Dodaj do ulubionych

nowa, corka lat 11 - historia

08.01.16, 19:02
Ziola w moim domu sa od 10 lat, kiedy moja mama zachorowala na raka.
Dlatego skupiam sie na tym a antybiotyk to ... czasem konieczne zlo, jednak staram sie tego nie bylo w domu.
Martyna, moja corka zaczela chorowac w sierpniu. Bole glowy takie ze nie chciala wstawac z lozka. Czasem jej przechodzilo. Poszla do szkoly 18.08 (mieszkamy w Szkocji) i po 2 tygodniach sie zaczelo - bole glowy i wizyty u lekarza, przepisytanie roznych lekarstw, zmienianie lekarstw. Ja czasem mam migreny wiec zrozumialabym gdyby tabletki pomogly ale nie pomogly, wiec kolejna zmiana i moje niezadolowelnie bo wczesniej nie miala migren ale oni uparcie ze migreny, wiec chodzilam do lekarzy mowic ze nie dzialaja. Dostala zawrotow glowy - jej chodzenie jest przy scianie lub podtrzymywanie sie kogos. Kolejne wizyty u lekarza kolejne tabletki- dostawala rozne... czytalam ulotki tylko jedne mi jakos przypasowaly ze wzgledu na objamy i jakies tam skutki uboczne wiec podalam, nie dzialaly. Kolejne wizyty i juz przychodzilam z kartkami co to moze byc, co trzeba zgadac i jakie badania, czasami plakalam w gabinecie bo ja prosze a oni grochem o sciane. Pytalam czy to nie bolerioza a lekarka mi na to czy byla wysypka, ja ze nie, wiec ona mowi ze nie. Prosilam o badanie krwi, zgodili sie - anemia plus jakas infekcja krwi, 4tyg pozniej ponowic badania, badania wyszly lepsze wiec idzie ku lepszemu. Czasem nie wstaje z lozka, nie ma sily, kolata jej serce. Raz nie mogla w ogole isc bo nie miala sily. Bylysmy 3 razy w szpitalu na dyzuze - nie upadla - nic jej nie jest, widzialam juz takie dzieci przechodzi im, wypis do domu bo nic nie zagraza jej zyciu.
Pojechalam do Polski - Martyna trafila do szpitala i miala badania TK, laryngologa - wyszlo ze miala koralik w uchu, krew, psychologa, badanie sluchu, blednika, elektrody by sprawdzic jak jej muzg dziala. Podejrzenie o SM. No i zapytalam czy to nie bolerioza wyszlo 16, wzieli krew by zbadac DNA.
Ogolnie badania ok, blednik uszkodzony po lewej stronie.
Na DNA czekam juz miesiac i 2 tygodnie, dzwonie codziennie, byly swieta wiec sorki ale to potrwa, dziecko cierpi.
Wrocilam do szkocji, poprosilam o skierowanie do laryngologa bo to da sie wyleczyc ale trzeba miec rechabilitacje - i uslyszalam ze ona ma polipy ktory trzeba wyciac, mowie ze czekam na DNA boleriozy wiec UK se czeka tez.
Podalam jej Koci Pazur, zwiekszajac dawke do 4gramow, pije czystek i mieszanke ziol na wzmocnienie zyl oraz dotelenienie, moge dac przepis jak ktos zainteresowany.
Mam namiary na lekarza ktory bada mocz i stwierdza co jest komu. - Badalam Martyny mocz u tego lekarza, boleriozy nie stwierdzil, mysle ze nie bylo kretkow a jest lekarzem medycyny plus robie w Australii szkole zielarska.
Do tego podawalam jej mieszanke wit na migreny, stworzone przez mnichow z Wroclawia.
Bierze naturalne zelazo, wit C, magnez, wapn, wit B, wit D, - nie bierze codziennie, robie jej na zasadzie 2 dni, 2dni przerwy, lub w zaleznosci od jej samopoczucia i synptomow i mojej intuicji.
Mam w domu Lubola krople, sposob na nie jest taki: na nadgartku smaruje krople, jak kolor znika w ciagu 2,3 godzin tzn ze jest potrzebne. i tak do czasu az sie nie bedzie wchlanial codziennie.
Lece w lutym do Polski bo tych lekarzy mam dosc.
Martyna ma obecnie bole pelcow i kosci. Jej temp byla jak zaczela chorowac 34,35 stopnie, po kocim ma 37 i poca sie jej ciagle rece. Kapieli goracych bardzo nie lubi. Pomagaja jej spacery.
Nie wiem czy to kwestia dotleniania sie, czy tez potliwosci.
Jestem na etapie zamawiania olejkow.
Bardzo chce sie ustrzec przed antybiotykami, jednak .... boje sie ze bedzie to wymuszona ostatecznosc, wiec w tedy zapodam jej ochronne rzeczy.
Mam banki, czy ktos probowal?
Najgorsze sa dni kiedy ona cierpi, hmm najgorsze jest kiedy ma poprawe a pozniej znowu wszystko wraca do gorszego stanu.
Moja corka: sama z siebie nie chce tabletek jak ibuprofen, pije wode ewentualnie herbate czy ziola bez cukru, nie pije gazowanych rzeczy.
Zamowilam ziola Kudzu - by jej watrobe oslonic.
Jak macie jakies sugestie ale nie linczowanie, to prosze o jakies wskazowki.
Ktos robil sobie ozonowanie? albo biorezonans?

Pozdrawiam Marta
Obserwuj wątek
      • polnaro Re: nowa, corka lat 11 - historia 21.01.16, 15:46
        W Polsce mieszkając i mając chore dziecko szukałabym jednak sprawdzonego lekarza i dopiero z nim konsultując, wprowadzałabym zioła. U nas są lekarze leczący antybiotykiem i ziołami jednocześnie.
        Kurację ziołami też musi poprowadzić osoba mająca pojęcie o leczeniu danego schorzenia, to skomplikowane. Kocim pazurem poprawisz odporność, ale co z patogenami? Podobnie z czystkiem /jesli już, to przy boreliozie stosuj kreteński, podobno tylko ten działa na krętka/. Bądź ostrożna zioła nie zawsze służą dzieciom, możesz zaszkodzić np.nerkom.
        Ja nie wzięłam antybiotyku, a poprawę uzyskałam długim leczeniem ziołami, biorezonansem, teraz olejkami + suplementacja dość bogata, ale ja jestem osobą dorosłą i potrafię obiektywnie ocenić samopoczucie i to, czy coś mi pomaga, poza tym moja borelioza i koinfekcje są kilkunastoletnie więc leczenie antybiotykami odrzuciłam na wstępie jako bezsensowne.
    • blada447 Re: nowa, corka lat 11 - historia 26.01.16, 16:15
      witam, jesteśmy po wizycie. Po wywiadzie podejrzenia padły na chlamydie i Yersinia. Skierowanie na badania. Koci pazur zostaje, czystek zostaje. Dieta bez cukru i białej mąki. ACC 600 - raz dziennie 2 godziny po sniadaniu do poniedzialku. "przygotuje żyły" od poniedzialku doksycykliny 2 razy dziennie. Plus odpowiednie inne antybiotyki w zaleznosci od tego co wyjdzie w badaniach. I pic ma duzzzzooo wody by toksyny mialy na czym wyplynac z organizmu. Czułam pierwszy raz ze nie jestem brana za wariatke.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka