"aleś ty zabawny"

27.05.14, 14:31

" x to pewnie nigdy dziewczyny nie znajdzie" " zachowujesz się jak dzieciuch" " ha ha ha ale śmieszne" - wypowiadane przez nauczyciela do ucznia, nastolatka. jak potraktować? nastolatek czuje się zaszczuty, klasa jak sfora go podgryza bo przywódca daje przykład. matka była w szkole, na następnej lekcji było " śmiesznie" bo "X się mamuni poskarżył, dzieciuch jeden, ti ti ti!"
robić coś? co? radźcie.



"po co chcesz odkrywać moją twarz?


skoro sam tyle masek masz..."
    • melancho_lia Re: "aleś ty zabawny" 27.05.14, 14:33
      pozostaje interwencja "wyżej". a nastolatkowi podpowiedziałabym by nagrał takie odzywki skoro są częste.
    • iziula1 Re: "aleś ty zabawny" 27.05.14, 15:30
      To znaczy że byłaś za grzeczna. I twoja skarga została potraktowana jak jeczenie nadopiekunczej mamusi.
      Ja bym poszła do pedagoga szkolnego i tu byłabym troskliwą, zaniepokojona matką proszaca o wsparcie. Potem odwiedziłabym nauczyciela i tu byłabym rozjuszonym rosomakiem skoro wcześniej nie pomogło.
      Zagroziłabym złożeniem skargi na zachowanie nauczyciela do dyrekcji. I zrobilabym to od razu.
      W takich sytuacjach nie warto być spokojnym tylko trzeba być zimna, wściekłą suką tongue_out
      • moonshana Re: "aleś ty zabawny" 27.05.14, 15:38
        nie - ja. ale nastolatek bardzo mi bliski. rada ciekawa, bardzo bliska temu, co sama radziłam.
        • fajnyrobal Re: "aleś ty zabawny" 27.05.14, 16:10
          Nagrałabym odzywki, żeby mieć podkład to raz. Dwa poradziłabym się pedagoga. Trzy, twardo pogadała z prześladującym nauczycielem. Jeżeli nie pomoże wykorzystać punkt pierwszy i powiadomić dyrekcję, a jeżeli nie pomoże kuratorium.
          • fajnyrobal Re: "aleś ty zabawny" 27.05.14, 16:11
            BTW ten nauczyciel ma 5 lat? bo takie ma zachowania...
    • grave_digger Re: "aleś ty zabawny" 27.05.14, 16:33
      Kuratorium. Mój znajomy miał dwa razy sprawę w k. za takie odzywki (dupek jakich mało, nienawidzę go), chociaż niewiele go to nauczyło. Obecnie stracił pracę i nikt go nie chce zatrudnić. Ciekawe dlaczego...
Pełna wersja