Dodaj do ulubionych

Nadwaga mojej córki.

23.06.14, 11:50
Moja córka ma 28 lat , jest ładna mądrą kobietą ale ma spoą nadwagę.
Poniewaz ja sama mam ten problem więc staram się postępować ostrożnie.
Ale...
Ja bardzo przytyłam po czterdziestce , nigdy nie byłam szczułpa ale tez nie gruba .160 cm , waga 56 w porywach 60.Ona już teraz ma nadwagę.
Córka odwiedzila swojego ojca to dość trudny zwią zek a ojceic ma nielekki charakter.
Było ok ale zaczął marudzić że jest gruba.
Część mojej nadwagi zawdzięczam exowi , na szczeście córka jest silniejsza ode mnie.
Młoda walczy , zmieniła sposób jedzenia , dużo chodzi , stara się.
Efekty niewielkie ale sa.
W tym tygodniu kupi wagę i będzie obserwować jak i czy chudnie.
Ex twierdzi że tylko nie jedząc można schudnąć, ja uważam że trzeba uprawiac sport.
Córka ma nerwicę lękową , bierze leki i dobrze funkcjonuje.
Ma bardzo stresujący okres w życiu choć świetnie daje sobie radę .
Jast w decydującej fazie życia. Kończy studia poza tym pracuje 20 godzin tygodniow.
Ja uważam że na dziś powinna nadal chodzić sporo i pilnować jedzenia aza rok kiedy się ustabilizuje , skończy studia i znajdzie pracę powinna poważnie wziąść się za siebie.
Mam racje ?
Obserwuj wątek
      • upartamama Re: Nadwaga mojej córki. 02.07.14, 12:53
        A ja mam wagę 64-65przy wzroście 174 i uważam że jest to za dużo. Ktoś kto waży 63 kg przy wzroście 163 może wyglądać grubo.
        --
        aby wyjść musiałam przedzierać się przez tłum stojący do kas(brzydki zapach, fioletowe nosy, stare jesionki, blade pełne depresji i smutku oczy na styranych życiem w biedzie twarzach) by Gazeta mi płaci o Biedronce
        • dlania Re: Nadwaga mojej córki. 02.07.14, 12:59
          upartamama napisała:

          > A ja mam wagę 64-65przy wzroście 174 i uważam że jest to za dużo. Ktoś kto waży
          > 63 kg przy wzroście 163 może wyglądać grubo.

          To musisz sie odchudzić.

          --
          "Tańczenie jest generalnie głupie i ma tylko zastosowanie w okresie godowym,(...) nikt przy zdrowych zmysłach nie marnuje tyle energii po próżnicy" (by ciezka_cholera)
          • upartamama Re: Nadwaga mojej córki. 02.07.14, 13:04
            Nie odchudzam się w sposób rozumiany powszechnie poprzez zmniejszenie ilości pokarmów. Ćwiczę ok. 8 godzin tygodniowo.
            --
            aby wyjść musiałam przedzierać się przez tłum stojący do kas(brzydki zapach, fioletowe nosy, stare jesionki, blade pełne depresji i smutku oczy na styranych życiem w biedzie twarzach) by Gazeta mi płaci o Biedronce
    • incubus_0 Re: Nadwaga mojej córki. 23.06.14, 15:02
      Po pierwsze dzień dobry wszystkim!

      Po drugie - wtrącę się, bo temat bardzo bliski mojemu sercu. sad

      Zachęć córkę do zrobienia badań, tarczyca, poziom insuliny (insulinooporność). W zależności od wyników - lekarz + dobry (!!!) mądry dietetyk. Może ona ma jakieś problemy zdrowotne, o których nie wiecie? Nie ma na co czekać, rok to bardzo długo, a szkoda czasu. Córka może w tym czasie jeszcze przytyć, ale może schudnąć, choć trochę, zdrowo. Na pewno pomogłoby jej to na psyche. A im wcześniej zacznie, tym lepiej.

      Ja mam dużą nadwagę, staram się walczyć, ale wiem, że to koszmar. Wiem też, że nie ma co odkładać, bo z czasem będzie tylko trudniej.
    • iziula1 Re: Nadwaga mojej córki. 23.06.14, 18:03
      O jakiej nadwadze mówisz?
      Podajesz swój przykład 160 cm wzrostu i 56 kg i twierdzisz że " przytyłaś". Litości!!
      Z tą wagą jesteś szczupłą, nawet z wagą 60 kg jesteś normalnej budowy. Wiem co mówię bo mam 162 cm i 55 kg wagi i jestem szczupłą kobietą.
      A ty piszesz nadwadze.

      Dodatkowo twoja córka ma nerwicę, trudny okres a Ty ja dolujesz nadwaga, dieta,wagą....to takie ważne? Teraz?!!

      --
      Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy
      Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień
      Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie,
      które bije coraz prędzej, goręcej...
      • kama_msz Re: Nadwaga mojej córki. 23.06.14, 18:27
        przecież napisała, że córka ma ok. 100 kg przy 165 cm wzrostu.
        ślepy by wtedy zauważył, że jest otyły. do tego nie wiem, czy czytałaś pierwszy post, ale to tatuś jedzie po dziewczynie, że jest gruba i zaleca niejedzenie.
        trzeba poczytać uważnie zanim się coś napisze.

        jan.kran - tatuś oczywiście pieprzy głupoty, a ty masz rację. niejedzenie to prosta droga do problemów zdrowotnych i efektu jojo.
        córka, powinna przestrzegać zdrowej diety, 5 posiłków,dużo ruchu. może jakaś siłownia, aerobik - coś co lubi.
        chyba, że nie ma teraz na to czasu, to faktycznie dać szansę diecie póki nie skończy studiów a później solidnie wziąć się jeszcze za ćwiczenia.
        powodzenia dla córki.
        --
        https://lbyf.lilypie.com/8XHYp1.png
        https://lbyf.lilypie.com/I1znp1.png
        https://lbdf.lilypie.com/N5NQp1.png
        Moja biżu
      • incubus_0 Re: Nadwaga mojej córki. 23.06.14, 18:27
        Doczytaj!

        Jan pisze, że kiedyś ważyła 56 - 60 kg, teraz waży dużo więcej, a jej córka przy 165 cm waży ok. 100 kg. I owszem, przy takiej otyłości (bo to już nie nadwaga) konieczne jest działanie jak najszybciej.
    • mamalgosia Re: Nadwaga mojej córki. 23.06.14, 18:54
      Myślę, że kluczowe jest zdanie "efekty niewielkie, ale są". Dobrze, że niewielkie, bo nagłe schudnięcie raczej nie utrzymuje się długo, poza tym niesie ze sobą różne niefajne skutki. Jeśli są efekty, to tak trzymać. Często stosuje się diety, uprawia sport, a tu kicha, waga stoi.
      --
      misiedlakazdego.blox.pl/html
    • one-smutasek Re: Nadwaga mojej córki. 23.06.14, 19:42
      100 kg przy wzroście 160 cm to już naprawdę sporo więc nie ma co czekać i odkładać na potem bo potem tych kg może nazbierać się więcej. Najlepiej żeby córka porobiła sobie badania i udała się do dietetyka który ułoży dietę dopaswoaną do niej, do tego ruch, sport i efekty będzie widać.
    • jk3377 Re: Nadwaga mojej córki. 23.06.14, 21:46
      tez sie wystraszylam,ze te 56 przy 160 to za duzo, mam tak dokladniewink

      uwazam,ze badania i dietetyk to najlepsze co mozecie zrobic. zreszta dietetyk tez najpierw poprosi o badania, zrobi wywiad zanim cos ustali. ale zlecone przez niego bedzie latwiejsze do przestrzeegania niz by ktos w domu rozpisal. uda sie, mloda jest, wszystko przed nią. trzymam kciukismile
      --
      -Szymon--Julia--Justyna&Jacek-
    • iziula1 Re: Nadwaga mojej córki. 23.06.14, 21:59
      Jan.kran, przeczytałam tylko początkowy post a tam jak byk stoi. ze nadwaga przy 55 kg wink
      To ile teraz wazysz?

      Co do córki- 100kg to dużo. Nie wiem czy dieta teraz jak ma ciężki okres to dobry pomysł. Głodzienie się jest durnym pomysłem.
      Lepiej ograniczyć cukry, słodkie soki itp.
      Potem ruch i zero kolacji.
      Polecam też dietetyka. Miałam koleżankę która jadła tak jak miało rozpisanie przez dietetyka. Jadła ile chciała ale produkty z listy i potrawy zalecone. Były tam i makarony, orzechy. Schudła w miesiąc 12 kg.
      --
      Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy
      Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień
      Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie,
      które bije coraz prędzej, goręcej...
        • iziula1 Re: Nadwaga mojej córki. 23.06.14, 23:27
          Ja znam takie powiedzenie: śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem a kolację oddaj wrogowi.

          Myślę, że osoby z nadwagą, skłonnościa do tycia nie powinny jeść po 19.
          U mego męża daje to efekt 2 kg na miesiąc.
          --
          https://www.suwaczki.com/tickers/ug37krhm83oism2f.png
          • incubus_0 Re: Nadwaga mojej córki. 23.06.14, 23:35
            Nieprawda. Czy jak idziesz spać o 24 albo o 1 w nocy to od 19.00 już nie jesz? 5 - 6 godzin? Kolację można zjeść, jak najbardziej, tylko białkowa. Bez węglowodanów i z minimalną ilością tłuszczów, ok. 1,5 - 2 godziny przed snem (jajko, biały ser, ryba, gotowane mięso + warzywa).
            • jan.kran Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 01:12
              Troche namieszałam , przepraszam. To temat rzeka więc spróbuję krok po kroku.
              Półtora roku temu ważyłam 134 kilo , 160 wzrostu.
              Po dziesięciu tygdniach rehabilitacji , 15 godzin na tydzień , z tygodnia na tydzien bylo więcej sportu a mniej teorii schudłam osiem kilo ale poniewaz ćwiczyłam dużo to tłuszcz mi poszedł w mięśnie i pewnie schudłam więcej.
              Nie wiem ile teraz ważę i nie kładę nacisku na wagę ale ewidetnie sport plus zmiana myślenia spowodowały że jestem w dobrej formie.
              Po rozmowie z dietetyczką i psychologiem dostałam wskazówki jak żyć i zmienił mi sie sposób myślenia bo odchudzanie siedzi w głowie.
              Dowiedziałam się że ma m spalanie 1600 kalorii , bez sportu będę tyła albo nie będe funkcjonowac chcac schudnąc.
              Jestem zdrowa , miałam nadzieje że tarczyca albo zła przemiana materii lub inny diabeł a jestem po prostu stara , mam wolny metabolizm i muszę pomknąć na fitnes żeby mi kilogramy spadały.
              Ja juz do końca życia będę trenować i uważać na to co jem , specjalnie mi to nie wadzi bo mam swiadomość jak żyć.
              Córka chudnie , widać po ubraniach ale bardzo powoli i ciagle robi błędy dietetyczne choć coraz mniejsze.
              Chodzi ile się da, nie używa windy .
              Właśnie dostałam sms od niej że juto kupi wagęsmile
              Ma bdb lekarke domową , dobrego psychiatrę. Ma za sobą cztery lata psychonalizy , teraz terapia behawioralna.
              Mam zamiar namówić ją na dietetyka , uprawianie sportu ale teraz ma końcówke studiów plus dwie prace i nie chce jej dodatkowo stresować.
              Zobaczymy ile wazy i będziemy obserwować przez kilka tygodni czy stoi w miejscu czy chudnie czy tyje.
              Rozmawiamy na ten temat , wspieramy sie i mam wrazenie że dla córki to ważne że ja wspieram i rozumiem
              • incubus_0 Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 07:47
                O tym właśnie piszę! Bardzo dobrze, że tak mądrze do tego podchodzicie. Ja wiem, co to znaczy, sama mam ogromne problemy z dużą nadwagą, dochodzą do tego kłopoty zdrowotne. To trudne, ale mam nadzieję, że możliwe.
              • ceres9 Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 08:13
                moze jak nie ma czasu faktycznie to odpuscic ten fitness, bo to duzo czasu zajmuje dojazd przyjazd itp
                ale moze do domu jakis sprzet kupic?orbitrek?stepper? i wtedy te 30 min wczesniej wstac i pomykac
                30 min to nie duzo, a ile endorfin i energii na caly dzien! serio, to moze tylko pomoc
                i dietetyczka, dietetyczka koniecznie! bedzie miec motywacje w postaci wazenia, wsparcie, fachowa porade jak nie popelniac bledow
                bedzie dobrze, potrzeba tylko czasu
              • aurita Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 09:41
                > Troche namieszałam , przepraszam. To temat rzeka więc spróbuję krok po kroku.
                > Półtora roku temu ważyłam 134 kilo , 160 wzrostu.

                to nie nadwaga ale otylosc olbrzymia. Ja tez walcze z kg ale jakos nie moge doopy ruszyc i marnie mi idzie. Powiedz jak cwiczysz?


                Corka musi sie wziasc za siebie sama, niestety gadki ojca jej nie pomoga
            • 3-mamuska incubus 24.06.14, 15:28
              Nieprawda. Czy jak idziesz spać o 24 albo o 1 w nocy to od 19.00 już nie jesz? 5 - 6 godzin? Kolację można zjeść, jak najbardziej, tylko białkowa. Bez węglowodanów i z minimalną ilością tłuszczów, ok. 1,5 - 2 godziny przed snem (jajko, biały ser, ryba, gotowane mięso + warzywa).


              Prawda . Metabolizm wieczorem zwalnia, wieczorem nie pracujesz nie sprzątasz nie bigasz, i nie ma gdzie spalić, ja gdy zjem kolacje o 19 białko i warzywa, to 4 godziny nie czuje głodu, białko dłużej sie trawi niz węgle.
              --
              -----------------
              ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
              • jan.kran Re: incubus 24.06.14, 18:25
                Jakbym jadła ostatni posiłek o 19 - ej to następny o jedenastej , dwunastej rano i w tym momencie metabolizm by mi trafiło na bank.
                Dietetyczka się ze mną zgodziła . , z tym jedzeniem wieczorem .∆a ogólnie bardzo ograniczam węglowodany , tłuszcze , cukier i nie wsuwam wieczorem obiadu z trzech dań.
                Jem często i mało.
                • 3-mamuska Re: incubus 25.06.14, 16:35
                  jan.kran napisała:

                  > Jakbym jadła ostatni posiłek o 19 - ej to następny o jedenastej , dwunastej ra
                  > no i w tym momencie metabolizm by mi trafiło na bank.
                  > Dietetyczka się ze mną zgodziła . , z tym jedzeniem wieczorem .∆a ogólni
                  > e bardzo ograniczam węglowodany , tłuszcze , cukier i nie wsuwam wieczorem obia
                  > du z trzech dań.
                  > Jem często i mało.

                  Ale ja nie pisałam o tym zeby jest śniadanie o 12 rano.
                  Miedzy ostatnim podilkiem a porannym powinno byc 12 godzin przerwy, czyli kobieta wystająca do dzieci/do pracy on7 rano powinna zjeść śniadanie.

                  -----------------
                  ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
                  • ceres9 Re: incubus 24.06.14, 21:33
                    takie ze trzeba dostosowac pore kolacji do pory spania, jesc 2-3 godziny przed polozeniem sie spac
                    kazdy kto troche liznal zasad prawidlowego odzywiania to wie, 3mamuska bzdury piszewink
                    • incubus_0 Re: incubus 24.06.14, 23:34
                      Dokładnie. Mój dietetyk idzie dalej, i każe jeść na godzinę przed snem, ale tylko białko i warzywa bezwęglowodanowe i tylko określoną ilość. Ale nie wolno robić tak, że jesz o 19 i idziesz spać o 24, a przez 5 godzin nic nie jesz + dochodzą do tego godziny snu, już robi się ok 11 godzin.
                      • valla-maldoran Re: incubus 25.06.14, 07:29
                        A dlaczego nie wolno?
                        Każdy organizm jest inny i do każdego trzeba dopasowywać określone zasady, a nie trzymać się głupot podręcznikowych.
                        Gdybym jadła tak, jak wymyślili dietetycy, to bym była szersza niż wyższa.
                        Śniadanie jem ok. 7 rano (micha jogurtu z płatkami i owocami), potem różnie - albo zgłodnieję ok. 14, jem obiad ( głównie warzywa) i na tym kończę swoje jedzenie do 7 rano następnego dnia, albo cały dzień nie jestem głodna i jem obiad jem ok. 18 i koniec.
                        Spać chodzę najwcześniej ok. 23, często później.
                        Jak miałam napady jedzenia wieczorem, to dupa rosła w tempie zastraszającym.
                        Po latach obserwacji doszłam do swojego systemu i działa.
                        Ważne u mnie jest, żeby jeść wtedy, gdy się solidnie zgłodnieje, a nie w ustalonych godzinach.

                        Moja koleżanka sporo schudła stosując z kolei metodę "mało a często". Szykuje sobie całą masę małych porcji jedzenia i co 2 godziny je. Jej to służy.
                      • 3-mamuska Re: incubus 25.06.14, 16:44
                        incubus_0 napisała:

                        > Dokładnie. Mój dietetyk idzie dalej, i każe jeść na godzinę przed snem, ale tyl
                        > ko białko i warzywa bezwęglowodanowe i tylko określoną ilość. Ale nie wolno rob
                        > ić tak, że jesz o 19 i idziesz spać o 24, a przez 5 godzin nic nie jesz + doch
                        > odzą do tego godziny snu, już robi się ok 11 godzin.


                        No tu nawet dzieciom każą dawać jesc o 19.-20 ostatni raz a potem rano.
                        Np. Pani o zdrowym odżywianiu na play grupach.
                        Ja gdy zjem godzinę przed snem, nie moge spac ,boli mnie żołądek rano, i mam koszmary,( sprawdzone i wypróbowane) sorry ale 3 godziny przerwy miedzy posiłkami to chyba nie jakiś wyczyn. Tym bardziej jesli cały dzień jadlo sie regularnie i zdrowo.
                        --
                        -----------------
                        ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
                        • incubus_0 Re: incubus 25.06.14, 22:45
                          Dzieciom w jakim wieku? Bo jeśli takim, które już wyrosły z nocnego jedzenia, to jak najbardziej ok. Przecież one zaraz po kolacji (czyli po powiedzmy 20) idą spać, więc już nie mają czasu jeść. Ale dorosły raczej nie idzie spać po 19.00, prawda? I nikt nie każe zjadać wielkiej kolacji zaraz przed snem, ale lekki posiłek, niewielki na 1-2 przed spaniem.
                • 3-mamuska Re: incubus 25.06.14, 16:37
                  incubus_0 napisała:

                  > Jestem innego zdania. Mój dietetyk także.

                  Możliwe, ja nie czuje wieczorem głodu zwłaszcza po zjedzeniu białka i warstw około 19.30 najpóźniej to spokojnie do 23 nie czuje żebym byla głodna.

                  Ale to wiadomo ze kazdy ma inny trub zycia.
                  --
                  -----------------
                  ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
    • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 08:07
      Nie ma genetycznej nadwagi
      Coś jest nie halo-albo w przyzwyczajeniach albo w metabolizmie
      Może najpierw badania ?
      --
      A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
        • ceres9 Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 08:15
          jasne ze moze byc sklonnosc, czyli ze jesz tyle samo ile inna osoba ale ona nie tyje bo to przerabia a ty tyjesz
          natomiast nadwaga nie bierze sie z niczego, masz sklonnos to ograniczasz pewne rzeczy, stosujesz zasady i nie tyjesz
          • incubus_0 Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 08:24
            Gdyby to było takie proste, to nie byłoby grubych ludzi na świecie. Pewnie, że cześć jest gruba na własne życzenia, ale nie wszyscy, zapewniam Cię. Weź jeszcze pod uwagę, że często tyje się po antydepresantach lub lekach na nerwicę, po sterydach, po lekach antyhistaminowych (starszej generacji - ja utyłam właśnie jako dziecko w wyniku leczenia alergii i astmy).
              • jan.kran Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 10:16
                Nie myślalam o nadwadze genetycznej natomiast są rodzinne skłonności do tyci a, podobny metabolizm.
                W mojej rodzinie kobiety są raczej puszyste.Ex i syn mają dobry metabolizm.
                Ale o ile syn podchodzi mądrze do naszych problemów tp o exie szkoda gadać.
                Jest lekarzem a gada głupoty. Jedzenie trzeba ograniczyć ale mądrze , zrezygnować z niektórych produktów.
                Córka bierze leki i nie ma mowy żeby przestała. Może w przyszlości kiedy się jej życie uspokoi. Poza tym ma alergie , poczatki astmy ale nie bierze regularnie leków.
                Lekarka twierdzi że prze d astma ratuja ją częste wyjazdy do Oslo , zmiana klimatu.
                Córka kończy studia i pracuje. Sześć razy w tygodniu wychodzi z domu oósmej lub dziewiątej rano i z reguły wraca wieczorem.
                Za rok wiosna obroni magisterium , znajdzie regularna pracę.
                Lubi pastę , słodycze i właśnie to bardzo ograniczyła. Nie je śmieciowego jedzenia , sama gotuje.
                Je śniadania , stara się nie jadac dużo wieczorem.
                Ja widze że się stara i idzie wdobrym kierunku.
                Dietetyczkę i sport mamy w planie , chcialam jej kupić karnet na jogę ale to nie ma sensu bo nie ma ikedy wcisnąć.
                Poobserwujemy z waga jak sprawa wygłda, ważenie max dwa razy wtygodniu.
                Damy sobie kilka tygodni a jak nie bedzie efektów to dietetyczka.
                Ona schudła , , rozmiar ubrań się zmniejszył ale mam wrażenie że ma wahania wagi.
                Dobrze że nie słucha ojca bo niejedzenie to najwiękasz głupota.
                Ja jem czesto , jem wieczorami ale kładę sie spać p pierwszej , drugiej , pracuje wieczorami.
                Dietetyczka pozwoliła mi jeść po 23 /ej ale nie później niż o pierwszej raczej 200 kalorii ale jak czasem 300 można przymknąć oko.
                Kalorii nie liczę ale wiem ile mneij więcej co ma . Mało chleba , tłuszczu , słodyczy . Dużo piję. Jem wszystko ale z umiarem. dietetyczka stwierdziła że raz w tygodniu powinnam zjeść coś co lubię bez większych ograniczeń , powinnam sobie sprawić jakąś przyjemność.
                W moim przypadku sport jest ważny , bez przesady ale regularnie . Też raz jest lepiej i gorzej z fitnes , osttnio odpuściłam ale tylko na kilka tygodni i od razu się gorzej poczułam fizycznie i psychicznie.
                Córka jest rozsądna , zadowolona w tej chwili , ma fajnych znajomych , lubi pracę.
                Ale miała ciężkie przeżycia w ostatnich latach , na szczęście wszystko powoli się stabilizuje smile
                • incubus_0 Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 10:47
                  Ważenie 2 x na tydzień to, moim zdaniem, za często, bo w zależności od cyklu waga waha się. Starczyłoby raz na dwa tygodnie. Co do dietetyczki - tu Twoja córka musi sama znaleźć osobę, z którą się dogada, która ułoży jej plan żywienia możliwy do zrealizowania i nie przyprawiający o depresję. Co do kolacji - będę się upierać, ze mniej ważna jest ilość kalorii, a bardziej z czego pochodzą, tzn. byle nie z węglowodanów i tłuszczu, najlepsze jest białko.

                  A czy Twoja córka badała tarczycę i ew. insuliooporność?
                    • incubus_0 Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 11:07
                      Zapytaj, bo to jest cholerstwo, które szalenie utrudnia odchudzanie i upośledza przemianę materii. Do pokonania, ale trzeba wiedzieć, jak. Robi się krzywą po glukozie, tzn. krew pobierają na czczo, potem wypijasz glukozę (fuuu), potem po godzinie, dwóch i czasem trzech.
                        • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 14:51
                          Zanim zrobi krzywą cukrową-co może być nieprzyjemne i wymaga czasu-niech na początek zbada hemoglobinę glikowaną. Tu więcej
                          to badanie HbA1c pokazuje średnią wartość glikemii w okresie ostatnich trzech miesięcy. Jedno badanie pozwala ocenić, czy w ciągu ostatnich 6 -10 tygodni chory utrzymywał dobry poziomy glukozy we krwi.

                          www.poradnikzdrowie.pl/sprawdz-sie/badania/badanie-hba1c-hemoglobiny-glikolowanej-pozwala-monitorowac-cukrzyce_36316.html

                          --
                          A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
                • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 14:48
                  Sześć razy w tygodniu wychodzi z domu oósmej lub dziewiątej rano i z reguły wraca wieczorem.

                  przy takim trybie życia trudno jeść zdrowo i regularnie
                  --
                  A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
                  • jan.kran Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 18:31
                    guderianka napisała:

                    > Sześć razy w tygodniu wychodzi z domu oósmej lub dziewiątej rano i z reguły
                    > wraca wieczorem.

                    >
                    > przy takim trybie życia trudno jeść zdrowo i regularnie/

                    ### Dlatego ją podziwiam.
                    Rano je śniadanie i bierze jedzenie które sama zrobiła ze sobą. Kupuje napoje mało kaloryczne , nie kupuje gotowego śmieciowego jedzenia , a jak już to rzadko. Wieczorem zdarza jej się zjeść obiad ale też stara się żeby to było mało i mało kaloryczne.
                    Nie zapycha się słodyczami choć też całkiem z nich nie rezygnuje.
                    To robi od ponad roku , wcześniej było źle podobnei jak u mnie.
                    Stara się jeść sałatki które sama robi , gotuje duże porcje i zamraża na zaś.
                    Metoda małych kroków ale konsekwentnie.



                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/f,244778,Bistro.html
          • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 14:46
            ceres- nie tyje się bo ma się skłonność ale dlatego że ma się trafiony metabolizm
            --
            A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
            • ceres9 Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 14:57
              owszem tyje sie wlasnie dlatego ze ma sie sklonnosc do tycia co jest rownowazne z trafionym metabolizmem
              ktos bedzie wpierdzelal same ciastka i tyc nie bedzie ( przyklad mojej przyjaciolki jest chuda jak patyk a wpierdziela slodkosci na potege) ktos inny po tygodniu pofolgowania przytyje
              bo skonnosc do tycia sie jednak dziedziczy, dlaczego twierdzisz ze nie?nie rozumiem.
              • mamalgosia Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 19:46
                Moja teściowa gotuje ciężko i tłusto, do tego lubi słodycze. Wszyscy jedzą co ona zaserwuje i to w takich ilościach, od których ja ważyłabym już 80 kg. I teściowa jest bardzo otyła, a teść szczupły. Jeden syn bardzo szczupły, drugi szczupły, dwaj z nadwagą
                --
                misiedlakazdego.blox.pl/html
        • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 24.06.14, 14:45
          Skłonności się nie dziedziczy(?)
          Zaburzenia zdrowotne-jak najbardziej
          --
          A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
              • aqua48 Tylko dietetyk 24.06.14, 21:25
                I ścisłe stosowanie się do jego rad, wyznaczonej diety dziennej i odpowiednich ćwiczeń. A wcześniej dokładne przebadanie, i z tym bym na pewno nie czekała.
            • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 25.06.14, 08:49
              No, nie można
              Nadwaga, otyłość-może być uwarunkowana wieloma czynnikami w tym chorobowymi, czyli być EFEKTEM : zaburzenia metaboliczne, hormonalne, zaburzenia krążenia, wydalania, kostno-stawowe, a nawet nowotworowe i może być uwarunkowana czynnikami środowiskowymi związanymi z nawykami żywienia i higieny życia
              Nie można dziedziczyć czegoś "hipotetycznego" a czymś takim jest skłonność. Adipocyty nie mają zapisanej w genach określonej wielkości- wpływa na nia właśnie tryb zycia/choroby
              Oczywiście to uproszczenie-organizm ludzki jest dużo bardziej złożoną maszynerią.
              --
              A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
              • incubus_0 Re: Nadwaga mojej córki. 25.06.14, 09:01
                Ale zgadzasz się, że dziedziczy się pewne defekty zdrowotne (czy to możliwości zachorowania na coś, czy samą chorobę), które mogą prowadzić do określonych zaburzeń metabolizmy, a w konsekwencji do otyłości/nadwagi?
        • ceres9 Re: Nadwaga mojej córki. 25.06.14, 17:48
          ACZKOLWIEK!;D fakt, nie trabilabym o problemach moich dzieci na forum internetowym;D
          do specjalisty trzeba(dietetyk, psycholog itp) tu duzo specjalistek w waskich dziedzinach;D ale to nie to samo jednakwink
            • jan.kran Re: Nadwaga mojej córki. 25.06.14, 21:14
              Napisałam na znamym mi i sympatycznym forum a nie na ematce ale i tak coś się stamtąd za mną przywlokłotongue_outPPP
              Za dyskusje i rady dziękuję , oczywiście że sama mam też swój rozum i zdanie ale warto posłuchać innych.
              A to że piszę na forum otwartym świadczy że mam zaufanie do piszacych tu i nie tylko ja pisze o osobistych , waznych sprawach.
              Na zamkniętym prywatnym też sie zapytałamsmile
              Corka wie że piszę od dziesieciu lat na forach gazety, uwaza ze to ok . Powiedziałam jej o tym ze napisałam o jej problemie , przekazałam niektóre uwagi .
              Bardzo otwarcie i spokojnie rozmawiamy na temat jej nadwagi zwłaszcza że ja mam też problemy i dobrze ją rozumiem.
              Gdyby nie chciała wsparcia na pewno by mi powiedziała , wcale nie robi afery że otwarcie mówimy o nadwadze , jak sobie poradzić.
              Ale ja z dziećmi rozmawiam dużo , często i na wiele tematówsmile
                  • mearuless Re: Nadwaga mojej córki. 25.06.14, 23:48
                    hmmmm, no wiec tak...
                    corka sama musi dojsc do tego ze jej z tym zle.
                    tatus narwaniec tylko poglebia problem i doprowadza do niskiej samooceny, osoby z nadwaga [tylko z tego powodu ludzie w żadnym wypadku miec nie powinny] -pisze to ja wieloletnia grubaska, ktora oprocz nadwagi mialam setki zalet i to one decydowaly o mojej wartosci nie wskaznik wagi.
                    tatus do psychiatry dziewczyna do spokojnej rozmowy z dietetykiem.
                    dobrze ze sie martwisz, dobrze ze wspierasz i doradzasz i sie radzisz... wiele chorob sie bierze stad .
                    mozna sie odchudzic trwale- trzeba tylko zmienic nawyki zywieniowe a to jest tak łatwe jak spacer po marsie czyli... kurewsko trudne do zrealizowania ale przy dobrych wzorcach i wsparciu da sie zrealizowac.
                    powodzonka.


                    --
                    "Łatwe życie nie daje impulsu do refleksji i wysiłku. W takich warunkach trudno się rozwijać."
              • totorotot Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 01:23
                Kwiateczku, jestem tu dłużej niz Ty, wiec tego.

                Ważysz 134 kilo, córka 100. Naprawdę nie dostrzegasz korelacji? Spaslaś siebie, spasłaś dziecko.
                Dziecko dorosło. Niedługo stuknie mu trzydziestka. Odwal się od jej wagi i pozwól jej samej się sobą zająć. Nie waż córuni. Nie traktuj jej jak dzidziusia. Ona jest dorosłą, autonomiczną jednostką i czas jej pozwolić samej dojść do swojej wagi, gdyż, uwaga....


                werble



                TO JUŻ NIE TWOJA BROSZKA

                co się dało spierdolić - spierdoliłaś. Więc daj dziewczynie w tym jakże trudnym momencie zdać spokojnie egzaminy a nie jej dupe zawracać dietą. Na każde wyrzygane jej przez Ciebie ciasteczko ona w ukryciu wpierdala trzy. Każde ważenie z mamusią ona sobie wynagradza dużą milką.
                Daj
                jej
                spokój

                Ona jest też ktoś. I ja też jestem ktoś. Nie coś. Nie bonzai do kształtowania przez Ciebie.

                Pozdrawiam

                p.s. Naprawdę więcej jej szkodzisz niż pomagasz. Spójrz na siebie - no nie masz smykałki do odchudzania. Aha, mam prawo tak Ci napisać, bo sama jestem przy kości. Ogarnij temat samej siebie, potem się zabieraj za innych.


                --
                Uuups, sorry drogie gnoje, fakt:
                jesteście przy KK równi goście. (anorektycznazdzira)
                • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 07:15
                  toto- Ty myślisz że jan.kran bierze za rekę swoją córkę i ją waży albo że dzwoni do niej kilka razy dziennie i napitala o jej wadze ?
                  bo ja myślę, że Ty to krzywo widzisz. Dla rodzica dziecko zawsze będzie dzieckiem-i będzie JEGO BROSZKĄ kłopot dziecka, zwłaszcza jeśli ono nawet 40 letnie z tym kłopotem do rodzica się zwróci. Uważasz że dobry rodzic to taki, który nie reaguje czy co ? Bo z tego co pisze autorka nie wnioskuje, że wszelka inicjatywa wychodzi od niej-wręcz przeciwnie-inicjatywna wychodzi od córki, która z matką dzieli swój kłopot ?
                  Nie wiem co chcesz powiedzieć. Rodzic który pomaga- źle, rodzic który radzi-źle, rodzic który oleawa- źle. To co jest kuźwa dobrze ?
                  --
                  A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
                  • totorotot Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 08:40
                    To nie tak, Guder. Tutaj pojawiły się rady,aby dietą zajął się lekarz-dietetyk, a przedtem aby zrobić córce badania krwi itp. I co na to mama? Poczekam. Nosz kurwa mać. Obie panie powinny być pod opieką lekarza a nie stosować domorosłe metody, których skutków nie widać. A tutaj jedyna metoda: no zwazymy się, no słodyczy za dużo nie jemy, fastfoody też nie za często.
                    Poza tym ta mama nie pisze o córce jak o dorosłej osobie, a jak ja o moich maluchach, że sama za nie podejmie decyzję: wtedy się zważymy, wtedy coś zrobimy, "wytrzemy nosek" itp.

                    Coś mi się widzi, że tata -lekarz jak by nie było- stara się córkę wyciągnąć z choroby, a mama trochę przesadza twierdząc, że "on jej zakazuje jeść". Czy lekarz "zakazałby jeść"? Nie sądzę.

                    Mam w rodzinie otyłą córkę "odchudzaną" przez rodziców. Te wymowne spojrzenia na jedzenie, ten główny temat w kazdej chwili, nawiązywanie do otyłości-święty by się roztył. A gdy człowiek się uczy do egzaminu to naprawdę ostatnią rzeczą powinna być mamusia, która "się waży z człowiekiem" i wymyśla mu diety (o których sama nie ma pojęcia).

                    Co może zrobić JanKran aby pomóc dziecku?

                    -opróżnić lodówkę i wszystkie szafki (tak, zmarnować jedzenie) z cukrów, mąk jasnych, makaronów, kiełbas, mielonek w puszce i innych takich pysznych a niezdrowych rzeczy.I nie trzymać ich w domu, coby nie kusiły w chwili stresu.
                    -dać córce kasę/namiar na dobrego dietetyka
                    -nie poruszać w ogóle tematu diety, ważenia, nie robic uwag co jadla, nawet jakby córka wparowała do domu z eklerką w buzi. Udawać, że temat nie istnieje
                    -zakupić zdrową zywność (ale nie wg starych zasad,że sztukamięs jest zdrowy, albo też danone avtivia na odchudzanie; tylko same warzywa, jajka, chude mięso, kasze itp.)
                    -0 chleba, 0 słodyczy, nigdy fastfoody. Nigdy, nawet shake to fastfood (niestety), 0 wieprzowiny, 0 szynki z tłustą obwódką, 0 słodzonych kawek, herbatek, żadne soki- nic, co słodkie, miód też odpada (niestety). I jeszcze ważne: z owoców te nie za słodkie. Mnie taką dietą udało się zahamować napady wilczego apetytu i natychmiastową reakcję: zjem coś słodkiego (choćby jabłko) i mam natychmiastowy głód.
                    Tutaj na forum kilka dziewcząt przeszlo spektakularną przemianę-dużo schudły normalnymi sposobami. Trzeba ich poczytać, a nie ciągle "ale nie, bo". Ale najważniejsze-nie tusza córki jest problemem, tylko tusza mamy. Jak mama chudnie, to cała rodzina chudnie- tak to właśnie wygląda.

                    Wsio.

                    --
                    There's a place in the sun where there is love for everyone
                    • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 08:54
                      widzę sprzeczność w tym co piszesz
                      sugerujesz, że ma córce zrobić badania ?
                      napisała, że przekazala córce to co jest tu napisane-co ma jeszcze zrobić ?
                      przeprowadzić się do niej i grzebać w lodówce, nie poruszać tematu diety ale dac kasę na dietetyka ? dieta bez badan?
                      --
                      A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
                      • totorotot Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 09:02
                        Nie, po prostu badania i lekarz dietetyk. To wszystko. Jeszcze może basen. Może razem z nią chodzić na basen ale nie na zasadzie, chodz corus, poodchudzamy cie, tylko chodz corus popływamy sobie(baseny sa czynne do 22, wiec da sie nawet pracujac do pozna znalezc tor)

                        . I to, co mnie uderzyło w pierwszym poście: mama pisze: ja uważam że córka powinna... to, a ex mąż uważa, że córka powinna...tamto. To jest dorosła osoba i oni już nie mają prawa jej mówić, co powinna.

                        "Rano je śniadanie i bierze jedzenie które sama zrobiła ze sobą. Kupuje napoje ***mało kaloryczn***e , nie kupuje gotowego ***śmieciowego jedzenia , a jak już to rzadko***. Wieczorem ***zdarza jej się zjeść obiad ***ale też stara się żeby to było mało i mało kaloryczne.
                        Nie zapycha się słodyczami choć też*** całkiem z nich nie rezygnuje***.
                        To robi od ponad roku , wcześniej było źle podobnei jak u mnie.

                        Stara się jeść sałatki które sama robi , gotuje duże porcje i zamraża na zaś.
                        Metoda małych kroków ale konsekwentnie.

                        Ta kobieta potrzebuje dietetyka już teraz, a nie w przyszłym roku. Oprócz tego endokrynologa itp.I mama to jej może poradzić już teraz. Zwłaszcza badania.

                        --
                        no alarms and no surprises
                        • totorotot Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 09:14
                          Jeszcze tylko chciałam dodac,że nie chciałam,żeby tak ostro wypadły moje posty. Moja koleżanka je oceniła z boku stwierdzeniem, że jej szczęka opadła. Jeśli uraziłam Krana, to przepraszam (chociaż ona też nie musiała o mnie pisać "coś"), niemniej jednak uważam, że pisanie co dorosły człowiek "powinien" jest niewłaściwe, nawet jak sie jest jego rodzicem, bo można zaszkodzić zamiast pomóc. Skądś się nerwica córki wzięła. Skądś się też wzięła jej nadwaga i to nie przez promieniowanie z kosmosu tylko to się bierze z domu rodzinnego, niestety, z nawyków żywieniowych wpojonych przez matkę. Dlatego też niech ta matka już lepiej nic nie robi, aby więcej nie zaszkodzić. Niech odda pałeczkę ludziom, którzy sie na tym znają.

                          --
                          Let the music be your master
                          • dlania Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 10:03
                            No!wink
                            Niestety zgadzam się, że osoba o takiej otyłości jak kran ni chuja na diecie sie nie zna, nawet jesli jej sie tak wydaje - że teorię zna, tylko z praktyka ma problemy. Mądra troska o dziecko to skierowanie jej do fachowców i uczenie brania odpowiedzialności za własne zycie i decyzje. Chyba juz czas.

                            --
                            "Kiedyś myślalam, że te wszystkie memy i niby śmieszne teksty, że facet rozwija sie do 6. roku życia a potem tylko rośnie, to tylko taka kokieteria. Otóż nie" (by totorotot)
                            • totorotot Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 10:06
                              Widzisz, Ty umiesz tak napisać, żeby kogoś nie urazić. Ja mam dzisiaj taki pms, że mogliby mnie do Iraku wysłać i bym wygrała wojnę samym zgrzytaniem zębów.Pozdrawiam i już się nie odzywam, powyżywam się na małżonku szanownym.

                              --
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/rj/ynw5/A8w3TgVg9Itt8rXnpX.jpg
                              • iziula1 Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 23:19
                                Toto, wypunktowałaś wszystko to co i ja zauważyłam.
                                Ale jak już zaczelas wymieniać co wywalić z lodówki to przy szyneczce z tłuszczykiem wymieklam i zgłodniałam.....
                                Owszem, pierwszy post jak nic wyczulam PMS, witaj siostro wink jak coś do Iraku mogę dziś, jutro i za 3 dni jechać z Tobą big_grin


                                --
                                https://www.suwaczki.com/tickers/ug37krhm83oism2f.png
                            • jan.kran Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 15:52

                              14 kilo to bardzo dużo bo jak ćwiczę to masa tłuszczowa zmienia sie w mięśnie które ważą.
                              W czasie pobytu reha bylam ważona na początku i na końcu specjalną wagą która pokazuje ile masz tkanki tłuszczowej i miałam moierzone owbody.
                              Kilo poszlo niedużo ale spaliłam tłuszcz i moje obwody sie drastycznie zmieniły.
                              Kilogramy nie sa tak ważne ile odwody , przekonałam się.
                              Skupianie się na wadze to błąd jeżeli masz dużą nadwagę , chcesz zmienić tryb życai i nie myślisz krótkodystansowo.
                              Sporo kilogramów zawdzięczam efektowi jojo , chudłam , tyłam z plusem , chudłam tyłam z dodatkiem.
                              Teraz może powoli ale idę w dół , jem prawie wszystko tylko inaczej , nie mam napadów wilczego głodu i czuję się fizycznie i psychicznie o wiele lat młodszasmile
                              Coraz bardziej w czasie tej dyskusji widzę jak warto było przeżyć te 10 tygodni które były cholernie ciężkie , z perspektywy czasu jakbym wiedziała co mnei czeka w życiu bym tam nie pojechałasmile
                              Ale spotka nie ludzi którzy mają taki problemy jak ty plus terapeutów i trenerów którzy mają pojęcie o otyłości było bezcenne.
                              Ja mam metabolizm 1600 kalorii na dzień , bardzo niski. Wiem o tym dzięki
                              pobytowi na turnusie , wiem ile to jest przełożone na jedzenie i wiem że godzina intensywnego spinningu to około 500 kalorii więc jak widzę coś kalorycznego na co mam ochotę przekładam na pot i łzy na siłownismile
                              • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 16:44
                                7000kcal-to spalony jeden kilogram tłuszczu
                                albo źle ćwiczysz, albo źle jesz albo jesteś na coś chora-
                                14 kg w ciągu roku - to tylko 1,16kg w miesiąc

                                --
                                A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
                              • skiela1 Re: Nadwaga 26.06.14, 18:58
                                Pozwol,ze zabiore glos i ja bo temat jest mi bliski.Zeby jakotako wygladac walcze z kilgramami praktycznie cale zycie.Po prostu ten typ tak masmile
                                Przeczytalam caly watek i mam kilka uwag.Cos robicie (z corka ) nie tak i probuje znalezc tego zagubionego puzla.
                                Wiesz zazdroszcze Ci,ze z taka ochota i energia cwiczysz i z tego co piszesz sporo.U mnie to jest godzina dziennie, ale bez entuzjazmu za to regularnie 5x w tygodniu suspicious
                                Piszesz o nadwadze kiedy tak naprawde jest to otylosc, a otylosc sie leczy -leczy sie odpowiednio dobranym jadlospisem pod scisla kontrola dobrego dietetyka.
                                Schudlas w osrodku 14 kg - 14 kg tluszczu to jest bardzo duzo pod warunkiem,ze jest to tluszcz.Pierwsze 6 kg to jest woda,toksyny i inne badziewie zwiazane z oczyszczaniem organizmu.
                                Dietyk wyliczyl Ci norme 1600 kal.Czyli rozumiem,ze bral pod uwage wszystkie aspekty Twojego zycia plus dodatkowo cwiczenia, czyli jezeli nie cwiczysz to Twoja dieta nie powinna przekraczac 1000 kal. dziennie.
                                Kilka razy wspomnialas ,ze ograniczasz tluszcz i patrzysz na kalorie.Jestes weganka wiec nawet nie musisz tego kontrolowac bo tluszcz,ktory spozywasz powinien Ci pomagac w odchudaniu a nie szkodzic....
                                Moim zdaniem nie tyle co za duzo jesz (nie myl z za czesto) co masz zle dobrane produkty czyli caly jadlospis jest do d""y uncertain
                                Tak samo z cwiczeniami,gdzies czytalam ,ze im wiecej sie wazy tym cwiczenia powinny byc 'delikatniejsze' nie forsujace bo w takim przypadku organizm sam zaczyna sie oszczedzac wlacza swoje mechanizmy (fachowa nazwa ?nie pamietam) i wtedy tak naprawde to pedalujesz po proznicy i oprocz wody nie tracisz nic.
                                Tak dla ciekawosci napisz jak wyglada Twoje menu np.z dzisiaj.smile
                                --
                                [O!]
                                • jan.kran Re: Nadwaga 26.06.14, 19:23
                                  Czerepach. Ja przytyłam nie tylko ale między innymi dzięki ex. Długoby pisać ale kiedy ważyłam poniżej 60 kilo marudził. Kiedy po drugiej ciąży wróciłam do 65 , po pierwszej zostało mi ze 20 kilo nadwagi marudził.
                                  Chodziłam dwa razy na terapię małżeńska , sama bo on nie chcial i powtórzyłam psychologowi co mi ex powiedział to się załamał a potem stwierdzil:
                                  - Chcę żeby pani uwierzyła w to że nie wszyscy mężczyźni są tacy...
                                  A ex mi powiedział ( wtedy jeszcze daleko mi było do otyłości ) że w Oświęcimiu grubasów nie było i powinnam przestać jeść to schudnę.
                                  Moja córka mnie nie zawodzi , wręcz przeciwnie i nie oceniam Jej zpunktu widzenia wagi. Sama twierdzi że dobrze się czuje w swojej skórze i chce schudnąć z powodów zdrowotnych.
                                  Ja do Niej podchodzę w temacie otyłości w jedwabnych rękawiczkach. Nie ma braku akceptacji z mojej strony , nacisku , nic z tych rzeczy.
                                  Sama dośc się nacierpiałam z powodu uwag rodziny , niektórych znajomych , exa żeby Jej fundować taką jazdę.
                                  Natomiast Ona chętnie ze mna rozmawai , wymieniamy uwagi , doświadczenia ale to naprawdę nie jest temat centralny.
                                  Na dziś po zważeniu okazało sie że jest fatalnie , w ciągu kilku miesięcy bardzo przytyła ale ja nie pisnęlam słowa choć byłam zszokowana .
                                  Ale naten temat napiszę osobno .

                                  Skiela , w ośrodku schudłam osiem kilo , do dzis nie wiem ile , właśnie posłałam syna po wypasioną wage , zważę się jutro ranosmile
                                  Ostatnio ale to jakiś czas temu , było 14 kilo.

                                  Dietetyk mi nie wyliczył 1600 kalorii tylko maszyna . Mam takie spalanie , są osoby ktore maja spalanei 2000 - 3000 ...
                                  W życiu nie pójdę na dietę 1000 kalorii bo to jest dobre na krótką metę a ja jestem długodystansowiec.
                                  Dlatego trenuję żeby spalić to co mam w nadmiarze i normalnie żyć i funkcjonowac.
                                  Nie jestem weganka tylko wegetarianką , dokładnie laktoowo wege.


                                  • skiela1 Re: Nadwaga 26.06.14, 19:47
                                    "W życiu nie pójdę na dietę 1000 kalorii bo to jest dobre na krótką metę a ja jestem długodystansowiec."

                                    Ty sama najlepiej wiesz ile spalasz, jak bardzo aktywna jestes ,ile spalasz w pracy...to ile kalorii potrzebuje Twoj organizm zalezy od wielu czynnikow.Od Twojej aktywnosci zalezy ile potrzebujesz kalorii.Jestes mniej aktywna w niektore dni wtedy musisz ograniczyc weglowodany i tluszcze nasycone. To samo chyba dotyczy corki.

                                    nie napisalas dzisiejszego menu tongue_out tongue_out



                                    Dlatego trenuję żeby spalić to co mam w nadmiarze i normalnie żyć i funkcjonowac.
                                    Nie jestem weganka tylko wegetarianką , dokładnie laktoowo wege.
                                    --
                                    [O!]
                                    • jan.kran Re: Nadwaga 26.06.14, 20:17
                                      Muesli , lasagne , pytt i panne , dwie kromki chleba z ricottą i rzodkiewkami a w planie truskawki z kesam.
                                      Dużo wodysmile
                                      Dodam że porcje niewielkie.
                                      • skiela1 Re: Nadwaga 26.06.14, 21:13
                                        Kranie
                                        To mi tylko potwierdzilo,ze zle sie odzywiasz.Zestawienie tych potraw jest zle.Jezeli cora stosuje podobna /albo taka sama diete/ to nie dziw sie,ze ma problem z waga.

                                        --
                                        [O!]
                                          • totorotot Re: Nadwaga 26.06.14, 21:54
                                            nie pyskuj tylko sie skup, piekna smile

                                            Lasania odpada!!! Chlebus tez. Reszte przetlumacz na polski. Gdzie białko/

                                            --
                                            Uuups, sorry drogie gnoje, fakt:
                                            jesteście przy KK równi goście. (anorektycznazdzira)
                                            • jan.kran Re: Nadwaga 26.06.14, 22:59
                                              Białko kesam i ricotta.Lasania nie porcja tylko dwa kęsy. Chlebusia nie jadłam długo ale stwierdziłam że sobie tej kromki czy dwóch raz na ruski miesiąc nie odmówię.
                                              Mleko też białkosmile I jajka w pyt i panne.
                                              Złych rzeczy nie jadamsmile
                                              Mnie nei interesuje jedzenia na krótki dystans tylko obraz ogólny a fogle to idę sobie chwilowo z tego wątku bo pogadałam z przyjaciółką w moim wieku zpodobnymi problemami plus lekarstwa onkologiczne i dietetyczka dwa razy w tygodni i potrzebowala roku żeby jej metabolizm ruszył a ćwiczyłla więcej niż ja.
                                              Ja od pnad 20 lat zmagam sie ze złym odżywianiem i z brakiem ruchu i nie oczekuję że w ciągu kilkunastu miesięcy będę robiła wszystko jak trzeba.
                                              Ale robię tyle ile daje radę i mój plan jest nastawiony na wiele lat o ile dożyję.

                                              • wilma1970 Re: Nadwaga 26.06.14, 23:14
                                                Janie Kranie. Wiem, co czujesz.
                                                Mam rocznik w niku, więc jestem panią w średnim wieku.
                                                Od listopada schudłam 33 kg. Najpierw zrobiłam badania tarczycy, wyszło hashimoto, przyjmuję hormony i poszłam do dietetyczki. A przede wszystkim zrobiłam sobie w głowie taki KLIK, że nie będę więcej gruba. Już nigdy. Teraz z rozmiaru 22 zeszłam do 14. Ale nie ćwiczę. Nie mogę - mam problemy ze stawami, choć nawet one, odciążone, coraz mniej wdają mi się we znaki, więc może od września trochę się poruszam. Codziennie gotuję różne pyszne rzeczy dla reszty domowników, smaruję pachnące bułeczki świeżym masełkiem, obkładam pomidorem, majezonem i posypuję solą ... i nic. Nie muszę jeść. Z wielką przyjemnością chrupię pieczywo z płyty paździerzowej i jestem szczęśliwa, mając wrażenie, że panuję nad fragmentem swojego życia.
                                                Za to moja córka jest ode mnie cięższa o circa 20 kilogramów. Porażka. Ale nie będę tego wałkować tutaj. sad
                                                --
                                                Odi profanum vulgus et arceo. (Horacy)
                                          • skiela1 Re: Nadwaga 27.06.14, 01:31
                                            Zycze Twojej corce aby "globalnie" myslala jak juz schudnie.Przypuszczam,ze mloda dziewczyna to chce byc szczupla i atrakcyjna dzis, a nie za 5-10 lat.W jej przypadku wystarczy jak zmieni kompletnie diete i znajdzie te 45 minut dziennie na ruch, ale codziennie przez 7 dni w tygodniu.I to nie jakies aerobiki..jogi czy inne czasochlonne zajecia.Wystarczy jak zacznie biegac ('truchtac' na poczatku),skakac na skakance...do tego naprawde duzo nie potrzeba....tylko dobre buty.

                                            Znam osobiscie mloda dziewczyne,ktora schudla w ciagu 2 lat 40 kg.Stosowala metody weight watchers plus "truchcik" codziennie wieczorem po pracy.I to nie jest tak,ze teraz to ona moze jesc co chce o nie..teraz to sie wlacza to globalne myslenie jak to nazwalas, bo to nie sztuka schudnac -sztuka utrzymac wage.

                                            --
                                            [O!]
                                            • jan.kran Re: Nadwaga 27.06.14, 01:43
                                              Dzięki Skielasmile Tą skakanką mi dalaś do myślenia , podsunę.
                                              Na razie dużo chodzi na piechotę , codziennie i do jednej pracy lata na czawrte piętro na piechotęsmile
                                              Ja właśmie myślę całościowo czyli wykluczam lub bardzo ograniczam niektóre produkty.
                                              Na razie zrezgnowalam z masła i margaryny , ziemniaków , pastę , ryż i kuskus jem bardzo rzadko.
                                              Ograniczam owoce , piję w zasadzie tylko wodę lub herbatę bez cukru.
                                              Jemy bardzo dużo warzyw , tofu , moje najnowsze odkrycie to quinoa która ma dużo białka a stosynkow mało węgli jak na zboże.
                                              Mnie pomaga jedzenie małych porcji czesto , zawsze do pracy biorę swoje jedzenie.
                                              Mój początkowy cel był żeby nie tyć , teraz chudnę powoli ale nie skupiam się na wadze tylko na formie fizycznej.
                                              Masz rację szybko schudnąć można ale po powrocie do dawnych zwyczajów w moim przypadku waga idzie do góry z plusem.
                                              • skiela1 Re: Nadwaga 27.06.14, 02:19
                                                jan.kran napisała:


                                                > Na razie dużo chodzi na piechotę , codziennie i do jednej pracy lata na czawrt
                                                > e piętro na piechotęsmile

                                                Systematyka z dlugim czasem aktywnosci jest w jej przypadku najwazniejsza.
                                                Podstawa aktywnosci jest jej dlugosc czyli 30-45 minut bo dopiero po 20-30 minutach zaczynamy szybciej spalac kalorie-zaczynamy wtedy spalac tkanke tluszczowa.To,ze ona sobie podbiegnie tu czy tam to praktycznie nie ma znaczenia jezeli chodzi o utrate wagi.
                                                I jeszcze jedno ...zamiast wypasionej wagi proponuje zeby sobie kupila wypasiony pulsometr. Podstawa odchudzania przy tak sporej wadze jest monitorowanie tetna,jest zasada jezeli chcesz schudnac trzeba cwiczyc na max 60-80 % HR.
                                                HR max = 220 minus wiek.

                                                W startowym wpisie zapytalas czy masz racje?
                                                Moim zdaniem nie masz.Twoja cora (z tego co piszesz) to pomimo,ze jest zajeta (a kto nie jest...) ma warunki ku temu zeby zabrac sie za siebie juz dzis.Nie warto czekac roku...
                                                Tylko zainwestowac w dobre buty i pulsometr.
                                                Tak sie rozgadalam ,ze tez juz wkladam buty i ide ...potruchtac...ehhh te kolana :_D


                                                --
                                                [O!]
                                              • dlania Re: Nadwaga 27.06.14, 11:39
                                                LUdzie, co się dzieje z tym światem! Ja całe zycie na piechtę latam, prawka nawet nie mam, na czwartym piętrze mieszkam, a wczęsniej zawsze minimum na trzecim, i w zyciu mi do głowy nie przyszło traktowac chodzenia i wchodzenia po schodach jako aktywności fizycznejwink To jest norma, jak oddychanie, to nie jest żadna ponadnormatywna aktywnośc.
                                                --
                                                "Kiedyś myślalam, że te wszystkie memy i niby śmieszne teksty, że facet rozwija sie do 6. roku życia a potem tylko rośnie, to tylko taka kokieteria. Otóż nie" (by totorotot)
                                                • jan.kran Re: Nadwaga 27.06.14, 11:43
                                                  smile))))
                                                  A na moim turnusie dla grubasów wyliczono nam że chodąc przez rok na czwarte piętro zamiast używać windy traci sie około trzech kilo.
                                                  Zawsze coś ale ja jeżdzę windą a kilogramy wypacam na fitnes.
                                                • jan.kran Re: Nadwaga 27.06.14, 09:32
                                                  To jest dobre pytanie.
                                                  Ja wprawdzie trenuję ale zaczęłam pod opieką doświadczonych trenerów , intensywnie ale jednak nie sama i wedlug programu turnusu reha.
                                                  Po dwóch tygodniach zaczęłam mieć silne bóle w prawej stopie . Najgorzej było w czasie nordic walking i w ogóle przy chodzeniu.
                                                  Lekarz zwolnił mnie z kijków za to kiedy grupa latała po lesie ja szłam na spinn , bieżnię i siłkę.
                                                  Po kilku miesiącach bóle ustąpiły i nie powróciły do dziś. Pilates , rower stacjonarny i siłka które upeawiam nie powoduja żadnych problemów.
                                                  Do biegania nawet sie nie zabieram bo po prostu nie lubię ale teraz sobie pomyślałam że chyba by bieganie nie posłuzyło.
                                                  • jan.kran Re: Nadwaga 27.06.14, 09:41
                                                    Może mi podsuniecie pomysł na śniadania.
                                                    Dla mnie jedzenie śniadań to koszmar. Na turnusie reha tylkodwa razy prze dziesięć tygodni tylko dwa razy nie zjadłam śniadania , dietetyczka mnei pochwaliłasmile
                                                    W czasie rehabilitacji na śniadanie mieliśmy zalecone albo owsiankę albo dwie kromki chleba lub chlen chrupki.
                                                    Do tego cottage cheese , żółty ser , wędliny , jakś ryba , dżem, warzywa.
                                                    Ja mam bardzo ograniczony wybór serów z powodu podpuszczki zwierzęcej oraz nie jadam serów tłustych. Jestem wege .
                                                    Zostaje mi mozarella organiczna , jeden rodzaj żołtego sera , ricotta, feta.Dzemów nie jem.
                                                    Ostatnio w sklepie ze zdrową żywnością znalazlam mało kaloryczny mus jabłowo mangowy.
                                                    Chleba na śniadanie za bardzo nie lubię , zresztą w ogóle chleb jadam w ilościach śladowych a muesli to podobno samo zuo.
                                                    Może by owsiankę , nie przepadam i nie umiem ugotować sama ale zaczynam się przymierzać...
                                                  • olinka20 Re: Nadwaga 27.06.14, 14:50
                                                    A kasza jaglana?
                                                    Zagotowuje filizanke espresso kaszy, to sobie pyrka, dorzucam jagody goji, jak sie ugotuje to sezonowe owoce i np pestki dyni czy słonecznika.
                                                    Tak samo robie z owsianką, robie ja na wodzie.
                                                    Serek wiejski sam w sobie jest pyszny, mozna dorzucic pomidorkow koktajlowych i kiełków ( np rzodkiewkowych i słonecznika, one sa takie lekko ostre).

                                                    --
                                                    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
                                                  • skiela1 Re: Nadwaga 27.06.14, 19:19
                                                    jan.kran napisała:

                                                    > Może mi podsuniecie pomysł na śniadania.

                                                    Owsianka zwykla, ona ma taki ciemny kolor..nieprzetworzona.
                                                    2 placki na jajku +lyzka maki kokosowej.W zaleznosci od smaku mozna dodac pol banana albo jagody czy inne owoce.
                                                    2 jajka ugotowane lub usmazone np.na masle kokosowym.Do tego jakies owoce ale unikaj winogron.
                                                    Kromka chleba gruboziarnistego z serem wg.uznania.
                                                    Omlet na 2 bialkach z papryka,grzybami ...co lubisz.
                                                    Kubeczek komosy ryzowej z warzywami (na zimno)

                                                    i moglabym tak pisac w nieskonczonosc smile

                                                    Jeszcze mi sie cos przypomnialo.Sprezentuj corce taka zabawke.Zakocha sie w tym i zmotywuje store.apple.com/pl/product/HA523ZM/A/bezprzewodowy-monitor-aktywno%C5%9Bci-i-snu-fitbit-one
                                                    > Dla mnie jedzenie śniadań to koszmar. Na turnusie reha tylkodwa razy prze dzie
                                                    > sięć tygodni tylko dwa razy nie zjadłam śniadania , dietetyczka mnei pochwaliła
                                                    > smile
                                                    > W czasie rehabilitacji na śniadanie mieliśmy zalecone albo owsiankę albo dwie k
                                                    > romki chleba lub chlen chrupki.
                                                    > Do tego cottage cheese , żółty ser , wędliny , jakś ryba , dżem, warzywa.
                                                    > Ja mam bardzo ograniczony wybór serów z powodu podpuszczki zwierzęcej oraz nie
                                                    > jadam serów tłustych. Jestem wege .
                                                    > Zostaje mi mozarella organiczna , jeden rodzaj żołtego sera , ricotta, feta.Dze
                                                    > mów nie jem.
                                                    > Ostatnio w sklepie ze zdrową żywnością znalazlam mało kaloryczny mus jabłowo ma
                                                    > ngowy.
                                                    > Chleba na śniadanie za bardzo nie lubię , zresztą w ogóle chleb jadam w ilości
                                                    > ach śladowych a muesli to podobno samo zuo.
                                                    > Może by owsiankę , nie przepadam i nie umiem ugotować sama ale zaczynam się prz
                                                    > ymierzać...


                                                    --
                                                    [O!]
                                                  • guderianka Re: Nadwaga 29.06.14, 08:49
                                                    owsianki się nie gotuję
                                                    owies zalewasz wodą-nie wrzącą-i się namacza
                                                    po 15minutach dodajesz 'coś"
                                                    może być 1/2 startego jabłka i garść orzechow
                                                    może być jogurt naturalny
                                                    mogą być otręby i słonecznik

                                                    ja robiąc śniadanie dzieciakom daję rodzynki, trochę orzechów i jogurt naturalny

                                                    jajka są rewelacyjnym posiłkiem-bogatym w wartości odżywcze, dobrze przyswajalnym, bogatym jeśli chodzi o możliwość podania- omlet warzywny, jajecznica (np. ze szczypiorkiem) jajo gotowane z łososiem i pomidorami (tudzież innymi warzywami) w formie plastra na kromkę chleba lub samodzielnie

                                                    twaróg- w wersji ze szczypiorkiem i rzodkiewką, w wersji z cebulą i pieprzem, w wersji z cynamonem i jogurtem, w wersji z owocami-zależy od smaku- tak jak wyżej-samodzielnie lub na kromkę chleba

                                                    zwykłe kanapki ciemne-z ziarnem-naładowane warzywami

                                                    sałatka warzywna z oliwkami, mozarellą i pomidorem
                                                    itd
                                                    --
                                                    A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
                                      • guderianka Re: Nadwaga 26.06.14, 23:13
                                        Masakra węglowodanowo-cukrowa uncertain
                                        --
                                        A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
                                • totorotot Re: Nadwaga 26.06.14, 21:49
                                  .Cos robicie (z corka ) nie tak i probu
                                  > je znalezc tego zagubionego puzla.


                                  to robia;


                                  ' wiem ile to jest przełożone na jedzenie i wiem że godzina intensywnego spinningu to około 500 kalorii więc jak widzę coś kalorycznego na co mam ochotę przekładam na pot i łzy na siłown'


                                  to tak nie dziala, Kranie
                                  ja sie tak oszukiwalam przez rok
                                  zaczelam chudnac nie zrac zlych rzeczy
                • jan.kran Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 10:58
                  Córuni nie wazę , nawet jakbym chciała to nie dam rady ze wzgledu na odległośćsmile

                  Ja w ciągu półtora roku schudłam około 14 kilo, dwa razy w tygodniu chodzę na fitness , zajecia grupowe : siłka , piltes , spinning.Mam zamiar dojść do trzech razy i ćwiczyć do późnej staroścismile Chyba jestem dobrym wzorem dla córkismile


                  Kiełbas i innych pysznych tłustości nie jemy , jesteśmy wege.
                  Zero śmieciowego jedzenia , fast fasst food , czytamy co jest w pożywieniu ( mój chudy syn również). Młoda sama gotuje i to codziennie .Mało soków , zero napoi typu cola.
                  Słodycze córka bardzo ogranicza , chleb ciemny , moim zdaneim je troche za dużo pasty ale to jej sprawa , ja sie nie odzywam.

                  Na basen z córką bym poszła tylko mi trochę daleko z Oslo do Monachiumsmile
                  Toto , skąd sie wzieła nerwica u mojej córki wiem dokładnie i nie ja bylam przyczyną ale o tym na pewno nie bedę pisać na forum , jak chcesz to uwierz mi na słowo ale nei mam potrzeby tak naprawdę przekonywania nikogo.

                  Dlania , nie wiem czy się znam na diecie. Ale 1,5 roku temu byłam 10 tygodni na pobycie rehabilitacyjnym.
                  Oprocz tego że mieliśmy podawane kontrolowane posiłki ( ale żadne diety cud i 1000 kcl tylko pokazanie jak mamy się odzywiać w codziennym życiu ) 15 godzin zajęć tygodniowo.
                  Najpier przewaga zajęc teoretycznych i mniej treningu , z czasem zwiększanie treningu.
                  Od połowy pobytu około 10 godzin tygodniowo trening , reszta teoria.
                  Mieliśmy zajęcia z dietetykiem i psychologiem , zajęcia dyskusyjne w małych grupach z psychologiem.
                  W czsie pobytu miałam dwa indywidualne spotkania z psychologiem i dietetykiem.
                  Po dwóch miesiącach powny pobyt , dwutygodniowy gdzie rozmawialiśmy jak nam idzie plus trening.
                  To wszystko bardzo zmieniło moje życie po wielu latach wracam do żywych.
                  Moje dzieci są bardzo dumne że walczę i mnie wspierają.
                  Dieta i odchudzanie nie jest głownym tematem rozmów z moją córka .May tysiące innaych tematówsmile
                  Natomiast jako dwa grubasy z problemami rozmawiamy o tym jak i co się dzieje w naszym życiu pod tym wzgledem.
                  Ex zawsze byl szczupły i jest nadal , je co chce i kompletnie nie rozumie jak to jest być grubym.
                  Ja oczywiście przytyłam z własnej winy ale wiem dlaczego , kiedy , jakie było podłoże. O tym też nie będę pisać.
                  Ale zanim pojechałam na rehabilitację to bardzo przeżywałam to że ludzie widza we mnie gruba leniwą babę wpieprzającą fast food i popijającą colą.
                  A ja jadłam często mniej niż normalni ludzie , rozwaliłm sobie metabolizm i popełniłam wiele błędów.
                  Teraz nadal jestem gruba jak bela ale zupełnie inaczej sie ruszam , inaczej się czuję i wiem że to widać.
                  Na moim fitness jestem najgrubsza i jedna z najstarszych choć sa też ludzie starsi ode mnie , Norwegowie są bardzo wysportowani.
                  Miomo nadwagi na fitnes czuje się bdbe. Trenerzy którzy mnie znają witaja mnei z uśmiechem.
                  Ci ktorzy widzaą mnie po raz pierwszy z lekką panikątongue_outPP
                  Po treningu mają oczy jak talerzetongue_outP
                  Najbardziej lubię spinning i pilates, siłka jest ok.
                  1,5 roku temu po raz pierwszy weszłam na rower stacjonarny. Pierwszy raz pedałowałam na stojaco osiem sekundtongue_outPP
                  Teraz stoję spokojnie 2-3 minuty i chodzę na godzinne treningi na najtrudniejszym poziomie.
                  Na pilates nie mogę wykonać wszystkich ćwiczen ale większość. Jednak gruby brzych i artroza w kolanie mi przeszkadzają. Ale trenerzy pokazują mi allternatywy i jest ok.
                  Jak sie bardziej rozruszam i schudne zaczne yogęsmile

                  Dziś 45 minut lekki spinnig i 45 minut ćwieczeń na brzuch plecy , jutro godzinna ostrego spinn.
                  W niedzielę powtórka z dzisiaj.
                  Może jeszcze pilates w sobotę ale to zależy czy będę mieć zakwasysmile
                  • totorotot Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 11:05
                    -badania
                    -dietetyk

                    Czyli to, co z sukcesem pomaga Tobie
                    Soki są zdradliwe, owoce też.Są zapychacze nagłego głodu. Ale to nic nie da, póki człowiek jest nerwowy w głowie. Czyli córa winna mieć zawsze zestaw ratunkowy na złe chwile: jakies marchwie czy chociaz otreby owsiane na mleku. Cukier ze stewii, ksylitol,kasze zapychają po kokardkę, sycą. Ale dietetyk jej ułoży menu krok po kroku, wiec moze niech on sie nia zajmie i tyle.

                    Tak się domyslam w sprawach tej psychiki i tego co piszesz, troche na wyrost Cie oceniłam. (ustawienia Hellingera jak mi to rzekła Dlaniasmile , nie wiem więc, co Ci poradzic, chyba tylko: specjaliści dla córy. Tyle. Pozdrawiam smile
                    --
                    enjoy the silence
                  • jan.kran Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 11:16

                    Dziś 45 minut lekki spinnig i 45 minut ćwieczeń na brzuch plecy , jutro godzinna ostrego spinn.
                    W niedzielę powtórka z dzisiaj.
                    Może jeszcze pilates w sobotę ale to zależy czy będę mieć zakwasysmile

                    **** Pomyliłam się , ćwiczenia na brzuch plecy 30 minut , ale bardzo intensywnesmile

                  • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 13:54
                    To dlaczego ciągle jesteś gruba ( sory że tak piszę ale pozwalam sobie bo Ty sama tak o sobie po prostu normalnie mówisz)?
                    --
                    A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
                      • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 26.06.14, 15:23
                        120 kg to otyłość
                        Dlaczego tyle ważysz-skoro jesz zdrowo i bardzo dużo się ruszasz?
                        14kg w ciągu roku przy takim trybie życie to żaden-wyczyn-przepraszam. Badałaś się wzdłuż i wszerz ?
                        --
                        A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
                        • olinka20 Re: Nadwaga mojej córki. 27.06.14, 09:43
                          Uch Guder, sie uczepiłas tej wagi.
                          Ale wez pod uwage jedno, ze zmieniajac tłuszcz na miesnie to moze i chudnie powoli, ale ciało sie zmienia na lepsze.
                          Tu jest przykład tego o czym mowie ( wiadomo w innej skali):
                          https://demotywatory.pl//uploads/201305/1368649549_ikau0g_600.jpg
                          --
                          Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
                          • jan.kran Re: Nadwaga mojej córki. 27.06.14, 09:47
                            Ja widziałam na turnusie kobitę która schudła bardzo szybko 40 kilo.
                            Masakra. Skóra jej się nie ściągnęła i byla szczupła ale miała obwiśniętą skórę.
                            Potrzeba czasu żeby zejść tak dużej nadwagi i tak jak pisałam kilogramy nie są do końca wyznacznikem.
                            Ja na przyklad mam teraz jeden rozmiar buta mniej smile
                            • wojmadzia Re: Nadwaga mojej córki. 27.06.14, 16:45
                              Zainteresował mnie ten wątek i postanowiłam się włączyć. Po pierwsze dziwi mnie ,że po 10 tygodniach spędzonych pod opieką różnych specjalistów w sanatorium , zadajesz takie dyletanckie pytania na temat otyłości swojej i córki. Zauważyłam ,że gdzie indziej wypowiadasz się jak ekspert od fitnesu i odpowiedniego odżywiania. Po drugie , trochę poczytałam i widzę twoją aktywność na forach kulinarnych. ktoś kto ma tak kolosalną nadwagę i deklaruje chęć globalnej zmiany nawyków powinien przestać myśleć o tym jak dogodzić podniebieniu, co na obiad , co do pracy, Nie umiesz ugotować owsianki? To ci nie smakuje , tamto tez nie. piszesz, że sie wynagradzasz winem , ciastkiem, ale za co się wynagradzasz. w sanatorium byłaś chyba półtora roku temu, od tamtej pory żadnego progresu. Opowiadania, że pomykasz na siłkę są trochę śmieszne w świetle tego ,że masz nawet problemy z chodzeniem. Nordic walking którego odmówiłaś w sanatorium to najbezpieczniejsza i najdogodniejsza i najtańsza forma sportu dla ludzi takich jak ty. Prawdę mówiąc opowieści o spinie chyba można między bajki włożyć. Problem otyłości dotyczy dużej grupy ludzi, w telewizji coraz więcej programów o odżywianiu , odchudzaniu. polecam amerykański Ekstremalne odchudzanie. Ekstremalne, nie dla wszystkich . Facet przez miesiąc odchudza ludzi pozwalając im jeść ryby, sałatę , wodę i czołga ich po ulicach i parkach każąc wykonywać różne ćwiczenia. robi naloty na dom i surowo każe dodatkowymi ćwiczeniami za każdy znaleziony kawałek zakazanego jedzenia. . ludzie w miesiąc gubią od 10 do kilkunastu kilogramów. oczywiście nie jest to program dla starszych ludzi którzy nigdy nie ćwiczyli, ale pokazuje wiele fajnych ćwiczeń w terenie miejskim niekoniecznie w sali. jesteśmy w podobnym wieku i jak wiele osób tutaj całe życie muszę pilnować tego co jem, i widzę że z wiekiem mogę zjeść bezkarnie coraz mniej. Co do ważenia się , to od kiedy mam wagę elektroniczną ważę sie dwa razy: rano po wstaniu i wieczorem. I to nie jest obsesja. Z powodu alergii mam ograniczoną ilość produktów , które mogę spożywać jem proste posiłki. Ważąc sie codziennie zauważyłam dokładnie po czym mi przybywa. W moim przypadku najgorsze są niestety owoce . Jeżeli rano widzę przyrost muszę niestety odpuścić w ciągu dnia. Polecam. Czytałam też różne artykuły i wypowiedzi osób , które chudły z takich dużych kilogramów to niestety osiągały to ograniczając drastycznie ilość i jakość jedzenia. Z twoich wypowiedzi na forach kulinarnych wynika niestety , że w twojej kuchni dominują węglowodany, skrobie , tłuszcze i to w dużych ilościach. Mogę ci powiedzieć, że lata temu kiedy miałam niedużą nadwagę pewien lekarz od alergii też mi mówił o Oświęcimiu ,że tam ludzie nie jedli. Wtedy byłam w szoku, pomyślałam, że to stary idiota. Jednak po latach praktyk z różnymi dietami doszłam do wniosku, że w moim przypadku w ogóle nie wchodzi w grę jedzenie 5 razy dziennie. Im więcej razy, tym częściej myślę czy już mogę coś zjeść. Poza tym a propos Oświęcimia, moja rodzina w dużej ilości członków przeszła Syberię. Ja często o tym myślę, jedli pokrzywy, gliniany chleb, trochę mleka, może ryby złowili. Przeżyli tak biednie chyba ze 3 lata. Ci co przeżyli to piekło dożyli sędziwych lat w zdrowiu. Nikomu nie życzę Oświęcimia i Syberii , ale myślę że czasem warto dla zdrowia zrobić sobie detoks od jedzenia.
                                  • jan.kran Re: Nadwaga mojej córki. 27.06.14, 20:05
                                    smile)))))
                                    Właśnie wróciłam z godziny spinn na najwyższym poziomie i dałam więcej czadu niz inni bo stalam dłużej i ładniejsmile
                                    Jutro siłka , przymierzm sie w poniedziałek do czegoś co sie nazywak interval po norwesku . jak dam radę to będę czempionem bo to godzina zabójczego spinnsmile

                                    Tak, nie mam zielonego pojęcia o odchudzaniu i treningu oraz jedzeniu jestem gruba jak bela i głupia jak butsmile
                                    Idę do kuchni zrobić tłuste i niezdrowe dwa dania , quinoa z warzywami i bakłazan nadziewany quinoą.

                                    Gdyby odchudzanie zwłaszcza dla osoby ktora całe zycie nie trenowała i ma niski metabolizm było takie proste to pewnie bym po 1,5 roku walki chuda jak patyk.
                                    Poza tym ja się nie skupiam na pięknej sylwetce i szybkiej diecie tylko żeby poprawić swoją jakość życia.

                                    Wojmadzia , jak ja bym sie uwazała za eksperta to bym sie nie pytała i nie wysłuchiwała z zainteresowaniem opinii innych.
                                    Jak chodzi o wynagradzanie to nam na turnisie dla grubasów mówiono że mamy raz w tygodniu nie codziennie pozwolic sobie na coś ekstra . A wiesz dlaczego ?
                                    Bo celem mojej reha było to żeby ten sposób życia jaki nam pokazano trzymać do końca życia.
                                    I to jest mój cel do którego dąze , codziennie od półtora roku Raz mi idzie lepiej raz gorzej ale jak mniej ćwicze lub ggłupio zjem to myslę w perpektywie lat a nie tygodni czy miesięcy.

                                    Progres moja droga to ja mam.Taki że podnoszę te swoją ponad stukilową dupę i idziemy z nią razem na fitnes. Progres to nie chwilowe kilogramy tylko lżejsza sylwetka , brak dysapne , leoszy sen , samopoczucie , dobiegnięcie do tramwaju a nie dowleczeni się do niego.
                                    Progres to mozliwość podróży i zwiedzania różnych miast bez siadania co chwile zadyszana i spocona na ławce.
                                    Przeszłam powyższe i zapewniam Cię że nie wróce do poprzedniego stanu.

                                    ### Facet przez miesiąc odchudza ludzi pozwalając im jeść ryby, sałatę , wodę i czołga ich po ulicach i parkach każąc wykonywać różne ćwiczenia. robi naloty na dom i surowo każe dodatkowymi ćwiczeniami za każdy znaleziony kawałek zakazanego jedzenia. . ludzie w miesiąc gubią od 10 do kilkunastu kilogramów.

                                    ----------------> Mnie kompletnie nie interesuje zgubienie 10 kilogramów w ciagu po to miesiąca żeby za kilka miesięcy mieć te 10 pius następne 10 bo ja do takiego ekstremalnego sportu jak opisałaś się nie nadaje i taki sposób odchudzania uważam za skrajna głupotę.


                                    W życiu bym sie nie wazyła dwa razy dziennie , kompletny bezsens ale jak lubiszsmile
                                    Jeżeli odchudzasz się długotystansowo należy się ważyć raz na tydzien.
                                    Na turnusie dla grubasów psycholog mówiła o ludziach którzy ważyli się nawet kilak razy dziennie i ona cieżko pracowala żeby ich tego oduczyć bo to dewiacja i zachowanie kompulsywne.

                                    W Twoim przypadku nie wchodzi w grę jedzenie pięć razy dziennie ale to jest [b][Twoj /b] przypadek.
                                    Ja znam ludzi którzy chętnie jedza śniadania , nie lubią jeść wieczorem.
                                    Ja do nich nich niestety nie należę. Dla mnie opcja jedzenia często i mało jest optymalna , dla kogoś innego jest inaczej.
                                    • wojmadzia Re: Nadwaga mojej córki. 27.06.14, 23:09
                                      Ważenie sie to dewiacja? Agresja i brak tolerancji. Dlaczego ty nie ważysz się wcale, schowałaś głowe pod dywan? Tony nadwagi nie biorą się z niczego. moze kompulsywności poszukaj u siebie.
                                      O odchudzaniu ekstremalnym napisałam w kontekście ograniczenia spożywanych produktów. Mam wrażenie ,że oczekujesz na jakieś cudowne panaceum, wciśniesz enter i będziesz chuda.
                                      • incubus_0 Re: Nadwaga mojej córki. 28.06.14, 00:10
                                        Nie, nie agresja ani brak tolerancji, lecz stwierdzenie faktu. Ważenie się dwa razy dziennie nie daje NIC, bo wystarczy, że wypijesz szklankę wody przed ważeniem się. Nie daje ŻADNEJ wiarygodnej informacji, bo nie ma możliwości, że przybywało w sensie nadwagi po jednym dniu po określonych produktach. Możesz spuchnąć, mieć wzdęcie, zatrzymać wodę, ale nie nabudować tkankę tłuszczową.
                                      • totorotot Re: Nadwaga mojej córki. 28.06.14, 01:01
                                        wojmadzia napisał(a):

                                        > Ważenie sie to dewiacja? Agresja i brak tolerancji. Dlaczego ty nie ważysz się
                                        > wcale, schowałaś głowe pod dywan? Tony nadwagi nie biorą się z niczego. moze ko
                                        > mpulsywności poszukaj u siebie.
                                        > O odchudzaniu ekstremalnym napisałam w kontekście ograniczenia spożywanych prod
                                        > uktów. Mam wrażenie ,że oczekujesz na jakieś cudowne panaceum, wciśniesz enter
                                        > i będziesz chuda.

                                        A ja mam wrażenie, że to nasza stara (baardzo) znajoma, która zmieniła nicka i sie wypowiada. Nie wygląda Wam to? Tyle czasu na resercz?

                                        Jan Kran ma znakomite rekomendacje więc Twój post to nic innego jak hejt


                                        --
                                        Let the music be your master
                                        • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 29.06.14, 08:59
                                          mój M wazy się prawie codziennie - ba, robi zapiski z treningów od paru lat i porównuje przyrosty masy, co jakiś mierzy obwody
                                          ja, gdy mocniej trenuję-też ważę się codziennie, eksperymentalnie często przed kupa i po kupie-i wiem ile waży moja normalna kupa wink dzięki częstemu ważeniu się mam tez orientację kiedy wchodzę w okres cyklu , w którym zaczyna się magazynowanie wody w tkankach- to dla mnie jedna z form samoobserwacji. Obserwuję wagę w okresie ćwiczeń silowych (jesień/zima) i aerobowych (wiosna/lato) i bez ćwiczeń ( w czasie choroby)
                                          --
                                          A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
                                • wojmadzia Re: Nadwaga mojej córki. 27.06.14, 22:50
                                  Nie jest obsesją, zapewniam cię . Waga stoi w sypialni , ważę sie kiedy się ubieram i kiedy idę spać. TAk jak codziennie myję zęby, czy mierzę poziom cukru. Ja się nie boję wagi / jako przedmiotu/.
                              • jan.kran Re: Nadwaga mojej córki. 27.06.14, 20:10
                                Skiela a dlaczego na maśle kokosowym ?
                                Omlet rzeczywiście jakiś pomysl ...
                                Dziś podjadłam synowi owsiankę którą je na śniadanie.. może być.
                                Quinoa z warzywami by mi bardzo pasowala na sniadanie , może spróbuję ?
                                Kasz generalnie nie lubię.
                                Postanowiłam nie jeśc w ogole na śniadanie chleba choć i tak jadłam bardzo rzadko.
                                Tofu na surowo z jakimś drobnym owocem też jadam, czasem z suszonymi. Dwie figi mają ze sto kalorii wiec nie taka tragedia a smakuje super.
                                • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 27.06.14, 21:07
                                  Omijasz moje posty-chyba celowo ?
                                  Owsianka, suszone owoce-masakra glikemiczna..
                                  --
                                  A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
                                  • jan.kran Re: Nadwaga mojej córki. 27.06.14, 21:43

                                    Nie , nie omijamsmile
                                    Ale ciągle słyszę i czytam że owsianka z owocamii jest super na śniadanie.
                                    Sczczerze powiedziawszy ja już zostane przy tym swoim tłustym skrobiowym jedzeniu zamiast kombinować jak koń pod górę.
                                    Przez 10 tygodni grupa specjalistów pokazywała mi jak jeść i jak żyć.
                                    I owsianka na śniadanie też była ... Szok normalniesmile
                                    Zmieniłam kompletnie sposób jedzenia , wiem ile co ma kalorii i wiem jakie sa pułapki szybkiej i jednostronnej diety.
                                    Ale jak mi wytłumaczysz czemu owsanka to samo zuo chętnie posłucham...
                                    • skiela1 Re: Nadwaga mojej córki. 27.06.14, 22:36
                                      jan.kran napisała:

                                      )
                                      > Ale ciągle słyszę i czytam że owsianka z owocamii jest super na śniadanie.

                                      Nie dla kazdego.
                                      Owsianka (nieprzetworzona)jest super pod warunkiem kiedy planujesz aktywny fizycznie dzien.

                                      > I owsianka na śniadanie też była ... Szok normalniesmile

                                      Zaden szok, przeciez pisalas ,ze na tej rehabilitacji byl niezly trening.

                                      > wiem ile co ma kalorii
                                      i tu jest chyba Twoj problem smile


                                      --
                                      [O!]
                                    • guderianka Re: Nadwaga mojej córki. 28.06.14, 11:48
                                      a mówili Ci w ciągu tych 10 tygodni o IG ?
                                      Chyba nie

                                      Wiesz co Ci powiem- ZAWSZE będziesz gruba
                                      Bo jesteś uparta jak osioł i popełniasz masę błędów żywieniowych i "treningowych"
                                      Ale to nie moja brocha tongue_out
                                      --
                                      A mamy wielodzietne po prostu największą przyjemność znajdują w spędzaniu czasu z dziećmi, wspólnie i z każdym osobno.by dzieciata.renata
                                • skiela1 Re: Nadwaga mojej córki. 27.06.14, 22:15
                                  jan.kran napisała:

                                  > Skiela a dlaczego na maśle kokosowym ?

                                  Maslo albo olej kokosowy maja bardzo duzo wartosci odzywczych (poczytaj).
                                  Pobudzaja przemiane materii i wspomagaja ubytek wagi.

                                  A lubisz maslo orzechowe albo migdalowe ?
                                  Ja na sniadania tez nie mam nigdy apetytu ale sie nauczylam zeby cos wrzucic na ' ruszt' czyli zwykle jest to polowa ogorka (albo seler naciowy przekrojony) posmarowany maslem orzechowym (jedna lyzka)

                                  Dwie figi
                                  > mają ze sto kalorii wiec nie taka tragedia a smakuje super.

                                  No smakuje ale...dwie figi po gimnastyce to bez sensu,powinnas zjesc jakies bialko, a nie figi ,ktore niestety ale przylepily sie juz do bioder pomimo tego,ze to tylko 100 cal.
                                  Kaloria kalorii nie jest rowna.

                                  --
                                  [O!]
                                  • jan.kran Re: Nadwaga mojej córki. 27.06.14, 22:26

                                    Poczytam. Mi się tak jakoś mętnie kojarzy że tłuszcz kokosowy jest niezdrowy ale sie nie upieram. Jestem dość zajęta śledzeniem tłuszczów nasyconych i nienasyconychsmile
                                    Masła migsałowego nei znam ale peanut buter i cashew tak z tym że muszą być bez utwardzaczy , kupuje w sklepie ze zdrowa żywnościa.Ostatnio kupiłam cashew , mały słoik , tak wiem że to milion kalorii ale raz na tydzień , góra dwa jem mała kromke chleba z tą trucizna i jestem najedzona na trzy godzinysmile
                                    Seler czy inne warzywo to dobry zamiennik z chlebem.
                                    Tofu z figą był pomysł na śniadanie. Lubię tez surowe tofu z surowymi owocami albo wędzone pursmile
                                    • skiela1 Re: Nadwaga mojej córki. 27.06.14, 22:49
                                      ", tak wiem że to milion kalorii ale raz na tydzień , góra dwa jem mała kromke chleba z tą trucizna i jestem najedzona na trzy godziny"

                                      Trucizna ?
                                      Dla informacji jedna lyzka stolowa masla orzechowego to 90 kal.Najwazniejsza jest jednak rownowaga pomiedzy iloscia weglowodanow i bialek -weglowodany -4 g a bialka 3g.
                                      Ja bym na Twoim miejscu zmienila dietetyka bo z tego co widze to on jakis niedouczony jest suspicious


                                      --
                                      [O!]
                                      • jan.kran Re: Nadwaga mojej córki. 28.06.14, 08:18
                                        Toto , to nie ja napisałam , ale Ty zrozumiałaś co chcialam powiedziećsmile
                                        Żeby było jasne , znam te numery od lat ...

                                        Ten olej kokosowy do dla mnei nowość , musze sobie poczytać.
                                        Poza tym idę zapytać Wujka Gugle o ten indeks glikemiczny , całe życie się człowiek uczysmile

                                        W południe siłka a przedtem musze zjeść śniadaniesmile