kowalowa
22.07.14, 12:17
jest spokój

wiecie ja nie mogę patrzeć na zdjęcia, wyobrażać sobie cierpienia dzieci pokrzywdzonych przez los i miejsce zamieszkania; tam gdzie wiecznie są konflikty zbrojne i inne takie... i egoistycznie ciesze się ze urodziłam się tu i tu; ze mam wpływ na to gdzie mieszkam itp; uważam tylko ze moje dzieci, ale to przecież "tylko" dzieci nie doceniają szczęścia jakie je spotkało...no w sumie co wymagać...no może tylko od Grzelki co ma 12 lat...staram się, żeby miał "otwarte oczy"; widział i zdawał sobie sprawę ze inni naprawde cierpią... chociaż on w sumie od małego nie jest obojętny na krzywdę..i zawsze jak widzi jakiegoś bezdomnego co to zbiera kasę...to to co ma w drobniakach to odda; ostatnio nawet 5 zeta, co to miał mi oddać, bo miałam chleb kupić

ale co...no nie opieprzyłam, tylko prosiłąm o późniejszą konsultację czy reszta może gdzieś przepaść
ale długie wyszło a do czego dążę... jak wychowujecie swoje dzieci? staracie się uchronić przed złem całego świata, czy uświadamiacie ze są miejsca gdzie dzieciom jest po prostu źle
czasami wkurw mnie łapie jak cała moja trójka kłóci się o to kto ma w co teraz grać i kto pierwszy i o ja pierdolę