kupowanie książek dla dzieci

01.08.14, 09:09
uwielbiam kupować książki dla dzieci, czasem wyszukuję w necie stare za grosze, czasem znajduję na stronie empiku coś, co po prostu koniecznie chcę dzieciakom kupić, bo już z opisu i recenzji widzę, że wartościowe. tyle, że - dla mnie - książki są nietanie, więc nie kupuję tyle, ile bym chciała.
i teraz: dziadkowie kupują dzieciakom naprawdę sporo książek. super, niektóre są fajne. jednak niektóre - bo kupują w marketach - to masakra i tekstowa i graficzna, niektóre się powtarzają (tłumaczenia wydań encyklopedycznych, na przykład - no ile można), generalnie część to badziewie.
czy uważacie, że można porozmawiać, i nakierować na fajne lektury (które są droższe od książek marketowych), czy dać sobie spokój? niezręcznie mi powiedzieć, że wywalają pieniądze w błoto, bo to ich sprawa, i ich kasa, i nawet nie dla mnie są te książki. ale, naprawdę, widzę ogromną różnicę w odbiorze przez dzieci tego, co czytają lub im czytamy.
    • dziennik-niecodziennik Re: kupowanie książek dla dzieci 01.08.14, 09:26
      zwróciłabym uwagę na to zeby sie nie powtarzały pozycje. poza tym - i osobiscie wszystko jedno czy ksiązka marketowa, czy księgarniowa, czy biblioteczna - czyta mi sie tak samo.
      • ciri_77 Re: kupowanie książek dla dzieci 01.08.14, 09:31
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > poza tym - i osobiscie wszystko jedno czy ksiązka marketowa, czy księgarniowa, czy biblioteczna - czy ta mi sie tak samo.
        >
        W przypadku ksiażek dla dzieci to akurat nie jest do końca prawda - bywa totalne badziwie, ze zeby bola, do tego błędy składniowe czy gramatyczne. A dzieci na tym ucza sie wypowiadać i potem te byki powielaja.
    • ciri_77 Re: kupowanie książek dla dzieci 01.08.14, 09:27
      Ja pogadałam na spokojnie i teściowie ksiazki kupowac przestali, a jeśli juz kupują to ścisle wg wskazówek - np jako prezent komunijny. Moja mama jest małoreformowalna, wiec dostała zielone światło wyłącznie na łamigłówki (mogą być marketowe).
      Cała reszta jest kupowana przeze mnie - czasem za kase która dostaje od różnych członków rodziny smile)
    • solejrolia Re: kupowanie książek dla dzieci 01.08.14, 10:42
      podpowiedz im, co powinni kupować. bo z czasem będzie gorzej/trudniej
      możesz np. podać stronę Naszej księgarni, podpowiedz, że tam sa wyprzedażewink

      u nas wyglądało to dość podobnie, aż młoda sama zaczęła wybierać sobie lektury, doskonale wiedziała co chce, a czego czytać nie chce, czyta duzo, szybko, "łyka" wielkie tomiska. i teraz córka po prostu ciągnie babcie z sobą do empiku, pokazała, z którego regału książki wybierać. jak babcia pyta, to młoda określa się krótko i zwięzłowato: czytam serię ... jestem na 4tomie. wiec babcia dostosowuje się i dokupuje kolejny tom, i wszyscy są zadowoleni, albo bierze z regału jakąś nowość, wtedy jest szansa, że młoda jeszcze tego nie czytała.
      • kanga_roo Re: kupowanie książek dla dzieci 01.08.14, 11:15
        wiecie, ja nic nie mam do marketów, trochę perełek za grosze też tam upolowałam, ale ostatnio przy entej książce o wszechświecie i tandetnym (graficznie i językowo) wydaniu bajek, które dzieci mają w dobrych przekładach w domu na półce trochę mi się zrobiło żal.
        może rzeczywiście jakoś podsunę, że na stronie Naszej Księgarni promocje, a w empiku taaakie fajne pozycje.
        tak mnie dziś naszło, bo w związku z wątkiem na emamie znalazłam to:
        www.empik.com/jedno-oko-na-maroko-kwasniewski-tomasz-bedynska-anna,p1068660528,ksiazka-p#review
        i to:
        www.empik.com/cud-chlopak-palacio-r-j,p1095279997,ksiazka-p
        razem około 70 zł. bu.
        (mam dwoje dzieci i książki najchętniej kupuję parami)
        • szarsz Re: kupowanie książek dla dzieci 01.08.14, 17:59
          tu masz za 28.60:
          zarogiem.pl/815743,cud-chlopak-palacio-r-j-.html
          a w arosie nawet jeszcze taniej:
          aros.pl/ksiazka/cud-chlopak

          A w temacie: ja się poddałam z ustawianiem zakupów przez babcię. Kupuje taki badziew, że aż mnie zęby bolą, ale jednak dzieci się cieszą, widać tego chłamu też potrzebują. Książki dla starszaka konsultuje, bo on już duży i ma swój gust, ale całą resztę nie.
        • arwena_11 Re: kupowanie książek dla dzieci 04.08.14, 08:58
          jak chcesz to mogę ci użyczyć konta do Bonito, mam teraz dodatkowe 5% rabatu, a oni są najtańsi chyba na rynku. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale w wielu miastach mają odbiór osobisty.
      • kingaiola a co do grubych tomiszczy w seriach... 04.08.14, 11:42
        to nie uważacie, że to też często chłam.
        Córka czytuje seriami i czasem zdarza mi się zajrzeć... hmm... dobrą literaturą bym tego nie nazwała, zalet poznawczych również nie widzę, język prosty (bardzo codzienny), tematyka ciągle ta sama. A ona połyka to w ilościach hurtowych wink. No niby dobrze że czyta.
        • iwoniaw Re: a co do grubych tomiszczy w seriach... 04.08.14, 12:06
          To jeszcze chyba od serii zależy. Moje dziecię czyta "Herosów Olimpijskich", wcześniej Percy'ego Jacksona i egipskie "Kroniki rodu Kane" tego samego autora - jak na przygodowe pozycje dla młodzieży w wieku "późna podstawówka" moim zdaniem ok. "Kronik Archeo" czy "Magicznego drzewa" też nie zaliczałabym do chłamu, nawet jeśli to ostatnie jest czysto rozrywkowe. O które zatem tomiszcza w seriach Ci chodzi?
          • szarsz Re: a co do grubych tomiszczy w seriach... 04.08.14, 12:20
            Też właśnie się zastanawiam...?
          • kingaiola Re: a co do grubych tomiszczy w seriach... 04.08.14, 12:53
            z ostatnich które pamiętam: kilka książek z których pierwsza to Niezgodna, saga Zmierzch, Dary Anioła, Igrzyska Śmierci...
            czytała też Percy,ego - to jedna z fajniejszych seryjnych moim zdaniem

            Córka trochę starsza - wczesne gimnazjum
            • kanga_roo Re: a co do grubych tomiszczy w seriach... 04.08.14, 13:03
              wiesz, Zmierzch i Dary Anioła też czytałam, z przyjemnością smile
              a Igrzyska Śmierci to bardzo fajna seria.
              to zaleta bycia dorosłym: można czytać różności, nawet książki dla młodzieży.
              teraz czytam kolejna serię, kontynuację "Gry Endera".
              co by nie mówić, bo o gustach się nie dyskutuje, to są jednak książki do czytania
              nie kompilacje bajek no name
              • kingaiola Re: a co do grubych tomiszczy w seriach... 04.08.14, 13:52
                i dajesz radę?? Ja jakoś wymiękam i mylą mi się wątki smile. I brakuje mi wartości poznawczych - krainy wymyślone, problem ciągle ten sam - "uratować świat", i język prosty młodzieżowy.
                A przy tej ilości wydawanej obecnie to córka nie ma czasu nawet sięgnąć po coś innego, a chciałbym, żeby czytając też się rozwijała.
                To nie kompilacje bajek, ale wszystkie wokół bardzo podobnych schematów.

                Nie potępiam takiej literatury, sama też czytam, też z przyjemnością ale chciałabym czasem zobaczyć coś innego u córki
                • kanga_roo Re: a co do grubych tomiszczy w seriach... 04.08.14, 14:29
                  podrzuć jej serię "Dzieci ziemi" Jean M. Auel, czyta się super a i wartości poznawcze są smile
                  zresztą, imo czytanie zawsze jakoś tam szare komórki stymuluje, choć czasem człowiek zastanawia się nad najdziwniejszymi rzeczami. ja sobie teraz łamię głowę nad dylatacją czasu.
        • solejrolia Re: a co do grubych tomiszczy w seriach... 04.08.14, 17:21
          Jak moja mama kupowala corce osme wydanie encyklopedii obrazkowej, mineraly i cos tam srostam, bo byla promocja, to mloda byla na etapie Tolkiena i wladcy pierscienia. Nie. Nie uwazam tego za chlam.

          Z serii kt przypadly corce do gustu, m.in. Zwiadowcy, Basniobor, oczywiscie Harry Potter, Narnia. Był tez Pan samochodzik, i Tomek Wilmowski.
          A teraz juz poszla w kierunku Dziewiąty mag, Uczennica maga czy Trylogia nocnego anioła.
          Nie wiem czy to jest chłam, biorac pod uwagę, ze sama czytam raczej to co lubie, niz to co powinnam, to i corce pozwalam czytac na podobnej zasadzie (lubie kryminały, albo dla odmiany ksiazki lekkie, relaksujące mnie, czytanie ma mi sprawiac przyjemnosc, nie musza miec wartosci poznawczych)
          • kingaiola Re: a co do grubych tomiszczy w seriach... 04.08.14, 20:17
            Ale ja pozwalam, nie zabraniam, a nawet kupuję wink. Tak tylko się zastanawiam nad wartością wydawanej na tony tej młodzieżowej literatury.
            Nie mówię o książkach edukacyjnych. Ale np. czytając Jo Nesbo mam tło społeczne z Norwegii wink a w Zmierzchu co??.

            • iwoniaw Re: a co do grubych tomiszczy w seriach... 04.08.14, 20:21
              Cytat np. czytając Jo Nesbo mam tło społeczne
              > z Norwegii wink a w Zmierzchu co??.


              No jak to co? Odniesienia do mitologii, legend i mnóstwa toposów kulturowych big_grin
    • iwoniaw Re: kupowanie książek dla dzieci 02.08.14, 00:30
      Mnie kiedyś było żal jak Tobie (znaczy tych babcinych pieniędzy wydanych na badziew i to pieniędzy w ilości wystarczającej na zakup niejednej fajnej pozycji zamiast miliona marketowych "adaptacji klasyki dla dzieci" i "encyklopedii wszystkiego po raz pięćsetny") i uważałam, że dobrze byłoby coś zmienić, ale doszłam do wniosku, że skoro aluzje delikatne nie działają (znaczy w stylu "X czyta serię ABC, jest w trzecim tomie" - bo wszak _jeden_ tom czwarty kosztuje tyle, co _trzy_ chłamowate dziełka, a jak jest dużo w prezencie, to lepiej, kto by tam na jakość patrzył...), to nie będę na siłę zmuszać dorosłych osób, żeby się dostosowywały do moich upodobań estetyczno-literackich, trudno. Część tych niepoważanych przeze mnie książek zresztą dzieci lubią i hołubią, więc niech je sobie mają, większość idzie na dary biblioteczne/na kiermasz szkolny przy pierwszej okazji (ale nie ja wywalam, a same dzieci, które jakiś tam gust i upodobania już mają). Generalnie uważam, że dzieciom nie zaszkodzi książkowy koszmarek od czasu do czasu, jeśli oprócz tego mają kontakt z pozycjami wartościowymi, a krytykowanie czy wymaganie (!) określonego rodzaju prezentów jest przede wszystkim niegrzeczne, więc po co to robić i psuć sobie relacje z rodziną? Wszak nie chodzi o pryncypia.
      • kanga_roo Re: kupowanie książek dla dzieci 04.08.14, 08:14
        szarsz, dzięki za linki smile
        w sumie może i racja, że różnorodność nie jest czymś złym, i wystarczy, że my - rodzice jesteśmy oszczędni w obdarowywaniu, niech już dziadkowie zasypują dzieci dobrami wszelkimi, jeśli mają taką potrzebę. mnie pewnie dlatego żal, że muszę się zdrowo nakombinować, żeby kupić im to, co chcę, bo w pierwszej kolejności kupuje to, co muszę smile
        • szarsz Re: kupowanie książek dla dzieci 04.08.14, 12:25
          > mnie pewnie dlatego żal, że muszę się zdrowo nakombinować, żeby kupić im to, co chcę,
          > bo w pierwszej kolejnośc i kupuje to, co muszę smile

          O, to ja mam tak samo, zawsze sobie myślę: a można było kupić to czy tamto... Trochę żal, ale szybko ustawiłam się do pionu, że do cudzych portfeli się nie zagląda smile
          A i tak najbardziej wkurza mnie jednorazowy badziew kupowany przez babcię, ale taki, że dzieciaki zaraz to rzucą w kąt i tylko będzie się poniewierało pod nogami i przyczyniało do awantur - bo przecież sprzątać im się nie chce. Raz na jakiś czas wyrzucam po kryjomu, jeszcze nigdy się nie upomnieli. Cóż, tyle z tego, że się cieszą przez 15 sekund.
          • kanga_roo Re: kupowanie książek dla dzieci 04.08.14, 13:06
            więc chyba rzeczywiście powinnyśmy dać spokój, bo w obdarowywaniu właśnie o tą radość głównie chodzi smile
Pełna wersja