Dodaj do ulubionych

Alkohol schizofrenia opieka nad babką.

22.02.19, 14:11
Wczoraj wrócił do mnie mój stary problem, powinnam podjąć jakąś decyzję, nagli mnie czas, jest to temat chyba...za bardzo moralny żeby iść np po poradę prawna, na którą w tym momencie nie mam nawet pieniędzy. Więc jeśli ktoś ewentualnie będzie chciał przeczytać moje osobiste rozterki, proszę o jakąs radę.
Chodzi mi o mieszkanie i moja babcię. Konkretnie kiedy byłam dzieckiem, babcia ze strony mojego ojca spisała testament a w nim przepisała swoje mieszkanie. Na mnie i na ojca. To była jedyna materialna rzecz na którą mogłam czekać, żeby jakoś mi się poprawiło w życiu, ale problem jest taki, że teraz nie utrzymuje kontaktu z babcią a mam podstawy myśleć że ktoś kręci się przy temacie mieszkania i ta moja szansa mi przepadnie. Jakby to egoistycznie nie brzmiało, mam powody żeby nie utrzymywać kontaktu, jest to dla mnie ciężki temat od wielu lat. Sytuacja jest taka. Moja mama zawsze wprowadzała do domu normalność, mój tata niekoniecznie. Cała rodzina że strony ojca jest pokroju patologii. Kiedy miałam 14 lat, rodzice się rozstali, ojciec wyprowadził się do babci i wpadł w alkoholizm, robił wiele innych niemoralnych rzeczy których nie chce poruszać. Moja babcia, czyli Jego mama choruje na schizofrenię od lat młodości. Chorobę rozumiem, ale jest też alkoholiczka, a przez swoją chorobę bywa agresywna, porusza tematy seksu na każdym kroku, nie myje się. Rodzice kiedyś zakazali mi rozmawiać z nią, mówili żebym nigdzie z nią nie chodziła. W tym mieszkaniu, o którym mowa w testamencie mieszkali oboje, zrobili z tego miejsca meline. Później jak ojciec tam zamieszkał, przychodziłam tam czasami, wiem jak tam jest, dwa lata temu ojciec w tym mieszkaniu zmarł, nawet nie wiem czemu. Poinformował mnie jego kuzyn. Też alkoholik. Byłam tam może z miesiąc po śmierci ojca, zabrać dokumenty, zdjęcia. Wtedy sprawa wyglądała tak: mieszkała i mieszka pewnie nadal tam jakaś obca kobieta, babcia nie chciała ze mną rozmawiać jak zwykle. Niby ta kobieta mieszka tam w zamian za opiekę nad babcia. W domu jakby czysciej ale babcia nadal siedziała brudna, z ogolona na lyso głową, kiwajac się i pijąc piwo. Teraz konkrety. Wiem że prawnie jeśli chodzi o opiekę to najpierw są zobowiązane dzieci, później wnuki. Mój ojciec już nie żyje, babka miała jeszcze dwóch synów, zabrano jej prawa rodzicielskie do nich i teraz mieszkają w Szwecji, nie mam z nimi żadnego kontaktu. Więc są oni i ja. Wiem, że miała ślub z ich ojcem i on do tej pory przesyłał jej zawsze zza granicy jakas zapomoge, ale nie mam pojęcia kto kto jest i czy maja rozwód. Babka ma jeszcze starsza siostrę która mieszka dwa bloki dalej i przychodzi ale nie wiem na ile pomaga. Mam za to informację niepotwierdzona, że ta jej siostra jest niby winna temu, że moja babka była prostytutka. Od wielu lat łazi tam i odbiera za nią pieniądze ze Szwecji. Zawsze mnie wyzwala od najgorszych jak byłam dzieckiem, więc też nie uważam jej za kogoś dobrego. No i teraz tak. Ja jestem tam niemile widziana, jest do opieki ta obca kobieta, siostra i opieka społeczna. Opieka społeczna wiem że kontroluje wydatki na mieszkanie i ponoć kiedyś już chcieli namówić babkę na sprzedaż domu w zamian za dom opieki ale ojciec się nie zgodził. Teraz koniec: nie chce żeby mi przepadla szansa na mieszkanie, bo wolę ja je dostać jako wnuczka, zamiast żeby trafiło do obcych. Prawnie gdyby nie moi dwaj wujkowie których tu nie ma, to na mnie spadły y prawne obawiazki względem babki więc i tak powinnam się zająć nią ale nie wiem nic. Ona od zawsze nie była zdolna do normalnej rozmowy, tamta rodzina polowicznie się nią opiekuje, czy tam opieka ale dalej ona jest brudna, miesza leki z piwem. Nikt mnie tam nie poinformuje o niczym a jeszcze boję się że opieka mnie obciąży kosztami z którymi sobie nie poradzę. Powinnam wiedzieć gdzie chodzi do lekarza, jakie bierze leki, czy ma jakąś zapomoge, czy ma opiekunkę, czy kogoś do kąpania, czy jest zadluzona, czy ktoś jej robi zakupy, nie mam żadnych zdjęć, dokumentów, nie znam jej historii, nie ma telefonu, nic. Wyjdzie na to że chce tylko coś wyłudzić, ale szczerze, wolę zabezpieczyć mieszkanie a babcie w końcu skontrolować z tematem leki, alkohol, higiena. Bo jak żył ojciec nie miałam nic do gadania a tak poza tym to boję się tam chodzić. Co powinnam zrobić, zniknąć i dać sobie spokój czy się zainteresować póki mogę? Gdyby babka była po śmierci ojca sama, wyglądałoby to z mojej strony inaczej, ale w tym momencie już w domu przebywała ta baba, jej siostra i zostałam wyposażona z domu. Babce wszystko jedno byleby miała piwo, ciągle o nie prosi, jak go nie ma, zawsze wrzeszczy. Co robić..
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka