Rowerzysta chciał rozjechać mi samochód :/

11.06.14, 20:58
Poranny szczyt, ulica - trzy pasy w każda stronę – odcinek ok. .800 m miedzy światłami.
Przejeżdżam przez światła, płynnie, ostatnia. Jadę środkowym pasem, jestem mniej więcej w połowie odcinka między światłami.
Prawym (pustym) pasem jedzie rowerzysta. Wyciąga rękę, sygnalizuje chęć zmiany pasa. Przejeżdża na lewy skraj prawego pasa. Mniej więcej wtedy się z nim zrównuję – jadę max 40. Mam wrażenie, że jest jakoś zbyt blisko.

Słyszę łoskot.

Patrzę w prawo- pusto. Zahaczyłam go? Wjechał we mnie? Po chwili widzę rowerzystę w tylnym lusterku jak zmienia pas za mną i przeskakuje na lewy.

Prawe lusterko mam złożone.

Wygląda na to, że rowerzysta złożył mi to lusterko, specjalnie, ręką. Jeśli bym go zahaczyła tym lusterkiem– rower by się przewrócił.
Wściekł się, że go nie wpuściłam przed mój samochód i walnął mi w lusterko? Nie mam innych pomysłów. Jak pomyślę, że mogła mu się omsknąć ręka, zwaliłby się, a ja bym spędziła pół dnia na policji tłumacząc się, ze rowerzysta próbował wymusić pierwszeństwo przed samochodem, to mi się robi zimno.
    • hamerykanka Re: Rowerzysta chciał rozjechać mi samochód :/ 11.06.14, 22:05
      Wspolczuje stresu sad
      Jakby tak sprobowal z moim samochodem, to zostala by z niego miazga pod kolami, 6 ton. I wez sie czlowieku tlumacz, ze to nie Twoja wina...
    • olinka20 Re: Rowerzysta chciał rozjechać mi samochód :/ 12.06.14, 07:54
      Zapewne zdarzyło mu sie, ze ktos go "tyrpnał" lusterkiem i stwierdził, ze bedzie przewidujący, a popisał sie chamstwem.
      Mi tak pan ostatnio na skrzyzowaniu smyrgnał pod koła. Stoimy na czerwonym, zapala sie zielone, a on wtedy wpadł na genialny pomysł zeby zmienic pas pzejezdzajac 3 pasy w poprzek uncertain A stał na czerwonym, miał czas to zrobic, to nie, po co. Lepiej jak zielone sie zapali.
      rowerzystów przejezdzajacych na czerwonym, bo kolory tylko dla aut, nie zlicze...
Pełna wersja