toffix
12.08.14, 13:06
Mój mąż w weekend struł sie czymś - miał jakieś solidne zatrucie pokarmowe z wymiotami, biegunką, temperaturą. Wczoraj poszedł do lekarza, dostał zwolnienie do czwartku. Zadzwonił do pracy i poinformował prezesa o wszystkim. Ma jakieś termonowe zadanie więc powiedzial, ze zrobi to w domu, a jeśli poczuje się lepiej to przyjdzie w środę i najwyżej to zwolnienie zamienią na 2 dni urlopu. A prezes mu na to... że mógł się na urlopie wysrać. No, fakt, zachorować tydzień po urlopie to naprawdę wielki nietakt.