moonshana
10.05.14, 21:27
otóż poczułam się bohaterem we własnym domu
placek piekłam, pierwsza warstwa upieczona - trzeba ubić białka. uuupsss, mieszadła od miksera trafił szlag. łapię dziecię za rękę, wkładam butki i biegusiem do sklepu za rogiem po nowe mieszadła. pytanie o rocznik miksera... może on ma 5 lat... a może nie ma... a może ma więcej. sprzedawca popatrzył na blądi, strzelił pieczęć na kartkę i nakazał zwrócić, jak nie będą pasowały.
nie pasowały.
usiadłszy na kanapie już już już miałam się zalać rzewnymi łzami, gdy spłynęło olśnienie: ja mam w domu min. dwie trzepaczki! i ciągle ich używam!!!
dziecko się trochę wystraszyło, jak matka zerwała się z kanapy i pognała po gar z białkami i trzepaczkę. ubiłam białka z cukrem, dodałam budyń i też se ubiłam. i poczułam się jak prawdziwa bohaterka

ja, ja sama ubiłam RĘCZNIE. o jaaa cieee.
i tak sobie potem pomyślałam: do jakiego stopnia człowiek może się uzależnić od ułatwiaczy życia???? nie ma miksera? ło matko, koniec świata. co to będzie oraz szlag.
a poważnie: bez jakich dwóch sprzętów gospodarstwa domowego nie wyobrażacie sobie życia?
ja stawiam na pralkę i kuchenkę.