Umiecie odpuścić?

08.08.14, 20:29
Problem nadmiernego zaangażowania w obowiązki jak bumerang powraca w wielu damskich wątkach. Sama mam problem z tym, aby usiąść z książką czy inną przyjemnością, jeśli nie wszystko jest zrobione. A że nigdy nie jest tak, że wszystko jest zrobione, wychodzi na to, że non stop zapitalam. Do tego jeszcze mam pracę, ktorą mogę wykonywać z domu i bardzo ją lubię, więc często wolny czas "poświęcam" też na nią. Wolny czas jest jednak niezbędny dla zdrowia psychicznego - umiecie o niego zadbać? Odłożyć obowiązki i ODPOCZĄĆ, mimo bałaganu/naczyń w zlewie/niedokończonego zlecenia itd? Jak się tego nauczyłyście?
    • olinka20 Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 20:34
      Umiem odpuscic, ba, nawet mnie serce nie zapika jak siedze sobie przed kompem/ksiazka/serialem, a chłop uwija sie w kuchni.
      Nie uczylam sie tego, urodziłam sie z przekonaniem, ze lubie byc obsługiwana wink
      No moze troszke przesadziłam, ale lubie jak sie wokoło mnie skacze i jakos zawsze miałam szczęscie, ze ktos skakał wink
    • grave_digger Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 20:35
      Umiem. Bo jestem leniem wink
      • olinka20 Grave 08.08.14, 20:41
        Pacz Grave, ja sie naprodukowalam, a wystarczylo napisac to co ty big_grin
        • grave_digger Re: Grave 08.08.14, 21:47
          Bo ja nigdy nie owijam w bawełnę i nazywam rzeczy po imieniu tongue_out
          • dlania Re: Grave 08.08.14, 21:49
            grave_digger napisała:

            > Bo ja nigdy nie owijam w bawełnę i nazywam rzeczy po imieniu tongue_out

            Nie grave, ty po prostu jestes leniem i nawet pisać do koleżanek ci sie nie chce za dużowink
            • grave_digger Re: Grave 08.08.14, 21:53
              big_grin big_grin
              Tak właśnie jest big_grin Też.
    • iziula1 Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 20:38
      Ja się tego nauczyłam teraz, przy mojej córcę. Bo cały czas pracuję, w domu też, dodatkowo obowiązki związane z maluchem, w których nikt mnie nie zastąpi i dom i pozostałe dzieci.
      Więc, albo córka albo czysty dom. Córka wygrała.
      Owszem, wkurzało mnie wszystko, co nie było na swoim miejscu, prasowanie czekające na cud, pralka przepełniona, podłoga w kurzu itp ale sie zawziełam i zaczełam udawać że mnie to nie rusza.
      Ruszyło natomiast mego męża, ruszył się także mój starszy syn i po 2 miesiącach życia w niesprzatanym mieszkaniu, kiedy zaczeło brakowac koszul, t-shirtów ( ja sobie i córce prasowałam ) mąz zatrudnił Panią do prasowania i sprzątania generalnego w piątki a w tygodniu każdy zwyczajnie ogarnia po sobie i swoje rzeczy.
      I tak, dziś nie ruszają mnie szklanki w zlewie i skarpetki syna na podłodze. Albo je mijam albo dre się,żeby podniósł a sam siadam i rozwiązuje sudoku, pisze na maglu lub czytam.
      Wszystkiego można się nauczyc smile
      Nawet tego,że ja odpoczywam przy TV a mąz sprząta wkuchni.
    • moonshana Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 20:40
      w domu nie umiem. dlatego jak mnie się ulewa ( a w domu pierdolnik nadpierdolnikowy) to ... wychodzę. jak nie widzę to jakoś to idzie. a jak widzę - to nie, nie potrafię usiąść z książką.
      zresztą, ja mam chyba nadaktywne dziecko. nie ma czegoś takiego, jak mam sobie siedzi. jak mam sobie usiądzie to natychmiast dostaje książkę/klocki/lalkę/inne pilne zajęcie. dziecko mam bardzo samodzielne: zajmuje się sobą albo zwierzakami jak piorę/sprzątam/gotuję/zmywam/biorę prysznic/itd - tzn. przez znaczną część dnia. i nawet się nie dziwię, że nie może się doczekać aż matka przez chwilę usiądzie na tyłku - trzeba to natychmiast wykorzystać. nie mamy babci co to przyjdzie raz na tydzień czy teściowej do której można wnuczkę podrzucić. . ale to zrozumie tylko matka, która tak jak ja nie miała nigdy absolutnie żadnej pomocy.
      reasumując: czasu wolnego nie miewam przed 20-21 . nie mam więc o co zadbaćtongue_out
      ps. jakże ja mogłam zapomnieć o niemalże codziennej górze do prasowaniatongue_out moge se poprasować w "wolnym czasie"tongue_out
    • jk3377 Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 20:58
      hmmm, ja to jestem takim dziwnym leniemwink w ciagu dnia mam mnostwo czasu dla siebie, na ksiazke, komp,tv,itp. nie cierpie sprzatac,ale uwielbiam porzadek i chyba go mam choc nie az tak,ze lizac podlogi by mozna co dzien. co dzien robie cos z porzadków, co innego i tak sie kula. poza tym jestem strasznie upierdliwa dla innych (sama ze soba czasem nie moge wytrzymac,wkurzam sie,ze mi cos przeszkadzawink )- mowie i nawijam mezowi i dzieciom czego nie zrobili i co jak maja zrobic, sama nie uciagnelabym ich balaganiarstwa. i daje to efektysmile
      I tak np-ja wieszam pranie-dzieci skladaja i roznoszą,( w ogole to uwielbiam prac i wieszac mokre pachnace, musze miec zawsze wszystko wyprane hhehhe) ja załadowuje zmywarke-mąz wypakowuje, ja ogarniam kuchnie-mąz łazienkę, wszyscy segregujemy smieci-ja nigdy nie wynosze, zawsze oniwink, ja odkurzacz- mąz myje podłogi, no i ja w calosci czuwam (nie sprzatam, pomagam) nad porzadkiem w pokojach dzieci. i w ten sposob jestem leniembig_grin wiec chyba nie odpuszczam, tylko sobie radze i organizuje. I nie rozumiem,jak jedna osoba moglaby to wszystko robic sama.
      • 3-mamuska Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 21:07
        Kiedyś nie umiałam, nie poszłam spac jak wszystko nie było zrobione.
        Nauczyła mnie choroba bo przez rok nie mogłam sprzątać tak jak chciałam.

        Teraz odpuszczam i chyba za bardzo.
        Ale teraz jest pierdolik a ja wskakuje w "dres" zostawiam chłopa i ide na siłownie.

        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • ciri_77 Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 21:11
      Już potrafię, życie mnie nauczyło- w pewnym momencie mialam dzieci w szkole, chłopa w szpitalu, dom na głowie i tylko 24h. Gdy zaczelam sypiac po 4h po ogarnieciu prasowania, sprzatania i całej reszty- powiedzialam koniec.
    • capa_negra Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 21:13
      Kiedyś nie umiałam.
      A potem dorosłam i stwierdziłam, że wypucowana na błysk chałupa nie jest tym co jest w życiu najważniejsze, a ja nie startuję w konkursie na najlepsza panią domu.
      Nie oznacza to, że mam syf bo syfu nie lubię, ale talerzyk w zlewie czy nie złożone pranie nie przyprawia mnie o rozstrój nerwowy
      • moonshana Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 21:21
        ajajajjjj. ja mam dwa gary w zlewie w tej chwili a w szafie pół półki do prasowania. i dziwne rzeczy na dywanie bo byli goście z dziećmi ( a kilkoro dzieci plus moje zwierzaki to sajgon) - a siedzę w necie. nie sprzątam, nie prasuję.
        ale samo się nie zrobi. poczeka na mnie do jutratongue_out czyli jednak umiem wypoczywać. po dwudziestejpierwszejtongue_out
        • olinka20 Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 21:32
          Ale ze co? Jak masz połke z prasowaniem to duzo????
          Ja mam taki stojak duzy z ikei i tam wieszam ciuchy do prasowania, jak siega wysoko to zaczynam prasic.
          Z 5,6 prań to chyba będzie ( albo i wiecej)
          I tak mało na widoku ogolnie, ale ja to widze.
          I mnie nie drazni wink
          • olinka20 Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 21:34
            O taki:
            https://3.bp.blogspot.com/-cfjuW2cTWTE/Ty7v22nIiOI/AAAAAAAAAjo/KgdYJAi0y_k/s1600/mulig-wieszak-na-ubrania__0111585_PE262444_S4.JPG
            • moonshana Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 21:45
              no i teraz Cię pokonam prasowalniczotongue_out
              taki wieszak to ja mam na każdym posiedzeniu. minimum. a wiem, co piszę bo miałam podobny. dodaj do tego pięćset tysięcy koszulek, majtek oraz innych garderob.
              albo przyjeżdżaj i prasuj. termin dowolny, zawsze czeka stosowna góratongue_out
          • moonshana Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 21:40
            Olinka, litości
            Mała ma uczulenie na odchody roztoczy a to między innymi oznacza, że prasuję wszystko co się da. ciągle. niemalże codziennie. piorę i prasuję i piorę i prasuję. czasem wydaje mi się, że jestem przedłużeniem żelazka. ale nie żalę się, bo widzę że to przynosi efekty a to jest najważniejsze.
            widzisz... prasowanie może i jest fajne ( fuj) jak się to lubi. ale jak musisz, jak wiesz, że to ważne i potrzebne, jak prasujesz ciągle i ciągle.... to się przejada.
            poza tym, wiesz - nie widziałaś mojej półki w szafietongue_out dziadostwo jest bezdenne. wyciągam i wyciągam a i tak do ścianki z tyłu daaaalekotongue_out czekam, aż zobaczę w głębi śniegi Narni.
            ale podkreślam: nie żalę się. nie zrozum mnie źle. to tylko tak pod kątem braku wolnego czasu.
            • olinka20 Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 21:50
              Moon kochanie, masz stacje parową??
              Bo serio ułatwia zycie.
              Jezeli mała ma taką alergie, to ci przyspieszy mega to prasowanie smile
              Oj, ja sie do ciebie zebrac nie moge smile
              Moze w pazdzierniku znajde weekend wink
              • moonshana Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 21:54
                nie wpieniaj mnie. nie mam. i teraz nie kupię bo kasy też nie mam. wakacje były.
                • redlinka Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 22:44
                  Mam jak Oli i Gravesmile leniem jestem okropnym i lubie spac z tym, ze moj maz jest pedantemsmile nie pojdzie spac jak podlogi nie umyje, i wszystkiego nie ogarnie, oczywiscie wczesniej gotuje obiad na dzien nastepny, no czasem zostawi kubek po herbacie ale rzadko mu sie zdarzasmile
                  • olinka20 Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 22:47
                    No masz , bos moja sister blizniaczka smile kiss
                    • redlinka Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 22:55
                      I stacje parowa mam i kocham prasowacsmile
                      • olinka20 Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 22:58
                        Niech jedna ze stacją podniesie reke i powie, ze załuje big_grinbig_grinbig_grin
                        • elske Re: Umiecie odpuścić? 10.08.14, 01:55
                          Tez mam stacje parowa. Rewelacja.
                          Ale za prasowaniem ogolnie nie przepadam. Moze dlatego , ze pracowalam na stanowisku prasowaczki. Wyobrazcie sobie : 5-6dni w tygodniu po8-9 godzin dziennie przy zelazku. I tak przez pol roku. Potrafie prasowac szybko i profesjonalnie , ale nie ciagnie mnie do tego.

                          Co do sprzatania: na dzien dzisiejszy nie widze brudnych okien, pylu , kurzu w calym domu. Pewnie zauwaze pod koniec miesiaca (jestesmy w trakcie budpwy garazu, piasek i pyl mam wszedzie i stwietdzilam ze ogarne dom , jak juz przestanie mi jrzdzic pod oknem koparka , wywrotka czy tez inny pojazd wzbijajacy kurz dookola ).
    • anna_sla Re: Umiecie odpuścić? 08.08.14, 23:56
      umiem, nauczyłam się tego kilka lat temu. Kiedy córka się urodziła marzyłam o chwili dla siebie. ZMęczyła mnie na maxa, nie spałam wiele ani w dzień ani w nocy, nie mogłam sama siku zrobić, nie mogłam nawet wstać wcześniej i samej kawę wypić, bo menda przyłaziła zaraz na tych swoich maleńkich nóziach.. gdy urodzili się chłopcy wszystko odwróciło się o 180st. Córa zajmowała się sobą a chłopcy od ok. 6-8 m-ca spędzali dużo czasu dla samych siebie (uwielbiam za to wieloraczki big_grin), ja miałam wreszcie chwile oddechu. Bardzo ją doceniłam i od tamtej pory zaczęłam uczyć się gospodarować taką chwilę dla siebie. Potem to nawet było tak, że mama ma teraz 30 minut spokoju, broń boże broić, wołać, przeszkadzać. Czas dla mamy to świętość. Do dzisiaj pędraki wiedzą, że jak są drzwi do mojego pokoju zamknięte to nie wolno wchodzić, lepiej nawet nie pukać, a jeśli już muszą robią to nieśmiale bojąc się gromów big_grinbig_grin....


      wracając do tematu. Ja mam tak, że nawet bywa, że nie domywam naczyń wszystkich. Gdy czuję, że już mnie to mycie wkurwia to pierd..ę to i idę robić to co mnie nie wkur..a big_grin. Do naczyń wracam później albo dnia następnego wink
    • dziewczyna_bosmana Re: Umiecie odpuścić? 09.08.14, 09:11
      Mam pewną tolerancję czasową na syfo-pierdolnik, przechodzę wtedy koło niego i udaję że nie widzę. Nadchodzi jednak moment kiedy wstaję z kanapy i robię porządek, syf czasem zostawiam i biorę się za niego później (nie ma bałaganu ale np kuchenki nie umyję czy zlewu). Niestety mój mąż, mimo wielu próśb i rozmów, nie poczuwa się do niczego i jeszcze dokłada więc troszkę roboty mam.
      • mamaoskarka18 Re: Umiecie odpuścić? 09.08.14, 11:20
        Nie nie umiem odpuścić, nie zasnę wieczorem jak mam w zlewie nawet jedną małą łyżeczkę.
    • solejrolia Re: Umiecie odpuścić? 09.08.14, 12:47
      czasem umiem, a czasem nie umiem.

      umiem odpuścić bałagan.
      bo bałagan generuje się mimochodem, pojawia się i łatwo go pozbyć się.
      ale nie potrafię przejść do porządku dziennego nad brudem. jak jest brudno- to natychmiast należy to umyć, wysprzątać. i nawet nie chcę tego zmianiać.
      praca- tu niestety odpuścić nie potrafię.
      to jak dobrze naoliwiona maszyna, raz puszczona w ruch- nie potrafię wyhamowaćuncertain i im więcej robię, tym więcej mam do zrobienia.
      ale zawsze w ciągu dnia znajdę chwilkę na krótki odpoczynek.
      najczęściej jak pracuję przy kompie, to często właczam na forum, na krótko, ale kilka razy w ciągu dnia potrafię zajrzeć-tak odpoczywam, kieruję myśli w innym kierunku i odreagowuję.
      albo włączam tablet i gram 20minut na tablecie, żeby oczyścić umysł, nabrać dystansu.
      albo jak czekam na spotkanie, to biorę książkę i czytam rozdział, czy dwa. w samochodzie zwykle mam jakąś prasę (niestety fachową zazwyczaj) jak czekam to sobie przeglądam.
      to wszystko dla higieny umysłu.
      albo gdy się nieco ogarnę bo jestem pomiędzy zleceniami, (albo przerzucę obowiazki na kogoś innego - to też WAŻNA umiejętność) to tak, potrafię usiąść i nic nie robić. naprawdę potrafię odpoczywać. bardzo mnie to cieszy.
    • one-smutasek Re: Umiecie odpuścić? 09.08.14, 12:48
      Nie umiem i nadzieję na to że się nauczę już dawno straciłam uncertain bardzo cięzko się z tym żyje.
    • toffix Re: Umiecie odpuścić? 11.08.14, 14:10
      Motto życiowe:
      CZYSTY DOM TO OZNAKA ZMARNOWANEO ŻYCIA
      • redlinka Re: Umiecie odpuścić? 11.08.14, 23:01
        tzn. ,że jak ma się czysto w domu to albo ma się nudne życie albo zmarnowane?
        Mam w domu czysto , nawet bardzo powinnam się martwić?
    • lady.godivia Re: Umiecie odpuścić? 11.08.14, 19:14
      od momentu kiedy mój mąż posadził mnie na kanapie, popatrzył na mnie i powiedzial:
      "kobieto, zamieniasz nasze zycie w koszmar, wracasz z pracy i warczysz, latasz po mieszkaniu, wszystkich popędzasz, sprzątasz, pierzesz, prasujesz, nie można z Tobą wytrzymać, dzieci najchętniej weszłyby w mysia dziurę" odpuszczamsmile
Pełna wersja