystkim wrażliwości na drugiego człowieka itd. Ale przeciesz taki kilkulatek z którego wyrośnie kiedyś mężczyzna nie nauczy się tego przed komputerem czy telewizorem ani w biegu między kolejnymi zajęciami dodatkowymi. To co my damy dzieciom kiedyś one jako dorśli ludzie oddadzą światu.
      • kowalowa Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 08.04.14, 15:44

        mam 3 synów i czuję jakąś odpowiedzialność, zeby ich żony i nie tylko, miały z nich pożytekwink

        potrafią posprzątać(nie to ze z wielką przyjemnościątongue_out), szykują talerze do obiadu, potrafią je również odnieść do zlewu, opróżniają zmywarkę; cichy po rozebraniu odkładają do brudów (czasami nawet czystetongue_out ) a co dla mnie najważniejsze...opuszczają deskę od kibla big_grinDD

        a najstarszy wczoraj usmażył kotlety jak wracałam z pracy big_grin

        nooo, i nie to, że zawsze to robią z wielką przyjemnością...ale ja mam dużo cierpliwości :p
    • esofik Re: dzisiejsze pokolenie mężczyzn... 08.04.14, 16:27
      Mimo, ze nie jestem zajebistą 20-letnią laską, nie spotkałam się z taka kumlacją chamskiego, meskiego zachowania. Ale ja nie oczekuję, że na każdym kroku ktos bedzie mnie traktował jak boginię, której trzeba nadskakiwać i obslugiwać.
      Pani Janda ma przerośnięte ego i postawe roszczeniową. Niedawno byla wielce rozczarowana, bo na lotnisku niedoceniono jej gwiazdorstwa i nie dostala się na samolot bez rezerwacji.

Pełna wersja