dziewczyna_bosmana
13.05.14, 19:36
Młodsza miała ostatnimi czasy trochę badań bo kiepsko przybiera na wadze mimo całkiem niezłego apetytu. Ostatnia morfologia i biochemia były nawet spoko, tylko ciut podwyższony potas i mało żelaza. Zmieniono jej preparat żelazowy i wczoraj miała kolejne badania. Powychodziły jakieś cudawianki, nagle spadła hemoglobina (mimo ładnie wzrastającego żelaza), pojawiły się jakieś olbrzymie krwinki czerwone w ilości dość znacznej. Lekarka zleciła kolejne pobranie za tydzień żeby sprawdzić czy to nie błąd w badaniach. Jeśli dalej będą anomalia to dostaniemy skierowanie do szpitala na konsultacje no i opinię hematologa. Pojawiły się u mojego chudzielca wyczuwalne węzły chłonne w pachwinach, lekarka się oczywiści przyczepiła i do tego podobno słyszy jakiś szmerek nad sercem.. Tak się zastanawiam czy ona czasem nie szuka problemu a że klasycznie nie ma pomysłu i szpital sugeruje oraz kolejnych specjalistów (już kiedyś pisałam że jak boli ucho to nie zagląda tylko kieruje do laryngologa) No i tak sobie myślę, dzieciak poza tym że szczupły to jest w doskonałej kondycji. Latać na tysiąc konsultacji i badań? Z jednej strony nie wyobrażam sobie czegoś zaniedbać ale z drugiej jakby się człowiek tak badał na wszystko to by wyszło że czas dębową jesionkę kupować.. Zdurniałam już i klasycznie proszę o podpowiedź.