Dodaj do ulubionych

Kontakty dziadków z dzieckiem

09.06.21, 00:52
Na jakiej podstawie Sąd ustala częstotliwość kontaktów dziadków z dzieckiem?
W mojej sytuacji, mąż zabiera syna do siebie do domu, a ponieważ mieszka z rodzicami i rodzeństwem, oni spędzają te spotkania razem, w piątkę.
Dziadkom wyjątkowo zależy na kontaktach z moim dzieckiem.
Spotkania odbywają się niemalże 2 razy w tygodniu, co daje 8 spotkań w miesiącu. W każdym z nich uczestniczą rodzice ex męża, zwłaszcza matce exa na tym zależy.
Piszę niemalże, bo ex ma przyznane tylko 1 raz w tygodniu spotkania u siebie, 2 są wtedy jak ja się ugnę pod jego emocjonalnym szantazem pt. Syn bardzo chce, albo nie możesz zabronić, albo dziadkowie płaczą.

Jednak on i jego rodzina, nie respektują postanowień Sądu, tłumacząc swoje przekraczanie granic, potrzebami mojego syna do kontaktów z nimi (dużą więzią emocjonalna, o którą oni się starają różnymi sposobami m.in.kupowaniem rzeczy, o które ich poprosi lub całkowita swobodą).
Nie twierdzę, że całość tych spotkań jest patologiczna i należy je zerwać całkowicie.
Dziadkowie nie mają przyznanych kontaktów sądownie, jedynie tak ustawili exa, że on "udostępnia" im nasze dziecko, albo spędzają czas wszyscy razem,co wydaje mi się dość osobliwe po 30 roku życia.
Ja mam obawy, bo po kilku konsultacjach ze specjalistą, wstępna diagnoza jest taka, że MOGĘ mieć do czynienia z osobami narcystycznymi, a rodzina męża jest cała dysfunkcyjna.

Moje pytanie jest następujące: jak uregulować te kontakty, by były z pożytkiem dla dziecka, bez szkody dla dziadków (choć ich nadmierna potrzeba relacji z synem jest dość dziwna dla mnie)?
Dziadkowie bazują na tym, że były mąż mieszka z nimi i jest im podporządkowany (m.in. dlatego uciekłam).


Wolałabym mieć to ustalone na sztywno, bo mąż zamiast wykorzystywać możliwość budowania relacji z synem, oddaje dużą część spotkania rodzicom, właściwie głównie matce. Syn mi to relacjonuje "tata był na górze", a dziadkowie się bawią do woli.

Czy Sąd może wplynac też na męża, by swoje kontakty, o które sam walczył, wykorzystywał należycie?
Jak reagować w kwestii spóźnień na umówione spotkania, przedłużania godzin spotkań ? Rozmowy raczej nie docierają, bo i tak za każdym razem syn jest odwożony o porze wybranej przez nich "chciał zostać dłużej".
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka