Dodaj do ulubionych

Zostałam rolnikiem i co dalej?

13.03.15, 22:40
Kupiliśmy z męzem działkę rolną , prawie 2 hektary, część pod sad, cześć z prawem zabudowy, reszta ziemia rolna.
I super, bo okolica odludna, wszedzie daleko więc jest cicho, dziko i pieknie.
Zrobiłam sobie listę drzew jakie posadzę. Projekt domku, placu zabaw dla córeczki, zaplanowałam rabatki, kwiatki, pomidorki itp. Kupie nawet gumowce wink
Na części działki planujemy też zrobić boisko chłopcom i kort w jednym. Wszystko super ale mam problem. Poprzedni właściciel wysiał żyto ozime , bo brał dotację. I co ja mam z tym zrobić?
Skopać? Catapilarem zebrać wierzch ziemi? Poczekać aż wyrośnie i wynając kosiarke? A co ze ścierniskiem?
Mąż się ze mnie śmieje ale to żyto spędza mi sen z powiek. Chciałabym kawałek gruntu pod sad juz mieć gotowy pod drzewka i trawę a tu żyto smile
Która się zna na tym?
Obserwuj wątek
      • solejrolia Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 14.03.15, 21:35
        stawiam się na wezwaniesmile

        do krusu się zarejestrowałaś?

        i żebys jeszcze wiedziała, jak sie do krus zapiszesz, a pracujesz gdzieś na etacie, to choćby jeden dzień urlopu bezpłatnego- już płacisz krus. i jak stracisz pracę- automatycznie jesteś w krus. od razu idź, i informuj o stracie etatu. a formalnie już nigdy bezrobotną nie będziesz, ani zasiłek dla bezrobotnych tobie, ale tez małżonkowi, nie bedzie przysługiwał - to taki pstryczek w nos, dla tych co mają kawałek własnego gruntu ornego.
        ale dość o tym.
        częścią pola, którą chcesz zagospodarować, już teraz musisz zająć się, A skoro to taka wieś- wieś, to najlepiej gdybyś wzięła sąsiada z glebogryzarką. to przemieli ci od razu teren, a jak ma bronę,albo wał strunowy, albo chociaż włókę, to również wyrówna.
        albo wynajmnij kogoś, kto ma traktor i agregat - od razu za jednym przejazdem zrobi ci pięknie przygotowane stanowisko pod rosliny.
        chcesz sadzić drzewka owocowe, to teraz, bo teraz są kopańce z gruntu, albo dopiero na późną jesień- to drugi termin na sadzenie drzewek owocowych. ewentualnie możesz sadzić też w trakcie sezonu wegetacyjnego, ale już pojemnikowane. najlepiej doradzą ci w szkółce jakie drzewka kupić. (jakie gatunki, jakie odmiany, na jakich podkładkach). ale jak coś, to tez doradzę
        poza tym te drzewa o których myślisz to planuj w pobliżu planowanego domu (ale nie bezpośrednim sąsiedztwie, nie za blisko) oraz blisko placu zabaw dla dziecka.
        posadź i drzewa iglaste i liściaste, najlepiej szybko rosnące. Daglezja, modrzew, brzozy, wierzby, to są drzewa najszybciej rosnące, dobrze byłoby gdybyś sadziła też już duże, wyrośnięte drzewa. a przynajmniej żeby część z nich była możliwie duża, w ten sposób będziesz miała szkielet pod przyszły ogród. Cenowo, no będzie drożej, ale warto, po stokroć warto sadzić duże drzewa.
        a dopiero potem planuj i kupuj krzewy, rabatki z ozdobnymi, czy warzywnik.
        i sadź rośliny większymi grupami, w skupiskach, inaczej na tej powierzchni pojedyncze rośliny będą zupełnie niewidoczne, zginą ci- wydasz kasę, a nie będzie tego widać.
        nie wiem skąd jesteś?jaki rejon kraju, może podpowiem skąd masz brać rosliny.

        A tak w ogóle to serdecznie gratuluję !!!

        Ja właśnie porządkuję swój 1ha, i co wyjedziemy sprzętem w pole, to się nam rozkraczauncertain ale konkretnego planu co tam będzie to jeszcze nie mam, na razie po prostu chcę uporządkować, bo od lat nic tam nie było robione. więc ten sezon potrzebujemy na doprowadzenie do stanu użyteczności. a potem nie wiem, coś wymyslę, i coś posadzę. najlepsze, że mniej wiecej w 2/3 działki wyrósł mi w miedzy czasie zagajnik brzózkowy i to jest super.
        fajnie jest byc rolniczką, wiesz?
        smile)))
        • iziula1 Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 14.03.15, 22:20
          Solej, kochana masz dużego buziaka ode mnie kiss
          Dzięki smile

          Przede wszystkim chcę kupić drzewka owocowe o róznych terminach owocowania - tak aby od czerwca ( czereśnia ) do października ( grusza ) mieć owoce. Optymistycznie licze,że zdąze z sadzeniem jeszcze wczesną wiosną ale jeśłi nie to wiem,że jesień też jest dobrą porą. Zastanawiałam się własnie nad podsypkami ale myśle że w szkólkach ogrodniczych mi podpowiedza.
          Drzewka mrozoodporne, odporne na choroby itp.
          Zastanawiałam się, jak je zabezpieczyć od zajęcy lub innych gryzoni, aby mi kory nie podgryzały. Myśle,że młode drzewka otocze siatką z palikami-jak myślisz? Ma to sens?

          Co do upraw warzyw - zostawie to na przyszły rok. Najpierw się douczę, poczytam, może założe uprawe szklarniowa - oczywiście niedużą.
          W tym roku mam plan taki:
          - przygotować ziemię pod sad i trawę,
          - studnia,
          - szambo,
          - rozbudowa domu,niby niewielka ale może zająć 2 miesiące,
          - ogrodzenie
          - piaskownica córeczce
          - wysiew trawy pod boisko /lub trawa z rolki ale to zalezy od tego ile zostanie funduszy.
          - i rabaty, rabaty, rabaty.....
          Mam już wstępną koncepcję jakie byliny chce widzieć blisko ściany domu, jakie przy altanie itp.

          Acha, mieszkam na Podlasiu.
          I myślę,że kontakt i praca fizyczna z ziemią i roślinami troche ukoi moje nerwy.
          Jestem taka podekscytowana faktem posiadania kawałka ziemi i nieba że jeszcze nie przeraża mnie ten ogrom pracy jaka nas czeka.
          • iziula1 Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 14.03.15, 22:52
            Do Krusu się nie przeniosę wink.
            Jestem na DG, mam nadzieję że bezrobotną nie zostanę.

            Solej, myślałam jeszcze o uprawach szklarniowych. Ziemie mam 3 i 4 klasy - więc dobrą i zastanawiam się co mogłabym hodować.
            Mąż uważa,że borówka amerykańska bo smaczna i mało wymagająco, ja uwielbiam pomidory, cukinię, dynię. marzy mi się,że mam swoje warzywa którymi obdarzam i uszczęśliwiam przyjaciół.
            Szkoda mi też ziemi pod ziemniaki czy wymagające truskawki.

            O brzozach też myślałam, na działce z domem mam kilka drzew - świerki chyba około 10-15 letnie i chyba przy granicy brzozowy zagajnik.
            Pomysłów mam pewłną głowę i aby nie zwariowac i się nie zniechęcić nadmiarem w tym roku tylko sad ( wiśnia, czereśnia, jabłonie, grusze, śliwy i morela ).
            Czeka mnie też troche utarczek z mężem choćby o podjazd, bo mąż chce czymś utwardzić podjazd, czy miejsce na parking a ja chce zostawić tak jak jest - im mniej ingerencji w naturę tym lepiej.
            Kwestia szamba - ekologiczne czy zwykłe bo przecież będziemy mieć studnię.
            Projekt - cena zwaliła mnie z nóg ale mąz twierdzi że to cena rynkowa mimo że robi to znajomy projektant. Musimy zgłosić rozbudowę.
            Mąż też chce postawić jakąś wiatę na rowery - padło słowo "blaszak" na co mnie przeszły dreszcze po plecach i już warczę wink. Chcę jak najwięcej naturalnych rzeczy, drewno, by jak najmniej zmieniać.
            Ja uważam,że na wszystko mamy czas, że to nasza inwestycja na cała reszte życia - mąz już teraz chce mieć boisko i cała resztę.
            Ech, przynajmniej mamy o czym rozmawiać wink
            • solejrolia Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 15.03.15, 00:03
              z podjazdem, na szybko napiszę- najlepiej byłoby wykorytować i wysypać tłuczniem- kliniec-
              będzie utwardzone i będzie ekologicznie, i najtaniej.
              (przypadkiem coś takiego znalazłam:
              1st.bloog.pl/kat,730162,index.html?smoybbtticaid=614820 , no to sobie zobacz, co facet opisuje o swoim podjeździe big_grin )
              ewentualnie można po wierzchu "dla oka" ładnym kamieniem wysypać, np grysem granitowym, czy drobnym otoczakiem, żwirem płukanym itp.
              rozejrzyj się po okolicy za składem kamienia,
              albo położyć płyty ażurowe, tak na wjazd jak i na parking- też świetne rozwiązanie, i w kratki wsypać kamyk,
              a kostka na podjazd i parking, to już b.duży koszt,
              no i ja też lubię jak najmniej betonu, a z drugiej strony cenię wygodę...

              borówka super- ale trzeba dobrze przygotować stanowisko, no i musi być nawadniana.i wyściółkowana korą.
              z pomidorem nie pomogę, u mnie rosnąć nie chce i już, a jak są owoce, to gnija na krzaku. dlatego więcej prób nie będzie.
              cukinia i dynie rosną u mnie zajebiście- duże i dorodne i sa zupełnie bezproblemowe. ale po wysiewie chronię je przed zimnem, i muszą mieć duzo miejscawink
              i nie broń sie przed truskawkami, posadź po prostu kilka roślin, i zobaczysz, czy w ogóle przyjmą się.

              z szambem nie pomogę, mam kanalizację w ulicy, ale jak obserwuję, to oczyszczalnie sa super, i tak sa projektowane, ze minimum 30metrów (chyba 30, mam nadzieję, ze dobrze pamietam) od studni. więc nie ma wpływu na wodę.

              blaszak, można kupić tanio, tanio też można "sklecić wiatę z płyt betonowych ogrodzeniowych,
              puszczasz na to pnącze, i jest ok.
              www.google.pl/search?q=wiata+z+p%C5%82yt+ogrodzeniowych&safe=off&source=lnms&tbm=isch&sa=X&eishockbwEVZakI8Wz7gawsoG4DA&ved=0CAcQ_AUoAQ&biw=1280&bih=615
              ale ja tez jestem za drewnianymi komórkami, drewutniami, pergolami.
              zresztą osobiście ten temat zostawiłabym na później. macie w końcu inne, pilniejsze tematy do ogarnięcia.
              fajnie wam i aż zazdroszczęsmile
              dawno niczego nie budowałam a bardzo lubię (ostatnio kurnik, haha)
              • mas.uka Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 21.03.15, 19:52
                borówka amerykańska musi mieć bardzo robrze przygotowane stanowisko, wybrany metr ziemi, nałożoną kwaśną próchnicę i przez kilka tygodni podlewać, później radzi sobie już nawet podczas suszy. Ale generalnie krzew cudowny, u mnie owocują od dziesięciu lat i żadne choróbska się tego nie czepiają smilePolecam też borówkę kamczacką, jest pyszna, zdrowa i owocuje już od maja więc jeszcze przed borówką amerykańską

                co do zająców i innnych gryzoni, kupiliśmy taki specjalny preparat wyglądający jak farba olejna, którym trzeba było pędzlować młode drzewka i krzewy.
          • solejrolia Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 14.03.15, 23:35
            > Zastanawiałam się, jak je zabezpieczyć od zajęcy lub innych gryzoni, aby mi kor
            > y nie podgryzały. Myśle,że młode drzewka otocze siatką z palikami-jak myślisz?
            > Ma to sens?

            OCZYWIŚCIE!
            mnie w tym roku sarenki weszły, no w sumie odważyły się przyjść za ogrodzenie, wyskubały trawy ozdobne, podskubały to jabłonkę, to tawułkę...

            > Co do upraw warzyw - zostawie to na przyszły rok. Najpierw się douczę, poczytam
            > , może założe uprawe szklarniowa - oczywiście niedużą.

            To najpierw, już w tym roku, popróbuj z uprawami normalnie na kawałku pola, byle blisko od źródła wody, i wysiej co chcesz dynię, buraczki, ogórki, koperek, fasolkę szparagową, itp zacznij od tych najłatwiejszych i pewniaków- zobaczysz, jak ci tam to wszystko będzie rosło, zorientujesz się ile potrzeba Ci docelowo miejsca na warzywa i w ogóle rozeznasz się w temacie.
            a potem kupuj szklarnię, czy tunel, na pomidorki czy paprykę. bo to jest wydatek, taki obiekt sobie sprawić.

            zresztą tunel foliowy dość łatwo samemu zrobić, dosłownie z kilku drutów i foli przezroczystej (ja akurat robię z rurek do nawadniania, ale to dlatego, ze mam takie różne odpadowe rurki)
            np. ogrodosfera.pl/userdata/gfx/38ba87e2b4e21502ab211ed8d2f85907.jpg

            ja zaczęłam z warzywami niedawno przygodę, (3sezony temu) ale pierwszy rok... to mój maż kwiczał ze mniebig_grin jakie ja eksperymenty robiłam, jak wszystko na kupie nasiałam, "dużo, więcej, najwięcej" jak dynia porozłaziła się po całym ogródku, po trawniku. już wtedy wiedziałam, że chcę dwa razy więcej miejsca na warzywa, i koniec, tak się uparłam, to chłop mi skopał kawał trawnika i powiększył warzywnik. i jest już ok- teraz taka wielkość mi wystarczy, tylko zioła musze przenieśc w inne miejsce, bo lubczyk, to musi mieć ze 2metry kwadratowe, bo rośnie silnie...,podobnie rabarbar będzie potzrebował miejsca co najmniej tyle, co lubczyk, a maliny z jednej strony muszą być ograniczone (murem, siatką czymkolwiek) . a pomidory, nie wiem co bym nie robiła- u mnie rosnąc nie chcą, za to jakie ja mam ogórki. rosną mi genialnie.itp.
            ale tego wszystkiego dowiedziałam się, jak zaczęłam uprawiać, nie z książek.
            bo teorię to ja znałam od dawna, to praktyki mi trzeba było wink

            więc po prostu siej i uprawiaj smile i ucz się.

            > W tym roku mam plan taki:
            > - przygotować ziemię pod sad i trawę,
            to ok.
            > - studnia,
            oczywiste
            > - szambo,
            koniecznie
            > - rozbudowa domu,niby niewielka ale może zająć 2 miesiące,
            współczuję
            > - ogrodzenie
            uuuu, to jest u mnie koszt z rodzaju "może w przyszłym roku ", i tak z roku na rok...
            jak liczyłam, to najtaniej wychodzi mi kupić w promocji w markecie panele druciane. ale ja nie będę robić żadnych podmurówek ani niczego takiego.
            > - piaskownica córeczce
            pamietaj, zeby gdzieś przy drzewie, żeby choć odrobinę cienia miała.
            > - wysiew trawy pod boisko /lub trawa z rolki ale to zalezy od tego ile zostanie
            > funduszy.
            "z rolki" polecam ze względu na efekt błyskawiczny, ale to musi zrobić ekipa, sami tego nie zrobicie porządnie. i "rolka" opłaca się wtedy, gdy trzeba przywieźć na działkę dużo ziemi bo wtedy możesz przywieźć mniej tej ziemi (o warstwę +- 5cm mniej, bo takiej grubości jest rolka) i od rozłożenia rolki to już nastepnego dnia korzystasz z terenu i wygląda jak ten "siany" po 1,5 roku-2latach od wysiania.

            > - i rabaty, rabaty, rabaty.....
            ale zacznij od szkieletu ogrodu, czyli drzew,
            potem krzewy,
            a dopiero na koniec byliny.
            na takiej powierzchni możesz sobie pozwolić na duże grupy roslin, na drzewa silnie rosnące, na duże krzewy, wręcz polecałabym ci własnie takie sadzić.
            inaczej wydasz pieniadze, a efektu nie będzie, uwierz mi.

            ( właśnie będę komuś zagospodarowywać taką większą działkę, posadzili małe tj. młodziutkie, roślinki, posadzili to tu- to tam, i są zawiedzeni, że kasa poszła, a tego nie widać. i cienia nie ma, i usiąść nie ma gdzie, no kicha po prostu wink )

            > Mam już wstępną koncepcję jakie byliny chce widzieć blisko ściany domu, jakie p
            > rzy altanie itp.
            NO TO SUPERsmile
            byle w duzych grupach sadzone (wiem, powtarzam się, ale to ważne)

            > Acha, mieszkam na Podlasiu.
            ups, w życiu nie byłam w Twoich stronach. największą szkółkę jaką kojarzę z tamtej strony Polski to Szmit, oraz w Ełku Kozłowscy. a tak to nie kojarzę. zawsze można zamawiac też wysyłkowo, np pnącza , czy róże tak kupuję.

            > I myślę,że kontakt i praca fizyczna z ziemią i roślinami troche ukoi moje nerwy
            > .
            to na pewno!
            a jak złapiesz bakcyla, to choćby i w niedzielę, ale pójdziesz w pole, i zawsze znajdzie się co do roboty (w pozytywnym tego słowa znaczeniu)

            > Jestem taka podekscytowana faktem posiadania kawałka ziemi i nieba że jeszcze n
            > ie przeraża mnie ten ogrom pracy jaka nas czeka.
            wierzęsmile
            ale będzie fajowo, zobaczysz.
            ja długo broniłam się przed tym, i ogród czekał na mnie- tu już działam jakiś dłuższy czas, i pole czekało na mnie, i też się doczekało.
    • iziula1 Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 15.03.15, 00:14
      I zioła!!!
      Właśnie o ziołach zapomniałam. Mąż oczywiście twierdzi,że za te ziółka to są odpowiednie paragrafy suspicious

      Dzięki za radę odnośnie zacienienia piaskownicy - w planach umieściłam ja na środku niczego big_grin
      Postawie ją blisko świerku, z tyłu domu.

      Też myślałam o próbnych wysiewach, żeby kupić, posiać i zobaczyc co wyjdzie.
      A ponieważ charakter mam taki,że nie lubię jak cos mi nie wyjdzie.
      Ale masz rację - metodą prób i błędów najwięcej się naucze.
      Co do pomidorów - one nie lubią pewnych roślin. Podobno dobrze rosną przy marchwi, pietruszce, nie cierpią grochu, kopru, ziemniaków i ogórka smile
      Mam kupiony już poradnik ogrodnika.
      • solejrolia Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 15.03.15, 09:00
        z ziół proponuję miętę, szałwię, melisę, lubczyk, te rośliny rosną duże, potrzebują duzo miejsca . szałwię można posadzić w 2-3 miejscach, bo przepięknie kwitnie i ozdobi przy okazji ziołownik.natomiast z wszystkich ziół najbardziej ozdobny mam biały hyzop- posadziłam go na skalniaku.
        tymianki, oregano- te z kolei zajmują mało miejsca, nie rozłażą się po ziołowniku, trzeba posadzić je z brzegu.
        bazylie, rozmaryny, kolendra- nie zimują, trzeba kupic sadzonkę i dosadzić co roku.
        ja na ziołowniku mam też rabarbar, szczypiorki, szczypiorek siedmiolatka, czosnek niedźwiedzi,
        bo już np. koper sieję na warzywniku, bo koper szybko kiełkuje, i najczęściej wyznacza mi rządki, czy koperkiem zaznaczam gdzie wysiałam cukinię. (dla naszej rodziny 3-5 wysianych cukinii, i potem mam owoców nie do przejedzeniawink)
        a rzezuchę można wysiać jesienią, a wiosną przekopać na warzywniku, i będzie jako zielony nawóz.
      • solejrolia Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 15.03.15, 22:55
        >
        > Dzięki za radę odnośnie zacienienia piaskownicy - w planach umieściłam ja na śr
        > odku niczego big_grin
        > Postawie ją blisko świerku, z tyłu domu.
        >

        z tyłu domu...
        podpowiem ci, że korzystnie jest zrobić kącik dla dzieci tak, żebyś mogła patrzeć na niego z okna kuchennego
        ale i tak- cień najważniejszy. więc jak świerk jest z tyłu domu, to tam właśnie organizuj piaskownicę.
        • fajtek_kot Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? Zdjęcia :))) 17.03.15, 00:18
          Matko,po co ja wchodziłam w ten wątek wink.sama mam kawałek działki,ale powolutku idzie mi "uzbrojenie "w rośliny.wiem co chciałabym mieć,ale nie do końca wiem jak to porozmieszczac.znowu będę obmyslac tysiąc wariantów
          Dlatego- Iziula bardzo Ci kibicuję i na pewno będę śledzić zarówno twoje poczynania,jak i bezcenne rady solejrolii smile
          • kowalowa Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? Zdjęcia :))) 17.03.15, 11:38
            ja też nie wiem po co wchodziłam wink izula gratulacje z okazji ziemi nabycia; solejrolia tyle rad dała, ze i ja skorzystam wink

            Co do domku, jeśli ma być typowo wakacyjny, to bym nic nie zmieniała, no ew dach..tzn dachówkę; ale jak zacznie się dach robić, to już i wszystko okazuję się do remontu wink

            co do kącika dla dzieci, koniecznie zacienione i na tych oczach jak już wspomniane zostało; no i żyto...może Ci się przyda wink

            Powodzenia ! smile
      • solejrolia Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? Zdjęcia :))) 17.03.15, 16:39
        Piękny domek.
        Widzę że masz taras, a ja bym dobudowała werandę, taka prawdziwa werandę. I posadziła pnącze, winobluszcz trójklapowy. I nawet jak deszcz, to siedziałabym na tej werandzie i skubała fasolki, czy drylowała wiśnie, albo układała pasjansa...marzę o werandzie (a mam balkon ... na piętrze).
        Nie no pięknie tam u Ciebie! Jeszcze raz gratuluję!
        • iziula1 Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? Zdjęcia :))) 17.03.15, 17:42
          No własnie też myslałam o werandzie, a tam gdzie jest taras chcę to zabudować i mieć dodatkowe pomieszczenie na mini kuchnie.

          Na chwilę obecną uzgadniam z gminą cenę za przyłącze wody , jeśli cena będzie do zaakceptowania będziemy robić szambo ekologiczne z dopłatą gminy ( ok.3000 zł ).
          Natomiast jeśli cena będzie zaporowa za przyłącze wody to będzie studnia a szambo wtedy zwykłe, ze wzgleu że ekologiczne po oczyszczeniu zawartości część lub całośćc oddaje do gruntu wink
          W piątek spotykam się z architektem i będę wiedziała więcej. W piątek też poznam cene przyłącza.

          Zastanawiam się nad ogrzewaniem domku:
          - maty podłogowe ogrzewające a na strychu grzejnik elektryczny,
          - zwykłe grzejniki na kólkach wink ( opcja najtańsza )
          - grzejniki elektryczne w każdym pomieszczeniu ( salon, łazienka, strych-sypialnie i mini kuchnia ).
          Zobaczę co w piątek powie architekt.
              • solejrolia Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? Zdjęcia :))) 17.03.15, 21:05
                mąż na nie, bo się nie znatongue_out

                mam w salonie kozę- to jest zajefajne rozwiązanie.
                (miałam do wyboru piec kaflowy, kominek albo koza)
                koza, po pierwsze, to jest najtańsza opcja grzania
                koszt całej instalacji wyniósł mniej niż wkład do kominka.
                uzytkowanie- przeciez mieszkasz na wsi, drewno stosunkowo łatwo skombinować. ja tylko raz kupiłam niewielka ilośc, a tak to samo się kombinuje i mam drewna pod dostatkiem.
                kozę zamontowałam z powodu nieszczelnych okien a C.O. nie dawało rady,
                minus- mam bez rozprowadzania ciepła (koza grzeje tam, gdzie stoi). na szczęście rura z kozy wchodzi do komina dopiero pod sufitem, więc CAŁA KOZA ORAZ TA RURA oddają ciepło, i jest to mega wydajny sposób grzania. (z kominka nigdy tak ciepło nie jest)
                teraz okna mamy wymienione, a piecyk został, rozpalam w największe mrozy, i dla atmosfery, i klimatu. siadamy na kanapie, ogień sobie trzaska, lampka wina, kubek herbaty i forum, albo książka, mrauuuuu...wink
                w dodatku- pokój nabrał charakteru i stylu- estetyka na duzy plus.
                pożar, daj spokój. gdyby to było takie zagrożenie, to zabroniliby grzać w kominkach i piecykach.
                trzeba po prostu uważać. i tyle.
                a dziecko szybko nauczy się, ze do kominka nie podchodzi się. poza tym dzieci rosną.

                zamiast żywej kozy chciałabym hodować owce.
                a na razie mam tylko kury. myślę o kolejnym drobiu i myślę tez o królikach, albo czymś takim.wink
                  • solejrolia Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? Zdjęcia :))) 17.03.15, 22:33
                    ha !
                    im więcej-tym lepiejwink

                    najpierw zapewniliśmy kurnik plus mały kojec. początkowo było tam zielono, w tydzień wyskubały, wydrapały i "udeptały" na wybiegu i nie ma nic, klepisko, i patrzyły tęskno na to, co za kojcem. więc dostały c.a. 500m2, to jest ich wybieg, posprzataliśmy tam, wyrownaliśmy, wysialiśmy trawę, jest to powiedzmy że ogrodzone, ale siatka nie wszędzie jest szczelna. i ponieważ w okolicy są lisy, to na noc zamykane są szczelnie w kurniku, a co rano otwierane. w dzień normalnie siedzą w tym kojcu i kurniku.
                    a dopiero jak jestesmy na podwórzu/ogródku/w garażu, i ogólnie jest ruch w obejściu, to kojec otwieramy i chodzą po całym swoim wybiegu. (czasem jest to godzina, czy dwie, a czasem całyyyyy dzień od 6.00rano po zmierzch- tu nie ma reguły). a czasem (jestem taka łaskawawink) i nawet otwieram im furteczkę i "pozwalam" im wejść na podwórko- dobrze wiedzą, że podwórko jest moje, nie ich, i w każdej chwili ( z pomocą psa i kota) moge je wygonićtongue_out bo mi przeszkadzają albo psocą.
                    a są ciekawskie, więc lukają: a co robie w warzywniku, a wsadzają łeb po kolei każda pod wiatę i obserwują co robię, zagladają mi do garazu, jak sadzę rosliny, to często muszą skubnąć, bo moze to jest smaczne. ogólnie to maja fajną hierarchię w stadzie, obserwowanie ich sprawia frajdę, i są oswojone, i są...posłuszne. nie sa głupie, o nie.
                    i tylko raz się zbuntowały (!) i zaganiane nie poszły do kojca ze swojego wybiegu, za krótko im było szaleństwa wolności. powiem, ze bylismy zaskoczenibig_grinbig_grinbig_grin
                    (mąz najpierw je wypuścił na wybieg, po czym cofnał się po karmę, zobaczyły, ze idzie z karmą do kojca, zrobiły w tył zwrot, karmę olały, męza zignorowały i pobiegły na drugi koniec wybiegu, byle dalejbig_grin za krótko im było)
                    powiem tak. to dość drogie hobby. bo tak to traktujemy, jako hobby. zwłaszcza jak się nie ma zaplecza i tzreba im stworzyć od zera warunki bytowania. lubimy je, ale bez przesady, imion nie mają, i jak tzreba było skrócić o głowę jednego koguta, to tak się stało i rosół był pyszny, nie mieliśmy oporów żeby go zjeść. jajek mam teraz nie do przejedzenia. mam andzieję, ze teraz (II rok hodowli) nie bedzie tyle wydatków, co przez ubiegły rok.
                    całą wiedzę na temat tych zwierząt czerpaliśmy z internetu. z forumsmile))
                    a jak zaczęlismy hodować kury, to zaobserwowałam, że co trzeci, czwarty sąsiad tez ma swoje neiwielkie stado.a byłam przekonana, ze kury to tylko na takich wsiach-wsiach (wiejskich),więc nie, na terenach podmiejskich również! i na obrzeżach miast. a nawet w duzym mieście (10minut samochodem od ścisłego centrum dużego miasta! co niektórzy hodują kury) no zaskoczenie spore smile
                    • iziula1 Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? Zdjęcia :))) 17.03.15, 22:49
                      Też myślałam o kurach.
                      Tylko boje się,ze jak nas nie bedzie to jakiś lis mi wejdzie i je.... Płakałabym, mimo że taka jest natura lisa.
                      Ale myślę o tym. Może kiedyś wink

                      W weekned wybieram się po nasiona warzyw.
                      Kwiaty bede kupować u ogrodnika gotowe sadzonki.
                      I drzewka ....

                      A mój mąż już planuje boisko.
                      I tak sobie zapewniliśmy nową zabawkę. Jednak człowiek zawsze pozostaje dzieckiem smile
                      A kolejny pomysł, to część gruntu z najgorszą ziemią przeznaczyć pod drzewa - las.
    • iziula1 Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 20.03.15, 19:59
      Wizyty w urzędach i du...pa blada sad
      W Starostwie brak mapy zasadniczej, ogólnie działki nie widnieją w ich rejestrach, brak danych o powierzchni i położeniu. Co śmieszne w ewidencji takie mapy są bo stanowiły załącznik do aktu notarialnego i wpisu do ksiąg wieczystych. Tylko geodezja ma swoje dane Starostwo swoje.
      Więc musimy czekać na warunki zabudowy aż otrzymamy mapę do celów projektowychoraz mapę zasadnicza a to wiąze się z tym, że geodeta z urzędu musi jechac w teren itp itd. więc wszytko łącznie potrwa ok 3 miesiące big_grin
      Gmina wykonuje przyłącza wodociągowe ale 100% płatne przez zleceniodawcę. W drodze obok działki wodociąg jest bo widziałam hydrant i jest nitka zaznaczona na mapce. Ceny nikt mi nie poda przed złożeniem wniosku o wykonanie takiego przyłącza.
      Przyłacza energetycznego na słup PGE nam nie przeniesie ( w tej chwili jest na ścianie domu ) bo wtedy wiąze się to z likwidacją słupa, i wykonaniem przyłącza z ziemi i przez działkę sąsiada a skoro jesteśmy klientem docelowym koszt 100% nasz wink. I jeszcze musimy uzyskać zgode sąsiada.
      Dziś zabraliśmy projektanta, aby obejrzał dom i przygotował projekt i zapomnieliśmy kluczy do domku big_grin big_grin
      A żyto sobie dalej rośnie. Spore już jest. Sąsiedzi swoje pola już zaorali a nasze żyto pięknie wzrasta wink

      Na chwile obecną jestem na 99% przekonana do własnej studni + filtry węglowe. Woda będzie do celów podlewania, mycia rąk. Pitną bedziemy sobie przywozić.
      Szambo ekologiczne.

      A moja córka dziś przeżyła szok-miastowa dziewczyna była zaskoczona miękkim podłożem. nie wiedziała jak chodzić po miękkiej trawie, jak podnieść się z ziemi i że kamyczki z trawnika sa niejadalne wink
    • iziula1 Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 21.03.15, 20:28
      Dziś spędziliśmy dzień na wsi.
      Wykarczowaliśmy zdziczałe krzewy, usuneliśmy stare opony, pozbierałam śmieci, usunełam metalowe pręty z granicy działki. Zrobiliśmy wielkie ognisko, ku radości średniego syna.
      Córka pokłóciła się ze mną o łopatkę i część ziemi musiałam odgarniać rekami suspicious.
      Dzieci wróciły czarne od ziemi.
      Poznaliśmy sąsiadów.
      Jeden przyszedł sam przywitać się z nami, zapytać jak będziemy ciągnąć wodę i kiedy bo On zasiewy chce robić, więć albo teraz albo jesienią. My jednak robimy studnie.
      Zaproponowaliśy mu nasze zyto. Chętnie je zaorze ale jak troche ziemia obeschnie, a prawie hektar żyta zaproponowaliśy mu w darowiznie, jeśli chce pod warunkiem że je sobie jak dojrzeje sam skosi itp.
      Rozwiązał też nasz problem z oponami, bo mu się przydadzą.

      Zdecydowaliśy się na studnie wiercona, głebinowa - cena 100,00 zł / mb, termin realizacji około tygodnia. Abisyńska-jak klient sobie zażyczy to też zrobią.
      W poniedziałek załatwiamy przydomową oczyszczalnie ścieków.
      Strych jednak adaptujemy. Dachu nie trzeba podnosić, nawet po ociepleniu wysokość jest 1,75 i można spokojnie tą przestrzeń przeznaczyc na sypialnie. Tylko wstawimy tam okno od południa, wzmocnimy troche podłoge ( jeśli będzie potrzeba ) i schody. Ale to rozwiąże projektant-aby nie kręcone.
      Mąż nawet zaczął przychylnie patrzeć na pomysł kominka w domu ...ciekawe co zechcę w zamian wink

      A jak już odjeżdzaliśmy nad naszym domem nisko leciał klucz żurawi i już wiem, że odnalazłam swoje miejsce na ziemi smile
    • iziula1 Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 27.03.15, 22:46
      Mam juz studnie. W środę robia mi obudowę studni i pompę. W tej chwili z ziemi sterczy długa rura. Jeszcze badanie wody pod kątem biochemicznym, muszę mieć pewność że dzieci mogą ją pić.
      Zostało szambo. Ekologiczna oczyszczalnia ścieków nie sprawdza się kiedy występują długie okresy niezamieszkania.Szkoda.
      Samochody od odwiertu rozjechały mi teren...ech.... A jeszcze przyjedzie catapilar do wykopu dołu pod szambo i znów dokona zniszczeń.
      Pomału godze się z myślą,że w tym roku nie zdąże ze wszytkimi planami.
    • iziula1 Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 18.04.15, 23:12
      Hmm.... a więc pragnę poinformować,ze przez moją działkę przechadzają się łosie, sarny i dziki.
      Zaczynam rozumieć rolników i ich do tej pory niezrozumiały dla mnie wstręt do natury wink.
      Do tej pory łoś wywoływał zachwyt,że natura, super..och...ach....
      A to powoduje dla mnie koniecznośc ogrodzenia działki na tyle wysoko aby bydle nie zjadło moich przyszłych drzewek i innych plonów big_grin.

      Moja działka obecnie została rozkopana - studnia, szambo. Catapilar utonął prawie w mokrej ziemi, HDS także, mam zryta dzialke od cięzkiego sprzętu... przez to dziki wydają się najmniejszym problemem tongue_out
      Projektant , od 3 tygodni opóźnia się z projektem, przez to nie możemy złożyć dokumentów do urzedu i dostać pozwolenia na budowę.
      Grunt,że geodeta zrobił mapę do celów projektowych i złożona jest w urzędzie. Mieliśmy już pierwsze starcia z betonem urzędniczym....koszmar z jakim można spotkać się tylko w małych gminach.

      Z plusów: możemy robić ogniska, jeść kiełbaski z ognia i pieczony chleb. Dzieci oswajają się z naturą i świeżym powietrzem. Ja kopanie w ziemi traktuję jako lekarstwo na stres z całego tygodnia a ból mięsni jest efektem skuteczności terapii. smile
    • iziula1 Re: Zostałam rolnikiem i co dalej? 25.04.15, 14:50

      Dostaliśmy własnie wycene boiska...... 90 000 tys brutto sad
      Przygotowanie terenu, drenaż, ogrodzenie, trawa z rolki, nawodnienie i BUM!
      Trudno zrezygnować z marzenia ale nas nie stać na taki szalony wydatek.
      Odłożyliśmy rozmowe na ten temat na jutro.

      Dziś idziemy na wesele.
    • iziula1 Re: Zostałam rolnikiem - ciąg dalszy 27.08.15, 23:38
      dla zainteresowanych.
      Wczoraj dostałam z urzędu gminy warunki zabudowy. Czekam jeszcze na pozwolenie na budowę.

      Moje żyto zostało zebrane przez sąsiada rolnika. Sąsiad też zbronuje nam teren przeznaczony pod trawę i sad.
      Był geodeta i wyznaczał granice dzięki temu zostałam właścicielką dwóch wiekowych gruszy i części pola z owsem, które okazało się nie być sąsiada tylko moje. Właściciel działki obok nie wnosił uwag do geodety.
      Postawiliśmy ogrodzenie na części działki z siatki leśnej, przód działki stawiamy ogrodzenie z klinkieru. Mamy już boisko i kort ogrodzone siatka, trawa z rolki codziennie podlewana zraszaczami. Mam nawet wc, prysznic i umywalkę.
      Odwiedza mnie cudnej urody kotka o imieniu Franek, straszna chudzina. Moja córeczka ją dokarmia kiełbasą, więc któregoś pięknego dnia przyprowadziła swoje potomstwo.
      Przychodzą do nas sarny, bo obok na działce sąsiada rosną jabłonie, dzikie ale jabłka dają smaczne. W nocy odwiedza nas łoś, a jak skierujesz snop światła w las to widzisz tylko świecące się ślepia zwierząt.
      To moja oaza spokoju. Z najpiękniejszym skrawkiem nocnego nieba jakie widziałam.

      Trzepnęły nas wydatki na działkę ostro po kieszeni. Oszczędności topnieją w zastraszającym tempie. Rozbudowa domku i adaptacja strychu za rok.
      Na wiosnę zaczynam przygodę z ogrodem. Nasadzę zioła, warzywa i zobaczę co mi z tego wyrośnie.
        • iziula1 Re: Zostałam rolnikiem - ciąg dalszy 28.08.15, 14:03
          Wiedział am, że wystarczy napisać KOT i Olinka od razu się zjawia.smile
          Z tym Frankiem to wogle śmieszna historia, bo to znajda przygarnieta przez sąsiada. On myślał że to Kocurek i dał mu imię Franek. Natomiast kocisko , mimo że ma daleko uwielbia leżeć pod moją tują. I lubię jeść z ręki mojej córeczki więc moje serce szybko zdobył. Zdobyła wink
      • solejrolia Re: Zostałam rolnikiem - ciąg dalszy 28.08.15, 23:42
        Świetnie Iziula!
        Ale fajnie idzie Wam zagospodarowanie tej działki! Co zaplanowane, to wykonane, gratuluję, i cieszę się razem z Tobą.
        (też mamy kotę. Tzn pojechaliśmy do weta z młodą kociczką na zabieg sterylizacji, coby nam kociąt w któryś piękny dzień nie przyniosła, a wet mówi- że Kitka to ON, "ACHAAAAtopoprosimyokastrację...." big_grin

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka