mathiola
24.04.14, 11:50
kiedy po 45 minutach nieustannego dzwonienia na centrale szpitala (zajete - nie zglasza sie - zajete - nie zglasza sie - zajete... itd.) w koncu uslyszysz w sluchawce glos pani, wyluszczysz problem, pani mowi: dobrze, juz lacze do pracowni.... po czym slyszysz dzwiek nie glaszania sie a potem rozlaczenia.
I od nowa trzeba dodzwonic sie na centrale, zeby poprosic o przelaczenie....
Ja pierdole czy na to nie ma jakiegos systemu? Zeby chociaz byla mozliwosc wyboru nr wew., ale po co tak ulatwiac czlowiekowi dostanie sie do lekarza, za duze kolejki by byly. A tak - nie dodzwonisz sie i po klopocie, jeden pacjent z dyni.
Czerwono mam przed oczami