No to mam maglowego kota :-)

01.06.14, 21:22
Kizia przybyła dzisiaj o 12. Pierwszy rzut oka i poczułam miętę wink.

Na początku schowała się pod szafę, przesiedziała tam ze 4 godziny. Aż tu idę przez mieszkanie (spore) a tu kot w holu smile.
Trochę córki się wystraszyła (ale nie na tyle, żeby uciekać pod szafę, wycofała się po prostu). Córka poszła spać, siedzę w kuchni i nie mogę się opędzić od ocierajacego się o moje nogi, mruczącego i miauczącego kota smile.
Znalazła już miski, zjadła trochę. Mieszkanie zwiedziła. Faaajna jest, taka ciekawska, podoba mi się to smile
W ogóle jest piękna smile
Chyba przepadłam big_grin.
I dobrze mi z tym big_grin.
    • wilowka Re: No to mam maglowego kota :-) 01.06.14, 21:34
      FoTYYY smile
    • dziennik-niecodziennik Re: No to mam maglowego kota :-) 01.06.14, 22:04
      bez foty sie nie liczy!!!
    • dlania Re: No to mam maglowego kota :-) 01.06.14, 22:06
      A ma jakieś imię czy jeszcze nie?
      Kurde no, a ja mam kota, który pozwala się łaskawie pogłaskać raz na pół roku.
      • moonshana Re: No to mam maglowego kota :-) 01.06.14, 22:09
        albowiem nie masz kota, tylko Władcę Władców. ciesz się, że Was z chałupy nie wygonił.
        • dziennik-niecodziennik Re: No to mam maglowego kota :-) 01.06.14, 22:10
          nie ona go ma, tylko on ma ją. ktos usłużyc musi, nie?.. smile
          • dlania Re: No to mam maglowego kota :-) 01.06.14, 22:16
            A żebyście wiedziały. Władca, kurna, z Koziej Wólki, przed utopieniem uratowany, zero wdzięczności - no dobra możecie mnie podrapać wzdłuż kręgosłupa, ale delikatnie, bo drapnę.
            • woezel_pip Re: No to mam maglowego kota :-) 01.06.14, 23:10
              Do zdjęć się rusza za bardzo, póki co big_grin Wychodzą maziaje kocie big_grin.

              Dlania, ja i córka przyzwyczaiłyśmy się do Kizi ale powiedziano nam dzisiaj, że ona nie reaguje na to imię i że jak chcemy to na pewno możemy inaczej nazwać. Póki co Kizia jest ok smile

              Kurcze, będę musiała pilnować mocno balkonu i drzwi wyjściowych- baaardzo ją interesują (zwłaszcza balkon). Możliwości do wyjścia są bo to parter, poprzedni Kot wychodził, podwórko zamknięte.

              Jeśli nadal będzie wszystko ok a kot będzie chciał wychodzić to po jakim czasie myślicie można go wypuścić? Dwa tygodnie? Dłużej? Musi poczuć, że to jej dom bo tak to przecież weźmie i spyli (zwłaszcza, że z tego co zrozumiałam to był kot kiedyś dziki, potem udomowiony wychodzący).
              • thegimel Re: No to mam maglowego kota :-) 01.06.14, 23:45
                Reaguje
                Ojciec jest gupi
                A jego baba jeszcze bardziej,. Reaguje na Kiziuchna Miziuchna smile Ciesze sie, Ze sie glaska smilesmilesmile
                • dlania Re: No to mam maglowego kota :-) 02.06.14, 08:25
                  thegimel napisała:

                  > Reaguje
                  > Ojciec jest gupi
                  > A jego baba jeszcze bardziej,. Reaguje na Kiziuchna Miziuchna smile

                  Może oni by chcieli, żeby przybiegała z wywieszonym ozorem i merdała ogonem?wink A tu reakcją może być tylko łaskawe skinienie głową w stronę poddanegowink
              • thegimel Re: No to mam maglowego kota :-) 01.06.14, 23:48
                Wychodziła kiedyś sporo, ale w lesie, boję się żeby się cywilizacji nie przestraszyła, ale kochana jest smile I fajnie spać umie wołać!
                • woezel_pip Re: No to mam maglowego kota :-) 02.06.14, 00:18
                  To może ona do wyrka mnie wzywa a nie modli się do balkonu? big_grin
                  Już idę spać, idę, żeby nie było wink

                  Nie czujemy potrzeby zmiany imienia, Kizia nam się podoba smile

                  Pomyśl nad wypuszczaniem jej-jeśli nadal będzie taka chętna..Ile powinna się poprzyzwyczajać? Podwórko zamknięte ale jak wejdzie do piwnicy to może gdzieś wyjść na ulicę..a widzę, że kot to dosyć odważny...
                  Na razie wszystko pozamykane- okna, drzwi i balkon.
                  • kama_msz Re: No to mam maglowego kota :-) 02.06.14, 09:27
                    super, że tak szybko się zasymilowałabig_grin
                    z wychodzeniem nie pomogę, bo mój stoi pod drzwiami i łeb w nie wpycha jak się wychodzi, ale jak tylko się otwierają i widać klatkę schodową, to robi w tył zwrot, podcinając nogi i spierdalając jakby go sam zły goniłbig_grin
                  • olinka20 Re: No to mam maglowego kota :-) 02.06.14, 10:55
                    Przetrzymaj ja w domu bo ci spyli na bank.
                    I foty!!!!!!!!
                    • woezel_pip Re: No to mam maglowego kota :-) 02.06.14, 19:55
                      No to mam jedno zdjęcie- idzie Dama big_grin.
                      Jak tylko widzi aparat to postanawia się przemieszczać...

                      Dzisiaj zabukowała się w łazience, na półeczce, na bluzie mego męża. Smutnawa była ale dawała się głaskać i mi i córce. Potem wyszła i zachowywała się jakby to była od zawsze- aż dziwnie wink. Chodzi, gada, ociera się o nogi, wskakuje na krzesło jak siedzę, ociera się o moje plecy. Dziecku też się daje głaskać chociaż widać, że patrzy podejrzliwie. Mało zjadła, ale coś zjadła, z kuwety korzystała kilka razy. W nocy odbyła wycieczkę- prześledziłam po śladach łap bo wlazła w pył (koza była uchylona to przecież musiała zajrzeć najwidoczniej wink ). Chodziła po biurku, po łóżku (w pustym pokoju), po wannie dookoła smile.
                      I oczywiście, że reaguje na Kiziunia big_grin. Od razu miauczy. w ogóle sprawia wrażenie mądrego kota smile smile.

                      https://lh6.googleusercontent.com/-QQ8vRwmVjIk/U4y4S6XWP1I/AAAAAAAAKPc/7n5x-CzV3PQ/s288/kizia.JPG
                      • thegimel Re: No to mam maglowego kota :-) 02.06.14, 20:21
                        Ona lubi w łazience spać z jakiegoś powodu, zawsze spała. I w wersalce też lubi smile
                        Przylepa jest. Płochliwa nieco, bo w lesie wychowana była smile
                        • woezel_pip Re: No to mam maglowego kota :-) 02.06.14, 20:27
                          Tej płochliwości nie zauważam big_grin. Przed dzieckiem nie spyla jak to koty potrafią- dostojnie się oddala big_grin.

                          W ogóle to w szoku jestem, że ona tak się zachowuje smile Spodziewałam się malutkiej, strachliwej kotki- a tutaj odważny, wcale nie taki mały kot smile. Właśnie siedzi mi za plecami i mruczy smile smile smile.

                          A co do łazienki- to jeśli lubiła to niech lubi dalej- położę jej kocyk w miłym miejscu.
                          A kuwetę miała w łazience? U mnie ma w holu, pod biurkiem. Miski w kuchni.

                          I co myślisz o wypuszczaniu jej? Ile zaczekać? Czy w ogóle nie wypuszczać? tak teraz myślę, że chyba dluuugo poczekam zanim otworzę balkon- wolę nie schodzić ze strachu, że nie wróci..
                          • thegimel Re: No to mam maglowego kota :-) 02.06.14, 20:46
                            W przedpokoju miała. Ja bym spróbowała wcale nie wypuszczać - w lesie wychodziła, ale jak siostra kupiła szelki i ją chciała wyprowadzić, to skończyła cała podrapana, bo kot spanikował. Odczekaj na pewno troche.
                            • woezel_pip Re: No to mam maglowego kota :-) 02.06.14, 23:12
                              Ja się tak pytam o to wychodzenie bo Twój tato jak tylko wszedł do kamienicy i zobaczył wyjście na podwórko to powiedział, że fajnie bo będzie wychodzić big_grin.

                              Ale na razie to długo nie otworzę drzwi balkonowych przy niej na pewno...Otwarłam górne okno-takie b. wysoko bo mieszkanie wysokie to się modli pod oknem i już mam stresa, że zaweźmie się w sobie i doskoczy big_grin. Zaraz je zamknę big_grin.
                              A kot patrzy na mnie i gada, gada, gada- rozumiem, że już mam iść spać. Aaaa big_grin.
                              • thegimel Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 08:59
                                Bo wychodziła od małego, ale tam było bezpiecznie, ulic żadnych. W sumie potem jak była w bloku, to brakowało jej tego wychodzenia trochę, ale dawała radę. Zresztą nawet w lesie zimą nie wychodziła, najwyżej na kilka minut - jak sama napisałaś, to jest mądry kot smile
                                • marta_i_koty Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 21:41
                                  Ja bym jej nie wypuszczała w ogóle - nawet jeśli okolica jest spokojna, to na róznych ludzi kotka może sie natknąć. Pies tez może być niebezpieczny.
                                  • moonshana Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 21:49
                                    a ja bym wypuściła. od jesieni obserwowałyśmy koty w kamiennicy naprzeciwko. dwie kociny przesiadywały w oknie przez pół dnia. a któregoś razu ( niedawno)otworzyli okno ( pewnie przypadkiem) i łaciate wylazło na dach. wlazło, i oszalało ze szczęścia. bure następnego dnia poszło w ślady kumpla. od tamtej pory codziennie łaziły po dachach okolicznych kamiennic i wiem, że gdyby mogły to by zaszalały po gruncie.
                                    ja wiem, że teraz koty niewychodzące królują, ale ja czekam. czekam jeszcze chwilę aż się przeprowadzę i zapewnię kocinom swobodne wyjścia. wtedy biorę dwie małe kocice. niech sobie łażą po ogródku, śpią na kanapie i robią co natura każe. psa już mam. i puszczam go na "wylatnie" choć wiem, że może uciec, wpaść pod samochód, może go zeżreć większy pies albo on może zeżreć coś szkodliwego. ale na smyczy go trzymać nie będę, bo on zwyczajnie potrzebuje biegać luzem.
                                    • moonshana Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 21:51
                                      aaa, puszczam nie w sensie" otwieram drzwi i hajda" . pies biega po łąkach, lasach, parkach ( gdzie wolno) oraz ulicach ( gdzie można) .
                                      • marta_i_koty Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 22:34
                                        moonshana napisała:

                                        > aaa, puszczam nie w sensie" otwieram drzwi i hajda" . pies biega po łąkach, la
                                        > sach, parkach ( gdzie wolno) oraz ulicach ( gdzie można) .

                                        A sprzątasz jego kupska?
                                        • moonshana Re: No to mam maglowego kota :-) 04.06.14, 07:15
                                          a co to ma do istoty problemu?
                                          jak tylko mogę to nie sprzątam. jak muszę - to sprzątam. oraz uważam, że ten co wymyślił sposób sprzątania psich gówien za pomocą foliowych torebek powinien się w piekle smażyć.
                                • woezel_pip Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 21:49
                                  Thegimel- czy ten kot ma jakieś ukryte wady? big_grin
                                  No boska jest, boska, boska big_grin Jakby tu od zawsze była- chodzi normalnie, nie przemyka, nie ucieka, przychodzi na głaskanie, mruczy jak opętana...
                                  Reaguje na imię, jak poklepię łóżko czy kolana i powiem "hop" to wskakuje...
                                  Gada, faktycznie nawołuje do spania (może to ona mnie nauczy wcześniej chodzić spać! bo z tym mam problem), spała ze mną, najpierw odstawiła taniec z mruczeniem, ocieraniem się, potem wlazła pod kołdrę i się przytuliła...
                                  Udało mi się zrobić zdjęcia, ale z trudem, najczęściej jak widzi aparat to odwraca głowę smile
                                  A ta osoba, która zadeklarowała się, że ją weźmie i się rozmyśliła niech pluje sobie w brodę big_grin.
                                  Takiego kota ze świecą szukać (tfu, tfu i przez lewe ramię- żeby jakiś diabeł nagle z niej nie wyszedł big_grin)
                                  https://lh5.googleusercontent.com/-54MJCXMrW-Y/U44kEy2Tq7I/AAAAAAAAKP4/d2f_kdC8RRs/s640/1.JPG

                                  https://lh5.googleusercontent.com/-G2wVQI1OU7g/U44kGAdeYeI/AAAAAAAAKQA/laa8MsmtAlo/s400/2.JPG

                                  • olinka20 Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 21:51
                                    Znaczy dokocenie idealne big_grin
                                  • moonshana Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 21:52
                                    Cuuudnasmile
                                  • thegimel Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 21:58
                                    Bardzo się cieszymy, że Kizia jest w najlepszym, maglowym domu smile Szkoda, że za późno nam ojciec stwierdził, że jej nie chce, bo skołowałybyśmy jej papiery i przyleciała by tu też, ale tak jest dobrze. Wrzucaj zdjęcia smile
                                    Wad ukrytych nie ma, siostrze raz podrapała nową torebkę wink
                                    • woezel_pip Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 22:22
                                      Wiesz, że się bałam, nie decydowałam się od razu- bo smutek po Kocie był...
                                      Mąż nie chciał kota...taaa, teraz tylko słyszę:"Kizia do mnie przyszła! Może naleję jej mleka, kupiłem takie 3.5%" big_grin
                                      Dziecko nie nachalne, takie jak trzeba. Powiedziało, że Kot widzi nas z nieba i lubi Kizię smile

                                      Poza tym ona jest zupełnie inna, taka rozkosznie towarzyska, tu pogada, tam wskoczy żeby ją pogłaskać. Na pewno jej smutno jest, może się przymila ze strachu (?), nie znam natury kociej...
                                      No ale z trzeciej strony- kot, który leży w łóżku brzuchem do góry i mruczy to nie jest chyba kot nieszczęśliwy? big_grin.
                                      Ja ci mówię, to było przeznaczenie...smile
                                      Zdjęcia, jak tylko Kizia da się fotografować to będę wrzucać smile
                                      • marta_i_koty Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 22:38
                                        Jesli ogródek zabezpieczony, to niech Kizia (nawiasem mówiąc - śliczna) sobie wychodzi. I z pewnoscia nie po 2-ch tygodniach, tylko co najmniej po miesiącu, dwóch i najpierw wychodzić z kotem, a dopiero potem, jak oswoi sie z terenem, wypuszczac bez obstawy...
                                        A imię Kizia jest zbyt banalne dla tak ślicznego kota wink
                                        • thegimel Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 23:18
                                          Kizia jest na pamiątkę mojego i mojej mamy ukochanego kota, którego kiedyś miałyśmy. I jakoś sama się tak nazwała.
                                          • woezel_pip Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 23:34
                                            No i Kizia do niej pasuje smile
                                            Kizia-Mizia smile
                                            Poza tym- reaguje na to imię, nam wszystkim się to imię podoba więc zapewne zostanie Kizią smile.
                                            • woezel_pip Re: No to mam maglowego kota :-) 03.06.14, 23:35
                                              I spadam spać big_grin Kot nie odpuszcza..aaa big_grin
Pełna wersja