Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Co taniej - darowizna czy współwłasność.

    IP: 5.5R2D* / *.pg.com 09.02.04, 14:57
    Witam wszystkich okrutnie mądrych :)

    Mam taką sprawę. Chcę ściągnąć do Wawy teściową i kupić drugie mieszkanie.
    Teściowa ma na drugim końcu Polski swoje. Jak to zrobić najtaniej (chodzi o
    podatki i inne darowizny dla państwa ;), żeby ona sprzedała tamto mieszkanko
    i to co z niego dostanie dołożyła nam do nowego?
    BO nie za mocno się orientuję, ale jak po prostu je sprzeda i przekaże nam
    przychód jako darowiznę, to pewnie ona zapłaci podatek od dochodu, bo nie
    pójdzie na nowe mieszkanie, a my jeszcze podatek od darowizny, bo
    przekroczymy próg.
    Umyśliłam, że może taniej by było zrobić ją współwłaścicielem nowego
    mieszkania. Tutaj oczywiście widzę problem przy hipotekach - mieszkanie
    oczywiście z kredytem - ale chyba nawet ustanowienie hipoteki aktem
    notarialnym będzie tańsze niż płacenie tych wszystkich podatków, co?
    A może jest jeszcze jakaś trzecia droga, co?

    Pomóżcie, proszęęęę.
    Dzięki i pozdrawionka gorące dla wszystkich mądrych, którzy pomagają i dla
    tych, co szukają tu wiedzy też.
    A.
    Obserwuj wątek
      • bebiak Re: Co taniej - darowizna czy współwłasność. 12.02.04, 01:40
        Cześć Anko,

        Gość portalu: Anka napisał(a):

        > BO nie za mocno się orientuję, ale jak po prostu je sprzeda i przekaże nam
        > przychód jako darowiznę, to pewnie ona zapłaci podatek od dochodu, bo nie
        > pójdzie na nowe mieszkanie (..)

        Proszę, podaj troszkę więcej szczegółów, w tym miejscu na przykład, jak długo
        teściowa ma tamto mieszkanie, w jaki sposób je nabyła (czy w ogóle ma podatek
        dochodowy?). Przepraszam, że pytam bo może dla Ciebie to oczywiste ale
        odniosłam wrażenie, że nie jesteś pewna, a przecież nie zawsze ten podatek
        dochodowy jest. I jeszcze mogłabyś napisać, ża jaką cenę teściowa sprzeda tamto
        mieszkanie.

        > a my jeszcze podatek od darowizny, bo przekroczymy próg.

        W sumie możecie od teściowej bez podatku dostać 4 x 9.637,-zł czyli prawie
        40.000,-zl, o ile założymy, że w ciągu 5-ciu lat nic Wam nie podarowała.
        Podarowała coś czy nie?

        > Umyśliłam, że może taniej by było zrobić ją współwłaścicielem nowego
        > mieszkania.

        To trzeba przeliczyć na konkretnych kwotach, stąd moja prośba o to co napisałam
        wyżej.

        >Tutaj oczywiście widzę problem przy hipotekach - mieszkanie
        > oczywiście z kredytem - ale chyba nawet ustanowienie hipoteki aktem
        > notarialnym będzie tańsze niż płacenie tych wszystkich podatków, co?

        Hipoteka hipoteką ale czy ze strony banku nie będzie przeszkód w związku z
        kredytem jeśli Wy nabędziecie tylko udział a nie całe mieszkanie. To koniecznie
        trzeba w banku wyjaśnić! Jak znam życie kredyt został Wam udzielony na nabycie
        mieszkania a w tej konstrukcji nabywalibyście udział (to nie to samo w sensie
        prawnym).
        Tak na wszelki wypadek napisz jeszcze za jaką cenę nabywacie to nowe mieszkanie
        i jakie ono jest: spółdzielcze własnościowe (z księgą czy bez), coś na rynku
        wtórnym czy pierwotnym (developer czy spółdzielnia), a może tzw. hipoteczne. I
        jeszcze ile Wy macie swoich pieniędzy (z tym kredytem) czyli ile musielibyście
        dostać od teściowej. Napisz mi to wszystko o co proszę, tak po kolei, i
        rozpatrzymy na konkretnych przykładach.
        Aaaa, jakby nie patrzeć nie uważam się za mądrą: ktoś kiedyś powiedział, że
        kobieta nie może być mądra - może być co najwyżej przemądrzała:))) ale
        przymierzyć się do tego mogę oczywiście. Pozdrawiam Cię serdecznie. B.
        • moze_zz Re: Co taniej - darowizna czy współwłasność. 12.02.04, 09:07
          No to już się tłumaczę, Bebiaku!

          bebiak napisała:
          > Proszę, podaj troszkę więcej szczegółów, w tym miejscu na przykład, jak długo
          > teściowa ma tamto mieszkanie, w jaki sposób je nabyła (czy w ogóle ma podatek
          > dochodowy?). Przepraszam, że pytam bo może dla Ciebie to oczywiste ale
          > odniosłam wrażenie, że nie jesteś pewna, a przecież nie zawsze ten podatek
          > dochodowy jest. I jeszcze mogłabyś napisać, ża jaką cenę teściowa sprzeda
          tamto
          >
          > mieszkanie.
          >

          Mieszkanie teściowej było spółdzielcze czy jakoś tak i w czasach niedawnego
          uwłaszczania nabyła je od spółdzielni na własność hipoteczną oczywiście za
          jakiś ułamek wartości (z tego co pamiętam, to było to 15%). Mieszka tam od lat,
          ale tak jej jej to jest coś koło lat pięciu. Płaci podatek dochodowy, bo bierze
          emeryturę. A mieszkanie będzie warte z 65000.

          > W sumie możecie od teściowej bez podatku dostać 4 x 9.637,-zł czyli prawie
          > 40.000,-zl, o ile założymy, że w ciągu 5-ciu lat nic Wam nie podarowała.
          > Podarowała coś czy nie?

          Nic nie podarowała, ale teść nie żyje, więc pewnie nam się tu należy tylko 2 x
          9.637,- zł - chyba że to się liczy inaczej.

          > To trzeba przeliczyć na konkretnych kwotach, stąd moja prośba o to co
          napisałam
          >
          > wyżej.

          Napisałam, jak potrzebujesz więcej, to dopiszę :D

          > Hipoteka hipoteką ale czy ze strony banku nie będzie przeszkód w związku z
          > kredytem jeśli Wy nabędziecie tylko udział a nie całe mieszkanie. To
          koniecznie
          >
          > trzeba w banku wyjaśnić! Jak znam życie kredyt został Wam udzielony na
          nabycie
          > mieszkania a w tej konstrukcji nabywalibyście udział (to nie to samo w sensie
          > prawnym).

          Z bankiem to nie wiem, bo jeszcze z nimi na ten temat nie rozmawiałam :(

          > Tak na wszelki wypadek napisz jeszcze za jaką cenę nabywacie to nowe
          mieszkanie
          >
          > i jakie ono jest: spółdzielcze własnościowe (z księgą czy bez), coś na rynku
          > wtórnym czy pierwotnym (developer czy spółdzielnia), a może tzw. hipoteczne.
          I
          >
          > jeszcze ile Wy macie swoich pieniędzy (z tym kredytem) czyli ile
          musielibyście

          Mieszkanie planujemy na jakieś 320.000 zł. No i teraz nie wiem, ile mam
          szykować. My ze swojej strony to jakieś 10-15 tys. wyłożymy plus te 60 tys. z
          mieszkania (wiem, że będzie tego mniej po wszystkich podatkach). Generalnie
          chodzi o to, co by wyszło nam 250.000 kredytu


          > Aaaa, jakby nie patrzeć nie uważam się za mądrą: ktoś kiedyś powiedział, że
          > kobieta nie może być mądra - może być co najwyżej przemądrzała:))) ale
          > przymierzyć się do tego mogę oczywiście. Pozdrawiam Cię serdecznie. B.

          A w takim razie, to przymierzaj się do mądrości, bo z tą przemądrzałością, to
          ja nie wiem, czy Ci się płci nie pomieszały ;)

          Dzięki, pozdrawiam.
          Ania.
          • bebiak Re: Co taniej - darowizna czy współwłasność. 12.02.04, 18:29
            Cześć Anka:))
            Zobaczymy co można z tego wszystkiego wywodzić.

            moze_zz napisała:

            ) Mieszkanie teściowej było spółdzielcze czy jakoś tak i w czasach niedawnego
            ) uwłaszczania nabyła je od spółdzielni na własność hipoteczną oczywiście za
            ) jakiś ułamek wartości (z tego co pamiętam, to było to 15%). Mieszka tam od
            )lat, ale tak jej jej to jest coś koło lat pięciu.

            Jeśli miała lokatorskie i przekształciła w odrębną własność to te 5 lat liczy
            się od 1. stycznia roku następującego po roku, w którym przekształciła (bo
            wtedy nabyła). Piszesz: coś około 5-ciu lat, więc moze zaózmy ten gorszy
            wariant, że ma ten podatek dochodowy 10% jesli sprzeda a nie kupi nic innego.

            )Płaci podatek dochodowy, bo bierze emeryturę. A mieszkanie będzie warte z
            )65000.

            Mnie tu chodziło o ten podatek dochodowy (10%) od sprzedaży mieszkania (a nie
            ten z emerytury). Idą tym śladem gdyby nie minęło 5 lat, sprzedała i nie
            kupiła to zostałoby jej jakieś 58.500,-zł.

            ) Nic nie podarowała, ale teść nie żyje, więc pewnie nam się tu należy tylko 2
            )x 9.637,- zł - chyba że to się liczy inaczej.

            teścia w ogóle nie bralam pod uwagę bo pisałaś tylko o teściowej. jesli nic Wam
            nei podarowała to moze dać:
            - Tobie (synowej): 9.637,-zł jako pierwszą darowiznę w ciągu ostatnich 5-ciu
            lat bez określania celu na jaki daje, oraz jeszcze raz 9.637,-zł z określeniem
            iż jest to przeznaczone na nabycie przez Ciebie mieszkania;
            - synowi swojemu czy Twojemu mężowi - to samo może dać.
            Stąd napisałam: 4 x 9.637,-zł.
            Zobaczmy jaki to byłby podatek od darowizny, gdyby podarowała Wam wszystko co
            otrzyma ze sprzedaży (pomniejszone o podatek dochodowy), czyli od darowanej Wam
            kwoty 58.500,-zł (przy tych wszystkich warunkach) zapłaciłabyś podatku od
            darowizny: 299,30,-zł, i mąż tyle samo.
            Wtedy (tj. po takiej darowiźnie i zapłaceniu tego podatku) macie po swojej
            stronie 58.500,-zł + (załóżmy) 15.000,-zł = 73.500,-zł.
            Oczywiście nie wiem jak Twój bank bo tu nie ma żadnych reguł, ale bardzo często
            banki wymagają tzw. wkładu własnego i najczęściej (jak obserwuję) jest to 20%
            ceny. Gdyby to tak przeprowadzić to macie nawet trochę więcej niż 20% własnych
            pieniędzy a reszta kredyt (wychodzi tego kredytu 246.500,-zł).
            Może więc nie jest to takie najgorsze rozwiązanie bo ten podatek od darowizny
            (600,-zł) chyba da się przeżyć, zważywszy, że jak byście nabywali z teściową na
            współwłasność ułamkową to opłaty od nabycia tego mieszkania byłyby wyższe (bo
            taksa notarialna i opłata sądowa są tak ustawione, że im wyższa cena tym
            procentowo mniej), bo notariusz ma prawo pobrać opłaty od ceny każdego z
            udziałów (a niecałej, jakiejś łącznej, ceny).
            Przykład przy taksie notarialnej:
            - małżeństwo kupuje za 100.000,-zł: taksa 1.300 (+VAT);
            - małżeństwo kupuje 1/2 za 50.000,-zł i teściowa 1/2 za 50.000,-zł: taksa od
            małżeństwa 1.000,-zł + VAT) i od teściowej 1.000 (+VAT).
            Widzisz tutaj tę różnicę w taksie, prawda? To był tylko przykład dla lepszego
            objaśnienia.
            Tę różnicę przy decyzji o nabyciu na współwłasność również należy mieć na
            uwadze.

            ) Z bankiem to nie wiem, bo jeszcze z nimi na ten temat nie rozmawiałam :(

            Anka, to koniecznie będziesz musiała wyjaśnić w banku o ile zdecydujecie, że
            kupujecie z teściową na współwłasność (nie każdy bank może chcieć Wam dać
            kredyt na nabycie udziału).
            Potem dochodzi jeszcze kwestia ustanowienia hipoteki. Myślicie o dość wysokim
            kredycie. Gdyby uznać, że bank sobie zażyczy hipoteki kaucyjnej to przy
            kredycie ok. 250.000,-zł wynosiłaby ona ok. 375.000,-zł. Przy nabyciu na
            współwłasność może się okazać konieczne ustanowienie hipoteki w formie aktu
            notarialnego a przy tej kwocie taksa wyniosłaby 668,-zł + VAT 146,96,-zł +
            wniosek 150,-zł + VAT 33,-zł [razem: 998,-zł i wypisy]. Pomijam tu koszt opłaty
            sądowej i podatku od hipoteki, bo te będą i tak, niezależnie do formy. Kiedy
            nabędziecie sami i tylko Wy weźmiecie kredyt to w ogóle omijacie notariusza,
            stąd tutaj też ta oszczędność.
            Przyznam, że tak to analizując wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują,
            że tańsze będzie podarowanie Wam tych pieniędzy przez teściową i nabycie tylko
            przez Was. Po prostu na to wychodzi Anka - czy widzisz to co ja?
            W porządku. Ale...
            Pamiętaj, że zaczęłyśmy rozważania co do tej koncepcji (że Wy sami kupujecie),
            od razu od odjęcia dla fiskusa kwoty 6.500,-zł (piechotą nie chodzi przecież).
            Teraz załóżmy, że ze strony banku nie będzie żadnych problemów co do nabycia na
            współwłasność i kupujecie wspólnie. Teściowa zaoszczędza te 6.500,-zł (bo
            kupi). Przy całej cenie 320.000,-zł teściowa by kupiła udział 1/5 (bo to
            64.000,-zł) a Wy 4/5 za 256.000,-zł. Taki podział podwyższa Wam to koszty umowy
            nabycia (oceniam mniej więcej zakładając, że to nieruchomość, o jakieś 1.250,-
            zł plus potem do tego zwiększenie kosztów o ewentualne ustanowienia hipoteki w
            formie aktu (to ok. 1000 dodatkowo). Czyli już tu mamy 2.250,-zł więcej ale
            nadal jesteśmy na plusie (bo 6.500 + 600 podatek od darowizny = 7.100 i od tego
            odejmiemy 2.250 = 4.850,-zł).
            Od tego "zysku" w stosunku do pierwszej koncepcji trzeba jeszcze odjąć koszty
            zniesienia współwłasności, bo pewnie kiedyś będziecie chcieli zostać
            właścicielami całego tego lokalu. Przy takiej wartości za umowę zniesienia to
            mniej więcej koszt ok. 3.400,-zł, ale gdyby zrobić to darowizną (teściowa
            darowuje Wam tę swoją 1/5 kiedy Wy nie macie innego mieszkania) to koszt
            darowizny = jakieś 2.500,-zł. Nasz "zysk":
            - przy zniesieniu współwłasności maleje do kwoty 1.450,-zł;
            - przy darowiźnie maleje do kwoty 2.350,-zł;
            ale nadal jest zyskiem (może nie szokująco dużym, ale zyskiem), przy czym tego
            zniesienia czy tam darowizny nie musicie robić od razu przecież.
            I tak analizując to wszystko wychodzi nam, że nabycie na współwłasność jest
            tańsze (niewiele może, ale tańsze).
            Gdybyście się kierowali tą drogą to reasumując zwracam Ci uwagę na takie rzeczy:
            - BANK - to absolutnie najważniejsze: konkretne pytanie - czy dostaniecie
            kredyt na nabycie udziału w mieszkaniu (i takie przeznaczenie - nabycie udziału
            właśnie - powinno wynikać z umowy kredytowej);
            - przy takiej konstrukcji macie bardzo niziutki wkład własny (tylko 15.000,-
            zl), podczas gdy swoj udział kupujecie za 256.000,-zł;
            - masz współwłaściciela, który może dowolnie rozporządzać swoim udziałem - nie
            musi go Wam dać/sprzedać: może komukolwiek i to bez Waszej zgody (świadomość
            tego czasem się przydaje a nieświadomość bywa zgubna, stąd o tym wspominam).

            Przyszła mi do głowy jeszcze koncepcja taka, ale tu o jedną rzecz musiałabyś
            podpytać w urzędzie skarbowym i napiszę o tym później. Załóżmy, że nie macie
            swojego mieszkania/domu (dziś, teraz) i zastanówmy się co by było gdyby
            teściowa Wam podarowała tamto mieszkanie. Piszesz, że ono jest hipoteczne -
            przy skorzystaniu z ulgi od podatku opłat byłoby jakieś 2.700,-zł od takiej
            darowizny. I Wy byście sprzedawali to mieszkanie - w takim wypadku mieliście
            (dla utrzymania ulgi od podatku) od dnia sprzedaży tylko 6 miesięcy na nabycie
            innego mieszkania oraz uprawdopodobnienie, że ta zmiana była spowodowana
            koniecznością zmiany warunków mieszkaniowych.
            Anka, tu bardzo ważna rzecz do Ciebie: przy tej koncepcji musiałabyś (najlepiej
            na piśmie) wystąpić do US z zapytaniem czy jeśli dostaniecie taką darowiznę i
            skorzystacie z ulgi z art. 16 a NIE ZAMIESZKACIE bo od razu sprzedacie kupując
            inne - to czy utrzymujecie ulgę w podatku, a nadto czy nabycie większego
            mieszkania przez Was w innym mieście będzie tą koniecznością zmiany warunków
            mieszkaniowych. To szalenie istotne i niech Ci to nie umknie! Ta konstrukcja,
            to już widać, byłaby najtańsza, o ile US odpowiedziałby, że utrzymujecie w
            takim przypadku prawo do ulgi. Macie wtedy swoich pieniędzy 80.000,-zł, reszta
            kredyt i kupujecie sami. Przy niej zwracam Twoją uwagę na następujące kwestie:
            - ten urząd skarbowy i
            • bebiak Re: Co taniej - darowizna czy współwłasność c.d. 12.02.04, 18:32
              Anko, nie zmieścił mi się cały tamten post:((( Tutaj zamieszczam dokończenie:


              Macie wtedy swoich pieniędzy 80.000,-zł, reszta kredyt i kupujecie sami. Przy
              niej zwracam Twoją uwagę na następujące kwestie:
              - ten urząd skarbowy i zapytanie - to najważniejsze!
              - czy przypadkiem nie płacicie (mimo, że nieruchomość) jakiejś opłaty do
              spółdzielni (wszak zupełnie przy przekształceniu członkowie się od niej nie
              odrywają, a to by powiększyło koszty);
              - czy nie ma różnic w korzystniejszych warunkach kredytowych na nabycie
              pierwszego mieszkania od nabycia kolejnego (mogą być ale nie muszą - też bym na
              to zwróciła uwagę); podobnie przy książeczkach mieszkaniowych (jeśli je macie -
              może być tak, ze zwrot premii tylko przy nabcyiu pierwszego meiszkania, a ja
              się na tym nie znam i tylko sugeruję).

              Niezależnie od tego przy KAŻDEJ koncepcji zwracam Twoją uwagę na fakt, iż
              teściowa skorzystała z bonifikaty - czy nie ma żadnych ograniczeń czasowych w
              zbyciu (darowizna to też zbycie!) w rozumieniu zwrotu bonifikaty. Rozumiesz,
              co mam tu na myśli? Weź to również pod uwagę.
              I jeszcze weź pod uwagę zdanie teściowej (też istotne): gdzie ona będzie
              mieszkać jeśli zbędzie tamten lokal a nic nie kupi?
              I tak właśnie zanalizowałam Ci konkretne przypadki. Przemyśl sobie to wszystko,
              a jak coś nie jest jasne to się odezwij oczywiście. Strasznie dużo Ci tego
              napisałam (i oczywiście nie wiem czy jakoś jasno i zrozumiale), ale sytuacja
              tego wymagała. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. B.


              • Gość: Anka Re: Co taniej - darowizna czy współwłasność c.d. IP: 5.5R2D* / *.pg.com 13.02.04, 09:10
                Ja po prostu dzięki baaaaaaaaaaaardzo. Właśnie czegoś takiego potrzebowałam. Po
                kolei i jak do człowieka, co można, za ile i co jeszcze. Niestety ostatnia
                opcja odpada, bo my już mamy jedno mieszkanko malutkie, w którym teściowa
                zamieszka, a my chcemy większe.
                Ale dziękuję bardzo za wszystkie wyliczenia. Takie rzeczy dobrze rozważać na
                cyferkach :)
                No i miłego dzionka przy pierwszej kawie życzę :D (choć to piątek
                trzynastego ;)))
                A.
                • bebiak Re: Co taniej - darowizna czy współwłasność . 13.02.04, 21:57
                  Cześć:))
                  Gość portalu: Anka napisał(a):

                  > Ja po prostu dzięki baaaaaaaaaaaardzo. Właśnie czegoś takiego potrzebowałam.
                  >Po kolei i jak do człowieka, co można, za ile i co jeszcze. Niestety ostatnia
                  > opcja odpada, bo my już mamy jedno mieszkanko malutkie, w którym teściowa
                  > zamieszka, a my chcemy większe.

                  No to Anko, zostają Ci dwie wersje i wierzę, że są w miarę czytelne (hm, nie
                  przewidziałam tego, ze Wy macie mieszkanko).
                  Ale.. Anko, jeszcze mi coś takiego przyszło do glowy (też do sprawdzenia w US):
                  jak Wy macie to mieszkanko? Własnościowe? Wspólne Wasze tj. Twoje i męża? Jesli
                  tak i tak to w ramach tej trzeciej koncepcji może darowizna na jedno z Was (bo
                  jak tamto macie na zasadach wspólności ustawowej jako małżonkowie to Ty nie
                  masz mieszkania, Twój mąż też nie ma). Więc może na jedno z Was przy tych
                  samych założeniach co poprzednio, że trzeba podpytać w US czy bez zamieszkania
                  można zbyć i utrzymać ulgę przy czym potem przy nabyciu przez Was tego dużego
                  trzebaby koniecznie wpisać skąd pochodzą pieniądze i tu wykazać, że kwota
                  65.000,-zł z majątku odrębnego jednego z Was jako uzyskana ze sprzedaży tamtego
                  mieszkania. Gdybyś to rozpatrywała to niech Ci nie umknie to zapytanie do
                  US!!! Podkreślam to prawie z uporem maniaka ale to doprawdy takie ważne.
                  Taka jeszcze możliwość przyszła mi do głowy właśnie - przemyśl to.

                  > Ale dziękuję bardzo za wszystkie wyliczenia. Takie rzeczy dobrze rozważać na
                  > cyferkach :)
                  > No i miłego dzionka przy pierwszej kawie życzę :D (choć to piątek
                  > trzynastego ;)))

                  Dzionek jest/był miły, choć trzynasty i piątek, co na codzień nie robi na mnie
                  specjalnego wrażenia, ale jak dwa lata temu wracałam w taki dzień z wakacji
                  samolotem to trochę się nad tym zastanawiałam:))) Tak sobie patrzyłam w czasie
                  lotu na skrzydło samolotu i chyba tylko kota czarnego w powietrzu było mi
                  brak:))
                  Dziękuję serdecznie za dziękuję, cieszę się, że coś rozjaśniłam, miej radosny
                  weekend a ja pozdrawiam Cię cieplutko. B.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka