świerzbowiec uszny

29.07.14, 18:55

posiadam w kocie. miała któraś kociara? bo my,kiedyś ze dwadzieścia lat temu u jednego kota - i nic nie pamiętam. wetka wyczyściła wszarza, natarła jakąś maścią, kazała przyjść za tydzień. i teraz tak: czytam i czytam- wychodzi że na człowieka toto nie przelezie. może wszarz łazić swobodnie po mieszkaniu, czy potrzymać przez parę dni w więzieniu? między psem a wszarzem na razie miłości nie ma, więc tutaj mniej się obawiam. ale z dzieckiem się kochają.
pomóżcie, dobre baby, pomóżcie. tyle kotów było, ale dzięki Bogu szerokiego doświadczenia w tym temacie nie mam. kto coś wie, niech mówi - w imię dobra wszarza i naszego.
    • dorcia1234 Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 20:13
      podpytaj na kocim zakątku
      forum.gazeta.pl/forum/f,10264,Koty_nasz_maly_koci_zakatek_.html
      albo chociaż podczytaj. Bo ja nie w temacie, moja kota na szczęście tego nie miała.
    • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 21:39
      Jako, ze własnie mam kota ze swierzbowcem ( hehe, ale sie chwale MIA(Ł) ma na imie big_grin )
      to ci powiem.
      Lekarka zalała i wyczysciła i kazała przyjsc za okolo tydzien na kolejne czyszczenie.
      JA do piatku i tak małą w ganku trzymam, pies swobodnie na pole kolo niej przechodzi, koty nie mają prawie styku.
      Poinformowano mnie, ze zarazic sie mozna głownie bliskoscią ( czyli kotka zaraza małe, albo koty podczas bzykania sie zarazaja, bo blisko ucha maja).
    • moonshana Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 21:50
      znaczy się, teoretycznie strachu nie ma. psia jutro jedzie na działkę, wraca wieczorem. czyli luz. ale dalejsad też bym wszarza potrzymała w przedpokoju ( z braku ganku) parę dni, ale jak to wytłumaczyć 2,5latce? brak pomysłu. zwłaszcza że wszarz ( teoretycznie półdziki) zachowuje się jakby nigdy kolan ludzkich nie opuszczał. w mordęęęę.
      • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 21:54
        Nooo faktycznie nie fajnie.
        A w kibelku nie mozna kota przetrzymac?
        A młoda do kibelka tylko pod opieką?
        Coby go nie głaskała i potem gdzies sobie paluchów nie wetkneła.
        • moonshana Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:01
          Młoda była na wizycie u weta ( no to jej kot i już). i zrozumiała, że kotka głaskać po głowie na razie nie można. ale na ile jej tego zrozumienia starczy - nie wiem. kocina jak nic wyląduje w kibelu. ale łatwo nie będzie, bo dziecko będzie jak nic chciało kota ratować.
          powtórzę: w mordęęęę
          • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:03
            Lepiej fotki pokaz, kociaro ty tongue_out
            • moonshana Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:11
              a pokażę niebawem, bo to śliczne łaciate wszarstwo jesttongue_out kocina stodołowa a złapana i wzięta do samochodu rozwaliła się na kolanach i uprzednio rozejrzawszy się, poszła spać. ma ok. dwóch miesięcy i będę na nią klnąć. kot miał być za parę miesięcy, w domu - a nie w bloku. będę klnąć jak nic.
              • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:14
                Oooo to moja starucha juz smile
                Ponad rok ma, najprawdopodobniej.
                • moonshana Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:16
                  z ostatniej chwili:
                  kocina ma w d...e kuwetę i poszła narobić pod wannę. chłop czeka aby posprzątać. i nawet nie jęknie, bo to on z córunią był jednostką decyzyjną W Sprawie Kota.
                  rech rech rechbig_grin
                  a na co ją masz? na tymczas czy na zawsze?
                • fajnyrobal Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:21
                  Olina masz kolejną sierść?!
                  Fota!
                  • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:26
                    Na zawsze smile Łąziła, łaziła, a w niedziele wyleciała pod auto tak, ze powiedziałam chłopu ( ktory ja dokarmiał od kilku dni) ze ma sie decydowac, bo to takie durne jest, ze za 2 dni bedzie płaska na ulicy uncertain
                    Ma na imie MIA(Ł) Zdjecia słabej jakosci, bo ja robiłam.
                    W pt na salony wpuscimy to chłop porobi:

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/lh/kh/txcs/VBtL3EBjv62mmthiEB.jpg
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/lh/kh/txcs/AB4Gj6n0xD5dfmPwfB.jpg
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/lh/kh/txcs/a6UZDHc9h25E3ObfvB.jpg
                    • fajnyrobal Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:30
                      Oli ona po sterylizacji jest?
                      Słodka kocinka o urodzie dla konesera smile
                      • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:36
                        Nie, jeszcze nie.
                        Brzusio miała do usg golony.
                        Ejno! Zaniedbana jeszcze jest, ale ma potencjał!
                        Ogon od innego kota, na przykład big_grin
                        • fajnyrobal Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:40
                          A czy ja mówię, że nie?
                          Takie koty są najfajniesze, a nie te wyczesane rasowce, sama mam kota dla konesera smile
                    • toffix Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:31
                      Ale slicznota...
                      • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:38
                        Dziekuje smile
                        A jaka mądra! Wstawiłam jej miskę ze zwirkiem i tylko tam sie załatwia!
                        Sama wiedziała!
                        • toffix Re: świerzbowiec uszny 30.07.14, 11:03
                          Bo koty to bardzo mundre som, wrodzonom kulturę majom. Patrz, tu gdzie teraz wakacjujemy jest z 10 kotów. Gdyby tyle psów było to cały ten piękny ogród byłby zasrany...
                          • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 30.07.14, 18:55
                            smile Fakt.
                    • moonshana Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:37
                      Paskudnasmile Paskuda, że hejsmile daj zdjęcia za miesiąć, to jej nie poznamy. nasz najukochańszy rodzinny kot to dopiero był paskudny. łaciate, chuchrowate, ze świńskim uchem, wiecznie brudne coś. nie wiem, o co chodziło:myła się i myła a wiecznie chodziła uflegana. nie wiadomo było,gdzie kończy się białe a zaczyna bure. zajebisty Kot to był.
                      dobrze, że wzieliscie Mii ( a? e?) trafiła do raju.
                      • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:39
                        Mie smile
                        Tak miekko wymiawiane- Mija.
    • fajnyrobal Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:20
      Teoretycznie możliwość zarażenia się ludzia od kota świeżbowcem usznym, bo mniemam iż o taki tu chodzi, jest zerowa. Spokojnie twoja młoda może przytulać wszarza i kot nie musi przechodzić kwarantanny.
      Fota sierściucha!
      • zales239 Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:44
        Olina,cudne kociesmile
        Ale fajnie trafiła , istny raj na ziemi.
        Za parę tygodni nie poznamy jej smile
        Ja nie wiem jak Wy /Państwo zmieścicie się na tej kanapie, jak już z miejscówką było kruchutko tongue_out
        • moonshana Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:47
          Państwo będzie siedzieć w nogachbig_grin Olina to wie, więc dyplomatycznie o tym nie wspomina.
          • zales239 Re: świerzbowiec uszny 29.07.14, 22:49
            O Pundlu nie wspomnętongue_out
            Biedaczyna stresa będzie miał , istny zwierzyniec smilesmilesmile
            • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 30.07.14, 07:41
              Pundel ma głeboko gdzies, ze cos w ganku sie zalęgło.
              Ba! Ma głeboko gdzies, ze to cos, przy kazdym jego wyjsciu ociera sie o niego mrukając.
              Ach te dzisiejsze psy <wzdychaja te starsze psiaki> wink
    • przeciwcialo Re: świerzbowiec uszny 30.07.14, 18:13
      Oridermyl dziala bez pudła, mozna kotu tez podac zastrzyki, troche pieka bo kot niezadowolony.
      Miałam koty ze swieżbowcem i nigdy nikt się nie zarazil.
      • moonshana Re: świerzbowiec uszny 03.08.14, 11:47
        Zdjęcia wszarza na moim profilu, proszę niech któraś wstawi - ja nie umiejut. coś ma z okiem, gad. we wtorek jedziemy na kolejną wizytę, wetka obejrzy.
        • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 04.08.14, 10:59
          Nic nie masz tongue_out
          Chyba ukryłas albo co, bo bym chetnie poogladała.
          • moonshana Re: świerzbowiec uszny 04.08.14, 15:06
            o. jak wchodzę przez profil to są, a jak przez inaczej to "nie dodałeś jeszcze żadnych zdjęć" o co im chodzi?
    • iwoniaw Przy poprzednim kocie wet twierdził, że to nie 03.08.14, 18:38
      zaraża ludzi. Przy obecnym kocie mamy innego weta i on twierdzi, że to zaraźliwe (i w razie zarażenia objawia się u ludzi niby wysypką w okolicach pach i pachwin), ale ponoć łatwe do leczenia (nie wierzę, schizowałam 2 tygodnie, w czasie których kot był leczony metodą opisywaną przez Was, czyli czyszczenie + maść co parę dni). Jak masz kota z piwnicy czy innej stodoły, to raczej dziwne, gdy go przygarniasz, a on bez świerzbu... Nasza za to robali nie miała chociaż.
    • moonshana Re: świerzbowiec uszny 04.08.14, 21:29
      [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/bh/rj/wqel/NzetkKS74zYI3MCO8B.jpg[/img]
      • moonshana Re: świerzbowiec uszny 04.08.14, 21:30
        [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/bh/rj/wqel/sJJRsQF6h6C6BBSe1B.jpg[/img]
        • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 04.08.14, 21:34
          Ale fajny big_grin
          I te rozowo czarne podusie smile
          • moonshana Re: świerzbowiec uszny 04.08.14, 21:38
            w zasadzie fajna. baba to jest. ma już nowe przydomki: Zasraniec oraz Śmierdziuch. przedziwny kot. stodołowy, a nie boi się jazdy samochodem, odkurzacza... w sumie respekt czuje tylko przed psem.
            • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 04.08.14, 21:46
              smile
              Nasza nawet psa sie nie boi, pacneła go dzisiaj w nos, gdy trzymałam ją na reku, a on skakał big_grin
        • fajnyrobal Re: świerzbowiec uszny 04.08.14, 23:03
          jacie, ale fajna diablica smile
          ja do mojego mówię pieszczotliwie śmierdziuch, bo oddechem jest zdolny zabić, zwłaszcza jak poje suchego żarcia.
    • moonshana Re: świerzbowiec uszny 15.08.14, 21:03
      KOciary!!
      wszak jeden, gdy już wieczorem zasiadam z laptokiem - czai się zewsząd i rzuca na ekran. drapie, gryzie i próbuje zjeść. i tak już od tygodnia. przepędzam ( teraz już energicznie), rzucam zabawki na dywan : nie i nie. żre ekran. zamknięty w innym pokoju drze pysk i drapie w drzwi. co zrobić oprócz ubicia? bo jak mi zeżre ekran to jednak ubiję. kurczę, wścieklizna się trafiła. zatłukę gada jak nic, jak nie zmieni zainteresowań.
      ps. rzuciłam wszarzowi sześć piłeczek pingpongowych.. ukochane zabawki. i nic. zeżreć ekran i wypić piwo. taki ma celsad
      • olinka20 Re: świerzbowiec uszny 16.08.14, 17:27
        A laserka probowała???
        U mnie Puki jadł ekran, mam troche obgryziony z brzegu wink
Pełna wersja