Dodaj do ulubionych

koniecznosc stawienia sie w sądzie - świadek

18.01.06, 22:04
jest taka sytuacja -

w wakacje byłam pasazerem samochodu, który uczestniczył w wypadku. Wina była
kierowcy naszego samocodu( przekroczenie prędkości), zderzyliśmy sie z jadącym
przed nami maluchem, w którym z tyłu siedział starszy pan, któremu jednak,
jak sie okazało po badaniach nic sie nie stało. Teraz dostałam wezwania w
charakterze swiadka na rozprawę w sądzie, w miejscowosci, w której był
wypadek( 200 km od mojego miejsca zamieszkania)

pyt.1 dlaczego rozprawa jest w sądzie w miejscowości, w której był wypadek?
czy nie jest tak, ze sadem właśniwym jest sąd dla pozwanego?
pyt. 2 czy mam bezwględny obowiązek stawienia sie na tej rozprawie, jezeli po
wypadku składałam zeznania na komendzie, które nic nie wniosły do sprawy,
ponieważ w trakcie wypadku spałam i nic nie widziałam, nie wiem ani jak doszło
do wypadku, ani z jaką prędkością jechalismy. Ponadto wyznaczony termin
koliduje z moimi egzaminami na uczelni i jest problemem dla mnie dotarcie do
miejsca, w którym odbędzie sie rozprawa?
pyt. 3 czy jest możliwość abym złożyła zeznania w sądzie w moim miejscu
zamieszkania?
Obserwuj wątek
    • aga_86 Re: koniecznosc stawienia sie w sądzie - świadek 18.01.06, 22:07
      i jeszcze jedno- w razie koniecznosci stawienia sie czy przysługuje mi prawo do
      zwrotów kosztu dojazdu do miejsca, w którym jest rozprawa?
    • jolantas1955 Re: koniecznosc stawienia sie w sądzie - świadek 19.01.06, 19:39
      Właściwość sądu jest określona przez miejsce popełnienia przestępstwa. Jesteś
      zobowiązana sie stawić na rozprawe i wtedy przysługuje ci zwrot kosztów dojazdu,
      zwykle od razu wypłacą ci w kasie. Możesz spróbować usprawiedliwić swoją
      nieobecność np egzaminami i przy okazji napisać, że spałaś i nic nie wiesz, może
      się uda i na drugi raz sąd cię nie wezwie, ale jeśli nie stawisz się bez
      usprawiedliwienia to grozi ci grzywna.Raczej nie ma szans, żeby przesłuchał cię
      Sąd wezwany (tak się to nazywa) chyba,że wykażesz, ze np masz złamana nogę i nie
      jesteś w stanie stawić się na wezwanie.
      • aga_86 Re: koniecznosc stawienia sie w sądzie - świadek 28.01.06, 13:45
        dzieki za odpowiedź:) ostatnie pytanie- gdzie mam zgłosić ządanie zwrotów
        kosztów dojazdu i kiedy- przed rozprawą , po rozprawie, w trakcie rozprawy....??
        • jolantas1955 Re: koniecznosc stawienia sie w sądzie - świadek 28.01.06, 14:45
          Gdy kończysz zeznawać zwykle sędzia sam pyta co z kosztami, a gdyby zapomniał,
          to wtedy prosisz o zwrot.To foemalność1
      • rtsua Re: koniecznosc stawienia sie w sądzie - świadek 31.01.06, 23:43

        Możesz spróbować usprawiedliwić swoją
        > nieobecność np egzaminami i przy okazji napisać, że spałaś i nic nie wiesz, moż
        > e
        > się uda i na drugi raz sąd cię nie wezwie, ale jeśli nie stawisz się bez
        > usprawiedliwienia to grozi ci grzywna.Raczej nie ma szans, żeby przesłuchał cię
        > Sąd wezwany (tak się to nazywa) chyba,że wykażesz, ze np masz złamana nogę i ni
        > e
        > jesteś w stanie stawić się na wezwanie.

        Boże ale bełkot pseudofachowca.
        Szczegółowy tryb usprawiedlidliwiania nieobecności świadka na rozprawie
        reguluje rozporządzenie będące w istocie aktem wykonawczym wobec kpk.
        Oprócz grzywny środkami przymusu wobec świadka jest przymusowe jego
        doprowadzenie /bardzo często/ oraz areszt /dużo rzadziej/.
        • jolantas1955 Re: koniecznosc stawienia sie w sądzie - świadek 01.02.06, 23:09
          Dzięki za ten bełkot.Ja sama wiele razy uwzględniałam takie usprawiedliwienia,
          bo jeżeli wiadomo, że takie zeznanie niczego nie wniesie, to po cholerę ludzi
          ciągać z drugiego końca Polski? Pewnie, jeżeli chce się być ważnym ponad miare i
          wartość, to można szpanować władzą, tylko po co?
          • rtsua Re: koniecznosc stawienia sie w sądzie - świadek 02.02.06, 10:18

            jeżeli wiadomo, że takie zeznanie niczego nie wniesie, to po cholerę ludzi
            > ciągać z drugiego końca Polski? Pewnie, jeżeli chce się być ważnym ponad miare
            > i
            > wartość, to można szpanować władzą, tylko po co?

            Czyli co? Zezygnować wogóle z zeznań???
            Tyko, że każdy sędzia wie, że w apelacji zostaną podniesione
            zarzuty, a to naruszenia zasady bezpośredniości, a to nie wyjaśnienia
            wszystkich istotnych okoliczności sprawy.
            A Sąd odwołaeczy później napisze, ze nie można z góry zakładać,
            iż, zeznania tego świadka są na tyle nieistotne, że można je odczytać.
            Efektem będzie uchylenie do ponownego rozpoznania i wykonanie szeregu
            jeszcze innych czyności oprócz przesłuchania tego świadka.
            A jeśli chodzi o praktykę to doprowadzenie zawyczaj jest na 3 termin,
            wcześniej jest grzywna.
            A szpanowanie władzą na stanowisku opłacanym na poziomie kilku tysięcy...
            Pani Jolanto pani raczy żartować.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka