Kuchenne ewolucje, tfu, rewolucje.

08.05.14, 16:34
Oglądam od czasu do czasu, bo lubię popatrzeć jak nas ,,restauratorzy" trują, no i podpatruję niektóre patenty Geslerki, no taka kwoka ze mnie jest.
I wczoraj trafiłam na odcinek, gdzie kucharka smażyła wszystko na zimnym oleju, mało tego nie umiała poznać kiedy tłuszcz na patelni jest naprawdę gorący i uparcie kładła ryby do zimnego, nie potrafiła sklarować masła i cytuję "nie umiała smażyć na maśle, bo nigdy tego nie robiła" , w dodatku wywaliła do kosza ugotowane nóżki bo myślała, że już niepotrzebne O_o
I do dzisiaj mnie męczy, czy to taka konwencja serialu żeby Madzia wyszła na wszechwiedzące bóstwo i ile by mi musieli zapłacić żebym zrobiła z siebie takiego tłuka przed kamerami. Chyba nie ma takiej ceny. A jeżeli nie, to jak można zatrudnić w kuchni takiego garkotłuka, jak ona szkołę gastronomiczną skończyła i jak ona u siebie w domu funkcjonuje???
    • szarsz Re: Kuchenne ewolucje, tfu, rewolucje. 08.05.14, 17:48
      > trudnić w kuchni takiego garkotłuka, jak ona szkołę gastronomiczną skończyła

      A to akurat dość proste, bo egzaminy w gastronomiku są teoretyczne. Gotowania też nie ma zbyt wiele, bo drogo...
      • 3-mamuska Re: Kuchenne ewolucje, tfu, rewolucje. 08.05.14, 19:22
        A ja bym sie nie zdziwił ze to prawda, pracowałam w kuchni wiec wiem co ludzie potrafią/nie potrafią wyczyniać.
        • karra-mia Re: Kuchenne ewolucje, tfu, rewolucje. 08.05.14, 20:46
          kurde szkoła szkołą,a le te kobiety chyba się gdzieś wychowaly nie? była tam chyba kuchnia, albo chociaż u babcie czy gdzieś. Moja mama nie gotowała nigdy, nie wiem czy potrafi zrobić jajecznicę, choc twierdzi że tak. Za to gotowania podpatrywałam u babci, poznawałam smaki właśnie u niej i teraz, jak gotuję, to szukam tego smaku i wtedy jest dobre. Niektóre rzeczy są nieśmiertelne.
          • andziulec Re: Kuchenne ewolucje, tfu, rewolucje. 08.05.14, 21:09
            Ja tam się wychowywałam u babci w kuchni ale gotować za cholerę nie umiem. Jedyne co mi wychodzi to sernik i kanapki.
    • magiczna_marta Re: Kuchenne ewolucje, tfu, rewolucje. 08.05.14, 21:09
      Sklarowac maslo to akurat nawet ja potrafie chociaz rece mam w kuchni 2 lewe.
      Umiem tez usmazyc kotlety i zrobic pulpety, za to nie umiem robic zup. Ale umiem za to barszcz bialy z pyzami. Moja siostra placze do tej pory na samo wspomnienie.
    • fajtek_kot Re: Kuchenne ewolucje, tfu, rewolucje. 08.05.14, 21:21
      obawiam sie ze niestey nie ytrzeba swiecy zeby takie egzemplarze znalezc,jeden mam w rodzinie.zeby niebylo-po szkole gastronomicznej,w ktorej kazda zupe gotowalo sie na lisciu laurowym a kompot bralo ze sklepiwego sloika.moim zdaniem po prostu myslenie ma kolosalna przyszlosc,rowniez w kuchni.i chec poszukiwania smaku.a czesto ci,pozal sie boze,restauratorzy chca wylacznie zarobic,majac to co wszyscy.czyli fast food,mrozonki(gotowce) i smierdzaca fryture.plus mikofale of kors.powala mnie jeszcze,choc nue u wszytkich,totslny syf.
      • fajtek_kot Re: Kuchenne ewolucje, tfu, rewolucje. 08.05.14, 21:23
        przepraszam za literowki,pisane z telsmile
    • kolibeer2 Re: Kuchenne ewolucje, tfu, rewolucje. 08.05.14, 21:59
      moja mama to taki antytalent kulinarny - wolała drewno do pieca rąbać , niz zupę gotować , także gdzieś mniej więcej od 5 klasy podstawówki ja gotowałam u nas w domu , bo wtedy przynajmniej coś do jedzenia w miarę normalnego było smile ,
      wracając do M.G. , to niedawno oglądałam odcinek z moich rejonów i tam kucharki były ogarnięte i raczej nie uczyła ich podstaw :
      kuchennerewolucje.tvn.pl/wideo,847,v/w-ketrzynie-nigdy-nie-slysza-dziekuje,1278886.html
      sto lat temu ogladałam prototyp tego programu z Gordonem Ramsay'em w USA i tam dopiero massakrra była w niektórych kuchniach smile
    • fajnyrobal Re: Kuchenne ewolucje, tfu, rewolucje. 09.05.14, 11:26
      No dobrze, rozumiem , że można być antytalentem w kuchni. Ale po co w takim razie do ciężkiego groma zatrudniać się jako kucharka?
      • fajtek_kot Re: Kuchenne ewolucje, tfu, rewolucje. 09.05.14, 12:08
        bo nie ma innej pracy,bo nikt nie powiedzial ze ona nie umie gotowac,bo to krewne i znajome krolika.......
    • solejrolia Re: Kuchenne ewolucje, tfu, rewolucje. 09.05.14, 12:10
      to nawet nie garkotłuk, a jakaś mega tępa i niemyśląca istota.

      mam kogoś w rodzinie po szkole gastronomicznej, (ledwo skończył, ale skończył) nie pracuje w zawodzie, i gotuje okazjonalnie, bo mus- czasem trzeba coś zjeść, a czasem dla fantazji- zróbmy sobie to i tamto. staje przy garach i ...no mniam. ma smak, ma wyczucie, choć nie zna przepisów, ani specjalnych zasad, to po prostu ma pomysły i gotuje, jak czuje. i wychodzi super. staram sie podpatrywać, niby robię podobnie, ale jednak nie zawsze mi tak wyjdzie (za bardzo chcę powtórzyć smak?). w każdym razie podpatruję.
      a program oglądam.
      konwencja- konwencją (nie taka znów zła) a Magda-Magdą...
      ja oglądam głównie po to by zobaczyć rzeczy, kt można wyczytać między wierszami, przyjrzeć się, jak ludzie nie potrafiący nic, nie znający się na niczym, próbują "robić biznes", jak czasem oczywiste błędy są popełniane.
      i wiele z tych kłopotów niby-restauratorów można przenieść na inny grunt, do innych branży.

      no jest gdzieś w tv program o dwóch fryzjerach, ale nuuuuudyyyy.

      w zasadzie do każdej działalności mozna byłoby coś takiego nakręcić, ina pewno oglądałabym.
Pełna wersja