opium74
10.04.14, 12:05
Niedziela, syn kręci się po ogródku i polu rozglądając się za sąsiadami którzy tez przewaznie o tej porze wyłażą i wspólnie ida polowć na koguty, budowac szałasy, ziemianki itd.
Sąsiadów nie ma.
Po jakims czasie sie pojawiają i wywiązuje się dialog:
- gdzie byliście?
- w kościele
- a....
- a ty nie chodzisz?
- nie, ja jestem niewierzący
/dzieci lat 7

/