jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzyknięcie

09.04.14, 12:33
pojedyncze jakiejś kobiety przez chłopa, zwłaszcza po alko, to już wielomiesięcznego bzykania już za cholerę, chłop wie że jak mu się zdarzy nawet ten jeden raz a będzie nadal chciał być ze mną, to ma zrobić wszystko żebym nie wiedziała i żeby się to nie wydało bo mu żyć nie dam tongue_out a on już wie co to znaczy wink
gdyby mi pomimo to powiedział odczytałabym to jako "zrobiłem to specjalnie bo jakoś nie umiem podjąć decyzji a tak to wszystko w twoich rękach i mnie w końcu wyjebiesz i będę miał spokój"
    • moonshana Re: jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzykni 09.04.14, 12:43
      mnie się jeszcze aż tak nie zmienił. nie zniosłabym nawet pojedyńczego bzyknięcia na boku. a już bzykanie wielokrotne i działanie typu : bo ja takkkkkki jestem właśnie i co zrobię - to dla mnie kosmos. nie rozumiem i nie chcę zrozumieć.
      • melancho_lia Re: jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzykni 09.04.14, 12:45
        Ja kiedyś też nie rozumiałam nawet pojedynczego bzyknięcia na boku.Musiałam jednak spróbować zrozumieć. Życie.
        • cudko1 Re: jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzykni 09.04.14, 12:56
          ja jeszcze nie musiałam, ale na dzień dzisiejszy teoretycznie przynajmniej, bym zrozumiała, jakby było gdyby do tego doszło nie wiem,
          ale bycie z kimś kto cię/mnie nie szanuje, kochanie osoby Która cię/mnie nie szanuje jest dla mnie nie do ogarnięcia, już nie mówię o samy wielomiesięcznym posuwaniu innej kobiety, ale o fakcie że opowiedział ze szczegółami, przecie to świadczy już nie tylko o braku szacunku, ale o tym że facet ma kobietę głęboko w dupie, które zjadła by jego g..... i jeszcze oblizawszy się mówiła że pyszne uncertain
          • cudko1 Re: jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzykni 09.04.14, 12:59
            i jak jeszcze zrozumiałabym, że kobieta w takiej sytuacji pozostaje z facetem bo: nie ma pracy, kasy, mieszkania i czeka aż to sobie załątwii, to już mówienie o kochaniu takiego chłopa, chęci ratowania i uprawiania "upojnego" seksu ................ jakaś całkowita abstrakcja
            ja bym takiego kijem nie dotknęła, natychmiast oddzielna sypialnia nawet jeżeli chwilowo muszę z nim być i szukanie pracy, kasy, mieszkania
          • melancho_lia Re: jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzykni 09.04.14, 13:00
            Nie demonizowałabym tego- mi mąż też sam powiedział. O szczegóły sama dopytywałam, do bólu. Ale akurat mi to było potrzebne.
            Przepracowaliśmy temat. Jest lepiej niż było przed- cała ta sytuacja skłoniła nas oboje do przyjrzenia się naszemu związkowi i paradoksalnie pomogła.
            • cudko1 Re: jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzykni 09.04.14, 13:03
              melancholia ale czy to było jednorazowe czy wielomiesięczne? czy to jednak nie ma różnicy,
              ja sobie tylko teoretyzuję, bo jak mówię żadnego za rękę nie złapałam suspicious
              • melancho_lia Re: jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzykni 09.04.14, 13:09
                ja piszę o jednorazowej sprawie. Z romansem to bym pewnie taka wyrozumiała nie była.
        • toffix Re: jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzykni 09.04.14, 12:58
          A ja nie wiem co by było...
          Myślę, że zależy to wszystko od bardzo wielu czynników i nigdy nie jest tak samo, a życie nauczyło mnie, ze nie należy wydawać sądów o tym, co ja bym w sytuacji "skrajnej" zrobiła. Mój były zdradzał mnie, chociaż nie bzykał - tak, wierze w to, ze się z nią nie bzykał, ze sobie w oczy patrzyli, wzdychali... Wierzę bo on na wszystko co robił musiał mieć mamy zgodę wink Zdrada to szersze pojęcie niż bzykanie.
    • iziula1 Re: jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzykni 09.04.14, 12:59
      Mi się poglądy nie zmieniły. Żadne bzykanko by mojemu lekko nie przeszło. On wie, że dzieci zostają z Nim big_grin To wystarczający demotywator 3 dzieciaków , a ja z nimi tylko na weekendy i 2 tyg wakacji big_grin big_grin

      Cudko, moim zdaniem informując męża o swoich poglądach dajesz mu zielone światło wink .
      Ale może twój hazbend z tych wiernych.
      • cudko1 Re: jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzykni 09.04.14, 13:01
        iziula1 co do dawania światła to jak mu o tym powiedziałam jednorazowym bzyknięciu to tylko powiedział, taaaaaaaaa kochanie tak teraz mówisz ale gdyby co to bym szybciej z chałupy wyleciał niż ustawa przewiduje, już ja ciebie znam lepiej niż ty sama wink może i tak, jak pisałam nie wiem
        • melancho_lia Re: jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzykni 09.04.14, 13:02
          To prawda- dopóki nie jest się w danej sytuacji to można sobie gdybać, ze ja to na pewno, albo ja to nigdy...
          • cudko1 Re: jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzykni 09.04.14, 13:04
            oczywiście że tak, ale z drugiej strony dziwić się mogę postawą i zachowaniem opisywanym w innym poście prawda? smile
            • melancho_lia Re: jak mi się pogląd zmienił i zniosłabym bzykni 09.04.14, 13:08
              Nie no oczywiście. ja tylko tak napisałam. smile
Pełna wersja