czarny_dol
07.04.14, 23:33
Całe przedszkole kicha i cherla więc jedynie kwestią czasu była kiedy ta ebola dotrze do naszego domu. No i siup. Straszy chory i Młodszy od razu podłapał. O dziwo Młodszy ma tylko katar i czasem coś kaszlnie tak Starszy rozłożył się koszmarnie. Dostał inhalacje z Mucosolvanu i Beroduralu i się dopiero nachrzaniło. Okazało się, że dziecior należy do wąskiej grupy osobników nie tolerujących mukolityków i wykazujących na nie wysoką nadwrażliwość. Efekt jest taki, że teraz kaszle non-stop. Nie żartuję i nie przesadzam. Non-stop. Przerwa między kaszlnięciami wynosi ok. 1,5 min. I to nie są chrząknięcia tylko potężne salwy kaslzu oskrzelowego. Po 2,5 h noszenia na rękach, wietrzenia pokoju, siedzenia w zaparowanej łazience w końcu zasnął. I kaszle. Co 10-15 min. Więc postęp, że ho-ho. Nie mogę już tego kaszlu słuchać. Serce mi się kraje i wyć się chce. Małżon już sobie przygotował spanko na podłodze koło łóżka Starszego. To będzie ciekawa noc.