Wiecie co...

28.04.14, 11:06
Żalić się będę więc jak ktoś ma dobry humor niech nie czyta tongue_out


Niby pracę mam - fajnie. Ale... Na początku kwietnia obniżyli mi stawkę godzinową, o ok 4 zł (dla mnie to sporo) i to za marzec i następne miesiące. Dziś powiedziano mi że nadgodzin już robić nie mogę. I powiem wam że się załamałam sad To co mam podstawową wypłatę starcza mi (i to ledwo) na opłaty. To co miałam za nadgodziny - na jedzenie i ubrania i inne rzeczy dla dziecka na miesiąc. Boję się kurde o następne miesiące, jak ja dam radę. Z opieki mi przysługuje tylko dożywianie za syna w przedszkolu, nic ponad to bo przekraczam wg nich dochody no i exa dochody się liczą.
Szukam innej pracy ale w moim rejonie ciężko... Mam pracę a mam wrażenie jakbym jej nie miała... Szefowa też dała mi do zrozumienia że miesiąc, może dwa i mogę pożegnać się z pracą sad Gdybym była sama to jeszcze ale z dzieckiem na utrzymaniu... Taki ładny dzień dziś u mnie a ja doła złapałam sad
    • kowalowa Re: Wiecie co... 28.04.14, 11:53
      a co robisz? gdzie pracujesz? i ile ma dziecko twe? wspomogę dobrym słowem jedynie bo inaczej nie ma jakuncertain chyba ze mogłabym coś dla dziecka po moich dzieciach?
      • kama_msz Re: Wiecie co... 28.04.14, 12:01
        jak to dochody eksa się liczą?
        rozwód masz? alimenty masz? to się gówno liczy nie jego dochody. tylko alimenty się wtedy wliczają.
        a jak nie masz, to pora załatwić i będzie z głowy. jak ci pensję obniżyli, to może akurat się załapiesz. jest nie tylko mopr, ale też zasiłek rodzinny jest. może niewiele, ale jednak zawsze coś.
    • happ_y Re: Wiecie co... 28.04.14, 13:08
      Pocieszam. Ja też mam tak, że ledwo starcza od wypłaty do wypłaty, więc doskonale wiem co czujesz. Mimo tego, że nie wychowuję dzieci sama to każda obniżka pensji byłaby katastrofą.

      I z braku czasu nawet się cholera drobić nie da ;/
    • karolina17w Re: Wiecie co... 28.04.14, 18:21
      Rozwodu brak - bo ślubu nie było.
      Alimenty płaci on dobrowolnie i wywiązuje się z tego. Dostaję więcej jak by mi sąd przyznał.
      Na rodzinne się nie łapię - mimo że nie mieszkamy razem on figuruje w odpisie aktu urodzenia z imienia i nazwiska. Dlatego jego dochody się liczą. A że w tamtym roku zarobił 5ciokrotność tego co ja...
      Była u mnie 3 razy pani z opieki (pracownik socjalny). Ja mam najniższą krajową więc jedyne co udało się wywalczyć to te dofinansowanie do wyżywienia.
      Ciężko mi teraz będzie, te nadgodziny mnie ratowały i nie narzekałam chociaż było bez szału.

      Z tego co szefostwo mówiło do końca maja mam pracę Chociaż wiem że to nie jest takie pewne na 100%. Przez majówkę poprawię CV, po niej wezmę dzień wolnego i pochodzę po urzędach i innych, może gdzieś coś ruszy. Plus oferty w necie. Plus popytam znajomych. Takie jęczenie jak ten pierwszy post nic mi nie da bo muszę działać.
      • hedna Re: Wiecie co... 28.04.14, 18:42
        jaki rozmiar ubrań nosi Twój syn?
        • irenazu Re: Wiecie co...no właśnie... 28.04.14, 19:48
          Do jasnej cholery, jak to jest. Człowiek pracuje i nie może utrzymać nawet tak małej rodziny. Coraz bardziej nie podoba mi się to państwo. Szkoda,że jesteśmy już w wieku okołoemerytalnym, bo chętnie dalibyśmy z mężem nogę do jakiejś cywilizowanej społeczności, gdzie wykonując podstawową pracę można godnie żyć. Hitler nie dał nam rady, Stalin i jego pochodne też nie, to teraz wykończą nas nasi rodacy. Do dupy z takim krajem.
          • kama_msz Re: Wiecie co...no właśnie... 28.04.14, 21:09
            to ja ci powiem moja droga co zrobić - dogadać się z panem ojcem, żebyście zawarli ugodę - idziecie, podpisujecie dobrowolne oświadczenie, że on się zobowiązuje płacić tyle a tyle na dziecko. i wtedy do twojego dochodu doliczane jest to co na ugodzie, a nie to co pan zarabia.
            chyba, że się nie zgodzi, to pozostaje ci wystąpić o alimenty, ale musisz wtedy rozważyć plusy i minusy - czy gra jest warta świeczki, czy pan się nie wkurwi i nie wejdzie na ścieżkę wojenną, czy to co dostaniesz z urzędu zrównoważy to co dostajesz teraz od niego itp.
            • karolina17w Re: Wiecie co...no właśnie... 29.04.14, 08:33
              kama_msz napisała:

              > to ja ci powiem moja droga co zrobić - dogadać się z panem ojcem, żebyście zawa
              > rli ugodę - idziecie, podpisujecie dobrowolne oświadczenie, że on się zobowiązu
              > je płacić tyle a tyle na dziecko. i wtedy do twojego dochodu doliczane jest to
              > co na ugodzie, a nie to co pan zarabia.

              Niestety, przerabiałam to już - ugoda/oświadczenie były sporządzane w tamtym roku, nie zostało to uwzględnione w opiece, panie (jak i pracownik socjalny) powiedziały mi że to się nijak liczy i jest nic nie warty ten papierek. Ma być zaświadczenie ze skarbówki i tyle. Jakbym miała sądownie alimenty to to inaczej się liczy ale...

              > chyba, że się nie zgodzi, to pozostaje ci wystąpić o alimenty, ale musisz wtedy
              > rozważyć plusy i minusy - czy gra jest warta świeczki, czy pan się nie wkurwi
              > i nie wejdzie na ścieżkę wojenną, czy to co dostaniesz z urzędu zrównoważy to c
              > o dostajesz teraz od niego itp.

              ale... sądownie wyjdzie z korzyścią dla niego, będzie płacił mniej niż daje mi teraz. I niestety - sąd = ścieżka wojenna, to mi nie raz mówił i na tyle go znam, że wiem że nie żartuje.

              Dupa, czarna dupa - irenazu ma rację, wykończą nas rodacy, jak nie rząd to inni...
              • kama_msz Re: Wiecie co...no właśnie... 29.04.14, 10:32
                karolina, przeczytaj uważnie regulamin, bo te lofry co tam siedzą na stołkach, to się najczęściej gówno znają.
                takie oświadczenie zawiera się w sądzie, polubownie i ono jest obligatoryjne - bo to generalnie jak alimenty, tylko bez szarpania się na sprawie.
                także doczytaj dobrze, bo to jednak zawsze parę groszy więcej będziesz miała jakby co.
        • karolina17w Re: Wiecie co... 29.04.14, 08:27
          hedna napisała:

          > jaki rozmiar ubrań nosi Twój syn?

          116-122, ma 5 lat ale wysoki jest
          • hedna Re: Wiecie co... 29.04.14, 09:20
            O to klopssad Myślałam,że mniejszy
    • moniq1979 Re: Wiecie co... 29.04.14, 08:55
      wiesz co u mnie w rejonie to wyglada w ten sposób, samotna matka pisze oświadczenie ile dostaje dobrowolnych alimentów od byłego partnera. Pracownika socjalnego nie interesują dochody byłego partnera a już tym bardziej nie woła odpisu ze skarbówki. Liczy się twój dochód + alimenty.
      pozdrawiam
    • mamakarolla Re: Wiecie co... 29.04.14, 09:19
      Karolina a kiedy miałaś robione to dożywianie?

      Pracownik socjalny do pomocy celowej nie ma prawa brać dochodów exa jeśli nie gospodarujecie wspólnie.
      • andziulec Re: Wiecie co... 29.04.14, 09:27
        otóż to. Miałam taką pomoc i nikt nie brał dochodów eksa pod uwagę.
      • karolina17w Re: Wiecie co... 29.04.14, 10:09
        mamakarolla napisała:

        > Karolina a kiedy miałaś robione to dożywianie?

        Mam przyznane od lutego co miesiąc póki syn jest w przedszkolu (walczyłam z nimi od września pisząc pisma i odwołania).

        > Pracownik socjalny do pomocy celowej nie ma prawa brać dochodów exa jeśli nie g
        > ospodarujecie wspólnie.

        Pomoc celowa i docelowa mi nie przysługuje. Jednorazowo mi przyznali w październiku 100 zł.
        Mam pracę (najniższa krajowa), mam te dobrowolne alimenty + pielęgnacyjne. Po połączeniu tych kwot a odjęciu opłat (w wywiadzie są one uwzględnione, pracownik pytał się mnie co ile miesięcznie kosztuje) dużo mi nie zostaje. Ale po prostu przekraczam na wszystkich frontach kryterium dochodowe. Po miesiącach pisania odwołań udało się wywalczyć te dożywianie, zawsze to coś.
        • kowalowa Re: Wiecie co... 29.04.14, 13:27
          karolina, a potrzebujesz coś dla dziecka? mój Gucio jest w tym samym wieku; może jakieś ciuchy, kurtka na zimę? to niby nic a zawsze coś;
Pełna wersja