Matki piaskownicowe

21.05.14, 13:48

ile kompletów sprzętu ( wiaderko, łopatka itd) idzie w jedno lato? pytam jak najbardziej poważnie, od trzech tygodni poszło niemalże dwa. parę dni temu pozaznaczałam wszystko lakierem do paznokci bo mnie już trafiałosad nie, dzieci nie kradną. dorośli.
    • tabakierka2 Re: Matki piaskownicowe 21.05.14, 13:55
      ale jak?
      od prawie 3 lat mam jeden i ten sam komplet, tzn. młody ma. Ani jednej zabawki nie brakuje. Zabawki podpisane czarnym markerem.
      • melancho_lia Re: Matki piaskownicowe 21.05.14, 14:04
        Ja też miałam te same zestawy przez lata. Prędzej się niszczyły niż ginęły.
      • magjug Re: Matki piaskownicowe 21.05.14, 14:05
        no właśnie... tez podpisałam rzeczy młodego markerem i nic nie zgineło... teraz problemu nie mam, bo piaskownica własna osobista na ogrodziesmile
      • moonshana Re: Matki piaskownicowe 21.05.14, 14:07
        normalnie.
        idę na plac zabaw. włazimy do piaskownicy, potem rzecz jasna karuzele, huśtawki itp. zabawki leżą w piaskownicy, zawsze jakieś dzieci je użytkują ( przecież mi nie zjedzą). jak wychodzimy z placyku robię kurs i zbieram co moje. braki były. parę dni temu zezłościłam się i pozaznaczałam zabawki lakierem do paznokci. dziś idziemy na placyk, wchodzimy i widzę naszą konewkę i dzbanek. Mała też namierzyła i poleciała odebrać. babcia dziecka które się tym bawiło zaczęła się drzeć ( dosłownie) aby dziewczynka nie zabierała chłopcu, bo to jego. grzecznie mówię, że raczej nasze. konewkę trafiło wczoraj, dzbanek w sobotę. babcia nie odpuściła, głośno udowadniała że to ich, brała innych obecnych na świadków że oni to przynieśli. przyznam, zdrzaźniłam się i pokazałam palcem szlaczek lakieru i równie głośno zapytałam jakim lakierem to znaczyła? bo ja wiem, i zaraz mogę go tu przynieść. babcia sklęsła, pomamrotała coś o tym, że cóż by się stało jakby się wnuczek pobawił.
        rozumiecie, o duperelę dym. normalnie jakiś niesmak czuję. podejrzewałam, że te nasze braki gdzieś w piachu głęboko leżą - do głowy mi nie przysżło że ktoś może tak sobie rąbnąć.
        jakkolwiek konewkę mogłabym zrozumieć ( dosyć popularny model) to już dzbanek jest mega charakterystyczny i nie piaskownicowy.
        • magjug Re: Matki piaskownicowe 21.05.14, 14:13
          dlatego polecam jednak marker niezmywalny... podpisujesz imieniem dziecka, pierwsza literka nazwiska i po kłopociesmile
    • mamakarolla Re: Matki piaskownicowe 21.05.14, 14:26
      Mieszkam w małym mieście i nigdy nam nikt nic nie ukradł. ale kompletów mamy kilka. Jeden w samochodzie, drugi we wózku i ze 2 u teściów w ogrodzie.
      • moonshana Re: Matki piaskownicowe 21.05.14, 14:33
        to placyk w centrum miasta. szczerze mówiąc jak tak Was czytam to dochodzę do wniosku, że prawdopodobnie trafiła się jedna/dwie złodziejki i tyle. reszta normalna. moja reakcja nieco gwałtowna, bo do głowy by mi nie przyszło kraść dzieciom zabawki.
    • dziewczyna_bosmana Re: Matki piaskownicowe 21.05.14, 15:07
      Nic nie ginie, nawet jedna foremka. Kiedyś Pati poszła z dziadkiem i przynieśli inną łopatkę ale nasza została więc rachunek równy wink Jak widzę że ktoś czai się na nasze zabawki to podchodzę i oznajmiam ze to nasze.
      • melancho_lia Re: Matki piaskownicowe 21.05.14, 16:16
        Mi kiedy6ś się zdarzyło podwędzić cudzą foremkę- w domu odkryłam, ze mamy dwie identyczne. Odniosłam na plac. Nam kiedyś "zginęło" wiaderko. Też po chyba dwóch dniach zostało oddane do piaskownicy.
        • tabakierka2 Re: Matki piaskownicowe 22.05.14, 07:00
          chyba większość jest jednak normalna, a ta babcia może nie zna zabawek wnuka, a skoro zabawki były u wnuka w 'zestawie', to pomyślała, że jego... I stąd dym. Nawet kradzieży bym nie podejrzewała - zaplątały się zabawki, dorosły nie rozpoznał. Podpisz markerem imieniem dziecka i będzie spokój.
          • anna_sla Re: Matki piaskownicowe 22.05.14, 08:02
            dokładnie jak pisze przedmówczyni. Te zabawki giną raczej nieświadomie, moi też kilka razy przynieśli nie swoje zabawki, bo były identyczne albo innego koloru (no i nie podpisane). Tylko dzieci raczej zabierają świadomie innym, bo im się spodobało to czy tamto.
    • anna_sla Re: Matki piaskownicowe 22.05.14, 07:57
      ja chamsko (widocznie) podpisywałam inicjałami albo imieniem. Nie spuszczałam z oczu "swoich" kompletów, właśnie po tym jak mi coś kiedyś zginęło.
    • robbea1 Re: Matki piaskownicowe 22.05.14, 08:44
      Nigdy nie podpisywałam i nigdy nic nie ginęło najwyżej zepsuło się podczas intesywnego użytkowania.
      Skoro jednak masz taki problem to zrób jak dziewczyny radzą - czarny gruby marker i po sprawie.
    • szarsz Re: Matki piaskownicowe 22.05.14, 09:16
      U mnie jest piaskownica, w której na stałe leży mnóstwo zabawek. Jak jakie dziecko wyrasta, to przynoszą i zostawiają na zawsze.

      Za to parę lat temu na obcym placu zabaw przytrafiło mi się ze starszakiem, że chcieli mu podwędzić auto. Spore, porządne, ciężarówę z naczepą. Jakiś dzieciak sobie wziął, zaniósł na ławkę, położył koło swojego taty i poleciał się bawić.. A tata nic...
    • nowi-jka Re: Matki piaskownicowe 23.05.14, 09:47
      ja mam na kazdym markerem napisane imie dziecka i od arzu wszyscy widza ze to nei jego. Cos tam zginei od czasu do czasu ale mam tych klamotów tyle ze ubytku nie odczuwamy
    • atena12345 Re: Matki piaskownicowe 23.05.14, 10:09
      przeważnie jeden komplet na kilka sezonów wystarczał. Czasem coś dokupiłam, ale nie ginęły rzeczy jakoś nagminnie. Na pewno nikt nie kradł
      • mamaoskarka18 Re: Matki piaskownicowe 23.05.14, 10:39
        Kompletów mamy chyba z 6 w domu i ze dwa u babci, piaskownica własna więc nic nie ginie, a jak idziemy na plac zabaw to bierzemy tylko wiaderko i łopatkę jak się pobawi w piasku to wsadza do wózka swoje rzeczy i idzie na zjeżdżalnię czy huśtawkę .
Pełna wersja