Dodaj do ulubionych

tryb zycia, dobre rady i niezrozumienie :)

23.07.14, 12:11
natchnięta watkiem Meły smile zastanawiam się nad motywami ludzi dorosłych próbujących wychowywac innych dorosłych.
Zaskakuje mnie brak zrozumienia dla zwyczajów innych niż własne.
Zaskakuje mie ton wypowiedzi z którego przebija, nie wie wiem jak to nazwać.... wyższość??
te teksty o MARNOWANIU dnia.....
Prawdę mówiąc ja mam w nosie czy ktoś wstaje na plażę o 7 rano żeby korzystać z wakacji czy śpi do 13 z tego samego powodu - warunek jest jeden: niech nie wymaga odemnie przystosowania sie do jego zwyczajów.
Na wakacjach mój syn poznał chłopców w podobnym do swojego wieku.
Ja rano z kawa i książką leżałam na tarasie i delektowałam się cisza i spokojem.
Syn spał do 9:30-10:30.
Oni przychodzili średnio co pół godziny od 9:00 z pytaniem czy on wstał i byli BARDZo zdziwieni ze nie chce ich wpuścić, że sama syna nie zbudzę i pozwalam mu pospać.
Powiedziałam że są wakacje i może spać ile chce i że jak oni lubią/potrzebują mniej snu to ich sprawa.
Na co oni powiedzili że też by pospali ale rodzice ich budza żeby korzystać z wakacji big_grin
Obserwuj wątek
    • mearuless Re: tryb zycia, dobre rady i niezrozumienie :) 23.07.14, 12:39
      smile
      ja zawsze biore pokoj na parterze od strony placu zabaw i pod moim balkonem zawsze stoja dziewczynki kolezanki mojej ewy i ją wyciagaja na plac smile wiec wiem o czym piszesz.
      ale cd tematu.

      lubie zyc tak jak lubie. Olka moja ma prawie 16 lat od kilku lat ma tam kolezanki, umawiamy sie w podobnym terminie zeby bylo towarzystwo, spedzamy razem czas ale nie wchodzimy sobie na glowe.

      one wstaja o 7 , my spimy do 10. ale pozniej ganiaja one do 23 a ja siedze z kolezankami na laweczkach i odreagowuje upał wink boszsz nie nie pije [sama z dziecmi jestem] tylko gadamy a jak mily pan tz. zlota raczka sie zorientuje to nam nawet swiatlo zapali i mozna pograc w badmintona...

      dla mnie marnowanie dnia to przesiedzenie przed tv polowy turnusu ale-jak ktos lubi,czemu nie?
      • jan.kran Re: tryb zycia, dobre rady i niezrozumienie :) 23.07.14, 13:39
        Przybij żółwika Opium !!!

        Ja wprawdzie od 1,5 roku jadam późne śniadania ale jast to dla mnie bardzo trudne.
        Na turnusie dla grubasów jadłam śniadanie o ósmej ale pojachałam tam z wlasnej woli i dostosowałam się , 9 - ej był pierwszy trening lub zajęcia z teorii.
        Ja już przestałam dawno się tłumaczyć że śpię długo , pracuję późno i nie sypiam po nocachsmile
        Z powodów zdroworozsadkowych posłuchalm rad dietetyków i psychologów jak chodzi o jedzenie
        i przyjmuję do wiadomości różne dobre rady ale filtruję je przez swoją osobowość.
        Moje dzieci też nocne i nie marudze i nie pouczam.
      • opium74 Re: tryb zycia, dobre rady i niezrozumienie :) 23.07.14, 14:57
        to zupelnie tak jak Ty...nie pojmujesz, ze sa osoby, które nie potrafia (nie ch
        > ca czy tez nie sa w stanie) zrozumiec innych...koło sie zamyka...wolnosc to wol
        > nosc. liczy sie odwaga,ze to powiedzą i zyje sie dalej.
        \

        alez ja pojmuje istnienie takich osób i w przeciwieństwie do nich nie mówię im że powinni się zmienić suspicious

        To trochę przypomina mi styuację z wiarą czy podejściem do tematu aborcji.
        Sa ludzie którzy mówią" ja jestem za/przeciw /niepotrzebne skreślić/ i nikomu nic do tego".
        Sa ludzi którzy mówią ja jestem za/przeciw /niepotrzebne skreślić/ i wszyscy powinni być tego samego zdania co ja, powinni zmienić swoje życie bo postepowanie w inny sposób niż ja jest naganne /marnowanie dnia np/
        • jk3377 Re: tryb zycia, dobre rady i niezrozumienie :) 23.07.14, 18:42
          bardzo cie przepraszam Opium, ale wskaz mi prosze moje jedno zdanie, w którym piszę Mei, ze powinna sie zmienić.

          a w kwestii ew marnowania poł dnia, to co ja mialam na mysli to: pogody od rana do 12 (z przewidywaniem pieknej i slonecznej), ew zwiedzania roznych miejsc (my nie lezymy tylko plackiem na plazy, wtedy nie ma sprawy-od 12 mozna sie niezle zjarac), zaburzenia rytmu organizmu ogolnie rzecz biorac (wszystko by mi sie pop***doliło)-teraz tez sypiam sobie z dziecmi do 10 i jem po kawie sniadanie ok 11 z hakiem..ale kolacje pilnuje nie pozniej niz19/20, wiec sory ale nie.

          a tak w ogole Mea wyjasnila mi moje niedopatreznie,ze nie wstaje o 13,a o 10, tylko nie je do 13big_grin
          No to miłych wypoczynków życzę wsjemsmile
    • prigi Re: tryb zycia, dobre rady i niezrozumienie :) 23.07.14, 13:53
      mam w pracy kolegę, ca. 10lat starszego, który ostatnio zjadł wszystkie rozumy i próbuje nas sprowadzić na jedyną słuszną, bo JEGO, drogę życiową. Poczynając od posiłków, głupich żartów, zdrowia, wychowania dzieci itd. Dla zgrywu podpuszczam go, aby sobie mógł poumoralniać tongue_out
      W czasach przed dziecięcych z dziką przyjemnością budziłam się w wakacje o 11tej, 12tej. I gwarantuje, niczego z wakacje nie straciłam, ale co się na odpoczywałam, to moje.
      Osobiście nie wyobrażam zjeść pierwszy posiłek o późnej godzinie, ale szczerze to mam gdzieś, czy Mea zje śniadanie o 13, 16 czy o 2 rano. A co mnie to? Jest dużą dziewczynką i chyba najlepiej wie, czego jej żołądek od niej chce.

      ooo, przypomniałam sobie pewną historię forumową, gdy na ematce napisałam, ze moje dziecko 3 letnie chadza spać o 18tej. 19 ta to był max jaki mogła wytrzymać. Ale się naczytałam, jakie to moje dziecie biedne, że nie ma dzieciństwa, wakacji, kontaktów z rówieśnikami itd. W ramach uszczęśliwiania jej, winnam wyciągać nieprzytomną wbrew jej woli i sadzać w piaskownicy. Bo norma społeczna tego wymaga wink
    • fajnyrobal Re: tryb zycia, dobre rady i niezrozumienie :) 23.07.14, 14:03
      Ja jestem typ sowy, tzn jeśli mogę to wstaję pomiędzy 9 a 11, idę spać o 2, 3 w nocy. O 7 rano mój mózg nie funkcjonuje i już. Mój mąż jest typem skowronka - wcześnie chodzi spać i wcześniej wstaje. Jakoś żyjemy, nie pozabijaliśmy się. Tolerancja i już. Nasz dom funkcjonuje poprawnie, wszystko jest ogarnięte i nic komu do jemu a jemu do komu o której wstajemy i kiedy pracujemy.
      Za tekst o marnowaniu dnia bo wcześnie nie wstaję, jestem w stanie zabić, dość się tego nasłuchałam w dzieciństwie od mamy i od teściowej w czasach kiedy jeszcze jeździliśmy z nią gdzieś razem, albo kiedy miała upojny zwyczaj wpadania do nas na kawę o 8 rano...wrr
      Jak wspomniałam rano mój mózg nie funkcjonuje, natomiat po 22 dostaję takiego pałera, że góry mogę przenosić, zapewniam te wszystkie od marnowania dnia, że one rano tyle nie zrobią co ja w nocy. Trochę tolerancji drogie panie, bo wam się wydaje, że tylko lenie długo śpią rano, a to wcale nie jest prawda.
      • jan.kran Re: tryb zycia, dobre rady i niezrozumienie :) 23.07.14, 14:13
        Ja mam 12 tygodniowy turnus w pracy tzn. zaplanowane dyżury. Mam tylko kilka dyżurów w dzień , w weekendy , reszta popołudnia.
        Załatwiłam sobie że przychodze na ósmą nie na 7.30 ale i tak przytomna jestem dopiero w południetongue_outP
        Tzn. wykonuję swoje czynności porzadnei ale bywa że kosztuje mnie to dwa razy więcej wysiłku niż wieczorem.
        Po takim wekendzie ze trzy dni jestem do tyłu ...
        Moja córka ma pracę która zaczyan o dziewiątej ale może przyjść z godzinę później albo zostać dłużej.
        Casem zaczyna w połudnei.
        W czasie studiów kilka razy zrezygnowała z kursów bo opcja zajęć o ósmej rano była bez sensu i tak połowy nie rozumiała
        Ma założenie żeby po studiach znależć taką pracę która nie wymaga wstawania o siódmej rano...
      • capa_negra Re: tryb zycia, dobre rady i niezrozumienie :) 23.07.14, 20:31
        I ja jestem typem sowy.
        Do pracy wstaje przed 9.
        Wystarczy, że od 9 odbieram telefony i maile.
        Pracować zaczynam w szlafroku, nad kawą przy kuchenny stole.
        Z domu wyjeżdżam ok 11 i nie mam żalu, że wracam po 18, spać chodzę po północy
        Śniadanie jem koło południa, potem aż wieczorem.
        W weekendy śpię do do 11.
        I dobrze mi z tym.
        I za nic nie wróciłabym do czasów kiedy pracowałam od 7 do 15.
        Mąż funkcjonuje w trochę innych godzinach, ale udało nam się nie pozabijać, a nawet świetnie podzielić obowiązki
    • grave_digger Re: tryb zycia, dobre rady i niezrozumienie :) 23.07.14, 15:40
      Nie wiem o co chodzi z marnowaniem dnia. Co to znaczy marnować dzień. Co jest w dzień, czego nie ma w nocy?

      Ja jestem rannym ptaszkiem. Wstaję teraz latem o 8:00 i to jest dla mnie dość późno. Jestem wyspana, że ho ho. Ale ja chodzę spać o 22:00. Teraz 23:00, najpóźniej o 24:00. Ale śniadanie teraz latem też jem 11:00/12:00. Jak pracuję to jem dopiero w szkole. Tak mam.
      • aqua48 niezrozumienie :) 23.07.14, 16:44
        Ja wstaję rano i jem sobie pomalutku śniadanie, moje dzieci również, lubimy czasami sobie pospać dłużej, ale bez przesady.
        Natomiast byłam zdziwiona sposobem postępowania koleżanki, która dawała dziecku pospać do 11.00, lub 11.30 bo "przecież są wakacje", o wpół do dwunastej śniadanie i oczywiście potem nie było mowy, żeby dzieć zjadł obiad o normalnej porze, bo po prostu nie był głodny, tylko znużony i ociężały po tym długim spaniu, więc marudzenie przy jedzeniu było straszliwe, kończyło się tym, że nie jadł, spać też normalnie nie chciał, bo był wyspany, więc rozrabiał do późna, kładł się zmęczony, głodnawy, albo przejedzony w zależności co tam wieczorem i o której godzinie w końcu zjadł, czy normalny posiłek, czy wyłącznie słodycze, i spał znowu do prawie południa. Dla mnie to marnowanie wakacji i wolnego czasu. A koleżanka się do tego umęczyła z dziecięciem, twierdząc, że 'ma taki trudny charakter". No przy takim systemie ja tez miałabym "trudny charakter" i była niezadowolona ze wszystkiego.
        • schiraz Re: niezrozumienie :) 23.07.14, 17:23
          Opium jak ja Cie lubię smile Moje dzieci mogą wstać o 13, mogą jeść wtedy, kiedy są głodne i mogą nie spać do 3 w nocy w wakacje. Nie przeszkadza mi, że śniadanie jedzą o 13 a kolację o północy. Są zadowolone właśnie dlatego, że ja nie narzucam im godzin posiłków ani pory chodzenia spać, skoro MOGĄ wstać o której chcą. Natomiast nieodmiennie dziwi mnie, że są ludzie, którzy w takim wypadku powiedzą: Ja Ci się dziwię..To niezdrowe... To nienormalne... Bo moje dzieci to.... A ja mam to bardzo głęboko gdzieś smile Mi z tym dobrze, dzieciom z tym dobrze i to jest jedyna rzecz, która się liczy smile
      • opium74 Re: p.s. dla wszystkich 23.07.14, 19:17
        Mój ma 7 lat.
        Nie pozwalam na wszystko bo to szerokie pojęcie.
        W wakacje chodzi spać /w tym roku, bo w zeszłym wcześniej/ około 21:30-22:00
        O 22 z minutami juz śpi. On do dobrego funkcjonowania potrzebuje 9-10h snu.
        Co do jedzenia.
        Jak wstaje o 10:30 to sie pytam czy chce pierwsze czy drugie śniadanie czy od razu zupę wink
        • jk3377 Re: p.s. dla wszystkich 23.07.14, 19:23
          opium74 napisała:

          > Mój ma 7 lat.
          > Nie pozwalam na wszystko bo to szerokie pojęcie.
          > W wakacje chodzi spać /w tym roku, bo w zeszłym wcześniej/ około 21:30-22:00
          > O 22 z minutami juz śpi. On do dobrego funkcjonowania potrzebuje 9-10h snu.
          > Co do jedzenia.
          > Jak wstaje o 10:30 to sie pytam czy chce pierwsze czy drugie śniadanie czy od r
          > azu zupę wink

          hahhaha to mi sie podoba hahahhaah

          moje puszczone samopas, padają najpozniej o 22.00 (7 i 10 lat).
          najdluzej spia do 10.00- budzi ich głod-jesli ja spie wiedza ze maja tak robic,zeby mnie czasem nie obudzic i szykuja sobie sami np tosty z dzemem i jakos funkcjonują (a ostatnio sobie robia zawody kto dluzej bedzie spac to wygrywasmile ) jak ja wstane wczesniej, to tez oczywiscie zachowuje sie cichutenkobig_grin
      • grave_digger Re: p.s. dla wszystkich 23.07.14, 19:23
        7-latka od zawsze chodziła spać wcześniej, więc o 20:00 w roku szkolnym już śpi. Teraz jest to 21:00. Jak ostatnio byliśmy na festiwalu reggae to o 22:00 moje dzieci już wymiękły i trzeba było gnać do domu.
        9,5-latka zawsze potrzebowała mniej snu od młodszej, więc chodzi spać później od młodszej i wcześniej od niej wstaje. W roku szk. o 21:00 już śpi. Obydwie wstają 7:30/8:00 teraz. W roku szkolnym o wiele wcześniej.

        Jak wstaną od razu wołają jeść wink I w sumie jedzą tylko, gdy są głodne. Jestem wyrodna, nie mamy stałych pór posiłków, bo nie byłyby zjadane.
      • guderianka Re: p.s. dla wszystkich 23.07.14, 19:30
        hehe, dobre pytanie
        Nie wiem- moja Starsza ma 14lat i nie pozwalam na wszystko
        są pewne granice-w tym te wytyczone fizjologia, których musza przestrzegać
        można przeciągać w jedną lub w drugą stronę-w zależności od trybu życia w danym okresie -jak np. wakacje- ale dzieci robią co chcą bo jest im dobrze-obce jest mi takie podejście
    • wilma1970 Re: tryb zycia, dobre rady i niezrozumienie :) 23.07.14, 19:41
      Opium, specjalnie się zalogowałam, żeby Ci powiedzieć, że Cię kocham!
      Bo w tym wszystkim nie chodzi o to, kto JEST czy NIE JEST rannym ptaszkiem, czy inną sową, tu chodzi o pryncypia, o takie formułowanie swojej wypowiedzi jak: o? ty masz tak? a ja tak. KROPKA. O nieużywanie słów naznaczonych pejoratywnie: "marnowanie dnia" jest tak naznaczone.
      Można takie staranie wyszydzić, nazwać poprawnością polityczną, obruszyć się: "teraz to się człowiek nawet odezwać nie może, żeby zaraz kogoś nie urazić! pfff" a można się postarać i sprawić, by było miło. Choć nudno.
      W ogóle jestem w kropce, bo uważam, że <to tylko analogia!> rzeczą strasznie nieuprzejmą jest trzymać łokcie na stole, ale jeszcze bardziej nieuprzejmą jest zwrócić komuś uwagę, by je zdjął. Więc pouczanie o delikatności jest niedelikatne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka