Dodaj do ulubionych

Czy medycyna klasyczna poradzi sobie z boreliozą?

02.05.14, 14:48
Witam,
W mojej ocenie nie ma możliwości, aby medycyna klasyczna, w formie jakiej dzisiaj istnieje, poradziła sobie z boreliozą. This will never happen!
Borelioza to choroba, która ośmieszyła cały aktualnie funkcjonujący system medyczny, na czele ze wszystkimi profesorami i docentami. Medycyna klasyczna skręciła w ślepą uliczkę z której już nie ma odwrotu - podzieliła się na specjalności i podspecjalności, a borelioza atakuje cały organizm począwszy od ciała fizycznego ze wszystkimi systemami fizjologicznymi i wszystkimi zmysłami przez psychikę po sfery energetyczne znane z medycyny chińskiej. Dlatego nie ma lekarza, który by to wszystko ogarnął i znalazł jakieś universalne rozwiązanie - takiego rozwiązania nie ma, a medycyna klasyczna bardzo nie lubi jak nie ma
rozwiązań universalnych, które można przepisać na receptę.
Co więcej, uważam, że los zesłał na nasze pokolenie boreliozę, jako swego rodzaju lekcję do odrobienia - po to aby medycyna klasyczna zrewidowała swoje dotychczasowe podejście do infekcji przewlekłych. Żeby uderzyła się w pierś i powiedziała - ok, jeszcze wielu rzeczy nie wiemy o czynnikach chorobotwórczych, a antybiotyki to nie jest panaceum. Jeszcze wiele musimy się nauczyć. Natomiast lekarze w swojej zarozumiałości uznali, że już wiedzą wszystko i wszystko wyleczą trzytygodniowym kursem doksycykilny. Co za pycha!
Niestety medycyna nie odrobiła tego zadania. Borelioza, jak to kiedyś napisał doktor Klinghardt, to tylko posłaniec. To co przyjdzie po boreliozie, to będzie pandemia na skalę globalną, która zabierze miliony istnień, a medycyna klasyczna będzie mogła w swojej bezradności tylko na to patrzeć i "nawet palcem nie kiwnie".
Na szczęście natura nie lubi próżni - dzięki bezradności medycyny klasycznej, rozwija się prężnie medycyna alternatywna, w której osobiście upatruję nadziei na wyleczenie.
Nadzieję mam także na to, że za kilkanaście-kilkadziesiąt lat powstanie jakaś gałąź nauki, która połączy dotychczasowe osiągnięcia medycyny klasycznej, alternatywnej i fizyki kwantowej i stworzy holistyczne metody leczenia chorób.
Obserwuj wątek
    • zielarz22 Re: Czy medycyna klasyczna poradzi sobie z boreli 06.05.14, 21:07
      Podpisuję się dwoma rękoma.
      Alternatywy, specjaliści szeroko patrzący to chyba faktycznie kilkanaście lat.
      Ja na razie swój dobry stan zawdzięczam jedynie ziołom i olejkom.
      Abx - stracony rok, a tak wierzyłem w ILADS, jaki ja byłem dumny, że leczę się tak dobrze.
      Szkoda gadać.
      To, że jest coraz więcej bakterii odpornych na abx to doświadczamy sami na sobie.
      Z każdym rokiem jest coraz gorzej.
      • adrian_fenig Re: Czy medycyna klasyczna poradzi sobie z boreli 07.05.14, 19:09
        Tak poza tym, to chciałem dodać, dlaczego w ogóle założyłem ten wątek.
        Do myślenia dało mi to, co ostatnio usłyszałem od mojej znajomej, która studiuje medycynę. Profesor na wykładzie z "zakazów" (czyt. chorób zakaźnych), powiedział ostatnio, że "borelioza to wymysł pacjentów i sposób na wyłudzenie zwolnienia lekarskiego".
        Jak widać, rośnie kolejne pokolenie "urobionych" przez system lekarzy. Dlatego w mojej ocenie nie ma szans na to, aby ten system w jakikolwiek sposób nam pomógł.
          • adrian_fenig Re: Czy medycyna klasyczna poradzi sobie z boreli 13.05.14, 12:37
            Żeby nie kończyć w takim pesymistycznym nastroju, dodam jeszcze, że w przeciągu całego okresu leczenia trafiłem na panią z tytułem doktora hematologii, która bez żadnego tłumaczenia, wykazała pełne zrozumienie dla mojego problemu zdrowotnego. Było to dla mnie pełne zaskoczenie! Później okazało się, że Pani doktor, zna całą teorię ilads, wszystkie zasady leczenia wg Burrascano, etc. Co więcej, w krótkiej rozmowie Pani hematolog dodała, że według niej medycyna w przyszłości wreszcie zrozumie i potwierdzi to, że 95 procent wszystkich chorób pochodzi od bakterii, wirusów i innych czynników chorobotwórczych.
            Niestety takich myślących lekarzy jest wciąż jedynie garstka, promil ogółu. W takim tempie medycyna klasyczna będzie potrzebowała dziesięcioleci, aby się zmienić.
            A według mnie, zrozumienie boreliozy to jest wielka szansa dla medycyny. Rozwiązanie problemu tej choroby pociągnęło by za sobą lawinę wydarzeń. Znalezienie sposobu leczenia choroby z lyme, automatycznie oznaczałoby rozwiązanie problemu setek innych chorób. To byłoby wejście w złoty wiek medycyny. To byłoby jak odkrycie elektryczności przez Faraday'a i wejście na zupełnie nowy, wyższy poziom rozwoju.
            Mimo wszystko mam wciąż nadzieję, że ludzki intelekt zwycięży nad prywatnymi interesami samolubnych profesorów, konsultantów i korporacji medycznych blokujących rozwój tej nauki.
    • adrian_fenig Re: Czy medycyna klasyczna poradzi sobie z boreli 25.06.14, 21:14
      Witam,
      Okazuje się, że postęp w medycynie chorób neurodegeneracyjnych, wolny bo wolny, ale jednak jest.
      Lekarze są o krok od pokonania bariery krew-mózg. Pomysł przedstawiony w poniższym artykule jest trochę abstrakcyjny, ale liczy się to, że coś się jednak robi w tym kierunku.
      nt.interia.pl/raport-medycyna-przyszlosci/medycyna/news-lekarze-sa-o-krok-od-pokonania-bariery-krew-mozg,nId,1447027
      Według mnie, rozwiązanie problemu pokonywania bariery krew-mózg przez leki, jest sprawą kluczową w skutecznym leczeniu neuroboreliozy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka