odpowiedzialność

01.05.14, 13:25

takie sytuacje:
wesele.dzieci 5-12 lat bawią się na podwórku. jedno z nich przybiega: uderzyło się w rękę i ręka boli. boli to boli, trudno. następnego dnia ręka puchnie jak balon, rodzice jednak jadą do lekarza - ręka jest złamana.
Matka wsadza roczne-dwuletnie dziecko do stojącego na podwórku łóżeczka i idzie do sąsiadki. a maluch wydostaje się z łóżeczka ( wychodzi ,wypada - nie wiadomo) i buszuje na podwórku.
rodzice tych dzieci są: odpowiedzialni, nieodpowiedzialni, każdemu się zdarza, itd.
pytam poważnie, proszę o poważne odpowiedzi.
    • mona_mayfair Re: odpowiedzialność 01.05.14, 13:37
      Syt.1 zalezy jak łapa wygladała od razu po zdarzeniu. Jesli w miare normalnie, to cóż.. zdarza sie.
      Syt.2 matka nieodpowiedzialna. nie zostawia sie tak małych dzieci samych wcale, nie wazne czy w łóżeczku, czy nie.
      • jk3377 Re: odpowiedzialność 01.05.14, 13:47
        dokladnie jak wyzej.
      • iziula1 Re: odpowiedzialność 01.05.14, 13:50
        Syt. 1. Ból złamanej ręki bywa nie do zniesienia. Jeśli rodzice lekceważyli stan dziecka to brak mi słów. Biorąc dziecko na wesele jedno z rodziców MUSI być trzeźwe. I mieć nad nim pieczę.
        Syt.2 Skrajna nieodpowiedzialność. Nie trzeba tego nawet uzasadniać.
        • mona_mayfair Re: odpowiedzialność 01.05.14, 13:54
          Z tym bólem to chyba róznie bywa. Kolega kiedyś złamał rekę i do dnia następnego nawet nie wiedział.
          • jk3377 Re: odpowiedzialność 01.05.14, 14:49
            ja tez w wieku 3 lat spadlam z hustawki, przy mamie i siostrze obok.dodam,ze 400km od domu na wczasach. bolało,ale dopiero w nocy kosci sie przemiescily-obojczyk-i sie ponoc darlam,tak,ze karetka mnie wiezli do szpitala. musialam tam zostac, a wczasy sie skonczyly. mama z siostra wrocily do domu, a ja, 3 latka...? zostalam tam sama w szpitalu przez 3 tygodnie... poniewaz bylo to w gorach, kiedy po mnie przyjechali, nie mogli mnie zrozumiecbig_grin gadalam po goralsku,ze hej!!!!!!
          • capa_negra Re: odpowiedzialność 02.05.14, 18:07
            Zgadzam się - złamałam nogę jednego dnia i do rana następnego dnia myślałam, że jest tylko skręcona.
            Bolała, ale nie aż tak żebym od razu wpadła na to że jest złamana.
        • fajnyrobal Re: odpowiedzialność 01.05.14, 14:08
          Iziula, ja na koloni łaziłam trzy dni ze złamaną ręką. Złamanie bez przemieszczenia, mogłam nią poruszać, bolało tylko przy próbie skręcania jej a i to nie bardzo. Szum się zrobił jak zaczęła puchnąć. Da się wink
          • iziula1 Re: odpowiedzialność 01.05.14, 15:47
            Szczerze powiem,że nigdy przenigdy nie miałam nic złamanego, moje dzieci też wiec dokonałam założenia że złamanie każde boli smile
            Ale skoro twierdzicie,że nie zawsze to wam wierze.
            • melancho_lia Re: odpowiedzialność 01.05.14, 17:42
              Moja teściowa przewróciła się w Sylwestra na balu. Bawiła się nadal, ręka trochę bolała. Następnego dnia ręka jej spuchła więc pojechała na ostry dyżur- miała złamaną w trzech miejscach. Twierdzi, ze troszkę ją pobolewało...
              • mme_marsupilami Re: odpowiedzialność 02.05.14, 13:17
                Moj syn mial zlamanie kosci srodstopia - caly dzien po zdarzeniu skakal, co przy zlamaniu zwykle bywa bolesne i utrudnione. Nastepnego dnia wieczorem bylismy do kontroli u pediatry i zrobilsmy RTG "dla pewnosci" - gips ponad 20 dni.
                Dwulatek zdecydowanie wymaga nadzoru osoby doroslej i trzezwej.
            • anetchen2306 Re: odpowiedzialność 01.05.14, 18:17
              No boli, boli ...
              Ale bol odczuwa sie subiektywnie.
              Moj brat ze zlamana reka gral jeszcze z nami w rzutk ... rzutka wleciala za plot sasiada, skoczyl przez plot, by ja przyniesc z powrotem i ... spadl z plotu. Spadl bokiem na reke, reka go owszem bolala, ale myslal, ze sobie ja zbil. I jeszcze przez ponad godzine rzucal ta reka rzutkami do celu big_grin
              Na drugi dzien przedramie spuchlo mu jak bania, jak sie obudzil, to reki podniesc nie mogl, wiec rodzice pojechali z nim na rentgena ... i tak sie dowiedzieli, ze synus zlamal reke poprzedniego wieczora. A pamietam, jak Mama go wtedy poprzedniego wieczora pytala, czy mocno go ta reka boli, a braciszek stwierdzil, ze tylko troche, po czym poszedl sie wykapac (z ta zlamana prawa reka).
              Druga systuacja to nieodpowiedzialnoc.
              Niemowlecia nie zostawia sie samego, bez opieki.
        • thegimel Re: odpowiedzialność 02.05.14, 12:06
          Bywa, ale nie zawsze. Ja złamałam rękę w łokciu, w zeszłym roku. Pierwszego dnia bolało, owszem, ale dało się znieść, używałam ręki normalnie. Spuchła i zsiniała dopiero na drugi dzień i dopiero wtedy ból zrobił się nie do zniesienia.
        • mathiola Re: odpowiedzialność 02.05.14, 15:30
          nieprawda, czasem ludzie nie wiedzą, że mają złamanie i łażą z nim kilka dni (parę przykładów z życia)
    • fajnyrobal Re: odpowiedzialność 01.05.14, 14:00
      Syt 1 zależy jak wygląda ręka po zdarzeniu i czy rodzice są trzeźwi. Jeżeli wygląda normalnie a rodzice jak te niemowla trzeźwiótcy, to zdarza się i nic na to nie poradzisz. Ale gdyby dziecko przez dłuższy czas na tym weselu marudziło, że ręka go boli zawiozłabym do lekarza. No i przede wszystkim wypytała dokładnie co to znaczy ,,uderzyłem się"
      Syt 2 głupota do kwadratu, wiadomo, że dzieci w tym wieku są jak małpy a nawet mają od nich mniej rozumu.
    • dlania Re: odpowiedzialność 01.05.14, 18:21
      1 - bywa
      2 - typowe "jakoś to będzie". Dziś szokujące, dawniej normalne. Pamietam jeszcze ze swojego dzieciństwa, jak wraz ze starszakami na podwórku bloku kręciły sie takie 3-5-latki, łaziły ze starszym rodzeństwem nad rzeke, na cmenatrz zydowski. Ja sama jako 6-latka pojechałam na miasto rowerem ze starszymi kolegami na akcję "niewidzialna ręka" - łapalismy złodziei. Przytomnośc odzyskałam, jak mi czyścili czółko i plecy w szpitalu, zdarte na asfalcie, po upadku. A babcia wspominała, jak to mój ojciec zostawiony w domu na czas żniw, w łożeczku, z nudów wysmarował kupą całe łóżeczko.
    • dziennik-niecodziennik Re: odpowiedzialność 01.05.14, 18:51
      1. zdarza sie.
      2. nieodpowiedzialnosc.
    • guderianka Re: odpowiedzialność 02.05.14, 14:11
      Nieopowiedzialni na maksa
      Tak małego dziecka nie zostawia się samego bez opieki.
    • moonshana Re: odpowiedzialność 02.05.14, 14:22
      przywracacie mi wiarę w ludzi. jakkolwiek w pierwszym przypadku być może też od razu nie poleciałabym na pogotowie ( myślę, że to by zależało od natężenia bólu, wyglądu ręki, zachowania dziecka itp), to w drugim przypadku myślałam, że się przekręcę jak o tym usłyszałam. nieopatrznie stwierdziłam że to nieodpowiedzialność i zostałam zaklasyfikowana jako nadopiekuńcza, przewrażliwiona czepiająca się mamuśka. bo ostatecznie dziecku nic się nie stało. ale jak widać takich nadopiekuńczych mamusiek jest tu całe stado.
      tłumaczenie było w stylu wypowiedzi Dlani: tak się robiło od zawsze i nikt się nie czepiał.
      • dlania Re: odpowiedzialność 02.05.14, 14:48
        Co znaczy w stylu wypowiedzi Dlani? Bo brzmi jakby to były moje poglądywink
        • moonshana Re: odpowiedzialność 02.05.14, 15:32
          ja Twoją wypowiedź odebrałam inaczej. nie jako: Twoje poglądy a raczej opisanie pewnych zjawisk występujących w naturze. '
          • dlania Re: odpowiedzialność 02.05.14, 22:24
            No to dobrze odebrałaś.wink
    • one-smutasek Re: odpowiedzialność 02.05.14, 14:34
      Sytuacja nr 1. Każdy ma inny próg bólu, moja córka po uderzyniu się w cokolwiek piszczy tak głośno że dziki z lasu uciekją wink w jej sytaucji i z racji teo że ma lat 12 jak ochłonie będzie można się z nią doadać i w zależności od sytuacji albo odpuścić albo pojechać na prześwitlenie. Syn natomisat jest bardzo wytrzymały na ból, młodszy bo 5 latek z racji tego obserwowałabym go uważniej. Bywało, że w przeciągu 1,5 msc lądowaliśmy na izbie przyjęć 3 razy, widziałam że patrzą na nas jak na przewrażliwonych rodziców, jeden miły lekarz nie omieszkał nam tego powiedzieć wprost ale cóż jeśli chodzi o zdrowie moich dzieci wolę przesadzić niż czegoś nie dopatrzeć.
      Sytuacja nr 2. Skrajny brak odpowiedzialności, nigdy pod żadnym pozorem nie zostawiłabym tak małego dziecka samego, mam bujną wyobraźnie...
    • mathiola Re: odpowiedzialność 02.05.14, 15:35
      1. zdarza się.
      2. kompletny brak wyobraźni. To juz nawet nie idzie o wydostanie się z łóżeczka. Ale gdyby na przykład przyleciał szerszeń, osa i dzieciaka uwaliłaby w twarz? Albo przechodził ulicą chory psychicznie i zabrał dziecko? Tak małe dziecko bez opieki to dla mnie skrajne zaniedbanie.
      • dlania Re: odpowiedzialność 02.05.14, 22:27
        mathiola napisała:

        Ale gdyby na przykład przyleciał szerszeń, osa i dzieciaka uwaliłaby w twarz?
        > Albo przechodził ulicą chory psychicznie i zabrał dziecko?

        Ty, troche poleciałaśwink Az mi się "Miś" przypomniałwink

        Szczupak: Tak mówicie? A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był. To wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może wasza matka!!!
        Kierowca: Jak ja mogę przejechać matkę na szosie, jak moja matka siedzi z tyłu?
        • karra-mia Re: odpowiedzialność 04.05.14, 19:46
          No i chciałam napisać cos mądrego, ale dlanka.mnie rozwaliłabig_grin
Pełna wersja