kowalowa
26.07.14, 12:42
z racji tego, że grave ma daleko...pozwolę sobie w skrócie napisać czemu tak a nie inaczej
mieszkaliśmy od urodzenia w Łorsoł; jak Grzelka miał 2 latka przeprowadzliśmy się do Zielonki nieopodal stolycy; w tak zwanym międzyczasie urodził się Gutek; praca, dojazdy, korki, masakra...
i nagle plan, poważnie, to było jak pomysł u Dobromira? taka bajka była

i ten pomysł zaświatał i myśl...ale jak to zrobimy? i od pomysłu do realizacji, że albo teraz albo na emeryturze

teraz napiszę, że niestety musieliśmy zaangażować w to teściową...bez jej mieszkania nie dało by rady

i ona mieszka na tym "wygnaniu" z nami (my młodzi..spoko, ale ze taka "wiekowa" kobieta się zdecydowała

) ale jak by nie było nie jest sama, ma nas, wnuki blisko, na starość ktoś jej szklankę wody poda...ale nie ja

ale to na osobny wątek, a mi się o niej nie chce pisać
no i zaczęliśmy szukać; obejrzeliśmy AŻ jedną chałupę i to było to

kupiliśmy i żyjemy
teraz gdybyśmy wiedzieli co nas czeka, gdyby z tym doświadczeniem kupić dzisiaj...pewnie nadal byśmy gnili (bez urazy) w blokasie spoglądając na zapijaczone mordy sąsiadów co to od rana chleją trunki na ławeczce przed blokiem
dużo nam nie wyszło, dużo było planów w różowych okularach... ale chyba nie żałujemy... chyba pisze bo nie jestem pewna czy to tędy droga...ale spróbowaliśmy i póki co się z naszej wioski nie ruszamy

za dużo pracy włożonej, za dużo serca, jest tak blisko do upragnionej agroturystyki...tzn turystyki wiejskiej
a że zarabiać trzeba, mamy salon, który zacznie zarabiać, zacznie na milion procent!; mężu jedzie do roboty (budować komuś dom

) ale kasa potrzebna bo taka decyzja to mega wydatki, studnia bez dna...a my finansowo do dna dobijamy
chyba tyle

i też tak sobię myślę, czy byłby Leon na świecie? gdyby nie pewna nudna zimowa noc, i zamiast dorzucić do kominka, woleliśmy inaczej się rozgrzać
i tak ooo

)
miłego dzionka
a na "pokoje" tak czy siak zapraszam; luksusów nie ma, dlatego za spanie nie bierzemy kasy ino za "zużywanie" 10 zeta dziennie na prąd, wodę, szambo i takie tam...dzieciaki bez kasiory; można tez pod namiot