woezel_pip
01.06.14, 21:22
Kizia przybyła dzisiaj o 12. Pierwszy rzut oka i poczułam miętę

.
Na początku schowała się pod szafę, przesiedziała tam ze 4 godziny. Aż tu idę przez mieszkanie (spore) a tu kot w holu

.
Trochę córki się wystraszyła (ale nie na tyle, żeby uciekać pod szafę, wycofała się po prostu). Córka poszła spać, siedzę w kuchni i nie mogę się opędzić od ocierajacego się o moje nogi, mruczącego i miauczącego kota

.
Znalazła już miski, zjadła trochę. Mieszkanie zwiedziła. Faaajna jest, taka ciekawska, podoba mi się to

W ogóle jest piękna

Chyba przepadłam

.
I dobrze mi z tym

.