Dodaj do ulubionych

straż miejska, wezwanie, zakaz zatrzymywania się

04.04.06, 22:00
Cześć!

Zatrzymałem się autem w miejscu, gdzie nie wolno tego robić (klasyczna akcja
"na pięć minut" - bankomat, sklep 20 m dalej, powrót do samochodu). Wracam po
dosłownie :)) 3 minutach, widzę za wycieraczką kartkę:

Straż Miejska Miasta X

Znak sprawy

Obywatel kierowca samochodu XXX

Na podstawie art. 54 par. 3 KPoW wzywa się Obywatela w sprawie wykroczenia
art. 92 par. 1 K.W. XXX do złożenia wyjaśnień w XXXX osobiście do dnia XXXX
godz. XXXX w lokalu XXX.

Podpis (gryzmoł) oraz numery XXX / XXX (pewnie numer strażnika).

Na odwrocie pouczenie, z którego wynika, że niezastosowanie może być ukarane
karą porządkową 250 zł, w razie ponownego niezastosowania - 500 zł. (pouczenie
na odwrocie bez podpisów).

Nie mam zamiaru nikomu niczego wyjaśniać. Auto nie jest zarejestrowane na mnie
(jest rodzica, rodzic mieszka w innym mieście).

Co mi grozi? Czy Straż Miejska może dotrzeć na podstawie numerów do osoby, na
którą auto jest zarejestrowane? Czy mogę zagrać głupawkę w stylu "mnie tam nie
było" ew. "jakie wezwanie? niczego nie zauważyłem"?

:)

dzięki i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • garraretka Re: straż miejska, wezwanie, zakaz zatrzymywania 04.04.06, 22:27
      na pouczeniu nie musi być żadnych podpisów

      mogą dotrzeć do właściciela - a co wtedy powie twój rodzic? przyzna się, że to
      on zaparkował i grzecznie zapłaci karę porządkową?

      > Czy mogę zagrać głupawkę w stylu "mnie tam nie
      > było" ew. "jakie wezwanie? niczego nie zauważyłem"?

      musisz w takim wypadku wskazać kto wtedy jeździł samochodem.

      w ogóle to bez sensu - zaparkowałeś tam gdzie mnie trzeba to za to zapłać a nie
      jakieś głupawe wymówki wymyślasz.
          • isiah.thomas Re: serdecznie dziękuję za odpowiedź 05.04.06, 15:52
            garraretka napisała:

            > Skoro dostałeś mandat to jednak źle zaparkowałeś :)

            Nie upieram się, przyznaję, stałem jak baran.

            Ale zauważmy, że otrzymałem "wezwanie do wyjaśnienia" a nie mandat! W przypadku
            mandatu w ogóle nie zaczynałbym tematu.

            Dostałem jakiś świstek, na podstawie którego mam się stawić (jako kto?
            oskarżony? świadek?) przed oblicze Straży Miejskiej.

            Postanowiłem o sprawie zapomnieć :).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka