Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      prawo wlasnosci, a ochrona praw lokatorow w Polsce

    IP: *.ite.waw.pl 27.01.04, 10:50
    Strasbourg, Trybunal Praw Czlowieka

    Pierwsze przesluchanie w sprawie lamania praw czlowieka w Polsce m.in. przez
    ustawe "o ochronie praw lokatorow ... ". Precedens o waznych skutkach dla
    systemu prawa lokalowego w Polsce.

    Tuesday 27 January 2004

    Chamber 9.30 a.m.
    Hutten-Czapska v. Poland (no 35014/97) Hearing on the merits

    The application concerns the scheme of rent control in Poland. The scheme,
    which originated in laws adopted under the former communist regime, imposes a
    number of restrictions on landlords’ rights. Those restrictions consist in,
    for instance, the impossibility of raising rents to cover expenses incurred
    by landlords in connection with the maintenance of property. The applicant,
    Maria Hutten-Czapska, is a French national of Polish origin. She was born in
    1931 and lives in Andresy, France. She owns a house and a plot of land in
    Gdynia, Poland. The house was built in 1936 as a family home and originally
    consisted of a duplex apartment, a basement and attic. During the Second
    World War, German Army officers lived in the house and, in May 1945, Red Army
    officers took possession. On 19 May 1945 the first-floor part of the duplex
    apartment was assigned to A.Z. In June 1945 Gdynia Town Court (Sąd Grodzki)
    ordered that the house be returned to the applicant’s parents. They began
    renovation of the house but, shortly afterwards, were ordered to leave. In
    October 1945 A.Z. moved into the house. The house was taken under state
    management after the entering into force, on 13 February 1946, of a decree
    giving the Polish authorities power to assign flats in privately-owned
    buildings to particular tenants. The applicant’s parents tried unsuccessfully
    to regain possession of their property. On 1 August 1974 a new regime on the
    state management of housing entered into force, the so-called “special lease
    scheme” (szczególny tryb najmu). On 8 July 1975 the Gdynia Mayor issued a
    decision allowing W.P. to exchange the flat he leased under this scheme for
    the ground-floor flat in the applicant’s house. The decision was signed by a
    civil servant who was subordinate to W.P. In the 1990s the applicant tried to
    have that decision declared null and void but only succeeded in obtaining a
    decision declaring that it had been issued contrary to the law. On 2 January
    1976 the house was again taken under state management (przejęcie w zarząd
    państwowy). On 3 August 1988 Gdynia District Court (Sąd Rejonowy) ruled that,
    after the death of A.Z., her daughter and son-in-law had inherited the right
    to lease the first-floor flat in the applicant’s house. On 18 September 1990
    the court declared that the applicant had inherited her parents’ property
    and, in October, she took over the management of the house. In 1991 W.P.
    filed an action for repossession against the applicant and, on 28 April 1992,
    the applicant was ordered to surrender to W.P. possession of the basement,
    boiler-room, laundry and drying room. The applicant subsequently brought
    several unsuccessful sets of proceedings – civil and administrative – to
    regain possession of her property and to relocate the tenants. The Polish
    Constitutional Court, in three successive judgments (of 12 January 2000, 10
    October 2000 and 2 October 2002), declared the legal provisions that reduced
    any possibility of raising “controlled rent” to cover the necessary expenses
    for the maintenance of property incompatible with the constitutional
    principle of the protection of property rights. However, new legislation
    dealing with the matter has not yet been enacted. The applicant complains
    that the situation created by the implementation of the laws imposing the
    fixed and totally inadequate rent amounts to a continuing violation of her
    property rights. She submits that she has neither been able to regain
    possession and use of her property nor derive any income from it. She relies
    on Article 1 of Protocol No. 1 (protection of property) to the Convention.

    In view of the growing number of similar applications against Poland, the
    case has been considered the “pilot case” for the purposes of establishing
    whether the impugned system of rent control is compatible with the
    requirements of Article 1 of Protocol No. 1.
      • Gość: Jonek Re: prawo wlasnosci, a ochrona praw lokatorow w P IP: *.amb.bydgoszcz.pl 28.01.04, 11:53
        No ładnie, ale kiedy może być wyrok?
        Swoją drogą jak czyta się takie rzeczy, to tak jakby czytać horror albo Kafkę.
        • Gość: ajax Re: prawo wlasnosci, a ochrona praw lokatorow w P IP: *.ite.waw.pl 28.01.04, 12:08
          Dzisiejsza Rzeczpospolita dala tekst po polsku. W jego zakonczeniu napisano, ze
          rozstrzygniecia nalezy oczekiwac za kilka miesiecy. Dopiero. Nie dziwie sie.
          Zeby wniknac w meandry polskiego "prawa" trzeba duzo czasu i ... alkoholowego
          znieczulenia w stopniu znacznym. Sprawa jest dla wladz RP delikatna, polityczna
          i kosztowna. W kolejce czekaja nastepne pozwy, w tym moj - niemal identyczny z
          opisanym.

          Znamienne jest to, ze GW milczy. A przeciez wlasnie dzisiaj ukazaly sie dodatki
          Nieruchomosci i Dom. Moze kochany redaktor Marek Wielgo jest niedysponowany ?
          grypka ? Zycze zdrowia panie redaktorze i do pracy ! Ciekaw jestem, jak sprawe
          komentuje postkomunistyczna lewica.
        • Gość: Magda Re: prawo wlasnosci, a ochrona praw lokatorow w P IP: *.interia.pl 08.07.04, 12:17
          informacja o możliwosci wycifania autopoprawki
          05-07-2004

          Rządowa autopoprawka do nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów może
          zostać wstrzymana - poinformował dyrektor departamentu mieszkalnictwa w
          Ministerstwie Infrastruktury, Zdzisław Żydak.

          Oznaczałoby to, że do końca roku 2008 czynsze nadal będą regulowane, choć
          inaczej niż jest to obecnie. Skutkiem autopoprawki byłoby uwolnienie czynszów
          po 2004 r. Jej wycofanie oznacza dalsze stosowanie ograniczeń w podwyżkach
          czynszów do końca 2008 r.

          Sprawa wstrzymania tej autopoprawki jest obecnie w toku rządowych uzgodnień
          międzyresortowych. Nowelizacją zajmuje się specjalna podkomisja sejmowa. (ej)

          www.mi.gov.pl/moduly/aktualnosci_sg/informacja.php?id_informacji=1487&opcja=pokaz

          U Was zajmuje się tym Pani Usowicz i bardzo rzetelnie o tym problemie pisze...
      • Gość: ajax Re: prawo wlasnosci, a ochrona praw lokatorow w P IP: *.ite.waw.pl 28.01.04, 12:21
        Kamienica w Gdyni, rozprawa w Strasburgu

        Wczorajsza rozprawa przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu w
        sprawie przeciwko Polsce dotyczyła chętnie w ostatnim czasie podejmowanej przez
        Trybunał problematyki poszanowania prawa własności. W szczególności Trybunał
        zajął się kwestią stosowanego w Polsce od wielu lat i ciągle kontrowersyjnego
        systemu regulowania czynszów. Maria Hutten-Czapska, skarżąca, jest obywatelką
        francuską polskiego pochodzenia. W latach trzydziestych ubiegłego wieku jej
        rodzice wybudowali w Gdyni dom. W czasie wojny zajmowali go Niemcy, a później
        Rosjanie. Po wojnie w budynku przejętym w zarząd państwowy zamieszkali na stałe
        lokatorzy. W 1990 r. pani Hutten-Czapska odziedziczyła tę nieruchomość,
        przejęła zarząd nad budynkiem i podjęła prace związane jego renowacją.
        Zamierzała przeznaczyć dom na siedzibę fundacji. Lokatorzy dysponują decyzją
        Jednak ciągle zamieszkiwali tam lokatorzy dysponujący decyzją administracyjną
        przyznającą im prawo do lokalu. W latach 90. właścicielka wszczynała więc
        postępowania - cywilne i administracyjne - w celu ich eksmisji. Jej wysiłki nie
        dały efektu. Ponadto ze względu na obowiązujące przepisy - najpierw prawa
        lokalowego z 1974 r., potem ustawy o najmie lokali z 1994 r. i wreszcie ustawy
        o ochronie lokatorów z 2001 r. - nie mogła ustalać wysokości czynszu według
        zasad wolnorynkowych. W skardze do Trybunału zarzuciła, że obowiązujące w
        Polsce prawo w zakresie tzw. czynszów regulowanych, na którego podstawie
        określano całkowicie nieadekwatne stawki opłat za najem lokali przydzielanych
        wcześniej na podstawie decyzji administracyjnych, naruszało jej prawa do
        korzystania z własności. Tylko do końca roku 2004 Przepisy przywołane przez
        skarżącą były trzykrotnie badane przez Trybunał Konstytucyjny. W kolejnych
        wyrokach z 12 stycznia i 10 października 2000 r. oraz 2 października 2002 r.
        dopuścił on wprawdzie możliwość czasowego ograniczenia prawa do korzystania z
        własności polegającego na ustanawianiu tzw. czynszów regulowanych, jednak
        krytycznie wypowiedział się o przepisach, które nie zapewniały dostatecznych
        mechanizmów rekompensujących nakłady właścicieli na utrzymanie nieruchomości.
        Przed Trybunałem w Strasburgu przedstawiciel rządu argumentował, że
        ograniczenie swobody ustalania czynszów wprowadzono czasowo do końca roku 2004.
        Konieczność wprowadzenia czynszów regulowanych wynikała z trudnej sytuacji w
        mieszkalnictwie w latach 90., kiedy to ujawniły się poważne braki w ilość
        mieszkań, którym towarzyszył błyskawiczny, wolnorynkowy wzrost stawek czynszów.
        Wymagało to utrzymania kontroli czynszów w celu ochrony najemców przed
        eksmisjami i nagłym pogorszeniem sytuacji materialnej. Rząd zwrócił też uwagę,
        że w wyniku orzeczeń TK z 12 stycznia i 10 października 2000 r. stwierdzających
        brak zgodności z konstytucją niektórych przepisów ustawy o najmie lokali z 1994
        r. system czynszów regulowanych przestał właściwie obowiązywać. Własność
        pozbawiono treści Skarżąca zakwestionowała trafność argumentacji strony
        rządowej. Stwierdziła, że ograniczenie jej prawa do własności wynikające z
        obowiązujących w Polsce ustaw było niezgodne z art. 1 protokołu nr 1 do
        konwencji europejskiej, co stwierdził TK. Zgodziła się, że system kontroli
        czynszów został wprowadzony w interesie publicznym, jednak - w jej ocenie -
        zastosowane środki czyniły jej prawo do własności całkowicie pozbawionym
        treści. Przypomniała, że nie mogła wypowiedzieć umów najmu, mimo że zostały jej
        bezprawnie narzucone. Nie miała wpływu na stawki czynszu, a wreszcie stawki
        czynszu były całkowicie nieproporcjonalne do kosztów utrzymania nieruchomości.
        Nie mogła też zamieszkać we własnym domu, jeśli wcześniej nie zapewniła
        lokatorom mieszkań zastępczych. Skarga pilotująca Przed rozprawą Trybunał
        skierował do stron listę pytań, na które należało odpowiedzieć w toku
        przesłuchania. Chciał wiedzieć, czy przywołane w skardze ustawodawstwo
        stanowiło dopuszczalne uregulowanie sposobu korzystania z własności, o jakim
        mowa w art. 1 protokołu nr 1 do konwencji europejskiej. Trybunał zainteresowały
        także podstawy ingerencji w prawo skarżącej do własności, oraz czy ingerencja
        ta służyła interesowi publicznemu, a jeżeli tak, to jakiemu. Wreszcie Trybunał
        zapytał, czy zachowana została należyta równowaga pomiędzy interesem ogólnym a
        fundamentalnym prawem do spokojnego korzystania z własności. Pełnomocnik strony
        rządowej oraz towarzyszący mu prawnicy broniąc zasadności czasowego
        ograniczenia prawa skarżącej do korzystania z nieruchomości, zwrócili uwagę na
        negatywne aspekty uwolnienia czynszów dla szerokiego grona osób zajmujących
        obecnie lokale na podstawie dawnych decyzji administracyjnych. Natomiast mec.
        Bartłomiej Sochański, pełnomocnik skarżącej, przekonywał, że przywoływanie
        argumentów natury ekonomicznej jest niezasadne, szczególnie w przeddzień naszej
        akcesji do Unii. Zwrócił też uwagę, że kolejne orzeczenia TK stwierdzające brak
        konstytucyjności ustaw ograniczających swobodę kształtowania czynszów nie
        spotykały się z adekwatną reakcją ani rządu, ani parlamentu. Rząd
        kontrargumentował, że orzeczenie TK z 2 października 2002 r. korzystnie
        wpłynęło na sytuacje właścicieli, gdyż czynsze, choć ciągle ograniczane,
        zostały podwyższone. Zgadzając się z tym, pełnomocnik skarżącej przypomniał
        jednak, że głównym celem jego klientki jest odzyskanie posiadania, a to, nawet
        przy podwyższonych czynszach, ciągle nie jest możliwe.

        Trybunał postanowił nadać tej sprawie charakter skargi pilotującej dla znacznej
        już liczby podobnych spraw, jakie w ostatnich latach napłynęły do Strasburga.
        Rozstrzygnięcia należy oczekiwać za kilka miesięcy.

        Renata Kowalska
        (cytowanie za Rzeczpospolita, dodatek Prawo co Dnia, 28 stycznia 2004 roku,
        zawiera informacje zamieszczone na internetowej stronie Miedzynarodowego
        Trybunalu Praw Czlowieka w Strasbourgu)
      • Gość: Kamień Moja skarga do Strassburga ......... IP: 213.17.234.* 28.01.04, 19:06
        .... datowana jest na 19 maja 2001. Skarga złożona po konsultacji z Helsińską
        Fundacją Praw Człowieka. Podstawa prawna, treść identyczna, jak w przypadku
        gdyńskiej kamienicy. Po wejściu w życie ustawy o ochronie praw lokatorów,
        skarga uzupełniona o nowe aspekty prawne, wynikające z tejże ustawy.
        Wynik - decyzja z 5 12 2001 roku (tekst oryginalny):
        European Court of Human Rights Four Section
        Decision as to the admissibility of Application no. 75438/01 by Bogusław
        Adamczyk against Poland

        The European Court of Human Rights (Fourth Section), sitting as a Commitee
        composed of
        Mrs E.Palm, President,
        Mr M. Fischbach,
        Mr R. Maruste, judges,
        Mr T.L. Early, Deputy Section Registrar,

        Delivered the following unanimous decision on 5 December 2001:

        The Court has examined the application and notes that the applicant has been
        informed of the possible obstacles to its admissibility. In the light of all
        the material in its possesion, and in so far as the matters complained of are
        the within its competence, the Court finds that they do not disclose any
        appearance of the violation of the rights and freedoms set out in the
        Convention or its Protocols. It follows that the applications must be rejected,
        in accordance with Article 35 of the Convention.

        Accordingly, the Court

        Mam nadzieję, że w przypadku właścicieli kamienicy w Gdyni Trybunał będzie
        łaskawszy. Już jest, gdyż rozpoczął debatę. Mam też cichą nadzieję, że ta moja
        skarga przynajmniej przysłużyła się do przetarcia drogi, prowadzącej do
        przywrócenia praworządności w Polsce.
        Życzę właścicielom wszystkich polskich kamienic pomyślnego wyroku w Strassburgu!
        Bogusław Adamczyk
        • Gość: Kamień Re: Strasbourg przez jedno s - oczywiście! IP: 213.17.234.* 28.01.04, 19:07
          • Gość: kiki Re: Strasbourg przez jedno s - oczywiście! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.04, 21:34
            Sprawiedliwość nierychliwa ale... Taką mamy też nadzieję. No i sądzimy, że te
            rewolucyjne bolszewickie metody będą teraz raziły nawet Siwego Łba, PiPola i
            ich elektrorat po wejściu do unii.
        • Gość: ajax moja skarga do Strasbourga IP: *.ite.waw.pl 29.01.04, 09:31
          Dziwna sytuacja ... Twoj problem sedziowie uwalili, a identyczny problem naszej
          rodaczki wzieli na wokande. Moze zadecydowalo to, ze ma ona obywatelstwo
          francuskie, korzysta z pomocy wybitnego adwokata, ewentualnie ilosc pozwow
          czekajacych w kolejce nie pozwala sedziom trybunalu schowac glowy w piasek.
          Moja skarga jest zaledwie o kilka miesiecy pozniejsza i nie musialem przecierac
          szlaku. Jestem dobrej mysli.
          • Gość: JOnek Re: moja skarga do Strasbourga IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 10:59
            Zwróćcie uwagę, że tekst angielski i polski się różnią - to nie jest
            tłumaczenie. W angielskim jest więcej o stanie faktycznym, w polskim odpowiedź
            strony Polskiej i prawnicze ble ble.
            • Gość: Kamień Też na to zwróciłem uwagę IP: 213.17.234.* 29.01.04, 11:08
              • Gość: ajax uwaga IP: *.ite.waw.pl 29.01.04, 12:38
                Tekst angielski pochodzi ze strony Trybunalu, a polski zostal zacytowany za Rz.
                Pierwszy byl informacja o temacie planowanego przesluchania stron; drugi
                natomiast byl relacja z owego przesluchania. Stad roznica. Jestem niezmiernie
                ciekaw czym sie to wszystko skonczy ? Tlumaczenie przedstawiciela rzadu bylo
                obludne i klamliwe : ze ograniczenia prawa wlasnosci wprowadzono tylko
                okresowo - do 31 grudnia 2004 roku, ze byly uzasadnione zla sytuacja
                mieszkaniowa i lawinowym wzrostem czynszow w latach dziewiecdziesiatych.
                Zapomnial nieboraczek o rzadowym projekcie nowej ustawy, o tym ze od 1994 roku
                rzad nie poprawil sytuacji mieszkaniowej, ze przed eksmisjami broni lokatorow
                nieudolnosc i bezwladnosc funkcjonowania sadow i komornikow. Jesli w
                listopadzie tego roku konczy sie "umowa" najmu z "moimi" lokatorami, znaczy to
                tylko tyle, ze bede mial prawo po tej dacie wystapic z pozwem do sadu o
                orzeczenie eksmisji. Kiedy uprawomocni sie wyrok (jesli sad w ogole raczy go
                wydac) i kiedy zostanie faktycznie wykonany ???? Lata, lata, ... polecial ....
                • Gość: krotki Nie chcę być heroldem złej wieści ale... IP: *.torun.mm.pl 29.01.04, 23:24
                  Obawiam się że szanse ex-gdynianki sa niewielkie. Wyrok cofający wstecz byłby wręcz ośmieszający Trybunał (przedawnienia) a niemożnośc wykonywania własności w przypadku kamienicy też jest iluzoryczna (co innego ajaxa problem!!). Dlatego obawiam się ze wzięli to na tapetę by dac raz a dobrze popalic nam byśmy nie zawalali im repertorium, ot co. Zreszta linia orzecznicza Strasburga do tej pory jest ewidentnie socjalistyczna i akceptująca ograniczanie ( w miarę) prawa własności jako nie absolutnego. Szansę miała w Strasburgu jedynie sytuacja sprzed 12 X 2002, obecna moim zdaniem nie ma szans.
                  Mio zdaniem ajax ma natomiast spore szanse - bowiem został wyzuty z własności majcej jemu słuzyć a to zupełnie co innego.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: ajax badzmy dobrej mysli IP: *.ite.waw.pl 30.01.04, 09:43
                    Dziekuje za slowa otuchy skierowane do mnie. Badzmy dobrej mysli. Ja jestem
                    optymista. Dzieki swoim zwiazkom z Ameryka nauczylem sie myslec pozytywnie.
                    Inaczej juz dawno bym sie obwiesil, ... jakkolwiek od pewnego czasu zabiegam o
                    emigracje z tego kraju. Jest mi coraz trudniej zyc w surrealistycznym
                    otoczeniu. Szukam normalnosci, prostych i zrozumialych regul zycia, prawa i
                    sprawiedliwosci (nie chodzi mi o PiS), szacunku, kultury, ...

                    Jeszcze raz przeczytalem wystapienia stron przed Trybunalem i wydaje mi sie, ze
                    adwokat naszej francuskiej rodaczki jest dobry i dobrze prezentuje problem.
                    Inna sprawa jest sklad Trybunalu. Sedziowie z krajow o utrwalonych tradycjach
                    demokracji i prawa sa w mniejszosci. To budzi moj niepokoj.
                  • Gość: Kamień problem przedawnienia IP: 213.17.234.* 02.02.04, 12:15
                    To jak się ma w świetle polskiego prawa (strzegącego przedawnień jak oka w
                    głowie po to, by nie ponosić konsekwencji PRL-u) sprawa Zabużan i wygranych
                    przez mec. R. Nowosielskiego rekompensat? Nie ukrywam, że nigdy się nie
                    wgłębiałem w podstawy prawne tej sprawy.
                    Pozdr!
                • Gość: krotki kto zna stan faktyczny? IP: *.torun.mm.pl 02.02.04, 17:44
                  wczoraj w Polsacie powiedzieli że chodzi o dom jednorodzinny!!! a to zupełnie co innego - to wówczas prawie problem ajaxa zatem szanse kobitki rosną!!
                  Pozdrawiam
      • Gość: Kamień Re: prawo wlasnosci, a ochrona praw lokatorow w P IP: 213.17.234.* 20.02.04, 18:43
        Kto wie, co słychać w sprawie? Jaki następny krok Trybunału?
        • Gość: dora5 Re: Kto wie, co słychać w sprawie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 11:37
          biznes.onet.pl/5,1161262,prasa.html
          • Gość: dora5 Re: tekst IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 11:39
            Wyższe czynsze od 2005 roku?
            (Gazeta Prawna/29.04.2004, godz. 08:16)

            Rząd przyjął autopoprawkę do planowanej nowelizacji ustawy o ochronie praw
            lokatorów. W jej wyniku możliwe będzie uwolnienie czynszów w prywatnych
            kamienicach od 1 stycznia 2005 r.

            Projekt „dużej” nowelizacji ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw
            lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie kodeksu cywilnego (Dz.U. nr
            71, poz. 733 z późn. zm.) czeka na drugie czytanie w Sejmie. Miał on m.in.
            przeciwdziałać drastycznym podwyżkom czynszów od 1 stycznia 2005 r. w tzw.
            mieszkaniach kwaterunkowych. Chodzi o najem lokali, w których przed 10 lipca
            2001 r. obowiązywał czynsz regulowany. Obowiązująca ustawa zakłada, że do końca
            2004 r. tacy lokatorzy mogą płacić czynsz nie wyższy niż 3 proc. wartości
            odtworzeniowej. Aby zapobiec gwałtownemu wzrostowi czynszów po 2004 r., w
            nowelizacji zapisano, że całkowite uwolnienie czynszu w prywatnych domach
            czynszowych nastąpi od 1 stycznia 2009 r. – do tego czasu coroczna podwyżka nie
            mogłaby przekraczać 0,25 proc. wartości odtworzeniowej. Rząd wprowadził jednak
            autopoprawkę, na skutek której ochrona lokatorów nie zostanie przedłużona o
            kolejne 4 lata.

            Rząd obawia się prawdopodobnie lawiny pozwów, jakie mogą skierować właściciele
            prywatnych kamienic do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, tak
            jak to zrobiła pani Hutten-Czapska, właścicielka kamienicy w Gdyni. Jej willą
            najpierw zarządzało miasto na podstawie przymusowego zarządu. Gdy odzyskała dom
            wraz z lokatorami, doszła do wniosku, że nie może, w świetle obowiązującego
            prawa, decydować o swojej własności – nie może bowiem ani wykwaterować
            lokatorów, ani podwyższyć im czynszów. Właścicielka zwróciła się do Trybunału w
            Strasburgu o stwierdzenie, że skoro dom został jej zwrócony z lokatorami, to
            powinna mieć możliwość ustalania im wysokości czynszu w drodze umowy
            cywilnoprawnej. Trzeba liczyć się z tym, że w ślady pani Hutten-Czapskiej pójdą
            inni właściciele kamienic – stąd zapewne rządowa autopoprawka, uwalniająca
            czynsze.

            Oczywiste jest, że ochrona lokatorów nie powinna odbywać się kosztem
            właścicieli mieszkań, którzy przez lata dokładali do wynajmu z własnych
            kieszeni – podnosił to również Trybunał Konstytucyjny. Z drugiej strony brak
            ochrony przed podwyżkami może spowodować tragiczną sytuację wielu najemców,
            którzy nie będą w stanie płacić wyższych czynszów. Albo wilk syty, albo owca
            cała.

            Ewa Usowicz
            • Gość: krotki a nie mówiłem!!! IP: *.torun.mm.pl 29.04.04, 11:52
              Ale jak to przełknął głu-POL taka gebe miał pełna zapewnień że nigdy, przenigdy do tego nie dopuści i teraz na prawie oststnim posiedzeniu jego ministerstwo taka plame dało!!!!
              Mówiłem to dotyczy tak małej grupy elektoratu że mają ich głeboko w ....... .

              Pozdrawiam
              • michal_wawa Re: a nie mówiłem!!! 29.04.04, 12:36
                ministerstwo to nie minister a przynajmniej nie zawsze ;-)
                z tego co wiem to jest raczej mało popularny wśród pracowników ;-))))
                Pzdr.
                • Gość: krotki Re: a nie mówiłem!!! IP: *.torun.mm.pl 29.04.04, 20:14
                  ale Bryxowi zablokował nowelizacje! teraz widac cos watlutki i słabuje to i autopoprawka idzie - muszmiec cynk o przegranej - pisze zreszta o tym ajax - jest orzeczenie wstępne korzystna dla skarżąćej zatem wyrok taki tez raczej bedzie!! zatem byli pod ściana!! i badzo dobrze, niech sie wezma za dodatki mieszkaniowe!! u mnie w styczniu 2003 brało 5% teraz dochodzi do 50%!! ja jestem spokojny o czynsz - niektórzy maja nawet 90% dopłaty!! A ludzie naprawde potrzebuja tych dodatków ale płaconych prez wszystkich nie tylko przezemnie!!( no troche w tym mojego tez jest ;)
                  Pozdrawiam
                  • michal_wawa Re: a nie mówiłem!!! 30.04.04, 09:52
                    No to będzie gorzej bo kasy nie ma na dodatki. Min. Finansów powiedziało koniec
                    dobrego a teraz jeszcze Gospodarka. Można powiedzieć, że dodatki są w miarę
                    dobrze zoorganizowane (jak na polskie warunki) ale nie będzie w przyszłym roku
                    z czego płacić. Dlatego m.in. politycznymi powodami (wyborcy ministra ;-)
                    poszła zmiana do 28.2 uol. Po całym zamieszaniu z ETPCz MSZ pisało
                    alarmistycznie o możliwych odszkodowaniach i naciskało na autoporawkę, potem
                    jeszcze RCL i MF. Czyli systuacja jest taka że MI znalazło sie miedzy młotem a
                    kowadłem. Rząd nie miał wyjścia - wszystko przez brak kasy, niestety.
                    Pzdr.
                    • Gość: krotki zaraz zaraz IP: *.torun.mm.pl 30.04.04, 13:22
                      Chyba tak żle nie jest. W Sejmie jest nowela dotycząca dodatków mieszkaniowych dająca mzliwośc płacenia do 3% wartości i jednoczesnie przerzuconona gminy to zadanie - ale dajac im mozliwosci redukcji dodatkow własną uchwałą (już teraz tak jest). Wówczas piłeczka po stronie gmin będą miały możliwości:

                      1/ zostawic niskie czynsze(czyli de facto je dotowac tyle że wszystkich a nie wybranych) i dawać dodatki od wyższych prywatnym
                      w sumie - płacić płacić płacić (socjal,komunalne kamienice)

                      2/zostawić niskie czynsze( w nawiasie bez zmian) i dodatki ograniczyc
                      w sumie (placić, nieco mniej płacić, nieco mniej płacić)
                      3/PODNIESC (wreszcie) czynsze do sensownychh ( tak by chociaz nie dokładac!) i dotowac w całości lub w częsci potrzebujących.

                      w sumie (płacić, wychodzić na zero lub zysk nawet!! płacić lub nieco mniej płacić)

                      PKT 3 w wersji ograniczyc!! poziom dodatków ma najwiecej szans bo teraz czynsz ustala jednosobowo nawet prezydent - burmistrz ( w oparciu o uchgwałe) i jest doswiadczenie z prywatnych kamienic, że spory procent loktorow przełknie podwyżkę do np. 3 % ale też spory zrezygnuje !! z utrzymywania drugiego czy nawet trzeciego mieszkania co do tej pory było prawie darmowe!. W efekcie pojawia sie gminom mieszkania które pójda do ludzi!! A wyższe czynsze dadzą szanse utrzymania bez dokładania!! Wówczas można pieniadze przeznaczyć na socjal i dodatki . Bo to wszystko bedzie z jednego gara a nie tam jak do tej port z kilku funduszy celowych!!

                      Zatem w sumie wymusi to sensowna polityke czynszową na juz ostatnim segmencie rynku w komunalnych zasobach!!! Zatem powoli, powoli, powolutku - ale do przodu!!@ ;)

                      Pozdrawiam
                      • Gość: dora5 Tekst z GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 07:47
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=12434852

                        Ochrona przed eksmisją
                        mawi 05-05-2004, ostatnia aktualizacja 05-05-2004 13:47

                        Ustawa o ochronie praw lokatorów w obecnym kształcie chroni przed eksmisją na
                        bruk. Sąd musi (!) przyznać lokal socjalny (minimum 5 m kw. pokoju na osobę):
                        kobietom w ciąży, rodzinom z niepełnoletnim dzieckiem, osobom obłożnie chorym,
                        osobom niepełnosprawnym, emerytom i rencistom, bezrobotnym, "osobom
                        spełniającym przesłanki określone przez radę gminy w uchwale" (chyba że te
                        osoby mogą zamieszkać w innym lokalu niż dotychczas używany).

                        Rządowy projekt nowelizacji tej ustawy zakłada utrzymanie tych przepisów.
                        Ograniczenia dotyczące eksmisji przestałyby jednak dotyczyć nowych umów
                        zawartych w ramach tzw. okazjonalnego najmu (chodzi o przypadki, gdy ktoś
                        chwilowo nie potrzebuje mieszkania) oraz w czynszówkach prywatnych oddanych do
                        użytku po wejściu w życie nowelizacji. Rząd liczy, że dzięki temu rynek najmu
                        wyjdzie z podziemia, na czym traci budżet państwa (bo nie zarabia na
                        podatkach), zaś wprowadzenie tzw. najmu komercyjnego zachęci inwestorów do
                        budowy domów z mieszkaniami na wynajem.



                        Czynsze na żywioł?

                        Marek Wielgo 05-05-2004, ostatnia aktualizacja 05-05-2004 13:49

                        Nawet kilkanaście miliardów złotych mogą kosztować budżet państwa odszkodowania
                        dla właścicieli prywatnych czynszówek, jeśli także po 2004 r. zostaną utrzymane
                        ograniczenia w czynszach! - ostrzega MSZ. Czy ograniczenia znikną?

                        Z naszych informacji wynika, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych poważnie liczy
                        się z przegraną przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, do
                        którego przeciwko Polsce wystąpiła Maria Hutten-Czapska. Ta właścicielka
                        kamienicy w Gdyni poskarżyła się na obowiązujące u nas od 1994 r. ograniczenia
                        dotyczące czynszu, które - jak twierdzi - naruszają jej prawo do korzystania z
                        własności. To zaś jest sprzeczne z Protokołem nr l do Konwencji o Ochronie Praw
                        Człowieka i Podstawowych Wolności. Hutten-Czapska domaga się blisko 133,7 tys.
                        euro odszkodowania za straty materialne i moralne.

                        MSZ obawia się, że ewentualne korzystne dla tej właścicielki rozstrzygnięcie,
                        które może zapaść już w czerwcu, poruszy lawinę podobnych roszczeń. Resort
                        ocenia, że mogłoby ich być nawet 30 tys., a wartość ewentualnych odszkodowań
                        sięgałaby wówczas 13-14 mld zł! Według MSZ, rząd może to zagrożenie
                        zminimalizować, jeśli wystąpi z inicjatywą całkowitego urynkowienia czynszów w
                        prywatnych kamienicach już od 2005 r.

                        Rząd za, a nawet przeciw

                        Z komunikatu po ostatnim posiedzeniu gabinetu Leszka Millera wynika, że
                        ministrowie opowiedzieli się za stosowną autopoprawką do własnego projektu
                        nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów, nad którym pracuje Sejm. Jednak w
                        komunikacie nie ma jednoznacznego stwierdzenia, że jest to równoznaczne ze
                        skierowaniem tej autopoprawki do Sejmu. Wygląda więc na to, że decyzję w tej
                        sprawie będzie musiał podjąć rząd Marka Belki.

                        Projekt noweli zakłada na razie odroczenie jeszcze o cztery lata urynkowienia
                        czynszów. Do końca 2004 r. właściciele - tak jak teraz - mieliby samodzielnie
                        decydować o wysokości czynszu w granicach ustawowego pułapu 3 proc. wartości
                        odtworzeniowej (czyli kosztów budowy). W następnych latach ten pułap miałby być
                        stopniowo podnoszony - do 4 proc. wartości odtworzeniowej lokalu w 2008 r.

                        Tymczasem - jak czytamy w opinii prawnej - "z orzecznictwa Europejskiego
                        Trybunału Praw Człowieka wynika, że nie można nadmiernie przedłużać
                        ograniczenia prawa własności bez braku istotnych, nowych motywów. Czynsze
                        regulowane miały w Polsce obowiązywać tylko do końca 2004 r., a ich
                        wprowadzenie było uzasadnione koniecznością ochrony przez 10 lat praw najemców,
                        powstałych przed transformacją ustrojową". Prawnicy MSZ obawiają się, że
                        przedłużenie ograniczenia może przesądzić o niekorzystnym dla Polski wyroku, bo
                        m.in. naruszyłoby zasadę zaufania do prawa. "Istotą każdego ograniczenia jest
                        bowiem precyzyjność określenia końca jego obowiązywania. Na tym opiera się cały
                        system ochrony praw człowieka" - czytamy w opinii prawnej.

                        W interesie państwa, czy lokatorów?

                        Ale jest też i druga strona medalu. Ministerstwo Infrastruktury zwraca uwagę,
                        że większość gmin nie może dziś sobie pozwolić na wypłatę dodatków
                        mieszkaniowych, które by w większym stopniu rekompensowały skutki urynkowienia
                        czynszów. Po drugie, większość lokatorów w prywatnych kamienicach przeżyła szok
                        podwyżkowy na przełomie 2002 i 2003 r., gdy czynsze skoczyły, w zależności od
                        miasta, z 2-3 do 4,5-7 zł za m kw. miesięcznie, a w Warszawie do niemal 10 zł
                        za metr. Taki był skutek werdyktu Trybunału Konstytucyjnego, który umożliwił
                        właścicielom podniesienie czynszu do dopuszczalnych ustawowo 3 proc. tzw.
                        wartości odtworzeniowej lokalu. Rząd zdecydował się na odroczenie urynkowienia
                        czynszów m.in. ze względu na wysokie bezrobocie.

                        Czy jeśli rząd Marka Belki - ze względu na stan finansów publicznych -
                        zaproponuje urynkowienie czynszów od 2005 r., a Sejm je zaakceptuje, lokatorzy
                        będą zdani na łaskę właścicieli? W resorcie infrastruktury zapewniają, że nie.
                        Zgodnie z projektem nowelizacji, właściciele musieliby uzasadnić każdą
                        podwyżkę, która przekraczałaby próg 3 proc. wartości odtworzeniowej i - na
                        żądanie lokatorów - przedstawić na piśmie kalkulację. Gdyby podwyżka wydała się
                        im naciągana, mogliby zaskarżyć ją do sądu. Na właścicielu, a nie na lokatorze,
                        spoczywałby wówczas obowiązek udowodnienia konieczności takiej podwyżki. Do
                        czasu rozstrzygnięcia sporu przez sąd lokatorzy płaciliby niższe stawki.
                        • Gość: ajax opinia IP: *.ite.waw.pl 06.05.04, 12:31
                          Gdzie można znaleźć pełen tekst opinii prawnej, na którą powołuje sie red. M.
                          Wielgo ? Kto jest jej autorem ? Którzy prawnicy MSZ wyrażają te obawy ? Czy oni
                          maja jakieś nazwiska ?

                          Pozdrawiam ajax

                          >>
                          ... jak czytamy w opinii prawnej - "z orzecznictwa Europejskiego
                          Trybunału Praw Człowieka wynika, że nie można nadmiernie przedłużać
                          ograniczenia prawa własności bez braku istotnych, nowych motywów. Czynsze
                          regulowane miały w Polsce obowiązywać tylko do końca 2004 r., a ich
                          wprowadzenie było uzasadnione koniecznością ochrony przez 10 lat praw najemców,
                          powstałych przed transformacją ustrojową". Prawnicy MSZ obawiają się, że
                          przedłużenie ograniczenia może przesądzić o niekorzystnym dla Polski wyroku, bo
                          m.in. naruszyłoby zasadę zaufania do prawa. "Istotą każdego ograniczenia jest
                          bowiem precyzyjność określenia końca jego obowiązywania. Na tym opiera się cały
                          system ochrony praw człowieka" - czytamy w opinii prawnej.
            • Gość: Magda DRAMAT AUTOPOPRAWKI IP: *.interia.pl 08.07.04, 12:29
              05-07-2004

              Rządowa autopoprawka do nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów może
              zostać wstrzymana - poinformował dyrektor departamentu mieszkalnictwa w
              Ministerstwie Infrastruktury, Zdzisław Żydak.

              Oznaczałoby to, że do końca roku 2008 czynsze nadal będą regulowane, choć
              inaczej niż jest to obecnie. Skutkiem autopoprawki byłoby uwolnienie czynszów
              po 2004 r. Jej wycofanie oznacza dalsze stosowanie ograniczeń w podwyżkach
              czynszów do końca 2008 r.

              Sprawa wstrzymania tej autopoprawki jest obecnie w toku rządowych uzgodnień
              międzyresortowych. Nowelizacją zajmuje się specjalna podkomisja sejmowa. (ej)

              www.mi.gov.pl/moduly/aktualnosci_sg/informacja.php?id_informacji=1487&opcja=pokaz

              U Was zajmuje się tym Pani Usowicz i bardzo rzetelnie o tym problemie pisze...
              • Gość: ajax AUTOPOPRAWKI IP: *.ite.waw.pl 08.07.04, 12:40
                Dla obecnych i przyszłych spraw w Strasbourgu i polskim Trybunale
                Konstytucyjnym taka wiadomość to rewelacja. Nie będzie wątpliwości co do
                intencji rządu. Im gorzej, tym lepiej. "Oj będzie bal, oj będzie bal ..." i
                kasa też.
      • dora5 Kilkadziesiąt lat walki o prawo do własnej nieruch 26.05.04, 09:52
        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_040524/nieruchomosci_a_7.html

        Mokotów Kilkadziesiąt lat walki o prawo do własnej nieruchomości
        W zaklętym kręgu

        O tę nieruchomość była właścicielka walczy od 56 lat

        BEATA KALINOWSKA

        Dom przy ul. Okolskiej 3 był przed wojną naszą własnością. Od 56 lat nie mogę
        odzyskać prawa do użytkowania wieczystego działki, chociaż od roku mam wyrok
        Naczelnego Sądu Administracyjnego, zobowiązujący prezydenta Warszawy do
        załatwienia mojej sprawy do sierpnia 2003 roku - skarży się Maria Wasiutyńska.

        O zwrot nieruchomości pani Maria (porucznik AK, uczestniczka powstania
        warszawskiego) starała się wraz z mężem Zbigniewem od ponad pół wieku. 12
        października 1948 roku złożyli wniosek "o przyznanie za czynszem symbolicznym
        prawa własności czasowej" do terenu nieruchomości przy ul. Okolskiej 3. Do dziś
        nie uzyskali decyzji.

        - Budynek przy Okolskiej 3 był odbudowywany przez Społeczne Przedsiębiorstwo
        Budowlane, w którym pracował mój mąż. Gdy wróciłam z dziećmi z wygnania,
        okazało się, że na Okolskiej nie ma jednak dla nas miejsca, gdyż nasze
        mieszkania zajmowali inni ludzie. Po latach ci lokatorzy wykupili mieszkania,
        będące naszą własnością - mówi Maria Wasiutyńska. - Na parterze znajdowało się
        nasze pięciopokojowe mieszkanie oraz służbowe mieszkanie dozorcy. Na pierwszym
        i drugim piętrze były dwa mieszkania trzypokojowe, a na strychu - pracownia
        mojego męża, który był projektantem, współautorem m.in. gmachów sejmu, GUS,
        Rady Państwa. Całość - dom i działka były naszą własnością.

        Ukradli nam dom

        Przez wiele lat władze upierały się, że wniosek złożony przez Zbigniewa
        Wasiutyńskiego o przyznanie prawa własności czasowej nie istnieje.

        - Ja wysyłałam im kopię wniosku, a oni twierdzili, że takiego wniosku nie ma.
        Po prostu w majestacie prawa ukradli nam dom - mówi Maria Wasiutyńska.

        Okazało się, że uwzględnienie przez urzędy, iż wniosek jednak został złożony,
        też może zaszkodzić. W 1987 r. Wydział Geodezji i Gospodarki Gruntami zawiesił
        rozpatrywanie odwołania w sprawie odszkodowania, gdyż dopatrzył się
        sprzeczności w dokumentacji - z jednej strony wniosek z 1948 r. złożony przez
        Zbigniewa Wasiutyńskiego a z drugiej - odnalezione w aktach pisma z Urzędu
        Dzielnicowego na Woli (choć nieruchomość znajduje się na Mokotowie!), które
        miały świadczyć o tym, iż właściciele nieruchomości przy ul. Okolskiej 3 nie
        złożyli wniosku o przyznanie prawa do gruntu.

        Skąd wzięły się takie nieprawdziwe dokumenty, do tej pory nie ustalono.
        Podobnie jest z plotką, jakoby Wasiutyńscy zrzekli się praw do Okolskiej w
        zamian za nowe mieszkanie na Lwowskiej.

        My się nie boimy

        Tę plotkę powtarzają jednak obecni mieszkańcy Okolskiej 3. - Pani Wasiutyńska
        nie ma prawa do roszczeń, gdyż w zamian za tę nieruchomość otrzymała mieszkanie
        na Lwowskiej - mówi prosząca o anonimowość mieszkanka kamienicy.

        - Ja nie wiem, jak to było, bo kupiliśmy tu mieszkanie dopiero w latach 70. -
        mówi lokatorka z I piętra.

        To, że niektóre lokale mają już kolejnych właścicieli, potwierdza Zbigniew
        Skóra, zarządca budynku.

        - Mieszkańcy wykupili swoje lokale w dobrej wierze, a niektórzy zdążyli je już
        nawet sprzedać na rynku wtórnym - mówi Zbigniew Skóra. - Zgodnie z ustawą o
        własności lokali, właściciel gruntu jest zobowiązany do użyczenia terenu
        niezbędnego do korzystania z nieruchomości. Jeśli więc była właścicielka
        odzyska działkę, nie mamy się czego bać. Podwórko jest za małe, żeby cokolwiek
        tam postawić. Są tam już dwa garaże, z czego jeden wykupiony na własność, a
        więc tylko drugi może stać się własnością pani Wasiutyńskiej. Dla pozostałych
        mieszkańców zmienić się może tylko tyle, że nie będą mogli korzystać z miejsc
        parkingowych na podwórzu.

        Zarządca wskazuje też na drugą stronę medalu: - Jeśli pani Wasiutyńska stanie
        się właścicielem tego terenu, to spadnie na nią obowiązek pokrywania kosztów
        utrzymania porządku i remontów - dodaje.

        Potęga biurokracji

        - Mieszkanie na Lwowskiej jest służbowe. Nigdy nie zrzekliśmy się ani prawa do
        domu, ani do działki przy Okolskiej - podkreśla oburzona plotką Maria
        Wasiutyńska.

        Kilkadziesiąt lat starań o odzyskanie swojej własności jest zamkniętych w
        trzech opasłych tomach pism i odpowiedzi. Są tam opinie, wyroki, popisy
        urzędniczej elokwencji i opieszałości. Na odpowiedzi na niektóre ze swoich pism
        Maria Wasiutyńska musiała czekać ponad rok, a na właściwe reakcje urzędników na
        swoje pisma - nawet po kilka lat.

        W maju 2003 r. Maria Wasiutyńska złożyła do NSA skargę na bezczynność
        prezydenta Warszawy, polegającą na nierozpoznaniu wniosku z 12 października
        1948 r. NSA uznał rację skarżącej i zobowiązał prezydenta do wydania decyzji
        rozstrzygającej wniosek w terminie 2 miesięcy od daty doręczenia wyroku, czyli
        do 4 sierpnia 2003 r.

        Ten termin także nie został dotrzymany. Dlaczego? Biuro Gospodarki
        Nieruchomościami Geodezji i Katastru wyjaśnia, że trzeba było ustalić wszystkie
        strony postępowania, w tym spadkobierców, a dokumenty z tym związane Maria
        Wasiutyńska dostarczyła dopiero w kwietniu 2004 r. Maria Wasiutyńska pyta
        jednak, dlaczego o dostarczenie tych dokumentów Biuro zwróciło się do niej
        dopiero 25 września 2003 r., czyli prawie dwa miesiące po dacie, kiedy
        ostatecznie miasto miało rozpatrzyć jej wniosek?

        Tymczasem brak decyzji w sprawie wniosku uniemożliwia Marii Wasiutyńskiej
        wystąpienie o odszkodowanie za sprzedane lokale oraz odzyskanie dwóch jeszcze
        niesprzedanych. Teraz na drodze do rozpatrzenia wniosku stanęła kolejna
        przeszkoda - od 1 stycznia 2004 r. przestały obowiązywać miejscowe plany
        zagospodarowania przestrzennego. Jaki ma to związek z ewentualnym uznaniem
        roszczeń Wasiutyńskich?

        Otóż radca prawny z Biura Naczelnego Architekta Miasta twierdzi, że wydanie
        decyzji w sprawie wniosku Wasiutyńskich bez ważnego miejscowego planu
        zagospodarowania przestrzennego byłoby... "rażącym naruszeniem prawa". -

        b.kalinowska@rp.pl

        OPINIA
        EWIDENTNE PRZECIĄGANIE

        JULIA PITERA


        RADNA WARSZAWY, PREZES TRANSPARENCY INTERNATIONAL POLSKA

        Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego nakazał prezydentowi Warszawy
        załatwienie sprawy pani Marii Wasiutyńskiej do sierpnia 2003 r. Wtedy plany
        zagospodarowania przestrzennego jeszcze obowiązywały. Wszystko wygląda tak,
        jakby urzędnicy celowo czekali na wygaśnięcie planów po to, żeby nadal nie móc
        załatwić tej sprawy. Ponieważ mamy tu do czynienia z ewidentnym i wieloletnim
        zaniedbaniem ze strony urzędów, nic - moim zdaniem - nie pozwala na wstrzymanie
        załatwienia tej sprawy. -


      • Gość: dora5 Re: Kto wie, co słychać w sprawie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 10:59
        Prawo mieszkaniowe Czy będzie kolejna fala odszkodowań


        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040626/prawo/prawo_a_1.html


        Kamienicznicy czekają na wyrok


        RENATA KRUPA-DĄBROWSKA

        Jeżeli rząd nie wycofa się ze swojej propozycji przedłużenia reglamentacji
        czynszów, to problem roszczeń właścicieli prywatnych kamienic może zakończyć
        się podobnie jak sprawa mienia zabużańskiego. W Strasburgu czeka na
        rozstrzygnięcie już wiele tego typu spraw. Jako pierwsza rozpatrywana jest
        skarga Marii Hutten-Czapskiej, wyrok będzie miał charakter pilotażowy.


        Maria Hutten-Czapska jest obywatelką francuską polskiego pochodzenia,
        właścicielką domu w Gdyni. Swoją willę chciała przeznaczyć na siedzibę
        fundacji, ale musiała z tego zrezygnować. Nie udało się jej wyeksmitować
        lokatorów, dysponujących decyzjami administracyjnymi przyznającymi im prawo do
        lokalu w jej budynku.

        Porażką zakończyły się też próby podniesienia czynszu lokatorom do poziomu
        pokrywającego koszty eksploatacji budynku. Okazało się bowiem, że nie pozwalają
        na to polskie przepisy.

        Wniosła więc skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zarzucając, że
        naruszone jest jej prawo do korzystania z własności. Przepisy są sprzeczne z
        protokołem nr 1 do konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

        Pierwsza rozprawa przed Trybunałem odbyła się w styczniu tego roku. Wyrok
        jeszcze nie zapadł i nie jest znana data jego ogłoszenia.

        Wyrok ma mieć charakter pilotażowy, a czeka na niego wielu właścicieli
        prywatnych kamienic.

        Tyle, co zabużanie

        Gdyby więc Maria Hutten-Czapska wygrała, zachęciłoby to innych do składania
        skarg, zarówno do strasburskiego Trybunału, jak i do polskich sądów, które
        muszą się stosować do jego orzecznictwa. - W Europejskim Trybunale czeka na
        rozpatrzenie około dwustu takich spraw, dalszych kilka tysięcy znajduje się w
        polskich sądach - ocenia Mirosław Szypowski, prezydent Polskiej Unii
        Właścicieli Nieruchomości.

        Według szacunków Ministerstwa Infrastruktury wysokość odszkodowań, jakie
        musiałby zapłacić budżet, gdyby Polska poniosła porażkę, byłby porównywalny z
        wysokością roszczeń zabużańskich, a te oszacowano na ok. 10,45 mld zł.

        Jak stanowią przepisy

        Dotyczy to właścicieli kamienic, u których mieszkają lokatorzy z kwaterunku
        (tzn. przed laty dostali przydziały administracyjne na mieszkania). Ci ostatni
        płacili czynsze regulowane do lipca 2001 r., a teraz zgodnie z ustawą o
        ochronie praw lokatorów. Ta zaś mówi, że w skali roku podwyżka czynszu nie może
        przekroczyć 3 proc. wartości odtworzeniowej lokalu. Przepis obowiązuje jednak
        tylko do końca grudnia 2004 r. Potem czynsze mają zostać uwolnione.

        W Sejmie znajduje się jednak rządowy projekt nowelizacji ustawy o ochronie praw
        lokatorów. Przewiduje on przedłużenie reglamentacji czynszu o kolejne cztery
        lata, tj. do końca 2009 r. Takie trzymanie czynszu na smyczy - według rządu -
        uchroni lokatorów po nowym roku przed podwyżkami. Już jedna bowiem ich dotknęła
        półtora roku temu. Wówczas utracił moc obowiązującą art. 9 ust. 3 ustawy o
        ochronie, ograniczający wysokość rocznych podwyżek (wyrok Trybunału
        Konstytucyjnego z 2 października 2002 r.). Pozostał tylko górny ich pułap - 3
        proc. wartości odtworzeniowej.

        Rząd z jednej strony chce chronić lokatorów, z drugiej jednak zastanawia się,
        czy z tego się nie wycofać, obawia się bowiem fali odszkodowań dla właścicieli
        kamienic. Autopoprawkę do projektu tej nowelizacji rząd już raz rozpatrywał,
        ale ostatecznie przyjął tylko informację w jej sprawie. Nie jest to
        równoznaczne z przyjęciem samej poprawki. Prawdopodobnie na najbliższym
        posiedzeniu ponownie się nią zajmie.

        Co grozi

        - Autopoprawka zwiększyłaby szansę rządu na wygranie sprawy w Strasburgu. Jej
        brak grozi tym, co stało się w wypadku zabużan. Trybunał zobowiązał polski rząd
        do przygotowania w ciągu 6 miesięcy przepisów, które rozwiążą problem należnych
        zabużanom rekompensat - uważa Renata Kowalska, zastępca pełnomocnika ministra
        spraw zagranicznych ds. reprezentowania rządu przed Europejskim Trybunałem Praw
        Człowieka. - Właściciele - ocenia - mieliby szanse na wysokie odszkodowania.
        Czynsze regulowane stosuje się od wielu lat. Właściciele mogliby dostać m.in.
        odszkodowanie za utracone pożytki z tego powodu, że nie mogli ustalać czynszu
        na takim poziomie, na jakim chcieli, a ponadto w swobodny sposób korzystać ze
        swojej własności.

        Bardziej ostrożny w swoich sądach jest mec. Arkadiusz Korzeniewski z Kancelarii
        Withe & Case. - Załóżmy - mówi - że wyrok byłby pomyślny dla właścicielki
        gdyńskiego domu. Wtedy są dwie możliwości. Jeżeli rozstrzygnięcie byłoby
        podobne do tego, jakie zapadło w sprawie zabużan, właściciele nie mogliby
        raczej automatycznie dochodzić odszkodowań. Musieliby poczekać, aż rząd
        rozstrzygnie, w jaki sposób zrealizować ich roszczenia. Gdyby rząd nic nie
        robił w tej sprawie, to nie ma przeszkód, by zaczęli występować o
        odszkodowanie. Natomiast, gdyby Trybunał zasądził na rzecz Marii Hutten-
        Czapskiej konkretną kwotę odszkodowania, wydaje się, że właściciele będący w
        podobnej sytuacji od razu mogliby się o nie ubiegać.

        Jednak obie sprawy różnią się od siebie. Zabużanie mają prawo do rekompensaty i
        rząd nie wywiązuje się z jego realizacji. Tak nie jest wypadku właścicieli
        kamienic. Tutaj chodzi o ochronę prawa własności.

        Prawo to w każdym państwie podlega ograniczeniu. Polska konstytucja chroni
        m.in. słabszych, są nimi nie właściciele, lecz lokatorzy. Artykuł 1 protokołu
        nr 1 do konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności dopuszcza
        także ograniczenia prawa własności w interesie publicznym.




        KOMENTARZ
        Chowanie głowy w piasek



        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040626/prawo/prawo_a_2.html


        Jak wiadomo, prawo własności prywatnej nie było w PRL w szczególnym
        poszanowaniu. Niestety, konsekwencje odczuwamy dotkliwie do dziś. Do Unii
        Europejskiej weszliśmy z nieuregulowaną problematyką własności. Winą za to
        można jednak obarczać już tylko w nikłym stopniu minioną epokę. To, że nie
        zostały załatwione sprawy reprywatyzacji, zabużan, użytkowników wieczystych,
        właścicieli kamienic jest zaniedbaniem III Rzeczypospolitej. Wahania rządu w
        tych sprawach mogą, jak pokazuje ostatnie orzeczenie Europejskiego Trybunału
        Spraw Człowieka w Strasburgu, drogo kosztować państwo, a w rezultacie nas,
        podatników.

        Prawdopodobnie jeszcze większymi konsekwencjami dla finansów publicznych grozi
        sprawa czynszów regulowanych, czyli ograniczenia prawa własności osób
        pogardliwie zwanych kamienicznikami. Nie jest to sprawa nowa. Od dawna wiadomo
        doskonale, że właściciele nie mogą w nieskończoność dokładać do czynszów,
        kamienice nie mogą z tego powodu niszczeć, a prawo własności nie może być
        gwałcone. Wiadomo też, że lokatorzy nie podołają próbom przerzucenia na nich
        ciężaru rozwiązania problemu.

        Państwo powinno więc już dawno szukać sposobu wyjścia z tej sytuacji, zamiast
        chować głowę w piasek. Receptą mogło być - równolegle do uwalniania czynszów -
        konsekwentne rozwijanie budownictwa socjalnego i doskonalenie ustawodawstwa
        wspierającego niezamożnych lokatorów. Im dłużej będzie się odwlekało podjęcie
        tych kroków, tym cena rozwiązania będzie wyższa, a skutki społeczne
        boleśniejsze.

        Jerzy Pilczyński

        • Gość: dora5 prawo wlasnosci, a ochrona praw lokatorow w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 16:29
          Gość: Kamień 01.07.2002 23:34 zarchiwizowany


          Cześć Doro!
          Proponuję napisz coś po angielsku albo niemiecku do unijnych negocjatorów.
          Podaję namiary:
          1. Mrs Francoise Gaudenzi - Director of Team Poland
          e-mail: francoise.gaudenzi@cec.eu.int
          2. Mr Eneko Landaburu - Director General European Commission DG Enlargement
          e-mail: eneko.landaburu@cec.eu.int
          Wymyśliłem, że jest to JEDYNA DROGA, by okiełznać komunistów. Im zależy na
          unijnych pensjach wypłacanych w Euro, więc jest szansa, że jak zostaną
          przyciśnięci do ściany, to zmiękną.
          Tymczasem Wyborcza i Rzeczpospolita piszą, że Marek Pol (wielki reformator i
          budowniczy Polski) nie chce nawet słyszeć o podwyżkach czynszów. Podobno
          wszyscy ministrowie są przeciwko niemu, z Belką na czele.
          • Gość: dora5 prawo wlasnosci, a ochrona praw lokatorow w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 16:31
            Gość: Kamień 02.07.2002 23:42 zarchiwizowany






            Mrs Francoise Gaudenzi

            Director of Team Poland

            Rue de la Loi 200

            B – 1049 Bruxelles

            BELGIUM



            I come from Poland and I have decided to write this letter to ask you for help.
            The reason for it is that Polish Government deprived me of my property and
            freedom.
            Hereby I request you to include into negotiations concerning Poland
            admission to UE an elementary condition, it is the respect towards the common
            right to having a property and freedom. I would like to ask you to touch upon
            this question in negotiation with Polish government. I am the owner of a
            tenement-house that is situated in Lodz in Aleja Mickiewicza 13 (central
            Poland). My family bought this house for 9 million PLN in May 1948. The house
            was a private property but it was administered by Polish administration. In
            March 1949 Polish government issued a law that demanded to give all properties
            to the right owners. The Lodz City that governed physically in those days
            refused to return them. All petitions to return private properties were turn
            downed. During that time the nation took advantage of renting private
            apartments. Moreover, it was demanded from the tenants to pay additionally for
            all repairs. In January 1970 The Lodz City returned the private properties to
            the right owners. However, six months later after an interventions form Polish
            United Labour Party the properties were taken back unjustly once again.
            It wasn’t until 1999 that I have received the tenement-house. I have
            inherited a ruined tenement-house with tenants who pay a statutory rent far too
            law to pay for maintenance costs.
            This is a dispossession without any damages, which seems to be violation of
            private property right. On the one hand Polish law made me pay high working
            costs (heating, water, waste etc.) for families that live in my house. On the
            other, I was deprived of the possibility to evict debtors from my apartment.
            This is freedom violation because I have to work for strangers. For last two
            years I have been writing letters to RP President, Prime Minister, Seym RP,
            Senate RP but I have not achieved much of a result. In most cases I have not
            received any answers yet. Finally, I have lodged a complaint against Polish
            government to People Rights Court in Strasbourg. Unfortunately, my complaint
            has been turned down because of the unused lawful means that I could take in
            Poland. The Court decision is unreal as far as Polish law is concerned. It is
            extremely difficult to demand one’s rights in Polish Courts. My case is not an
            isolated one. It depicts the situation of all tenement-house owners in Poland.
            Nowadays, an underhand dealings take place in Poland. I mean a private tenement-
            house nationalization. Nationalization has been growing stronger and stronger
            since 1945. The mechanism of nationalization is hypocritical. Polish government
            passes bills that, from the economic point of view, make it impossible to keep
            the tenement-houses in private hands. The owners have two choices. They can
            either give their houses back which is a violation of property rights and it is
            simply speaking nationalization or dispossession , or bear the expense of
            tenants which is freedom violation. Constitutional Tribunal in Poland brought
            in two verdicts. The first one was brought in on 12th January 2000, its
            signature is P 11/98 and it says that regulated rent-charges are not in
            agreement with constitution. The second verdict was brought in on 10th October
            2000. It says that bearing the expenses of strangers by house owners is not in
            agreement with constitution. Tenants protection bill that was passed on 21st
            June 2001 is inconsistent with the verdicts. Generally speaking, Seym, Senate ,
            President RP, trampled RP Constitution and Constitutional Tribunal in Poland
            under their foot. The constitutional Tribunal verdicts can be found on
            157.25.47.13/OTK/otk_dpr.htm
            (P 11/98 and P 8/99) The tenants protection bill from 21st June 2001 can be
            found on ks.sejm.gov.pl:8009/proc3/ustawy/1431_u.htm
            Government lies to the nation claiming that for 56 years it couldn’t find
            solution to bring back freedom and property rights. Polish government creating
            populistic picture of tenants protection necessity secures electorate to
            itself. The weak group of house owners is not an opposition to government. Only
            few owners succeeded in gaining profits from the houses. It refers only to
            those houses that are situated in the cities. They rent the ground-floor
            apartments as shops. But even their rights are violated. They have to bear
            expenses of administration allocation tenants. However, most house owners in
            Poland gain profits only from rent-charges. But those profits are insufficient
            to pay the maintenance costs. The same situation refers to me. The owners that
            want to get back their own property are criticised by mass media. Media spread
            a populistic, anti-house-owners propaganda like in communism era. I have been
            defamed several times by mass media. I belong to a small group of owners who
            protest against the pressure to bear expenses of tenants. Most of the house
            owners are elderly, threatened by system, deprived of financial means and
            health to fight for their own property. I am 41 years old and I can not stand
            it any longer. I would like to ask you for help. I am notoriously harassed by
            the limb of public administration and public prosecutor’s office that issues
            citations and makes accusation against me. I have gathered all press
            publication to prove my truthfulness.
            Summing up, taking a closer look at the problem of private tenant-houses in
            Poland and injustice done to their owners it is easy to answer the question:
            why hasn’t Poland returned to private ownership so far. Threatened owners get
            rid of their tenement-houses. In this way they lose their most valuable
            properties. This kind of behaviour leads to common thinking that all properties
            should be nationalized. My situation has been analysed by Marek Nowicki – the
            leader of People Rights Foundation in Helsinki. In his opinion, in my case
            freedom and property rights have been severely violated. Unfortunately,
            Helsinki Committee, taking into account lawful regulation and political
            atmosphere in Poland, is unable to help me. United Europe aims to constitute
            all civilization achievements and to defy foreign markets. How does European
            Union wants to achieve this goal, closing an eye to a trampling of fundamental
            human rights such as freedom and property right ?



            Yours Truly


            Bogusław Adamczyk
            • Gość: dora5 prawo wlasnosci, a ochrona praw lokatorow w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 16:35
              Gość: Esq. 07.07.2002 21:43 zarchiwizowany


              Gość portalu: Kamień napisał(a):

              Mrs Francoise Gaudenzi
              Director of Team Poland
              Rue de la Loi 200
              B – 1049 Bruxelles
              BELGIUM

              Interesujacy list. Jestem adwokatem, nie znajdujacym sie w Polsce, a pracujacym
              wlasnie dla wlascicieli nieruchomosci w Polsce. Jestem do dyspozycji.




              Gość: Kamień 08.07.2002 23:51 zarchiwizowany


              Witam! Wobec tego temat jest Panu bliższy, jak komukolwiek innemu. Może by Sz.
              Pan napisał parę słów do Pani F. Gaudenzi?
              Przechodząc do sedna sprawy, linia obrony ( albo ataku ) jest bardzo trudna.
              Brak jest klarownych zapisów w Konstytucji RP, któe umożliwiałyby zasądzenie
              odszkodowania, a to jedyna droga, by zmusić rząd do praworządności.
              Trybunał w Strasburgu jednogłośnie odrzucił moją skargę na łamanie prawa przez
              rząd polski oraz zadośćuczynienie 3 mln USD, ze względu na niewykorzystaną
              drogę
              sądową w Polsce. Oznacza to, że mam się procesować ze skarbem państwa o
              odszkodowanie, co jest nierealne.
              Chyba zrobię tak: poprowadzę prostą i z góry przegraną sprawę o odszkodowanie
              tak, by wyczerpać tryb postępowania w kraju. Wówczas Strasburg nie będzie miał
              wyjścia.



              Gość: Esq. 11.07.2002 18:49 zarchiwizowany

              Nie ma Pan innego wyjscia jak wlasnie przejsc przez cala procedure w Polsce.
              Ostatni raz jak to przechodzilem (byla to walka o odebranie kamienicy klienta),
              przy kasacji sprawa byla wygrana. Wygrana poniewaz, wiedzieli ze jezeli
              przegram
              to pojdzie dalej. Jest to bardzo mozliwe ze nie bedzie musial Pan skladac w
              Strasburgu, poniewaz polskie wladze zdaja sobie sprawe ze jedna sprawa
              przegrana
              za granica, bedzie sprawa przegrana na zawsze i przed wszystkimi.
              Uwazam ze przy kasacji ma Pan bardzo duza szanse na wygrane lub nawet w jakims
              momencie na "polubowne" zakonczenie sprawy, tylko azeby bylo cicho



              Gość: Esq. 11.07.2002 18:50 zarchiwizowany


              Bede pisal.
              • Gość: dora5 prawo wlasnosci, a ochrona praw lokatorow w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 16:46
                Gość: Kamień 05.07.2002 00:08 zarchiwizowany


                (...) Zdradzę ci tajemnicę. Jeszcze dwa - trzy lata temu nie przychodziło mi do
                głowy, żeby zasądzać pieniądze od skarbu państwa.
                No wiesz, miałem zahamowania historyczne, patriotyczne, etyczne itd.
                Teraz intensywnie pracuję nad pozwem (...)
                • aborygenmiejscowy Re: prawo wlasnosci, a ochrona praw lokatorow w P 26.06.04, 17:35
                  Nie jestem prawnikiem, aczkolwiek zagadnieniami nieruchomości, władania, najmu,
                  dzierżawy zajmuję sie wiele lat (zarządzanie nieruchomościami - z wykształcenia
                  geodeta). Iluzoryczność pojęcia własności w naszym kraju jest nad wyraz
                  szczególna. Państwo w postaci wielu organów i instytucji ingeruje w sferę
                  władania nieruchomością w tak szczególny i permanentny sposób, że tą czynność
                  prawną trudno nazwać władztwem. Oczywiście właściciele mają różną renomę i
                  skalę - od tych ustosunkowanych (szczególnego chowu) do tych maluczkich, którym
                  sie tylko wydaje, że czymś władają. Wiele w tym wszystkim polityki, przekrętów,
                  ignorancji i pospolitego cwaniactwa. Ale wybaczcie nie widzę tu nigdzie w tym
                  kraju rzeczy świętej, którą zwą WŁASNOŚĆ.
                  • Gość: Kamień Ryba psuje się od głowy (konstytucji) IP: 213.17.234.* 29.06.04, 19:01
                    Po co regulować sprawy własnościowe w Polsce? Komu by na tym zależało?
                    Dzięki temu można pasożytować na cudzej własności w nieskończoność, bez
                    konsekwencji. Tu się kłania np. problem cudzych instalacji na prywatnym gruncie.
                    W tym przypadku najlepiej widać opór materii.
                    Dyktat państwa nad obywatelem bierze górę, a sądy pomagają silniejszym.
                    A oto jeden z przykładów (polecam wnikliwą lekturę):

                    www.monitorprawniczy.pl/niusy.php?id_news=1691
      • maciejmjm1 A ja trzymam za Was kciuki i mysle ze 01.07.04, 01:21
        Trybunal stanie po waszej stronie. Zwlaszcza ze orzecznictwo troche sie
        zmienilo i ie jest juz tak propanstwowe (uchylenie wyrokuku Trybunalu
        konstytucyjnego Niemiec).
      • Gość: rm jednak reglamentacja do 2008? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 16:45
        Jako właściciel nieruchomości zastanawiam się, czy poniższa informacja bardziej
        powinna mnie martwić, czy cieszyć. Pozornie 4 lata w plecy, ale może za to
        odszkodowanie po ew. wyroku stasburskim? Pozdrawiam wszystkich właścicieli.

        "Rządowa autopoprawka do nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów może
        zostać wstrzymana - poinformował w piątek dziennikarzy dyrektor departamentu
        mieszkalnictwa w ministerstwie infrastruktury, Zdzisław Żydak. Oznaczałoby to,
        że do końca roku 2008 czynsze nadal będą regulowane, choć inaczej niż jest to
        obecnie."
        • Gość: krotki Re: jednak reglamentacja do 2008? IP: *.torun.mm.pl 02.07.04, 21:41
          martwic?? zalezy gdzie msz chałpe jak warszaa czy krakó to - martwic ale bez przesady! 0.25 % to 1.6 zl i tak co roku! natomiast co do odszkodowan to widze cień!!!! zaznaczam cień szansy ale do V 2002 od momentu gdy jest 3% nie ma szans!! aa.... i jeszcze dochodzi problem przedawnienia, coś zaczynam podejrzewać, że wyrok Czapskiej może byc taki; wygra ale g.. dostanie bo napiszą że sama satysfakcja jej wystarczyć powinna bo... teraz jest lepiej,- przecieki są zawsze z sądówo składzie wieloosobowym, a Belka dziwnie sie zachował albo poker? albo cos wie a jak wie to jest bezczelny. Generalnie nie martwi mnie dalsza reglamentacja i tak moim zdaniem jest juz prawie wszędzie rynek!
          poczytaj moj wywód;
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10096&w=4009436


          Pozdraiam
          • Gość: rm Re: jednak reglamentacja do 2008? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 22:06
            Nie, nie W-wa, nie Kraków, tylko Bydgoszcz - więc już wiesz, że obecne 5,73 ma
            wielkie szanse spaść mimo realnego wzrostu kosztów, bo przecież wojewoda wysysa
            to z palca. Swoją drogą czy komuś przyszło do głowy zażądać kalkulacji? W
            końcu "własne analizy" mogą być "własne", ale muszą być jednak oparte na jakimś
            algorytmie i danych! Ciekawe, jaka byłaby odpowiedź na takie żądanie...
            Wracając do reglamentacji - w moim przypadku wolny czynsz byłby dodatkowym
            bodźcem dla lokatorów, którzy mają zwolnić lokal za rok po 3-letnim wypow. Przy
            okazji co sądzisz o odszkodowaniu w wysokości wolnorynkowego czynszu jak za
            lokal użytkowy (co HT proponuje na swojej stronie) - jest to w zgodzie z
            ustawą? No i pyt. czy nowela nie zmieni tego zapisu. Pozdrowienia zza miedzy.
            • Gość: krotki ale dostaliśmy w plecy! ciekawe na kogo to spadnie IP: *.torun.mm.pl 03.07.04, 08:10
              Najważniejszą z poprawek Senatu do obszernej nowelizacji kodeksu postępowania
              cywilnego, której Sejm nie zdołał wczoraj odrzucić, jest usunięcie możliwości
              eksmitowania lokatorów do noclegowni.


              Skończy się więc eksmisja donikąd, dopuszczalna i stosowana obecnie (poza
              okresami ochronnymi i nieobejmująca osób chronionych). Warunkiem eksmisji
              będzie zapewnienie usuwanym lokatorom tymczasowego pomieszczenia. Ale
              wystarczy, że będzie nadawać się ono do zamieszkania: co najmniej 5 mkw.
              powierzchni mieszkalnej na osobę. Powinno być też w tej samej miejscowości lub
              pobliskiej.

              Ów warunek "nadawania się do zamieszkania" spełniać miała także - według
              nowelizacji - noclegownia. Przeciw eksmisji do noclegowni była część posłów,
              ale przegrali oni (bez większych zresztą emocji) w trzecim głosowaniu.
              Senat, "przyjmując z zadowoleniem" działania zmierzające do eliminacji eksmisji
              na bruk, był zdania, że także noclegownia jest nie do przyjęcia, że do takich
              tymczasowych pomieszczeń nie można jej zaliczyć. Sejm nie zdołał tej poprawki
              odrzucić.
              (....)
              - Nie wszystkie zainteresowane środowiska będą zadowolone z nowelizacji (np.
              komornicy czy właściciele mieszkań z lokatorami), jednak kodeks, który tak
              poważnie zmieniamy, jest pisany dla wszystkich - skomentował zakończenie prac
              nad ustawą prof. Jerzy Młynarczyk. - Uważam, że udało nam się stworzyć dobre
              prawo, którego efekty powinniśmy niedługo zauważyć


              trzeba bedzie pomyśłec o czyms w rodzaju ubezpieczenia od niepłacących loktorów
              np. załozyc firme z barakami na wsi i tam za opłata przyjmowac takich olambików
              chetnie zapłaće za 3 lata czysz po 6 zł za 5 m2 by sie pozbyc lokatorów -
              konkretnie mieszkanie 70 m 2 - 4 ludzi - 20 m2 x 5 zl - 100 zł miesięcznie x
              36 - 3.600 zł w tym czasie mieszkanie 70 x 5 zł 350 ( tyle łatwo dostanę) 350 x
              36 =12.660 zł czysty zysk 9000 zł !! acha i podnieść reszcze tej uczciwej np.
              po 20 gr za metr jako forma ubezpiczenia!


              a teraz co do kwestii odszkodowania - oczywiści mozna jak za lokal użytkoy
              ale.... trzeba w sądie udowodnic że na takowy sie nadaje i byłby taki a taki
              czynsz. Knkretnie jak masz mieszkanie na parterze w ciągu handloym - bez
              dyskusji jak masz na 1 p np. w Torunu na Szerokiej czy u as na Gdańskiej czemu
              nie ale jak masz gdzies w fordonie na III p na bocznej ulicy ? to jak wykażesz
              że sa chętni z tego co wiem w Bydzi mozna wynajac na osiedlach! sklepy!!! w
              ciągach handlowych od 8 zł za 1 m2 plus podatki i opłaty ( w Toruniu podobnie!)
              popatrz 6 zł a 8 zł - Po 3 latkach czysz wolny Cie nie interesuje - jegomoście
              płaca odszkodowanie za bezumowne zatem tak jak Ci uda sie udowodnić, ideologia
              3 latek nieco osłabła z powodu czynszu - nie wiem jak u WAs jest ( dokładnie)
              ale u nas dostanie 8 zł możliwe jest za mieszkanie ok 50 m 2 i to naprawde
              badzo bobrze wyposażone a przy mieszkaniach w kamienicach o pow ok 100 m2
              piecami ( żeby było zabawniej ludzie chcą piece bo taniej ogrzewają!!) dostanie
              5-6 zł to max i to po długim czekaniu i z dusza na ramieniu czy bedzie płacic!!
              Tak napradę wpuszczajac kogos nowego zawsze sporo ( szczególnie traz)
              ryzykujemy ja sprawdzam dochody i najchętniej biore .... emerytów bo maja
              pewny dochód - pracujacy zbyt często teraz traca prace - nadzieja w dodatkach
              mieszkaniowych że podniosa do czyszu wolnego ok 3 % z czynszu gminnego - wóczas
              dodatek pokryłby prawie czly czynsz! i byłby spokój ( teraz mam kilka mieszkan
              dzie dodatek pokrywa ponad 70%^ czynszu! dla mnie dziś najbardziej znczacym
              płatnikiem jest Gmina! jak przysyła 10 to mam - loktorzy płaca jak chcą

              Pozdrawiam
              • Gość: rm Re: ale dostaliśmy w plecy! ciekawe na kogo to sp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.04, 08:41
                Dzieki za info. Tak, to wykreslenie noclegowni jest idiotyczne. Kredyty
                mieszkaniowe w gore. Wracajac do reglamentacji - z pewnoscia bedzie skarga do
                TK, a mimo Twoich uwag jako advocatus diaboli, wcale nie jestem pewien, czy
                zaakceptowana bylaby reglamentacja kroczaca, moze przepis zostanie znow
                wykreslony - miejmy nadzieje.
                Pozdrowienia.
                • Gość: krotki Re: ale dostaliśmy w plecy! ciekawe na kogo to sp IP: *.torun.mm.pl 03.07.04, 16:59
                  Są argumenty; i za, i przeciw.
                  To normalne - tam gdzie nie jest drastycznie łamane prawo - tam często nie
                  rozstrzyga sie drastycznie stajac po jednej ze stron. I tu mamy z takim
                  przykładem do czynienia 3% nie mogą pozostawic to jest na 100% pewne - byłoby
                  uchylenie przez TK ale proponuja sprytnie 3.25 % a to zupełnie inna jakość,
                  sczególnie w kontekście 3.5%, 3.75%, 4% i to "tylko" na 4 lata!!!!!! Jeśli
                  ktoś zaskarży ( a tak sie z pewnościa stanie!) to po pierwsze wyrok jest po
                  roku! sic! czyli wóczas bedzie juz 3.5% a po drugie czas trwanie tego
                  tempolarnego rozwiązania też o rok krótrzy. Mozna zatem wyobrazic sobie wyrok
                  stierdzajacy konstytucyjnośc ale z ostrzeżeniem, że nie można przedłużyć tych
                  już uwaga !!! 4 %. A wówczas w 2008 cico w danym momencie będą pełnili role
                  populistów ( a zawsze tacy sie znajdą) powiedzą ok. 4% nie można ale
                  cwiczyliśmy juz 3,25 %i wyszło, zatem dajemy 4.25% i zabawa od nowa!!!!
                  Ale. To wszystko naprawdę dotyczy coraz mniejszej grupy lokatorów, zatem
                  problem staje sie naprawde marginalnym I ci którzy w 2008 roku zostana jeszcze
                  z lokatorami z decyzji zaniżajacymi im czynsz to bedzie grupa może 10.000
                  mieszkan może o wiele mniej!! ( naturalne przyczyny oraz 3 latki oraz coraz
                  wyższy czynsz!)
                  DlaTEGO wkurzyło mnie wypchniecie noclegowni to naprawdę problem i dodatkowo
                  jeszcze wg aktualnej nowelizacji gminy przestają nam płacic odszkodowania! i
                  wypinają sie na nas. Pozostaje nam na osłodę możliwość samodzielnego
                  dostarczania lokalu, przy braku odszkodować od Gminy to jedyna i to wybitnie
                  marna pociecha - dlatego lepiej by tej nowelizacji nie było w ogóle ale niestey
                  rząd przetrwał i II czytanie gdzies w sierpniu wrześniu! i jak nie bedzie 3 to
                  Belka jeszcze bedzie i mamy ostro w plecy.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: ajax problem IP: *.ite.waw.pl 05.07.04, 11:31
                    Intryguje mnie jeszcze jeden problem. Oto, na przyklad lokator dostaje wyrok
                    eksmisyjny, a siedzi u mnie ... no bo lubi, a gmina nie ma lokali. Az sie
                    prosi, zeby w ogole przestal placic ... NO BO CO MU WIECEJ MOZNA ZROBIC ??? Czy
                    wtedy obowiazek placenia czynszu przechodzi na gmine, ktora nie dostarczyla w
                    pore lokalu ? Czy jest w ogole jakis przepis, ktory zmuszalby gmine do budowy
                    lokali i przydzielania ich eksmitowanym ? Gdybym ja byl owa gmina, to
                    kupowalbym samochody sluzbowe i zlote zegarki dla swoich wiernych urzednikow, a
                    nie budowal mieszkania dla obcych mi cwaniakow !!!
                    • Gość: dora5 Re: problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 11:45
                      I dokładnie tak jest ! A lokatorzy lubią Cię, nawet bardzo.

                      :-)


                      ( gmina wyłącznie płaci róznice, a przepis który "zmusza" do budowy czynszówek
                      to Konstytucja )



      • Gość: dora5 prawo wlasnosci, a ochrona praw lokatorow w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 11:19
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2162710.html

        Miasto zapłaci ogromne odszkodowanie za zajmowanie domu na Plantach
        Olga Szpunar 02-07-2004, ostatnia aktualizacja 02-07-2004 22:47

        Prawie trzy miliony musi zapłacić miasto właścicielowi domu na Podzamczu, gdzie
        od lat 50. aż do czerwca ubiegłego roku mieściło się przedszkole. Sąd
        Apelacyjny uznał, że przez ostatnie dziesięć lat gmina zajmowała ten budynek w
        złej wierze.

        Dokładnie 27 tys. 400 zł za każdy miesiąc od 1994 do 2003 r., czyli w sumie 2
        mln 767 tys. zł - tyle będzie kosztowała miasto toczona przez 100 miesięcy
        batalia o dom na Plantach. O mieszczącym się w nim przedszkolu pisaliśmy
        wielokrotnie. Założyli je dawni właściciele budynku. Na początku lat 50. dom
        odebrano im decyzją dekretu wywłaszczeniowego. Pomimo tego przedszkole w nim
        pozostało. W 1994 r. minister gospodarki unieważnił dekret. Gmina jednak
        postanowiła walczyć o budynek. Sprawa toczyła się w sądach ponad dziewięć lat.
        Ostatecznie w październiku ubiegłego roku Naczelny Sąd Administracyjny przyznał
        prawo do domu na Podzamczu Tadeuszowi Landzie, spadkobiercy dawnych
        właścicieli. Dzieci miały pozostać w budynku tylko do końca czerwca tego roku
        za symboliczny czynsz 2 tys. zł. Landa nie otrzymał jednak od miasta tych
        pieniędzy. Ostatecznie znów skierował sprawę do sądu. Decyzja, że miasto ma
        natychmiast oddać pusty budynek właścicielowi, zapadła w maju 2003 r. Za zgodą
        Landy dzieci zostały tam do końca roku, a potem zostały przeniesione na ul.
        Rajską.

        Wtedy właściciel wystąpił do sądu o odszkodowanie za zajmowanie budynku od 1994
        r., czyli od czasu unieważnienia dekretu ministra.

        - Sąd uznał, że miasto działało w złej wierze. Miejscy prawnicy powinni byli
        realnie ocenić możliwości zatrzymania przez gminę tego domu. Nie zrobili jednak
        tego - powiedział nam wczoraj reprezentujący właściciela mecenas Krzysztof
        Goszczyński.

        Pełnomocnik właściciela Tadeusz Fuglewicz przypomniał, że Landa jeszcze w 2000
        r. publicznie deklarował chęć przekazania kwoty 100 000 zł na adaptację lub
        budowę nowego przedszkola w zamian za odstąpienie od kolejnej skargi do NSA
        przedłużającej proces zwrotu bezprawnie zabranego budynku.

        - Ówczesna wiceprezydent Teresa Starmach nie była zainteresowana takim
        rozwiązaniem. Szkoda. Miasto zaoszczędziłoby 3 mln zł - podkreśla Fuglewicz.

        Reprezentujący miasto prawnik Adam Pawlikowski powiedział nam wczoraj, że
        jeszcze nie zapadły decyzje, jak gmina ustosunkuje się do wyroku sądu.

      • Gość: ajax ochrona praw lokatorow IP: *.ite.waw.pl 05.07.04, 13:59
        Przeczytałem ciekawą publikację (adres poniżej) o prześladowaniu obywatelki
        lokatorki przez Bibliotekę Narodową w Warszawie. Do czego to dochodzi, żeby
        państwowa instytucja kultury narodowej postępowała jak "wredny kamienicznik".

        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34882,2156463.html
        • Gość: maiku Re: ochrona praw lokatorow IP: *.torun.mm.pl 05.07.04, 14:25
          HIT! Coś pięknego. I te komentarze! Jacyż ludzie są humanitarni, jeżeli to nie
          z ich kieszeni.
          • Gość: ajax błąd IP: *.ite.waw.pl 06.07.04, 09:03
            BŁAD !!! To wszystko z ich (naszej) kieszeni. My podatnicy zapłacimy za ten
            cały socjalizm (burdel) i za urzędników, którzy w naszym imieniu stroją się w
            piórka dobrodziejów.

            Pozdrawiam
            • dora5 Piórka dobrodzieja 06.07.04, 16:53
              Gość portalu: ajax napisał(a):

              > BŁAD !!! To wszystko z ich (naszej) kieszeni. My podatnicy zapłacimy za ten
              > cały socjalizm (burdel) i za urzędników, którzy w naszym imieniu stroją się w
              > piórka dobrodziejów.
              >
              > Pozdrawiam


              " Trzeba roztoczyć rzeczywistą opiekę nad ludźmi będącymi w trudnych sytuacjach
              finansowych, nie mogących opłacać należności za mieszkanie, elektryczność i
              inne media.

              Tam, gdzie bieda nie jest zawiniona, gdzie mimo usilnych starań nikt z członków
              rodziny nie ma szansy na uzyskanie pracy, nie wolno dopuścić do tego, by
              rodzina została skazana na bezdomność, a właśnie takie rodziny są eksmitowane z
              mieszkań. Tymczasem w ... nadal nie myśli się o budownictwie socjalnym, a
              sytuacja w naszym mieście jest tragiczna, 26 tys. ... jest zmuszona do
              korzystania z opieki społecznej, okres oczekiwania na lokal socjalny po
              orzeczeniu sądu o jego przyznanie, to 3, 4 lata.

              Nie zawiniona bieda prowadzi do tragedii, samobójstw, rodziny są dzielone,
              dzieci umieszczane w domach dziecka a rodzice w oddzielnych schroniskach dla
              bezdomnych.

              Nie można do tego dopuszczać, a jestem przekonana, że większość tych tragedii
              to także wynik urzędniczej bezduszności.

              Musi się znaleźć sposób na coś takiego jak zatrudnienie socjalne, by rodzina
              mogła utrzymać lokal socjalny. W takim lokalu czynsz powinien być symboliczny.


              Ponadto rodzina powinna zostać wyzwolona od ciążącego na niej, nawet na
              przyszłych pokoleniach, długu powstałego z zadłużenia poprzedniego mieszkania"



              " Uważa za niezrozumiałą i bolesną decyzję Trybunału Konstytucyjnego, która
              zezwala prywatnym właścicielom kamienic od 1 grudnia 2002 roku podnosić czynsze
              do 3 procent stawki odtworzeniowej budynków.

              "Decyzja ta była dla wielkim zaskoczeniem. Zahamowaliśmy prace nad uchwałą o
              najmie lokali i dodatkach mieszkaniowych. Musi ona być tak zmieniona by
              wynikały z niej większe korzyści dla lokatorów"

        • Gość: krotki Re: ochrona praw lokatorow IP: *.torun.mm.pl 06.07.04, 18:46
          autentycznie nie moge uwierzyć, to niemożlie by byc aż tak slepym pani mieszka
          20 la za FRIKO!!!! ( za wode pewnie tez nie płaciła!!) i ma pretenase że oni
          chcą na swoim budowac i przestac o nia dbać- jaja kompletne a te wypowiedzi
          popierające to jakas podpucha przeciez nie mozna byc aż tak głupim
          Pozdrawiam
      • Gość: ajax "Niemce curyk" w Katowicach IP: *.ite.waw.pl 12.07.04, 14:55
        Paru rodakom wydawało się, że się uwłaszczyli na nieruchomo?ciach
        przydzielonych w PRL, a pozostawionych przez emigrantkę do Niemiec. A tu
        niespodzianka ... pojawił się rzeczywisty wła?ciciel - spadkobierca. O zgrozo,
        Niemiec !!! Urzędnicy zapomnieli wykre?lić (prawem kaduka) z księgi wieczystej
        starego wła?ciciela, który wyemigrował za Odrę. Potem (prawem pasera) nasze
        kochane władze zadysponowały lokalem po swoim uważaniu. Lokatorzy i użytkownicy
        lokali użytkowych poczuli się u siebie ... a tutaj znienacka przykro?ć !!!
        Trzeba oddać. Ciekawe jest też forum.

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2171875.html
        • Gość: Kamień Przebrzmiałe melodie IP: 213.17.234.* 13.07.04, 17:31
          Skąd ja to znam:

          Jarzębowski uspokaja, że lokatorzy kamienicy przy ul. Jagiellońskiej nie mają
          się czego bać. - Do odzyskania jej przez byłych właścicieli jest jeszcze długa
          droga sądowa. Nawet jeżeli do tego by doszło, to od razu upomnimy się o zwrot
          kosztów administrowania tym budynkiem. Wtedy może się okazać, że będzie to
          więcej, niż dziś warta jest sama kamienica - wyjaśnia.

          Albo to:
          Nigdzie się stąd nie ruszymy - zapowiada pan Kazimierz. Dodaje, że wszystko w
          mieszkaniu wyremontował swoimi rękami. - To była ruina. Nawet ubikacja była na
          korytarzu, dopóki sam nie zrobiłem łazienki - wylicza.

          Mogliby (gmina i lokator) wymyślić jakieś nowe patenty na stawianie się
          właścicielom

          Podsumowując, dla niewtajemniczonych:
          ad. 1) Gmina jeszcze do tego zapłaci odszkodowanie, jak w Krakowie (za zarząd w
          złej wierze);
          ad. 2) Lokator może sobie te tzw. nakłady ..... właściwie czemu nie miałby ich
          zasądzić od gminy, jeżeli ma zgodę na remont lub modernizację?
          To by była checa! Tysiące pozwów o zwrot zainwestowanych pieniędzy w cudze
          lokale
          • Gość: ajax Re: Przebrzmiałe melodie IP: *.ite.waw.pl 14.07.04, 09:30
            Mnie poraża język tego urzędnika, który ciałem i portfelem jest już w
            demokracji, a duchem w głębokiej komunie. Znamienne jest pewne jego
            zdanie : "Do odzyskania jej przez byłych właścicieli jest jeszcze długa droga
            sądowa." Odbieram to tak, że jednym z narzędzi wykorzystywanym przez
            administrację państwową reprezentowaną przez tego urzędnika, a skierowanym
            przeciwko właścicielom, jest długa droga postępowania sądowego. Celowo, z
            premedytacją wykorzystuje się długie procedury sądowe (wydłuża się je ponad
            miarę przyzwoitości), wykorzystuje przewlekłość postępowań, pozoruje
            nieudolność sędziów, aby zrealizować gospodarcze zamierzenia władzy
            wykonawczej. Jest takie powiedzenie : Co się odwlecze, to nie uciecze. Dowodem
            tego sprawa zabużan. W mojej opinii pozew o eksmisję lokatora powinien być
            rozpatrzony w terminie maksimum trzech miesięcy od daty wypowiedzenia umowy
            najmu, na JEDNYM posiedzeniu sądu i na tymże posiedzeniu powinien zapaść wyrok.
            Nawet przy absencji pozwanych. Trzecia mądrość ludowa, na którą się powołam - w
            wojsku jest taka zasada : rozkaz spóźniony jest zawsze rozkazem złym.
            Parafrazując : spóźniony wyrok sądu jest zawsze wyrokiem niesprawiedliwym.
            • Gość: Kamień Re: Przebrzmiałe melodie IP: 213.17.234.* 14.07.04, 18:50
              Oni wszyscy jakby się umówili!
              To nie jest tak, że sądy są nierychliwe, bo procedura tego wymaga, bo sądy są
              przeciążone, itd.
              W moich sprawach, które prowadzę w łódzkich sądach, kiedy ja jestem stroną
              pozwaną albo oskarżoną, to sąd galopuje! Sprawa szybko wchodzi na wokandę,
              terminy lecą jeden za drugim aż do szybkiego wyroku.
              Kiedy ja zasądzam, oooooo, to sąd nierychliwy! W sprawach o czynsze sąd działa
              przeciętnie dwa razy dłużej, jeśli chodzi o odszkodowania - przynajmniej cztery
              razy dłużej!
              Założyłem kilka spraw o odszkodowania:
              1. P-ko gminie Łódź w lipcu 2003, do dziś sąd nie wyznaczył terminu rozprawy;
              2. p-ko gazecie Trybuna Łódzka w styczniu 2004, do dziś brak terminu rozprawy;
              3. P-ko gazecie Express Ilustrowany w marcu 2004 - j.w.
              W tych sprawach sąd nie wykonuje elementarnych ruchów, pewnie akta wrzucili na
              dno szafy.
              A wiesz co? W studio TV (Jaworowicz) rozmawiałem z posłem PiS (taki ostatni
              kretyn, nie wiem czy widziałeś program 8 lipca?). Powiedziałem mu, że dla mnie
              to sądy robią strajk włoski w sprawach o odszkodowania. Potwierdził, że to tak
              działa! To jedna wielka narodowa zmowa przeciwko własności
              • Gość: Kamień Sąd rychliwy! IP: 213.17.234.* 14.07.04, 18:53
                Taaa, sąd jest rychliwy wówczas, kiedy idzie o wpis.
                Wtedy sąd wyznacza termin uiszczenia wpisu w tym samym dniu albo nazajutrz,
                kiedy dostaje pozew, tu sąd jest rychliwy jak cholera!
                Na pieniądze sąd rzuca się jak tygrys bengalski na gazelę.
                A potem cccccciiiiiiiiiiiiiiiszszszszaaaaaaaaaaaaa!
                • Gość: ajax TV IP: *.ite.waw.pl 15.07.04, 12:02
                  Mialem szczescie (czysty przypadek) przelaczyc kanal w trakcie programu, wiec
                  umknal mi jedynie jego poczatek. Bylo ciekawie. Dziwie sie, ze zgadzacie sie na
                  taka formule. Pani redaktor prowadzaca program nie daje szans na powazna
                  dyskusje. Efektem jest przerywanie wypowiedzi, przekrzykiwanie, spychanie
                  dyskusji na poboczne tory. No i ta pani senator ... Kto temu dziwolagowi dal
                  tytul naukowy ? Jaka "uczelnia" za tym stoi ? Gdzie wyborcy mieli oczy i
                  rozum ? Z jakiego okregu kandydowala ?
                  • Gość: Kamień : - ) IP: 213.17.234.* 15.07.04, 13:12
                    www.senatorjanowska.arg.pl/d_lokatorzy.html
                    • Gość: ajax Re: : - ) IP: *.ite.waw.pl 15.07.04, 14:34
                      To w Lodzi jest jakis uniwersytet ? Pierwsze slysze. Chyba w corocznych
                      rankingach polskich uczelni nie lapie sie w tabelach ... bo kartka zagina sie
                      pod stol. No bo go w ogole nie pamietam. Naprawde. Zadnej zlosliwosci.

                      To sygnal, ze i w Polsce nalezy zaczac zwracac uwage na instytucje wydajaca
                      dyplomy, nadajace stopnie naukowe i tytul. Tak jak w USA, gdzie dyplomy
                      niektorych "uczelni" nie sa warte papieru, na ktorym zostaly wydrukowane.

                      Uniwersytet Lodzki ... fiu fiu ... kto by pomyslal ???? No i taka madra
                      absolwentka ... wstydzic sie, czy plakac ? Ciekawe czy pani profesor-senator
                      dostalaby zaliczenie z zarzadzania na UW albo UJ ?
                      • Gość: Kamień PROFESOR DOKTOR HABILITOWANY ZDZISŁAWA JANOWSKA IP: 213.17.234.* 26.07.04, 18:41
                        polityka.onet.pl/162,1176405,1,0,artykul.html
                  • Gość: krotki Re: TV IP: *.torun.mm.pl 15.07.04, 14:30
                    ta pani pochodzi
                    z miasta Łodzi

                    nawt nie czuję
                    jak mi sie rymuje


                    Łodź to szlachetne środowisko leicy gdzie o palme pierwaszeństwa w głupocie
                    ekonomicznej walcza dwie panie jedna juz znasz ale chya lepsza jest posel
                    Murynowicz - to dopiero przypadek szczególny ( ale jej zadzięczamy uwolnienie
                    do 3% czynszu!)
                    Zajrzyj czasem ma forum Łodź odniesiesz wrazenie, że tam czas sie zatrzymal na
                    1955 roku, no może na 1969, ale Gierka jeszcze nie zaznali!!. prawdziwy beton!!
                    matodologia marksistowska, walka klasowa jest tam aktualna o upadku PZPR jeszze
                    sie nie dowiedzieli!!!
                    Pozdrawiam
                    PS jeszcze jak pamietam 3-4 miesiące?
                    • Gość: ajax Re: TV IP: *.ite.waw.pl 15.07.04, 14:44
                      Boje sie !!! Jestem bylym zawodnikiem CWKS Legia Warszawa. Sorry. Lodz nie
                      nalezy do moich ulubionych miast. Z Murynowicz nie mialem przyjemnosci ... To
                      jakas lokalna epidemia ?

                      Mam nadzieje, ze moj przypadek poczeka jeszcze tylko miesiac. Zaproponowalem
                      ugode w splatach zaleglosci czynszowych. Przez pierwszy miesiac lokatorzy sie
                      sprezyli i zaplacili pelna rate, a nawet troche wiecej. Drugi miesiac - to juz
                      zaleglosc. A jak beda do tylu po uplywie kolejnego miesiaca, to im wypowiem
                      najem w trybie dla mnie korzystniejszym niz 3-latka. A co ?!

                      Pozdrawiam
                    • Gość: dora5 Re: a capite ad calcem :-D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.04, 15:25
                      www.murynowicz.pl/page2.html
                      • Gość: Kamień Cyt: "Trudno, polska sztuka straciła gwiazdę" IP: 213.17.234.* 15.07.04, 19:09
                        Fajny cytat! Ile w tym skromności?
                        • Gość: rm Pomysl PiSu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 09:19
                          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040716/prawo/prawo_a_1.html
                          PIS = Populizm i Stagnacja, bo jak inaczej wyjasnic, ze partia rzekomo
                          prawicowa posluguje sie wciaz kategoria czynszu reglamentowanego i kaze
                          wlascicielowi udowadniac, ze chcialby skorzystac z wlasnego domu!
                          Pozdrawiam wlascicieli.
                          • Gość: ajax PiS = Paranoja i Socjalizm IP: *.ite.waw.pl 16.07.04, 09:32
                            "Znacznie dalej idzie projekt Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie PiS chcą, by o
                            wypowiadaniu umów lokatorom, którzy płacą czynsz reglamentowany, decydował sąd,
                            a właściciele musieli udowodnić, że mieszkanie jest im potrzebne. "

                            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040716/prawo/prawo_a_1.html
                            No to wreszcie wiemy co to jest PiS - PARANOJA i SOCJALIZM !!!
                            • Gość: Kamień A kto widział Cymańskiego w Sprawie dla reportera? IP: 213.17.234.* 16.07.04, 21:08
                              To dopiero oszołom! Pasuje do Samoobrony jak ulał! To nawet nie socjalista, a
                              PRL-owski komunista, takie tam opowiadał dyrdymały. Po wyłączeniu kamer
                              podszedł do mnie, podał rękę na do widzenia i nagle mówi: Czemu pan ma taką
                              skwaszoną minę? No to mu powiedziałem: Robisz pan zwykły biznes polityczny i
                              niczym się nie różnisz od Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin. I poszedłem.
                              I pomyśleć, że zawsze głosowałem na PiS (na drodze wykluczeń, na mniejsze zło).
                              Nigdy więcej!
                              Teraz po raz pierwszy od transformacji nie pójdę do wyborów - brak partii na
                              którą mógłbym oddać głos. Sami oszuści i oszołomy!
                              • Gość: krotki ja od dawna nie głosuje IP: *.torun.mm.pl 16.07.04, 22:22
                                nie ma na kogo - oni tylko swe malutkie interesiki załatwiają, najgorsze są
                                UWole - przefarbowane PZPR a PiS to powracający z niebytu kaczory bez
                                koncepcji , programu ( o przepraszam przejęłi od PZPR program Wisła= trzymac
                                sie koryta i pogłębiac dno) jak zwylke destrukcyjni walczący ze wszystkimi o
                                wszystko - oszołomy , PO szkoda słów resztki z UW i szczury z innych okrętów,
                                post komunści to nie dla mnie zatem co LPR? Samoobrona?
                                Pozdrawiam
                                • Gość: Kamień Re: ja od dawna nie głosuje IP: 213.17.234.* 17.07.04, 11:21
                                  Musiałbym sobie w łeb strzelić, żeby oddać głos na Lepera albo Konia Który Mówi.
                                  Po prostu nie ma na kogo głosować a wiem, że najgorzej nie pójść do wyborów.
                                  Wtady zaczynają nami rządzić najgorsze oszołomy z przypadku, a tego nikt by
                                  sobie chyba nie życzył. Nie ma partii prawdziwie prawicowej, gdzie do
                                  pryncypiów należy autentyczny szacunek jednostki. To jest początek. Potem idą
                                  dalsze skutki, jak szacunek do własności. Wówczas zaczyna sie rozwijać prywatna
                                  inicjatywa, bo zaczyna się szanować przedsiębiorców, którzy stają się
                                  lokomotywą napędową gospodarki. Za tym idą odpowiednie ochronne ustawy tak,
                                  żeby człowiekowi nie spadł włos z głowy. Ot, to jedyna droga do dobrobytu. Ale
                                  brzmi trochę jak bajka na dobranoc. Na razie parasol ochronny został roztoczony
                                  nad najgorszym chacharstwem, nad bandziorami, gdzie prokuratura i sądy z
                                  lubością ścigają uczciwych ludzi np. za pobicie lub okaleczenie bandyty, nad
                                  złodziejami - tu prokuratorzy i sędziowie zachowują się już tak, jakby było
                                  społeczne przyzwolenie dla kradzieży.
                                  To spuścizna po PRL-u i końca nie widać
                                  Rządzi hołota, a niepójście do wyborów wzmacnia te rządy.
                                  Najwyższy czas, żeby elity powróciły do władzy. Jedyny który się ostał to
                                  Leszek Balcerowicz i chwała mu za to! Brak jednak ludzi pokroju przedwojennej
                                  arystokracji. Wszyscy są na emigracji. Podejrzewam, że pretekstem do ich
                                  powrotu byłaby powszechna reprywatyzacja. Tymczasem jak ktoś się upomni o swój
                                  rodowy pałacyk, w którym się urodził i wychował, to widzi gest Kozakiewicza
                                  • Gość: ajax UPR IP: *.ite.waw.pl 19.07.04, 09:26
                                    Głosowałbym na UPR. Tyle, że ta ideologia - liberalizm - nie może być w polskim
                                    społeczeństwie bazarowym popularna. Najwyżej kilka procentów poparcia. W
                                    polityce nie tylko brak arystokracji, ale i porządnych, godnych zaufania ludzi.
                                    Profesura uległa inflacji. Przykładem pani senator, profesor Z.Janowska.
                                    Pomyślcie - ta kobieta może prowadzić wykłady z mlodymi ludzmi, studentami.
                                    Czego ona może ich nauczyć ? Zgroza !!! To samo dotyczy profesorów prawa,
                                    ekonomii, socjologii, ... wszystkich "nauk społecznych", którzy wywodzą swą
                                    karierę i dorobek naukowy z minionego ustroju. Trwaja prace sejmowe mające na
                                    celu usunięcie habilitacji z drogi do profesury. Podobno przyspieszy to
                                    kariery naukowe i spowoduje dorównanie światowym wskaźnikom w średniej gęstości
                                    profesorów w społeczeństwie. Nikt nie dba o to, że ten manewr zaniży poziom
                                    naukowy.
                                    • Gość: rm temat do dyskusji w innym miejscu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 11:37
                                      Zgoda na smutna sympatie do UPRu. Zgoda co do diagnozy o skundleniu
                                      spoleczenstwa, w tym takze profesorow. Jednak akurat zniesienie habilitacji nie
                                      ma tu nic do rzeczy. Znam to srodowisko (pewnie podobnie jak ajax) i widze
                                      wokol wielu profesorow glupich, i podlych, i zwyczajnych karierowiczow. Znam
                                      tez wielu adiunktow, ktorzy z jednej strony tlamszeni sa przez profow i
                                      przygniatani obowiazkiem habilitowania sie, z drugiej nie maja motywacji by
                                      przezywac ogromny stres i czesto upokarzajacy spektakl dla 200 zl do pensji.
                                      Weryfikacja i konkurenacja - tak, kolejna niewiele znaczaca formalnosc i
                                      synekura dla niektorych - nie. Ale to temat na dyskusje w innym miejscu...
                                      Pozdrawiam.
                                    • Gość: krotki Re: UPR IP: *.torun.mm.pl 19.07.04, 11:55
                                      Gość portalu: ajax napisał(a):

                                      > Profesura uległa inflacji. Przykładem pani senator, profesor Z.Janowska.
                                      > Pomyślcie - ta kobieta może prowadzić wykłady z mlodymi ludzmi, studentami.
                                      > Czego ona może ich nauczyć ? Zgroza !!! To samo dotyczy profesorów prawa,
                                      > ekonomii, socjologii, ... wszystkich "nauk społecznych", którzy wywodzą swą
                                      > karierę i dorobek naukowy z minionego ustroju.

                                      własnie w tym problem oni tytuły robili za komuny a minią sie byc nowoczesnymi
                                      przeczytaj- zobaczyśz co emerytowany dr hab. ma do powiedzenia
                                      miasta.gazeta.pl/kielce/1,35253,2183720.html

                                      Trwaja prace sejmowe mające na > celu usunięcie habilitacji z drogi do
                                      profesury. Podobno przyspieszy to> kariery naukowe i spowoduje dorównanie
                                      światowym wskaźnikom w średniej gęstości> profesorów w społeczeństwie. Nikt nie
                                      dba o to, że ten manewr zaniży poziom > naukowy.

                                      w tym problem, że nie!!! teraz działa CKK sad kapturoy starych komunistów!
                                      leżli na drzewo i ciągnęli drabine , Jak nie likwidujemy hab. to młodzi pojadą
                                      w świat bo tam ne ma hab.!! i nie trzeba sie plaszczyć przed nikim - masz
                                      efekty masz granty masz pracę a u nas jak wyskrobiesz hab to do koća zycia masz
                                      spokój nikt cie nie uunie bo minima!!!No i jesteśmy zaściankiem zaścianka

                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: ajax prof IP: *.ite.waw.pl 19.07.04, 13:09
                                        Troche niepokoi mnie perspektywa nadawania tytułów profesorskich osobom, które
                                        w życiu nie napisały monografii i nie poddali się weryfikacji środowiska. Już
                                        teraz jest możliwość spięcia kilku przyczynkowych publikacji (tzw.
                                        filadelfijskich) i przedstawienia na kolokwium takiego "dzieła" opatrzonego
                                        tylko krótkim omówieniem. Sam przekonałem się, że czymś zupełnie innym jest
                                        napisanie książki, a czym innym nawet dziesiątek artykułów naukowych.

                                        Ciekawa dyskusja trwa na innym forum o wydajności polskich naukowców -
                                        porównanie nakładów na naukę w różnych krajach, liczby publikacji, itp. W
                                        dziedzinie nauk ścisłych poziom naszej nauki i edukacji jest według mnie bardzo
                                        wysoki. Może właśnie dzięki anachronicznemu systemowi ? Mój kuzyn z USA po
                                        studiach słabo czyta drukowane literki, a jeszcze słabiej pisze !!! Nie
                                        chciałbym równania do jego poziomu studiów.

                                        No ale to nie temat na forum DOM. Problem edukacji i profesury zaczął się od
                                        tego, że o naszych sprawach (m.in. o państwowych lokatorach w prywatnych
                                        nieruchomościach) decydują ludzie o wykształceniu i poglądach uzyskanych w
                                        minionej epoce społeczno - politycznej. Oni uczą kolejne roczniki studentów
                                        swoistego rozumienia prawa, wiedzy o zarządzaniu i procesach ekonomiczno-
                                        społecznych ... to i mamy skutki w orzeczeniach sądów i ... na przykład w
                                        podejście "elyt" do problemu kary śmierci. Oni lansują pewne teorie pseudo-
                                        naukowe, nie dostrzegając ich totalnego bankructwa.

                                        Pani senator jest profesorem (dostała nominację od prezydenta, post-komunisty,
                                        niedoszłego magistra) o specjalności zarządzania. Obawiam się, że implementacja
                                        jej wiedzy teoretycznej i poglądów skończyłoby się to totalną katastrofą dla
                                        całej branży mieszkaniowej.
      • Gość: ajax Rzepa_16_07_2004_A11 IP: *.ite.waw.pl 16.07.04, 11:13
        W dzisiejszej Rzepie przeczytałem :"Urzędnicy zaproponowali, by o lokale skarbu
        państwa mogli ubiegać się ci, którzy mają trudną sytuację życiową, ale osiągają
        np. zbyt wysokie dochody, by otrzymać mieszkanie komunalne. W pierwszej
        kolejności ludzie pokrzywdzeni w wyniku zdarzeń losowych : katastrofy budowlane
        czy pożary, w drugiej - wychowankowie domów dziecka, w trzeciej zaś osoby
        szczególnie zasłużone dla miasta. W tej grupie mieszczą się też urzędnicy".

        A w której grupie eksmitowani z prywatnych posesji ? NIE PRZEWIDZIANO ?

        Jak znam życie, to trzecia grupa wyprzedzi w przydziałach dwie wcześniejsze. No
        bo niby dlaczego wychowanek domu dziecka miałby dostać mieszkanie, a np.
        kierownik referatu w gminie nie ? To byłoby przecież zmarnotrawienie
        deficytowego towaru, jakim jest mieszkanie. Pogorzelec i sierota mogą poczekać,
        a "zasłużony" urzędnik nie powinien.

        Pozdrawiam
        • Gość: rm "Prawo do (nie)własności" w interia.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 14:45
          Podsumowanie status quo w "Prawo do (nie)własności" w interia.pl:

          mojefinanse.interia.pl/news?inf=521457
          Pozdrawiam (nie)właścicieli
      • Gość: Kamień Prokuratoria Generalna czyli jak przeciwstawić się IP: 213.17.234.* 26.07.04, 18:50
        praworządności:

        polityka.onet.pl/162,1175977,1,0,artykul.html
        • Gość: ajax Prokuratoria Generalna IP: *.ite.waw.pl 27.07.04, 14:39
          To jest przejaw totalnej polityki władz wobec obywateli w Polsce. Temu ma m.in.
          służyć "dopuszczalność" skargi na przewlekłość postępowania sądowego w kraju.
          Trybunał w Strasbourgu kazał coś z tym zrobić, no to polskie władze uznały, że
          polskie sądy same siebie sprawiedliwie osądzą i jeszcze, przy okazji zarobią
          coś dla budżetu, czyli złupią d...ę "pieniaczom". Wynik tych skarg można z góry
          przewidzieć - sowa sowie kuku nie narobi, a tak w ogóle to ta sowa jest wasalem
          orła. To jest pójście na łatwiznę - zablokować roszczenia i zniewolić
          obywateli, coby ci nie podskakiwali władzy, kiedy ta się właśnie uwłaszcza.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja