wyflaczenie...

01.05.14, 18:49
...czyli porządek w torebce. właśnie wywlokłam z niej całe flaki, posprzątalam burdel i doszłam do wniosku że jednak po matce nie poszłam.
moja mama ma w torebce "wkład stały" - czyli ma rzeczy ktore nosi ZAWSZE, niezależnie od pogody, okolicznosci itd. I też bym tak chciała. mam składaną parasolkę, okulary przeciwsloneczne, długopis, puderniczke i takie tam pierdoły, ale one ewidentnie wolą mieszkac gdzie indziej - parasolka w przedpokoju, okulary w kieszeni kurtki, długopis w szufladzie kuchennej itd.
macie taki "stały wkład" torebkowy, ktory zawsze siedzi w torbie zeby nie wiem co?
    • andziulec Re: wyflaczenie... 01.05.14, 19:05
      Oj mam wkład stały. Tampony, szczotka do włosów, ściereczka do okularów i leki przeciwbólowe. To wszystko musi być w torbie. Inne pierdoły dokładam w zależności od zapotrzebowania wink
    • mona_mayfair Re: wyflaczenie... 01.05.14, 19:14
      portfel ;p on siedzi stale;p i balsam do ust. reszta okresowo. Aleteraz mam małą torebkę, jak miałam duża, to stale mialam w niej burdel ;p
    • king_of_rats Re: wyflaczenie... 01.05.14, 19:44
      na stałe w torebce noszę portfel, wizytownik, takie coś z przyrządami do paznokci- cążki, pilnik itp., podręczną apteczkę, identyfikator, pendriva.
    • olinka20 Re: wyflaczenie... 01.05.14, 20:18
      Stałe:
      portfel, dokumenty od auta, pomadka ochronna, fyfnascie szminek i błyszczyków, tampony, długopisy, szmaciana torba na zakupy, gumka do włosów, takie zapiecie do torebki przypinane do stołu, mikro nozyk do tapet ( mowie, ze obronny), worki na psie kupy, chusteczki higieniczne, chusteczki takie specjalne do butów, okulary słoneczne.

      Tak czytam i czytam i juz wiem dlaczego moja torebunią mozna zabic big_grin

      Parasol woze w aucie. Rozowy w białe kropki.
    • moonshana Re: wyflaczenie... 01.05.14, 20:34
      nie denerwuj mnie, bo torebka to dziś temat na czasie. chadzam z workami, co to pięć kilo ziemniaków do nich wlezie i się zgubi. na ogół jest to jedna stała torba, taka codzienna i ulubiona. i dziś się wylaszczyłam, worek codzienny nie pasował do stroju - to przełożyłam NAJPOTRZEBNIEJSZE rzeczy do pasującej torebki i wyszłam.
      trzy razy wracałam do domu po cośtam.
      trzy cholerne razy.
      a jak wieczorem jechaliśmy na działkę, wracałam czwarty raz. bo kluczyki od działki zzzzzaaawsze mam w torebce ( to o nich nie myślę). i miałam. w tej codziennej.
      wniosek: mam zestaw stały. bardzo liczny zestaw stały.
      wniosek nr 2. współczuję damesom. ale się bidulki muszą poprzekładać z torebki do torebki.
      ps. przyznaję, jak torebka wyjściowa i codzienna mają podobne gabaryty, to se zwyczajnie przesypuję zawartość.
    • lady.godivia Re: wyflaczenie... 01.05.14, 21:25
      oczywiście, portfel. podpaski mini, plaster, leki przeciwbolowe, leki na rozwolnienie, nospa, pilniczek, długopisy, dokumenty, zapasowe rajstopy, zapasowe majtki, zaposowe skarpetki i majtki dla dziecka, zestaw do pierwszej pomocy - rękawiczki jednorazowe plus maseczka, latarka, perfumy, książka do czytania jak czekam na przystanku na autobus, chusteczki higieniczne, maskotka na szczęście, klucze wiecej nie pamietam
    • kubona Re: wyflaczenie... 01.05.14, 21:47
      to ja mam nietypową torebkę. stale nosze w niej portfel, tampony, podpaski, kalendarz, kilka długopisów, mały notesik, słuchawki do telefonu, klucze, kłębek nitki z czółenkiem do frywolitek, baton, miętowe cukierki w ilości dość licznej, klej zwykły biurowy, małe nożyczki, koraliki w woreczku, drucik do nich, mała żaba na szczęście, perfumy, drobiazgi dzieci, małe cążki, ołówek.
      okresowo, czyli zazwyczaj bardzo długo noszę drobne zakupy, wszelkiego rodzaju tasiemki, zapasy koralików, nici, jakichś gumek, bo kupiłam okazyjnie i nie sa potrzebne na już, albo nie wiem czy będą bardziej potrzebne w pracy czy w domu. kosmetyki kolorowe dla siostrzenicy bo zazwyczaj się umawiamy że odbierze prezent po drodze i zapomina,
      staram się by torebka była mała, bo w dużej nosiłam ze sobą pół domu jak ślimak, nosząc ze sobą na przykład ulubioną herbatę.
      zawartośc mojej torebusi już niejednokrotnie uratowała komuś "życie"
      • mona_mayfair Re: wyflaczenie... 01.05.14, 22:18
        Kiedyś, chcąc zapłacic panu w taxi wyciągnęłam z torebki kalesony mlodego, zbudowaną karetkę z lego, 2 pary dzieciowych spodni, parasolkę której nigdy nie uzywalam i sucha bułkę big_grin od tamtej pory powiedziałam dość ;p i zmieniłam na małą. A teraz sie wkurwiam, bo nic mi sie nie mieści big_grin
        • kama_msz Re: wyflaczenie... 02.05.14, 00:36
          ja mam zawsze portfel, klucze, długopis, notesik, ochraniacze na obuwie, aktualnie ulubioną pomadkę, telefon.
          teraz dodatkowo kartę ciąży i nospę.
          co do taksówkarzy - kiedyś, wracając z dobrej imprezy wyciągnęłam portfel z kępkami rzęsbig_grin
          sztucznych naturalnie - na imprezie mi się poodklejały, a że byłam w stanie wskazującym, to wrzuciłam do torebki.
          pomijam fakt, że jedna kępką nie wcelowałam i dama jechałam tą taksówką z rzęsami przyklejonymi na torebusi - różowej, nie dało się przeoczyćtongue_out
        • fajtek_kot Re: wyflaczenie... 02.05.14, 19:57
          piekne,jakbym ja pisalasmileco prawdza zamiast w torebkach wole nosiv wsxystko co potrzebne w kieszeniach,ale i tak kosmiczne czasem rzeczy znajduje.a na marginesie-mam kolezanke,ktora w torebce nosi trutke na myszy no ma schize ns ich punkciesmile
    • mme_marsupilami Re: wyflaczenie... 02.05.14, 09:46
      Nosze torebke w torebce - skonczylo sie poszukiwanie kluczy i innych niezbednych drobiazgow. Zawsze mam: portfel i klucze, telefon i kalendarz, blyszczyk z lusterkiem, mietowki, chusteczki, okulary.
      • dziennik-niecodziennik Re: wyflaczenie... 02.05.14, 10:49
        no wlaśnie - na drobiazgi to jest rozwiązanie - pochowac w kosmetyczke, potem przekładac kosmetyczkę i jest OK. ale tak naprawde to działa wobec rzeczy ktore są używane bardzo rzadko (zapomina sie ze one tam są i potem - eureka!), albo bardzo często (na tyle zeby pamietac ze "musze miec te szczotke/pilniczek/chusteczki/itp"). na takie rzeczy używane czasem, ale nie za często lub noszone na wszelki wypadek, typu parasolka, to nie działa.

        mi to wszystko migruje. wyciągam okulary, nakładam, w domu zdejmuje i zamiast do torby to kłade na parapet - przy nastepnym wyjsciu jak je zauważe i sięgne to bede miala, jak nie, to nie. parasolke wyciagam, uzywam, w domu odstawiam do wysuszenia i suchą składam i odkładam na szafkę - do torby trafi jak bede wychodziła z domu w dzien w ktorym WYRAŹNIE zanosi sie na deszcz. klucze to juz w ogole przestałam nawet probowac nosic w torbie, bo widze ze im wygodniej w kieszeni kurtki.
        tak naprawde udaje mi sie regularnie miec w torbie tylko portfel...
    • anna_sla Re: wyflaczenie... 02.05.14, 11:11
      tak smile
    • beata985 Re: wyflaczenie... 02.05.14, 15:38
      > macie taki "stały wkład" torebkowy, ktory zawsze siedzi w torbie zeby nie wiem
      > co?
      >

      o taaak wkład stały to jeden wielki pierdolnik, zawsze siedzi w torebce choćby nie wiem co...big_grin
      nie, żeby mi przeszkadzał no ale można sie wkurwić kiedy to szukając husteczki nie zajdujesz jej znajdujesz za to garść starych paragonów, list na zakupy nawet sprzed miesiąca...
      ale to jest tzw nieład artystyczny...tongue_out
    • dziewczyna_bosmana Re: wyflaczenie... 03.05.14, 19:45
      Nie noszę torebki. Telefon i mały portfelik mam w kieszeni, klucze albo w kurtce albo w wózku. Torebka mi przeszkadza, nie lubię jak mi coś wisi na ramieniu albo muszę to trzymać.
      • irenazu Re: wyflaczenie... 03.05.14, 20:58
        Jestem typową kobietą i w torebce mam to coś na 7 liter. Tak, to bałagan. Jest zawsze!!! Choćbym nie wiem jak porządkowała to i tak po 2 dniach stały bywalec wracasad A tak bym chciała mieć wszystko poukładane i zawsze bez trudu znaleźć to czego szukam.
        • aqua48 Re: wyflaczenie... 04.05.14, 11:51
          Na stałe mam portfel, chusteczki higieniczne, gumę do żucia, puderniczkę i lusterko, aktualną szminkę, torbę na zakupy, tabletki przeciwbólowe i plastry oraz mały kalendarzyk i dlugopis.
          Dokładam/wyciągam parasolkę składaną, apaszkę, rękawiczki.
          W czasach remontu nosiłam w torebce stale solidny kawał płytki z podłogi, kupę rozmaitych kołków rozporowych, wkrętów i haczyków. Przez jakieś pół roku :0 Wtedy moja torebka była podręczną bronią.
          • rudamarta4 Re: wyflaczenie... 04.05.14, 20:30
            Aż poszłam po torebkę smile
            Na stałe mam portfel, który sam wygląda jak mała torebunia- bo w nim są dokumenty, karty wszelkie do bankomatu i karty typu Superpharm, Alma, Auchan, Tesco i inne...
            W portfelu jest też bilet z filmu sprzed kilku lat- mam do niego sentyment smile
            Na stałe w torebce mam też klucze od domu, dokumenty od auta z naklejkami kutasami smile, szczotkę do włosów, ładowarkę do tel, dwa rodzaje gum do żucia, chusteczki higieniczne, chusteczki do higieny intymnej, wkładki higieniczne, ze dwie podpaski, no spę, ibuprom, krem do rąk, małe lusterko, kilka długopisów, próbki perfum, carmex, carex w saszetce, pilniczek do paznokci, szmaciankę na zakupy. Teraz odkryłam, że mam pół batonika WW smile
            I elementem stałym są kajdanki, które jakiś czas temu nabyłam w potrzebie do sesji zdjęciowej i tak sobie mieszkają.
            Często mam w torebce aparat foto, wcale nie jakiś mały.
            A torebka ma wymiary- 30x20x15 smile
            Jak nosiłam większą, to i ciuchy były w niej oraz woda mineralna.
            • nie_wiem_nie Re: wyflaczenie... 08.05.14, 08:25
              stały zestaw: portfel, kalendarzyk, dokumenty samochodowe, długopis, telefon, pendrive, szczotka do włosów, chusteczki suche i mokre, gumy, tik-taki, czyścik do butów, carex, kalkulator i w oddzielnej kieszonce kosmetyki (pomadka, błyszczyk, kredka do oczu i ust, perfumy małe, wkładki, tampony i podkładki na sedes, pilniczek do paznokci)> Zmieniając torebkę przekładam wszystko, chyba, że jest to mała sportowa to tylko to, co jest potrzebne na dana chwilę.
    • mathiola Re: wyflaczenie... 08.05.14, 12:08
      tak, kupę papierów. Bo nawet portmonetka potrafi być nie wiadomo gdzie.
      W torebce noszę przede wszystkim burdel.
      A nie, przepraszam już wiem. Książkę mam zawsze. Trochę bo do czytania a trochę żeby obciążyć torebkę, wtedy nie spada z ramienia smile
      • kanga_roo Re: wyflaczenie... 08.05.14, 15:03
        nie noszę torebki smile
        moja torebka to damska torba na laptop 17 cali, bez laptopa oczywiście. w środku na stałe dwie kosmetyczki (jedna z lekami i akcesoriami higienicznymi, druga z kosmetykami do makijażu i duperelkami do włosów), portfel, klucze od domu i samochodu. telefon, notes i pieczątkę. poza tym co popadnie i co potrzeba: śniadanie do pracy, milion rysunków młodszej, korale, rękawiczki (zimowe, jednorazowe mam w breloczku przy kluczach), książeczki zdrowia, długopisy, czasem buty, dziecięce ciuchy lub kapelusiki, jak robię zakupy to i szampon się trafi, i nasionka ogrodnicze, i guziki. na szczęście torba ma dużo przegródek, ale i tak co wpadnie na dno, to ginie na wieki.
Pełna wersja