organizacja ślubu;

28.04.14, 14:44
jak się za to zabierałyście lub zamierzacie zabrać? zleciłybyście firmie ogarnięcie całego "bałaganu";

tak, tak...rozmyślam nad rozszerzeniem zakresu usług wink
    • czarny_dol Re: organizacja ślubu; 28.04.14, 15:01
      Nie, nie zleciłabym, bo ja uwielbiam "organizować". Miałam wieeeelki fun organizując własne wesele. Nie zleciłabym też z powodu kasy. Za bidna jestem.
      • aqua48 Re: organizacja ślubu; 28.04.14, 15:59
        Czasy w których ja brałam ślub były jeszcze "kartkowe". O żadnych zleceniach nie było mowy. Na prawdziwą suknię ślubną zwyczajnie nie było mnie stać. Kupiłam w komisie elegancki wełniany granatowy kostium, który służył mi jeszcze długie lata na eleganckie wyjścia smile Piękną bluzkę do niego pożyczyłam od cioci.
        Najpierw trzeba było po rodzinie pozbierać kartki na mięso, potem odstać swoje w kolejkach i coś na te kartki kupić. Na wsi na lewo bezkartkowy drób. Koleżanki przyszły wieczorem w przeddzień (teraz to się nazywa wieczór panieński) i kroiłyśmy wspólnie jarzyny na sałatki. Pan młody załatwił wino (sam brał ślub w garniturze chyba jeszcze maturalnym?). Ciasta mi goście popiekli w prezencie. A zastawę wypożyczyliśmy z punktu "praktyczna pani".
        Nie muszę dodawać, że wszyscy się dobrze bawili (w domu) nikt się nie upił, jedzenie było wyśmienite, a organizacja wspominana jako wyśmienita. To było 26 lat temu smile
        • 3-mamuska Re: organizacja ślubu; 29.04.14, 08:41
          aqua48 napisała:

          > Czasy w których ja brałam ślub były jeszcze "kartkowe". O żadnych zleceniach ni
          > e było mowy. Na prawdziwą suknię ślubną zwyczajnie nie było mnie stać. Kupiłam
          > w komisie elegancki wełniany granatowy kostium, który służył mi jeszcze długie
          > lata na eleganckie wyjścia smile Piękną bluzkę do niego pożyczyłam od cioci.
          > Najpierw trzeba było po rodzinie pozbierać kartki na mięso, potem odstać swoje
          > w kolejkach i coś na te kartki kupić. Na wsi na lewo bezkartkowy drób. Koleżank
          > i przyszły wieczorem w przeddzień (teraz to się nazywa wieczór panieński) i kro
          > iłyśmy wspólnie jarzyny na sałatki. Pan młody załatwił wino (sam brał ślub w ga
          > rniturze chyba jeszcze maturalnym?). Ciasta mi goście popiekli w prezencie. A z
          > astawę wypożyczyliśmy z punktu "praktyczna pani".
          > Nie muszę dodawać, że wszyscy się dobrze bawili (w domu) nikt się nie upił, jed
          > zenie było wyśmienite, a organizacja wspominana jako wyśmienita. To było 26 lat
          > temu smile

          Cudne wesele smile

          Ja bym nie zleciła, denerwowało by mnie ze muszę komuś mowic tlumaczyc co mi sie podoba.
          Zreszta często muszę cos zobaczyć zeby mi sie spodobało.
          Do tego mamy świetne wspomnienia dotyczące planowanie/organizacji nie zamieniłabym tego.
          Tylko ze nie mieliśmy ślubu jak u królowej angielskiej .
          Popytaj na forum slub i wesele.
    • mme_marsupilami Re: organizacja ślubu; 28.04.14, 17:38
      Zlecilabym, ale tak calkiem od A do Z (z bieganiem za papierkami itd). Nawet wybor kiecki zostawilabym specjalistce (max 2-3 propozycje) big_grin
    • iziula1 Re: organizacja ślubu; 28.04.14, 20:14
      Kowalowa, najpierw nawiąż współprace z :
      - cukierniami ( 2-3) ale musza być dobre od górnej półki do średniej,
      - restauracjami lub salami bankietowym ( dla klienta z górnej i średniej półki )
      - kwiaciarniami ( wystrój sali, wiązaniki, bukieciki, strojenie samochodu )
      - zespołami/ DJ-em
      - fotograf / kamerzysta,
      - poszukaj atrakcji typu: karoca z końmi, wypożyczalnia aut retro, dzieci w strojach ludowych, zespół lub solistka do odśpiewania psalmów w kościele na wejście młodej pary - ogólnie jakieś profity za zlecenie Ci organizacji. Że ty masz takie kontakty, pomysły itp.
      Ale musisz chyba zacząc od stworzenia kilku scenariuszy wesela i ślubu dla klienta. Pokazujesz możliwości co potrafisz zorganizowac itp.

      Ja bym się chyba na to nie porywała. Ale ja wciąż pracuję z ludźmi i wiem jacy potrafią być wredni wink
    • rebelka1986 Re: organizacja ślubu; 29.04.14, 07:57
      Yyy, chyba nie. Zresztą tu, gdzie mieszkam są ze trzy sale weselne i ich właściciele biorą na siebie część przygotowań typu dekoracja, cukiernia, tort itp.
    • dziennik-niecodziennik Re: organizacja ślubu; 29.04.14, 09:50
      ja osobiście bym nie zleciła, bo mi to sprawiało wielką radochę i szło łatwo. zresztą - na moim zadupiu, gdzie wybór nie jest powalająco szeroki i człowiek sie doskonale orientuje kto jest dobry, kto jest taki sobie, a kogo nie warto brac do usługi nawet jak sie sam za darmo oferuje - trudno nie było. jedyny problem to było zgranie terminów wszystkich wybranych usługodawców.
      ale na przykład mój brat na pewno by skorzystał, bo mieszkał już w innym miescie, slub mieli brac u nas, a na odległośc trudno im było. przyjaciółka ktora organizowała ślub w Polsce z Anglii smile tez by chętnie skorzystala z takiej oferty, bo jak sama powiedziała - mailowo wszystkiego sie nie da załatwić, a gdyby sama sprawdziła osobiscie np zespol to moze byloby lepiej.
      a w dużych miastach na pewno jest jeszcze wieksze zainteresowanie, bo to i wiekszy wybor, i nie wszystkich usługodawców sie zna, i ludzie bardziej zabiegani i czasu nie mają...
      • kowalowa Re: organizacja ślubu; 29.04.14, 10:59
        dzięki za wszystkie sugestie i podpowiedzi; jak na razie jest to luźny pomysł...zeby czymś się jeszcze zająć w oczekiwaniu na klientki wink
        • prigi Re: organizacja ślubu; 29.04.14, 11:21
          a zastanów się nad czymś takim jak hurtownia artykułów ślubnych (zaproszenia, serwetniki, wizytówki na stół, gołąbki itp. kicz tongue_out )
Pełna wersja