"Mój biegun" i ponad godzina łez...

06.04.14, 22:27
no więc właśnie...obejrzałam dzisiaj...i jak film trwa 1:27 minut...o mi przez 1:20 łzy ciurkiem leciały... nie wiem czemu ja sobie to zrobiłam...ogólnie nie oglądam takich filmów...ale daje on do myślenia...uświadamia...i cały czas nie pojmuje tego jak można żyć po śmierci dziecka...masakra...

widziałyscie?
    • atena12345 Re: "Mój biegun" i ponad godzina łez... 07.04.14, 09:39
      kowalowa napisała:

      > .i cały czas nie
      > pojmuje tego jak można żyć po śmierci dziecka...masakra...
      >

      A tam umiera jakieś dziecko?
      • mamalgosia Re: "Mój biegun" i ponad godzina łez... 07.04.14, 09:44
        Brat Janka utonął jako dziecko
        • atena12345 Re: "Mój biegun" i ponad godzina łez... 07.04.14, 09:48
          mamalgosia napisała:

          > Brat Janka utonął jako dziecko

          aha, dzięki...
    • mamalgosia Re: "Mój biegun" i ponad godzina łez... 07.04.14, 09:45
      Filmu nie widziałam, czytałam ksiażkę
      • kowalowa Re: "Mój biegun" i ponad godzina łez... 07.04.14, 13:17
        może nie powinnam pisać, o tym umieraniu...bo filmu może ktoś nie widział...ale to jest na samym początku... jeśli się nie zachowałam to sorrry uncertain
        • arwena_11 Re: "Mój biegun" i ponad godzina łez... 07.04.14, 18:00
          Klasa mojej córki była rozczarowana brakiem wyprawy na biegun
    • atojaxxl Re: "Mój biegun" i ponad godzina łez... 08.04.14, 15:35
      Można żyć... My żyjemy tak już 20 lat, w najbliższy piątek minie dokładnie 20 lat. Dlatego może takie filmy oglądam bez nadmiernych emocji. Widzę jednak wiele podobieństw w zachowaniu Jaśkowego ojca i mojego męża. Też szukał wszędzie winnych, a ich po prostu nie było. Też się zamykał w sobie, odrzucał domowników, a ja musiałam być ta silna, co ze wszystkim sobie radzi... Ale to chyba temat nie na magiel smile Nawet Wolny smile Pozdrawiam serdecznie
      • kowalowa Re: "Mój biegun" i ponad godzina łez... 08.04.14, 16:08
        no rzeczywiście jest to cięzki temat...współczuje bardzo...


        a co do filmu, klasa Grzelki też miała iść na to do kina i też zrezygnowali...bo ja myślę, ze ten film jest bardzo emocjonalny... Grzelka zaczął ze mną oglądać ale nie dał rady, bo zapewne nie chciał się rozkleić przy mamie a co dopiero przy kolegach..zatem uważam, ze dobrze, ze nie poszli z klasą uncertain
Pełna wersja